Absolutny must have do pielęgnacji ust - NUXE Reve de miel

sobota, 5 listopada 2016
Tak, tak! Tym razem będzie o balsamie do ust, po pierwsze - ponieważ zdaje się, że ten temat u mnie nieco był pomijany, a po drugie - wreszcie uległam namowom wielu z Was i wypróbowałam popularny w blogosferze słoiczek z logiem marki NUXE. Mowa oczywiście o znanym i powszechnie chwalonym Reve de miel (cena ok. 30zł). I wreszcie mogę stwierdzić, że uczucie suchych i szorstkich ust to u mnie przeszłość, do której raczej nie powrócę dopóki będzie ze mną ten cudotwórca.

Nuxe Reve de miel
Balsam, o którym mowa, zamknięty jest w uroczym, małym, szklanym słoiczku o pojemności 15g. Być może w pierwszej chwili szklane, matowe szkło, które swoje waży wydać się może tu niepotrzebną ekstrawagancją, ale moim zdaniem taka forma opakowania ma w sobie to "coś" luksusowego, eleganckiego, jakby zarezerwowanego nie dla każdego z nas.
Biała zakrętka z łatwością odkręca się bez zbędnego zacinania. A tuż po otworzeniu produktu, z opakowania wydobywa się przyjemny i dyskretny zapach cytryny...

Nuxe Reve de miel

balsam do ust NUXE

W środku znajdziemy kompozycję złożoną z co najmniej 78% składników pochodzenia naturalnego jak miód, olejki roślinne ze słonecznika, słodkich migdałów i róży piżmowej, nagietek, masło shea oraz esencję z grejpfruta. Byłoby super, gdyby pierwszym składnikiem nie była parafina, ale według mnie biorąc pod uwagę kolejne, tak cenne dla skóry (ust!) składniki, można trochę przymknąć na nią oko.

Konsystencja balsamu jest śliska, miękka i trochę przypomina mi miód. Masełko rozsmarowuje się na ustach z ogromną łatwością, przy czym od razu daje ono ulgę spragnionym nawilżenia i odżywienia wargom. Nie wiem jakie Wy macie doświadczenia związane z Nuxe Reve de miel, ale na początku stosowania tego balsamu, gdy czułam, że pieką mnie usta i aplikowałam dość solidną ilość preparatu na usta, od razu czułam ukojenie i wygładzenie spierzchniętych warg. Najchętniej balsam ten nakładam na usta na noc, wtedy pozwalam sobie na wyżej wspomnianą, większą dawkę mojego nowego ulubieńca. W dzień, gdy pracuję na komputerze, przenoszę balsam ze sobą i również od czasu do czasu korzystam w razie konieczności. 

balsam do ust w słoiczku NUXE




Uważam, że nie ma lepszej propozycji na rynku od Nuxe Reve de miel i wcale nie dziwię się, że balsam został okrzyknięty bestsellerem wszech czasów, a wiele kobiet (i zapewne nie tylko) zakochała się w nim od pierwszego użycia. Dzięki temu produktowi zapomniałam co to znaczą przesuszone, bolące usta i absolutnie nie żałuję, że wreszcie zdecydowałam się na zakup. Wcześniej podchodziłam do niego jak pies do jeża ze względu na cenę, która jak same pewnie wiecie, jak na balsam jest dość wysoka. Ale z ręką na sercu dziś mogę stwierdzić, że produkt ten jest wart każdej wydanej na niego złotówki.



PS. Kiedyś miałam również Nuxe Reve de miel w wersji sztyftu i zdecydowanie nie jest to ta kategoria nawilżacza i balsamu odżywiającego w wersji słoiczkowej. Dlatego lepiej dołożyć te kolejne 15zł (sztyft bodajże kosztuje właśnie 15zł) i zaopatrzeć się w droższą wersję. Warto przejrzeć internetowe apteki lub allegro - tam słoiczek można kupić zwykle taniej niż w aptekach stacjonarnych. 

A Wy miałyście okazję używać tego balsamu?

Buziaki,
Sylwia

22 komentarze:

  1. Słyszałam i czytałam o nim wielokrotnie :) Może kiedyś się skuszę, choć na razie mam sporo produktów "ustnych" do zużycia :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba i ja muszę go w końcu wypróbować, wiele dobrego naczytałam się o tym produkcie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja nadal nie wiem, dlaczego jeszcze go nie kupiłam... :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapiszę go sobie i może kupię przy okazji :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba najlepszy balsam na świecie jak dla mnie, niestety jedyny minus to dla mnie opakowanie. Ciężko było mi wyciągać z niego pod koniec produkt bo większość lądowała pod paznokciem ale działanie ma boskie :D. Obecnie kończę balsam w sztyfcie ale to nie do końca to samo.

    OdpowiedzUsuń
  6. Może kiedyś się na niego zdecyduję, bo mam mega problemy z ustami, ale na razie mam Tisane w wersji dla dzieci i jestem bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Myślę nad nim, ale jakoś odstrasza mnie parafina, nie przepadam za nią... ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedyś go miałam, ale oddałam córce. Chętnie sobie przypomnę jego działanie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam kiedyś ten balsam i naprawdę bardzo miło go wspominam :)
    Jak tylko wykończę aktualnie używane balsamy na pewno do niego wrócę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pielęgnacja ust ma dla mnie bardzo duże znaczenie więc z przyjemnością wypróbuję to cudo :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja zużyłam już masę opakowań i do tej pory był moim ulubieńcem, ale od kilku dni używam czegoś równie dobrego, jak nie lepszego ;) zobaczymy jak to się rozwinie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nigdy o nim nie słyszałam, ale może dlatego, że nie mam z tym problemu, a gdy czuje, że mam trochę suche usta to rozmasowuje wazelinę i jest o wiele lepiej :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie oraz proponuję wspólną obserwację?
    nicoleotremba.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Już dawno miałam go kupić i ciągle jakoś się nie składa :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Myślę o tym produkcie od kilku już lat (!!), ale tej zimy już na pewno będzie mój! Bardzo przyda mi się taki kosmetyk, bo ostatnio mam coś pecha do nawilżaczy do ust i takie troche buble mi się trafiały ;(

    OdpowiedzUsuń
  15. Aż wstyd się przyznać, ale nie używałam nigdy :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja też nie używałam akurat tego produktu od Nuxe, ale inne, które miałam były naprawdę dobre.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie miałam okazji, ale gdyby moje usta potrzebowały ratunku to napewno się skusze ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. informacje są bardzo przydatne dla mnie, moje Pozdrowienia z Indonezji, pozdrowienia szczęście zawsze :)

    Obat Jantung Bocor

    Vig Power

    OdpowiedzUsuń
  19. nie słyszałam o tym balsamie, ale wydaje się być ciekawy po twoim opisie ; )

    OdpowiedzUsuń
  20. Gdybym miała większe problemy z ustami to napewno by mnie skusiło :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar zostawić w komentarzu reklamę swojego bloga bez skomentowania w sensowny sposób posta, to nie licz na to, że do Ciebie zajrzę ;) Szanuję pracę innych i chciałabym, aby szanowano moją :)





SZABLON BY: PANNA VEJJS.