Mój HIT listopada, czyli Lancome Creme-Mousse Confort - pianka myjąca do skóry suchej i wrażliwej

Często mówi się, że bardzo ważne w codziennej pielęgnacji cery jest nie tylko jej nawilżenie oraz dostarczenie niezbędnych składników odżywczych, ale również, a może przede wszystkim oczyszczanie skóry z pozostałości makijażu lub nieczystości. 
Ponieważ nigdy nie miałam jeszcze okazji przetestować na własnej cerze oczyszczenia z wyższej póki, gdy tylko nadarzyła się okazja, postanowiłam za pośrednictwem perfumerii El Nino Parfum (wcześniej - Perfumy-Perfumeria.pl) zamówić piankę oczyszczającą do skóry wrażliwej i suchej marki Lancome. Jeśli jesteście ciekawe jak się sprawdziła i czy jest warta sięgnięcia po nią na tę jedną z najwyższych półek, zapraszam do dalszego czytania :)


Lancome Creme-Mousse Confort, jak już wspomniałam wcześniej, to pianka oczyszczająca zwalczająca zanieczyszczenia oraz substancje szkodliwe. Oczyszcza łagodnie skórę pozostawiając ją nawilżoną i gładką. Obietnice producenta są, więc z pewnością kuszące.


Zacznijmy od opakowania pianki - produkt zamknięty jest w 125ml tubce, z wygodnym zamknięciem "na klik. Design jest bardzo minimalistyczny - w kolorze białym z czarnymi napisami i delikatną, różową aplikacją w kształcie kwiatu róży, nawiązującego do olejku różanego zawartego w piance. 


Konsystencja produktu początkowo może wydawać się dość zbita, ale podczas rozsmarowywania produktu na buzi da się odczuć jego lekkość, właśnie coś a'la miękką i lekką piankę. Kosmetyk charakteryzuje się również delikatnym i bardzo przyjemnym, różanym zapachem wzbogaconym o nuty zapachowe przywodzące na myśl kosmetyki luksusowe.

Pianki nie używam do demakijażu, włączam ją dopiero po zmyciu make-up'u jako środek oczyszczający z pozostałości kosmetyków kolorowych oraz codziennych zanieczyszczeń. Muszę przyznać, że po jej użyciu czuję duże odświeżenie i gładkość skóry. Ponadto moja buzia nie błyszczy się, można wręcz powiedzieć, że pianka ta nieco ją matuje. Nie odnotowałam również nieprzyjemnego dla wielu z nas ściągnięcia skóry, reakcji alergicznej czy też wysypu nieprzyjaciół.



Jeśli chodzi o wydajność - moim zdaniem nie jest ona zła, jeśli produkt dozujemy z głową. Na tyle, na ile mogę ocenić ilość produktu pozostałego do zużycia przez opakowanie, nie dobiłam nawet do połowy opakowania.

Podsumowując, produkt używało mi się niezwykle przyjemnie - nie tylko ze względu na samą świadomość wypróbowania na własnej skórze kosmetyku z górnej półki (co nie zdarza się u mnie zbyt często), ale również z powodu działania produktu. Pozostaje jedynie pytanie czy jesteśmy w stanie znaleźć bardzo podobnie działający produkt w niższej cenie czy jednak stawiamy na wysokopółkowe kosmetyki i wydajemy trochę więcej. Ale to już pozostawiam kwestii Waszych portfeli oraz rodzaju cery, bo jak wiadomo, ile ludzi tyle problemów z cerą. 

 Lancome Creme-Mousse Confort kupicie w wyżej wspomnianej perfumerii internetowej za jedyne 51,10zł! KLIK. Moim zdaniem jest to jedna z lepszych cen na rynku!

Dajcie znać w komentarzach czy miałyście okazję używać!

9 komentarzy:

  1. Produkt zdaje się być dość interesujący ;) Nie miałam jeszcze w takiej formie produktu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cena w perfumerii podlinkowanej przez Ciebie jest jeszcze do przełknięcia, przy standardowej cenie pewnie bym się nie skusiła. Teraz zaczynam się zastanawiać nad kupnem :DD

    OdpowiedzUsuń
  3. W takiej cenie może o warto się skusić ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Interesujący produkt, ciekawą ma konsystencję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dodaję ten produkt do wish listy! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie słyszałam o tej piance. Będę miała ją oczywiście na uwadzę. Muszę koniecznie poczytać o niej więcej opinii. Właśnie niedługo będę szukała pianki, która świetnie będzie współgrała z moją Foreo Luną Mini i do tej pory myślalałam o piance Clarinsa.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie używałam wogóle żadnej pianki, muszę spróbować :)

    OdpowiedzUsuń