Lakiery do paznokci Maybelline Super Stay 7 Days - 490 Hot Salsa, 778 Sable Rose i 286 Pink Whisper

sobota, 30 stycznia 2016
Dawno do mojego magicznego, lakierowego pudełka nie trafiały nowe nabytki - lakiery do paznokci. Powód? Świat przysłoniły mi trochę hybrydy, dzięki którym nie muszę martwić się o nieskazitelność mojego manicure przez jakiś tydzień lub nieco ponad. Poza tym pamiętając czasy, gdy każdy kolor w innej marce jawił mi się jako zupełnie inny (mimo że de facto był identyczny) i to, że w efekcie moje szafki uginały się pod ciężarem tych setek lakierów, oddalało moją decyzję o kupnie kolejnych buteleczek. Z całego ogromnego zbioru pozostawiłam małą część, którą ceniłam za jakość i barwę. Jednak gdzieś ten mój lakierowy głód był uśpiony i czekał na dobry moment, by uderzyć ze zdwojoną siłą... Tak było właśnie w momencie, gdy szperałam w drogerii internetowej Perfumy-Perfumeria.pl, która posiada naprawdę konkurencyjne ceny.

Lakiery do paznokci Maybelline Super Stay 7 Days
Czytaj więcej »

The Balm, Hot Mama

środa, 27 stycznia 2016
Jesteście fankami wszelakich róży? Ja może nie jestem ich wielką zwolenniczką, zdecydowanie bardziej wolę bronzery, ale zwłaszcza jeśli któraś z Was ma pięknie zarysowane, wystające kości policzkowe, warto musnąć je odpowiednim różem, aby wydobyć z nich naturalne piękno. Zimową porą często zamieniamy matowe róże na te z połyskiem, dzięki czemu nie musimy już dodatkowo nanosić rozświetlacza. Jest to rozwiązanie bardzo ekonomiczne, poza tym, jeśli dość często tak jak ja podróżujecie z jednego domu do drugiego, macie mniej do noszenia. W ostatnim czasie zdecydowałam się na zamówienie różu The Balm Hot Mama! Kiedyś miałam na niego oko, ale ponieważ miałam Sleek Rose Gold, stwierdziłam, że szkoda mi wydawać pieniądze na kolejny, bardzo podobny egzemplarz. Teraz jednak, gdy Sleek dawno poszedł już w zapomnienie, przyszedł czas na Hot Mama. To tytułem wstępu, teraz przechodzimy do sedna :)


Czytaj więcej »

Wishlista 2016 - kosmetycznie, ubraniowo, książkowo i zawodowo

poniedziałek, 25 stycznia 2016
Czas na wishlistę 2016! Zapewne w przeciągu tego roku wpadną mi jeszcze inne chciejstwa, i te kosmetyczne i niekosmetyczne, ale myślę, że nie omieszkam Was o tym poinformować ;) Póki co jest trochę kosmetycznie, trochę zawodowo, książkowo i ubraniowo. Zapraszam!



Czytaj więcej »

Rimmel Lasting Finish by Kate Moss 105

sobota, 23 stycznia 2016
Czy Wy też boicie się matu na ustach? Podoba Wam się efekt jaki można uzyskać dzięki matowej szmince, ale obawiacie się, że sztyft wejdzie w zagłębienia Waszych ust i nieestetycznie zważy się po godzinie od nałożenia? Przyznam szczerze, że powyższe to moje główne strachy dotyczące wyboru szminek bez połysku. 

Szminki Rimmel'a mają wiele zwolenniczek zarówno w blogosferze jak i poza nią. Nierzadko widzę moje znajome niezwiązane z "branżą blogową", które wyciągają z torebki szminki sygnowane charakterystyczną dla marki koroną. Przełączając się zaś pomiędzy blogami, wciąż widzę przewijające się przez posty szminki Rimmel by Kate. Mimo że okres kiedy były nowością dawno już minął. A jednak, dopiero z czasem można stwierdzić czy szum wywołany nowością jest zasadny czy też to tylko ekscytacja nowym produktem. W przypadku tych szminek, burza jaką wywołały z pewnością powstała nie bez powodu. Dlatego w końcu, gdy odkopałam się od kilkunastu nieużywanych przeze mnie szminek, pozwoliłam sobie na nowość w swojej kosmetyczce - Rimmel Lasting Finish by Kate Moss 105.

Czytaj więcej »

Nowość Semilac, Blueberry Kiss 116 [dużo zdjęć!]

sobota, 16 stycznia 2016
Znacie już nowość od Semilac - Blueberry Kiss nr 116? Jeśli nie to koniecznie zerknijcie na zdjęcia poniżej! Jeśli lubicie mieniące się fiolety, ten lakier jest dla Was! Ja zakochałam się w nim odkąd zobaczyłam go w sieci i wiedziałam, że muszę jak najszybciej zaspokoić swój głód :)


Czytaj więcej »

Nowości grudniowe

niedziela, 10 stycznia 2016
Choć mamy już nowy rok, wciąż jestem Wam winna post z nowościami kosmetycznymi grudnia. Będzie trochę produktów, które sama kupiłam, a zdecydowanie więcej tych, które otrzymałam.



Pierwszym produktem, który chciałabym Wam pokazać jest zapach Zara Rose. Wygrałam go u Minimalnej, której bardzo dziękuję :* Samym zapachem jestem mile zaskoczona. Nie jest to typowy, różany zapach, którego się spodziewałam. Rose jest typowo landrynkowy, słodki, ale znów nie przesadzony. Ja sama nie przepadam za zapachami, które są bardzo słodkie, ten jednak jest odpowiednio wyważony. Bardzo się cieszę, że miałam okazję go wygrać, bowiem już od jakiegoś czasu zainteresowana byłam zapachami Zary. Idealne na co dzień.


Jak narzekałam, że wszystkie zapachy mi się kończą, tak w te święta dostałam perfum z nawiązką :) Coco Mademoiselle od Chanel to prezent od rodziców (dostałam również suszarkę, którą mogłyście zobaczyć na Instagramie - KLIK). Co prawda, liczyłam na Gucci Guilty Intense, które pojawiają się w moich wishlistach już od kilku dobrych miesięcy, jednak absolutnie nie żałuję decyzji mojej Mamy. Perfumy te spodobały mi się od pierwszego "wąchniecia"! Są eleganckie, a jednocześnie lekkie i bardzo trwałe. W dodatku wiele osób je chwali, a najwięcej... Mężczyzn :) Także drogie Panie, jeśli tylko będziecie miały okazję kupić lub otrzymać Coco Mademoiselle, nie wahajcie się ani chwili! ;)


Tę wodę toaletową Yves Rocher dostałam w prezencie jako upominek świąteczny od Mamy mojego P. Zapach będzie idealny na upalne dni. Kojarzy mi się z zapachem cytryn rosnących na drzewach, które często podziwiam na wakacjach.


Annabelle Minerals nie zapomniało o blogerkach, z którymi współpracowali! Każda z nas otrzymała od firmy przezroczystą bombkę z czterema mineralnymi różami w środku. Zawsze bałam się mineralnych róży, kiedyś miałam Oh la la z Lily Lolo i kompletnie nie umiałam się nim posługiwać. Mam nadzieję, że z różami AM będzie zupełnie inaczej!


Zestaw mascarę Collistar wraz z kredką i kosmetyczką otrzymałam pod choinkę od chrzestnego. Jak dla mnie prezent bomba! Wreszcie przetestuję coś nowego :)


Semilac Berry Nude 005, Pink Cherry 012 oraz Biscuit 032 otrzymałam od Diamond Cosmetics już niestety ostatni raz, ponieważ comiesięczny konkurs na Miss Semilac niestety dobiegł końca. Szkoda, bo z firmą współpracowało mi się bardzo przyjemnie i chętnie bym to kontynuowała. Ale! Myślę, że możecie spodziewać się w najbliższym czasie konkursu z Semilac. Zainteresowane? :)

 

Zestaw L'Oreal Skin Perfection reklamowany przez moją ulubioną Blake Lively oraz lakier Astor  w kolorze czekolady otrzymałam tuż przed świętami od ofeminin. Dziękuję! :)


Płyn micelarny Mixa kupiłam z ciekawości, zachęcona komentarzem rose and vanilla, postanowiłam spróbować. Z tego, co na szybko się zorientowałam, marka ma ten micel z pompką oraz micele w butelce podobnej do opakowania micela Garnier. Z tego jestem bardzo zadowolona i zachęcona do wypróbowania innych propozycji marki, jednak zauważyłam jedną kwestię nie przemawiającą na korzyść tego płynu micelarnego - niestety jest mało wydajny. Używam go jakieś dwa tygodnie, a w butelce nie ma już połowy produktu. W tej kwestii micel Garnier sprawdza się o wiele lepiej.
Krem do stóp mi się skończył, zdecydowałam się, więc na coś z evree Max Repair. I absolutnie nie żałuję! Krem ma przyjemny, orzeźwiający zapach, a ponadto mimo lekkiej konsystencji, czuję, że dobrze nawilża. Myślę, że recenzji tych produktów możecie spodziewać się w niedalekim czasie na blogu.


I last but not least - mój ulubiony bronzer - MAC Baby don't go. To już moje trzecie opakowanie! Jestem z niego niesamowicie zadowolona - jest idealny do konturowania twarzy, przy czym na pewno nie zrobimy sobie nim krzywdy. I ten odcień chłodnego brązu! Więcej przeczytacie o nim w oddzielnym poście - KLIK.

I to tyle z moich nowości grudniowych. Ciekawa jestem, czy w grudniu odkryłyście jakąś kosmetyczną ciekawostkę?


Czytaj więcej »

LONDYN: gdzie mieszkać? Jak tanio jeść? Co zobaczyć w weekend?

piątek, 8 stycznia 2016
Jak pewnie wiele z Was wie (na pewno zauważyłyście moje instagramowe i fanpejdżowe spamowanie londyńskimi ulicami sasasa), w połowie grudnia moja stópka stanęła na brytyjskiej ziemi, a dokładniej w Londynie. Podróż do Londynu była moim marzeniem od kilku lat i wreszcie udało mi się moje marzenie spełnić! Cała wycieczka trwała krótko, bowiem w piątek 11.12.2015 mieliśmy lot o godzinie 18, natomiast wracaliśmy w poniedziałek 14.12, o godzinie 14. Na zwiedzanie mieliśmy, więc tylko weekend.
Przyznam szczerze, że miałam problem z odrzuceniem niektórych punktów wycieczki, które zakładałam jako obowiązkowe, choć miałam też świadomość, że nie zawsze da się pojawić we wszystkich punktach jakie umieściliśmy na planie zwiedzania. Przed podróżą przeglądałam internet w poszukiwaniu dobrej agendy zwiedzania na weekend, jednak wszystkiego, czego szukałam nie znalazłam w jednym miejscu. Teraz, będąc bogatsza o nowe doświadczenia związane z Londynem, postanowiłam sama napisać co nieco od siebie licząc na to, że w jednym miejscu będę w stanie zmieścić wszystko to, czego nie znalazłam od razu w sieci.


Czytaj więcej »

Nowy rok, nowe plany...

sobota, 2 stycznia 2016
... i choć postanowień noworocznych robić nie lubię, tym razem stwierdziłam, że ten symboliczny moment, kiedy oddzielamy kreską rok poprzedni od tego obecnego jest dobrym momentem na zapomnienie o przeszłości i zmianę swojego trybu życia. Zdaję sobie sprawę, że pierwsze zdanie i cały ten wpis może być gadaniną jakiej wiele w obecnym czasie w internetach, ale zdecydowałam się tu napisać co nieco w temacie ze względu na to, że moim zdaniem jeśli coś zasygnalizujemy "na forum", to trudniej jest się z tego potem wycofać niż obietnica samemu sobie.

Czytaj więcej »




SZABLON BY: PANNA VEJJS.