Woda toaletowa Jimmy Choo - mój zapach na lato + konkurs dla Was!

Nie tak dawno opisywałam tu mój idealny zapach na wiosnę (KLIK), dziś z kolei przychodzę do Was z zapachem, którym otulać będę się latem (byle nie za bardzo, bo upał i te sprawy ;)).

Jimmy Choo Ltd to marka znana głównie z pięknych i bardzo drogich butów, w których lubują się największe gwiazdy showbiznesu. Niestety większości śmiertelników nie stać na wyroby tej brytyjskiej marki, ale w zasięgu naszych rąk są za to perfumy Jimmy'ego Choo. Na jedne z nich postanowiłam się skusić w perfumerii internetowej Perfumy-Perfumeria.pl
Psst... Także jedna z Was będzie mogła cieszyć się tym owocowo-kwiatowym zapachem, ale o tym pod koniec tego posta! :)


Woda toaletowa Jimmy Choo o nazwie... Jimmy Choo to owocowo-kwiatowa propozycja dla kobiet, które uwielbiają luksus i elegancję. Taki bowiem jest zapach marki - zmysłowy, uwodzicielski, niosący ze sobą tajemnicę. Opisywany jest jako szyprowo-owocowa, ciepła nuta z drzewnymi dodatkami. Inspiracją do stworzenia perfum była kobieta nowoczesna: silna i mocna, wychodząca naprzeciw wyzwaniom otaczającego nas świata. My, kobiety, nierzadko doskonale łączymy życie zawodowe z życiem rodzinnym, prywatnym. Świat wymaga od nas nie tylko gotowości do podjęcia pracy zarobkowej, ale także oddania się obowiązkom domowym - gotowaniu, sprzątaniu, czy też wychowywaniu dzieci. Niezależnie od tego co robimy, każda z nas chce się czuć kobieco i być pożądana. Zapach Jimmy Choo będzie, więc doskonałym towarzyszem zarówno kobiecej wersji biurowej jak i domowej.



Propozycja marki nie jest zapachem zbyt intensywnym, ale też nie tym, który ulatnia się wraz z jedną chwilą. Można powiedzieć, iż jego siła jest umiarkowana już po pierwszym pokryciu zapachowym pyłkiem skóry. Z czasem nieco się ulatnia i jest mniej intensywny, ale wciąż wyczuwalny. Był moim towarzyszem przez okrągłe 8h pracy. Po tym czasie, raczej muszę spryskać się nim ponownie, aby jeszcze raz zanurzyć się w tej owocowo-kwiatowej woni. Ogólnie Jimmy Choo powinien zyskać uznanie wśród kobiet, które lubią świeże, nieco słodkie zapachy. Ja sama nie jestem zwolenniczką ciężkich, słodkich zapachów, więc określenie "słodkie perfumy" wywołuje u mnie nieprzyjemny dreszczyk na ciele. W tym przypadku jednak dziewczyny z podobną reakcją do mojej nie powinny się obawiać - zapach w istocie jest słodki, ale nie do przesady. Powiedziałabym, że kompozycja ta jest idealnie wyważona.

Co znajduje się w składzie?
Nuta głowy: nektar gruszkowy i włoska pomarańcza;
Nuta serca: orchidea tygrysia;
Nuta bazy: karmel, indonezyjska paczula.

Jeśli chciałybyście się skusić na zakup wody toaletowej Jimmy Choo w formie testera, możecie zrobić to TU. Koszt to 105zł za 100ml :)


Żałuję, że nie mogę Wam przesłać zapachu w tym poście, ale... Mogę załatwić jednej z Was taką samą buteleczkę jak moja w formie testera (również posiadam tester, który niczym nie różni się od wersji do kupienia w sklepie)! :)

Jeśli chciałybyście otrzymać 100ml buteleczkę wody toaletowej Jimmy Choo, musicie spełnić kilka warunków:

1. Obserwować mój blog publicznie
2. Odpowiedzieć na pytanie: jaki jest Twój idealny zapach na lato?

Konkurs prowadzony będzie jednocześnie tu, na blogu oraz na fan page z uwagi na to, że wiele czytelniczek mojego bloga nie ma konta google czy też blogów, a nie chcę nikogo pomijać :)

Konkurs trwa od dziś do 05.06.2016 r. godz. 23:59.

Powodzenia! :)

19 komentarzy:

  1. Bardzo lubię ten zapach :) Masz absolutną rację, że jest świetny na lato i myślę, że dość uniwersalny - raczej będzie się podobał każdemu :) Sama posiadam zapach Jimmy Choo edp, który też jest przepiękny, ale na lato zdecydowanie za ciężki. Jak tylko zrobiło się cieplej przerzuciłam się już na Chanel Chance Eau Tendre i to chyba jego właśnie wskazałabym jako swój zapach idealny, nie tylko na lato :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapach musi byc piekny! Uwielbiam tego typu nuty zapachowe :)
    A flakonik jest poprostu piekny!
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  3. Znam ten zapach i uważam, że na lato będzie idealny. Ja również nie przepadam za ciężkimi i słodkimi perfumami, które często przyprawiają mnie o ból głowy. A idealny zapach na lato powinien mnie delikatnie otulać, ale nie przytłaczać. Powinien orzeźwiać , ale być przy tym ciepły i kobiecy. I przede wszystkim idealny letni zapach to taki, którego chce się więcej i więcej. Taki zapach nie tylko nie męczy, ale też poprawia samopoczucie i jest sprawcą uśmiechu na ustach.
    A słodkim , ciężkim ulepkom w lato mówię stanowczo nie. Nie ma nic gorszego niż upał+ zatłoczony tramwaj + ciężki ulep...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja za to uwielbiam słodkie perfumy, nie lubię za to tych ciężkich i kadzidlanych, tak więc z Jimmym nie powinno być żadnych problemów typu "zbyt słodki".
    A idealny zapach na lato dla mnie, lubiącej słodycz byłby, nie zaskoczę gdy to napisze, słodki. Jednocześnie jednak powinien być świeży i lekki, najlepiej z nutą zieloną, wodną. Tak zapach, który wąchając kojarzy się od razu z wakacjami, z cieniem pod zielonymi drzewami i orzeźwiającą morską bryzą - powinien nieco ochładzać i orzeźwiać, jak łyk chłodnej wody z lodem w upalne popołudnie. Może też pachnieć owocami i letnimi kwiatami, ale gdzieś ta lekkość powinna się znajdować, bym mogła uznać, że jest idealny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z miłą chęcia bym powachała.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ojej!

    1. Obserwuję jako: Dzezabell
    2. Idealny zapach na lato: Lekki, orzeźwiający i świeży jak owoce skąpane w morskiej bryzie, ale otulający zapachem kwiatów jak kwitnący wianek na głowie.

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Obserwuję jako: magdalena switala
    Gdybym była kreatorką perfum stworzyłabym wymarzone, idealne perfumy na lato. Zamknęłabym je we flakoniku z kryształowego szkła mieniącego się kolorami tęczy. To byłby zapach kojarzący się z beztroską, wakacjami, wypoczynkiem na łonie natury. W nucie głowy umieściłabym ożywczą świeżość poranka, trawy jeszcze mokrej od porannej rosy, ciepłej wilgotnej ziemi. Ogród budzi się do życia, uwodząc zapachem kwiatów: delikatnej maciejki, dumnych róż, upojnego jaśminowca, kremowej lilii. Nuta serca to woń słodko pachnących lip w letnie popołudnia, które swym aromatem kuszą złociste pszczoły szukające pyłku. Wiatr przynosi znad sadu kwaskowy aromat pierwszych jabłek, dojrzałych śliw, słodkich gruszek i aksamitnych brzoskwiń. Lato to zapach słodkich czerwonych malin, które kojarzą się z pierwszą miłością i leśmianowskim erotykiem: „W malinowym chruśniaku”… Nuta głębi uwodzi słodyczą miodu, cukrowej waty, dymem z ogniska i żywicznymi aromatami lasu. Dzięki tym perfumom można wyczarować letnią aurę nawet w środku zimy!

    OdpowiedzUsuń
  8. Obserwuję jako Radoska35
    Póki co jestem w trakcie poszukiwania idealnego zapachu na lato. Zwykle poruszam się w kompozycjach świeżych, ale bez surowo zielonych nut. Lubię ciepłe, otulające, nuty także latem. Warunkiem jest, żeby były lekkie jak rozgrzany słońcem powiew wiatru. Tak mi się skojarzyło :) Lubię wodne akcenty, o ile nie występuje w nich lilia wodna. Jej nie znoszę. Generalnie idealny letni zapach musi się ładnie komponować z wakacyjną aurą i ciut ją przełamywać orzeźwiającym akcentem. Najlepiej rodem z cytrusów. Piszę "ciut", bo miałam kiedyś Code Summer Armaniego i tam było tak dużo cytryny, że momentami zapach ocierał się odświeżacz do WC. Blisko ideału był Orange Hugo Bossa. Ciepły, radosny, owocowo-kwiatowy. W jego nutach pomarańcza łączyła się z minimalną ilością wanilii. I to jest prawie idealna proporcja nut orzeźwiających do otulających, które lubię nosić na sobie latem. Niemniej nie był to jeszcze ten zapach, który chce się mieć na toaletce przez całe życie. Bo to jest podobno wyznacznik "prawdziwej kobiety":D. Zeszłego lata używałam zapachu Mexx Black. Ładnego, ale niestety zbyt ulotnego. Poszukiwania ideału trwają więc...:)

    OdpowiedzUsuń
  9. obiecałam sobie, że jak już zużyję swoje okazałe (jak na mnie) zapasy, to chętnie zakupię flakonik. Bardzo mi się ten zapach podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jej cena za 100ml to prawie jak za darmo. Kupujesz w mojej ulubionej perfumerii ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Akurat mam próbkę i mi sie podoba ;)
    Mój idealny zapach na latp? W zeszłym roku było to Amaltea Summer od Lambre - lekki świezy taki dodajacy enrgii, w tym roku mam Cavalli Pradiso, który dla mnie symoblizuje miłość ( bo dostałam go z miłości ♥) jak i mam zieloną sukienkę Guerlain i z całą ewnością to lato będzie nimi pachnieć ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  13. Obserwuję jako Patrycja Ciszek.

    Mój idealny zapach na lato to Versace Versense. Ma wszystko to, co powinien mieć letni zapach – świeżość cytrusów, delikatność gałązki oliwnej, zmysłowość kardamonu i drewna sandałowego. Zapach ten jest moim osobistym manifestem szczęścia. Jest zieloną endorfiną zamkniętą w kanciastym flakonie. Jest letnim deszczem, nocną piosenką, wyzwaniem rzuconym burzy, jest skwarnym lipcowym popołudniem. To zapach beztroski i zapomnienia. Uwielbiam spryskać się nim zimą, by przypomnieć sobie wakacyjne wspomnienia.

    OdpowiedzUsuń
  14. Idealny zapach na lato... To pytanie zmusiło mnie do nie lada refleksji :) zrobiłam w głowie szybki przegląd dotychczasowych ulubieńców, zastanowiłam się nad aromatami które lubię, przywołałam w głowie też te zapachy, które nie wiążą się bezpośrednio z perfumami, ale właśnie z latem jako porą roku. I chyba tą drogą należałoby pójść, skoro tak naprawdę nie byłam w stanie sama przed sobą przyznać się do konkretnego ulubieńca.

    Idealny zapach na lato to kompilacja kilku składowych. W odpowiednich proporcjach będzie to ozonowy aromat rozgrzanego powietrza o poranku, osłodzonego kroplą rosy, doprawiony świeżym zapachem kwitnącej nieopodal nieśmiało maciejki. Polne kwiaty to ważny element - nienachalne, naturalne, lekko rozmyte w tle niczym namalowany akwarelą obraz. Zapach składa się w spójną całość, tworząc wibrującą, lekką kompozycję, która niczym letni dzień zmienia się i dojrzewa - od cytrusowej, świeżej i przepełnionej powietrzem, po nabrzmiałą intensywnym zachodem słońca, ciepłą i słoneczną. Nie wiem, czy to możliwe, ale skoro w mojej głowie potrafię wyobrazić sobie, jak ten zapach snuje się po ciele i dociera do mnie z każdym powiewem letniego wiatru, to wierzę, że tak! :)

    Obserwuję bloga (z przyjemnością!) jako Katarzyna Sobótka :).

    OdpowiedzUsuń