Emolium krem od 1. roku życia, czyli jak poradzić sobie z suchą skórą w okresie jesienno-zimowym

Przed nami sezon jesienno-zimowy, a więc czas kaloryferów i szczelnego zakrywania naszego ciała - na czym zwykle cierpi skóra naszej twarzy. Skutkiem zwłaszcza pierwszego jest sucha, często swędząca, ściągnięta cera. Przyznajcie szczerze, czy chociaż raz w swoim życiu miałyście w okresie jesienno-zimowym tak przesuszoną skórę twarzy, że po nałożeniu podkładu, czy też pudru widziałyście wyraźnie odznaczające się, suche skórki? Kiedyś, dopóki nie dobrałam odpowiednich dla mojej cery kosmetyków, miałam z tym często problem. Prawda, że jest to irytujące zwłaszcza, że owe skórki są skazą na praktycznie nieskazitelnym makijażu? Otóż, oprócz oczywistego dbania o odpowiednią temperaturę w domu (w pracy niestety bywa różnie, gdy jedni chcą włączyć klimatyzację, inni zaś wołają, że za zimno i chcą, aby było jak najcieplej - i jeśli kiedyś przyjdzie Wam ze mną pracować to przekonacie się, że ja jestem tą osobą, która notorycznie wyłącza klimę w biurze :D), naszą skórę możemy również wspomóc stosowaniem odpowiednich kosmetyków, dlatego dziś chciałabym opowiedzieć Wam o jednym z dwóch produktów, których używam w ostatnim czasie i pretendują one do miana bardzo dobrych, długotrwale działających nawilżaczy.


Pierwszym z nich jest Emolium krem od 1. dnia życia. Produkt ten przeznaczony jest do stosowania na twarz, najlepiej minimum dwa razy dziennie i znajduje się w dość poręcznej, 75ml tubce. Design opakowań jest właściwy dla dermo-kosmetyków - surowy, przy czym mi zupełnie to nie przeszkadza. Marka Emolium zastosowała tu bowiem trzy kolory - biel, czerwień i czerń. Samo otwieranie opakowania nie nastręcza żadnych problemów, nie musimy się więc martwić o złamane paznokcie ;) 

Przechodząc jednak do meritum, czyli przeznaczenia kremu - ma on za zadanie długotrwale nawilżać, wzmacniać barierę naskórkową oraz chronić przed podrażnieniami i skierowany jest dla osób posiadających skórę wrażliwą, suchą oraz skłonną do podrażnień. 
W jego składzie znajdują się:
- olej macadamia, który wraz z olejem parafinowym (i tu mamy przykład, że obecność parafiny ma często naprawdę ogromne plusy) natłuszczają skórę i tworzą na jej powierzchni barierę ochronną, która zapobiega utracie wody;
- masło shea natomiast wzmacnia barierę lipidową chroniąc przed podrażnieniami i szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych;
- urea wraz z hialuronianem sodu poprawiają stopień długotrwałego nawilżenia skóry, zmiękczają i uelastyczniają naskórek.

Co ciekawe, formuła dostosowana jest również do wymagań wrażliwej skóry dzieci.


Jakie są moje pierwsze wrażenia ze stosowania kremu Emolium? Z pewnością jak najlepsze. Muszę jednak zaznaczyć, że obecnie moja skóra (odpukać!) nie przysparza mi zbyt wielu problemów ani z okolicznymi wypryskami (krem również mnie nie "zapchał"), ani zbyt dużym przesuszeniem czy przetłuszczeniem. Mam wrażenie, że jest po prostu normalna z niewielką tendencją do błyszczenia się w strefie T. Niemniej używając tego kremu rano przed nałożeniem makijażu (krem ma lekką konsystencję, szybko się wchłania, a ja używając tylko pudru oraz bronzera na twarz nie zauważyłam nieestetycznego rolowania się kolorowych kosmetyków po użyciu Emolium) oraz wieczorem, już po oczyszczeniu twarzy, mogę stwierdzić, że moja skóra jest przyjemnie miękka w dotyku i gładka. Nie odczuwam również uczucia ściągnięcia w trakcie dnia czy po przebudzeniu w nocy. Po prostu mam wrażenie, że moja cera jest uspokojona i wręcz zadowolona z nawilżenia, które jej zafundowałam. Dodatkowym atutem dla wielu osób będzie również bezzapachowość produktu, co dla mnie akurat nie jest wyznacznikiem tego, czy kosmetyk mi się spodoba, czy też nie, mam jednak świadomość tego, że składniki zapachowe w produktach często nie są dobrym rozwiązaniem dla naszej skóry, mimo że przyjemnie drażnią nasze nozdrza. 


I jak? Zainteresowane?
Polecam zajrzeć na oficjalną stronę marki Emolium - www.emolium.pl i przejrzeć dostępne w ofercie produkty. Mnie np. zainteresował kremowy żel do mycia, czy też oliwka do ciała z lipidami.
Jeśli chodzi o cenę produktu, oscyluje ona w granicach 20-30 zł w zależności od miejsca, w którym kupujecie oraz rabatów :)


Chętnie przeczytam czy miałyście okazję stosować ten produkt! Osobiście cieszę się, że do mnie trafił i z pewnością będzie mi towarzyszył w tym zimnym okresie. A w kolejnym wpisie podobnie warty uwagi produkt na jesień i zimę :)

6 komentarzy:

  1. Kiedyś bardzo często sięgałam po emolium :)

    OdpowiedzUsuń
  2. nie mam potrzeby sięgania po emolium, ale mój dzidziuś w pierwszych dniach już tak, bardzo nam pomógł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Czyli rzeczywiście nadaje się dla dzieci :)

      Usuń
  3. Nie miałam okazji używać ale krem wydaje się być fajny. Póki co nadal poszukuję dobrego kremu pielęgnacyjnego na zimę.

    OdpowiedzUsuń