Nawilżenie i upiększenie w jednym - Clinique Pop Lip Colour + Primer, Beige Pop 04

poniedziałek, 5 września 2016
Niejednokrotnie zapewne szukałyście tej idealnej szminki, która: 
a) nie wchodziłaby w zagłębienia ust;
b) nie zbierałaby się w nieestetyczną linię po dłuższym czasie od nałożenia;
c) nie wysuszała
... A przy tym optycznie powiększała usta, miała idealnie dobrany do naszej urody odcień, była wydajna, miała dobrą cenę... Wymogów jest mnóstwo, niestety wiele szminek na rynku nie jest też w stanie spełnić każdego z tych oczekiwań. W końcu usta każdej z nas są inne i wymagają odmiennego rodzaju pielęgnacji.

Clinique Pop Lip Colour + Primer, Beige Pop 04


Skoro mowa o wymaganiach naszych ust, niestety moje w tej kwestii są dość kapryśne... Na szczęście szczególnie nie muszę martwić się o ich optyczne powiększenie, jednak moją zmorą są liczne zagłębienia oraz zdolność do szybkiego wysuszania się warg. Szminka idealna dla mnie musi, więc nie zalegać w niektórych bardziej podatnych na to miejscach i przede wszystkim nie wysuszać ust. Idealnym rozwiązaniem byłoby, gdyby długo trzymała się na ustach, ale na to mogę już przymknąć oko - zawsze można przecież zrobić poprawki! Z pomocą ponownie przyszła mi nieoceniona drogerio-perfumeria internetowa Perfumy-Perfumeria.pl, w której w dobrej cenie znalazłam szminkę Clinique Pop Lip Colour + Primer w odcieniu Beige Pop 04.

Wszystkie pomadki tej serii zamknięte są w dość miniaturowym opakowaniu (gramatura szminki wynosi 3,9g), które naprawdę mi się podoba! Może nie sprawia wrażenia bardzo eleganckiego jak większość wysokopółkowych produktów tego typu, tj. zamkniętych w ciemnych, masywnie wykończonych pudełeczkach, jednak wygląda lekko i zdecydowanie nietandetnie. Projektanci Clinique wymyślili, iż Pop Lip Colour zamknięte będą w srebrno-kolorowych (kolor zależy od odcienia pomadki, aczkolwiek moim zdaniem w 04 nie do końca oddaje barwę wkładu) opakowaniach. Wkład znajduje się w tej "kolorowej" części, natomiast góra należy do srebra wraz z delikatnym napisem marki. Zarówno otwieranie jak i zamykanie nie nastręcza trudności, samo opakowanie nie sprawia również wrażenia, iż w każdej chwili może otworzyć się w torebce czy kosmetyczce.

Clinique

Otwierając kosmetyk próżno jednak szukać intensywnego zapachu, co oczywiście jak dla mnie jest na plus. Szminka pachnie delikatnie, prawie niewyczuwalnie i ma woń typową dla pomadek kolorowych. Zaraz po wrażeniach zapachowych zwracamy uwagę na kolor szminki. Spodziewałam się zdecydowanie bardziej beżowych tonów, tymczasem moim oczom ukazała się wyraźnie bardziej różowa niż beżowa szminka. Aczkolwiek nie powiem, po nałożeniu jej na usta ten róż nieco ginie, choć nadal jest on widoczny. Kolor jest zdecydowanie delikatny, pasował będzie zarówno na co dzień jak i jako dopełnienie mocniejszego makijażu oka. Moim zdaniem powinien również pasować większości kobiet, niezależnie od typów urody, ale jak wiadomo - z tą uniwersalnością pomadek może być różnie. Mi kolor się podoba, aczkolwiek namiętnie szukam idealnie beżowej, błyszczącej pomadki jaką znalazłam w starych, dobrych Wibo Eliksir (niestety numerek mi się zatarł, ale był to bodajże nr 05). Ktoś coś?

Beige Pop 04

Pop Lip Colour

Wracając jednak do Beige Pop 04, jeśli chodzi o konsystencję, spodziewałabym się wręcz konsystencji masełek Revlona, jednak te pomadki Clinique przy początkowym zetknięciu się z ustami wydają się nieco tępe. A przynajmniej mój egzemplarz. Jednak w miarę rozprowadzania szminki po wargach, wrażenie to znika i pojawia się tafla nieco błyszczącego koloru. Błysk jest nienachalny, moim zdaniem w sam raz, aby wydobyć z ust to, co najpiękniejsze, nieco optycznie je powiększyć oraz nadać subtelnego blasku. Sztyft nie wysusza ust, może też spektakularnie nie nawilża, ale podczas noszenia szminki na ustach, cały czas mam wrażenie, że usta są leciutko wilgotne. Nie zauważyłam również szminki w zagłębieniach. Niestety jej trwałość nie jest spektakularna, bowiem trwa na ustach do zjedzenia lub napicia się, jednak znając trwałość szminek tego typu wcale nie jestem tym faktem zdziwiona i w pełni go akceptuję. Niestety nie jestem  w stanie ocenić na ten moment wydajności szminki, ponieważ nie doszłam nawet do jej połowy, mimo wszystko jest to szminka, którą używam od ponad dwóch tygodni regularnie.

Podsumowując, jeśli szukacie szminki w cenie wyższej półki drogeryjnej (57,80zł na Perfumy-Perfumeria.pl - KLIK), a jednocześnie na poziomie marki, którą można dostać w najlepszych perfumeriach, polecam zainteresowanie się Clinique Pop Lip Colour + Primer. Niekoniecznie Beige Pop 04, mimo że uważam, iż kolorek jest śliczny. Ale jak wiadomo - każda z nas ma swoje preferencje :) Na pewno nie będziecie zawiedzione błyskiem, brakiem przesuszenia i wchodzenia w załamania ust :) Dajcie znać czy miałyście okazję używać któregoś z kolorów!

Buziaki,
Sylwia


21 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Tak, widziałam :) Ja jednak najlepiej czuję się w takich neutralnych :)

      Usuń
  2. Uwielbiam te pomadki za to jak wyglądają na ustach. Są mega komfortowe, nawilżające no i trwałość jest przyzwoita :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolor bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest taki uniwersalny, myślę, że będzie pasował praktycznie każdemu :) Aczkolwiek moja Mama uważa, że pasuje bardziej mi niż jej ;)

      Usuń
  4. mi też ten kolor bardzo się podoba, klasyczny, dziewczęcy i nadający się na każdą okazję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziewczęcy jest, to fakt! :) A że ja mam dziewczęcą urodę... ;)

      Usuń
  5. Nie słyszałam jeszcze o tej serii ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczna jest, bardzo Ci pasuje ten kolorek ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajna, taka bardzo delikatna, na co dzień idealna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie kolory lubię również na specjalne wyjścia :)

      Usuń
  8. Piękna szminka! Bardzo lubię takie kolory. Chociaż od czasu do czasu przełamnę jakimś wyrazistym kolorkiem, który dodaje charakteru :D
    Podpisuje się pod wcześniejszymi komentarzami. Piękny masz teraz kolor włosów i pasuje Ci ta szminka :D

    Pozdrowienia z hotelowego basenu :D ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tobie w wyrazistych kolorach na ustach jest ładnie. Ja niestety u siebie nie przepadam, chyba że za ciemniejszym bordo. W krwistych czerwonych, bądź w fuksjach niestety do tej pory nie czułam się zbyt dobrze, ale może powinnam ponownie spróbować? W końcu jestem coraz starsza ;)
      Co do włosów, bardzo dziękuję :*

      Ja pozdrawiam z Lasek :*

      Usuń
  9. Bardzo ładna pomadka, delikatny kolorek :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar zostawić w komentarzu reklamę swojego bloga bez skomentowania w sensowny sposób posta, to nie licz na to, że do Ciebie zajrzę ;) Szanuję pracę innych i chciałabym, aby szanowano moją :)





SZABLON BY: PANNA VEJJS.