Tangle Teezer Salon Elite i wersja kompaktowa - porównanie

Na pewno słyszałyście nie jeden raz o szczotkach Tangle Teezer. Były to chyba pierwsze szczotki do włosów, które zrobiły furorę w internetach. Teraz nieco o nich przycichło ze względu na pojawienie się kilku im podobnym, ale wciąż posiadają swoje zwolenniczki. Ja wersję Salon Elite mam już od dwóch lat jak nie dłużej. Służy mi zarówno w domu jak i podczas wyjazdów. To dzięki niej codziennie mam idealnie rozczesane kosmyki. Postanowiłam, więc zaopatrzyć się w wersję kompaktową, którą znacznie łatwiej gdziekolwiek przenieść, czy to w torbie podróżnej czy to w damskiej torebce. Ale... Czy wersja Salon Elite i kompaktowa to te same szczotki różniące się jedynie wielkością? Postanowiłam zrobić dla Was porównanie.


Tangle Teezer została zaprojektowana przez brytyjskiego fryzjera Shaun'a P. Producent zapewnia, że szczotka umożliwia szybkie rozpisanie zarówno mokrych jak i suchych włosów, bez ciągnięcia, wyrywania, łamania i elektryzowania włosów. Dodatkowo ma nadawać połysk. Wszystko to dzięki zastosowaniu innowacyjnego kształtu ząbków ze specjalnego, elastycznego tworzywa. Wersja kompaktowa ma różnić się od Salon Elite wielkością i ma być łatwiejsza w transportowaniu.
Jakie są moje odczucia? Czy te dwie wersje rzeczywiście różnią się tylko wielkością oraz tym, że wersja kompaktowa ma nakładkę na ząbki?


Salon Elite oraz wersja kompaktowa posiadają wiele wersji kolorystycznych. Nierzadko również spotkamy na nich ciekawe printy. 
Jeśli chodzi o wielkość, Salon Elite jest nieco większa od jej kompaktowego brata. Jest też nieco bardziej zaokrąglona. Niektórzy twierdzą, że przez jej wielkość, szczotka źle leży w dłoni, czego ja nie zauważyłam. Wręcz przeciwnie, wydaje mi się, że przez jej opływowy kształt, trzyma się ją bardzo wygodnie. Natomiast wersja kompaktowa wydaje mi się nieco mniej wygodna - jest dla mnie po prostu zbyt mała, ale podejrzewam, że jest to kwestia przyzwyczajenia.


Którą wersją lepiej czesze mi się włosy? Zdecydowanie Salon Elite. Moje włosy są dość cienkie i niestety nie są tak gęste jak kiedyś. Salon Elite zaś posiada dość miękkie i płytko umiejscowione ząbki, co jest idealnym połączeniem dla moich kosmyków. Zazwyczaj mokre włosy rozczesuję grzebieniem z szeroko rozstawionymi ząbkami, zdarzyło mi się jednak użyć Salon Elite, który w tej roli sprawdził się bardzo dobrze. Zdecydowanie jednak wolę sięgać po tę wersję w momencie, gdy chcę rozczesać włosy już suche. SE dokładnie rozczesuje i rozdziela splątane kosmyki, nadając moim włosom większej objętości. Nawet jeśli zdarzyło mi się mieć już nieco przetłuszczone włosy, po przeczesaniu ich tą wersją, na jakiś czas stają się bardziej "wyjściowe" ;) Warto wspomnieć, że po użyciu tej szczotki, nie boli mnie głowa, bowiem absolutnie nie ciągnie ona włosów. Nie zauważyłam natomiast efektu nabłyszczenia, ale to akurat z automatu wydało mi się podejrzane. Po rozczesaniu, moje włosy nie elektryzują się.

Jak jest z wersją kompaktową? Ta niestety zarówno dla skóry mojej głowy jak i włosów jest zbyt twarda. Czytałam w internecie, że kompakt może się sprawdzić dla dziewczyn z bardzo gęstymi, grubymi włosami. Ja niestety takowych nie posiadam i potwierdzam, że rzeczywiście wersja ta nie nadaje się raczej do włosów cienkich. Przyznam szczerze, że kompakt nieco szarpie moje włosy i niestety chyba trochę je wyrywa. Trochę mniej precyzyjnie rozdziela też moje włosy. I co ciekawe - o wiele lepiej czesze mi się nią włosy mokre niż suche.



Wniosek? Salon Elite uwielbiam. Z kompaktem niestety się nie polubiłam, ponieważ wygląda na to, że nie jest przeznaczony do pielęgnacji włosów takich jak moje. Do włosów cienkich, nie zbyt gęstych polecam raczej Salon Elite, natomiast wersję kompaktową dla włosów grubszych.

Jeśli jesteście zainteresowane kupnem którejś z wersji - polecam zaopatrzyć się w nią na stronie perfumerii Perfumy-Perfumeria.pl . Teraz jest tam też zniżka 
Moja wersja Salon Elite kosztuje tu 32,88zł (KLIK), a wersja kompaktowa w złocie 47,26zł (KLIK).

Używałyście którejś z wersji? A może macie doświadczenie tylko z jedną?


22 komentarze:

  1. Szczerze mówiąc z przyzwyczajenia wybieram wersję kompaktową, może dlatego, że to byla moja pierwsza wersja TT. Mogę ją wszędzie zabrać i te "ząbki" się nie wyginają :) Jak nie wiem co komuś kupić to zazwyczaj jest to kompakt od Salon Elite :)

    OdpowiedzUsuń
  2. posiadam tangle teezer original i jestem z niej bardzo zadowolona, genialnie rozczesuje włosy, moja szczotka ma już 1,5 roku i jest praktycznie niezniszczona - trochę ząbki się wykrzywiły, ale na codziennie stosowanie to szczotka jest zachowana w bardzo dobrym stanie

    OdpowiedzUsuń
  3. Kompaktową noszę w torebce, klasyczną zaś mam w domu. Hmmm, w samym użytkowaniu na włosach nie zauważyłam specjalnej różnicy, teraz pewnie zacznę dopiero zwracać uwagę :)))
    Małą trudniej mi utrzymać jedynie w dłoni, ale jakoś specjalnie mi to nie przeszkadza.

    OdpowiedzUsuń
  4. to złotko wyglada super :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Posiadam wersję kompaktową, nigdy się z nią nie rozstaje, dla mnie bobmaaaa! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja chyba jednak wolę wersję podróżna :> jakas taka bardziej poręczna jest :) i ma zamknięcie z góry

    OdpowiedzUsuń
  7. Przyznam, że mimo oceniania przez innych, że moje włosy są grube i gęste to tak samo wolę Salon Elite, chociaż ta druga wersja jest idealna do torebki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja od świąt mam wersję kompaktową, uwielbiam ją, to najlepsza szczotka jaką kiedykolwiek miałam w posiadaniu! :)

    Pozdrawiam,
    http://w-pogoni-za-idealem.blogspot.com/ <- NOWY POST!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja ze względu na wielkość wolę Salon Elite, ale nie odczuwam jakoś specjalnie różnicy w samym czesaniu między tymi wersjami ; )

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja mam ta większą i sprawdza sie wyśmienicie ;) kompakt w zlocie za to wygląda pięknie. Ale nie kusi mnie wcale, bo wieksza tez bez problemu wchodzi do torebki. A oprócz tego skoro nie sprawdza sie na cienkich wlosach nie będę ryzykować bo tez takie niestety posiadam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Czyli w sumie u mnie by się bardziej kompakt sprawdził. Ale mi wystarcza zwykła szczotka czy grzebień z szeroko rozstawionymi ząbkami.

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam te same odczucia, kompakt ma dla mnie zbyt twarde "włoski", SE jest idealna.

    OdpowiedzUsuń
  13. Z wersją kompaktową też się nie polubiłam, klasyczny salon elite jest dużo lepszy!

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam obie wersje i również jak u Ciebie lepiej korzysta mi się z Salon Elite :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kurczę, a przydałaby mi się wersja kompaktowa do torebki, bo standardową mam i tylko jej używam. Jeszcze Tangle Angel za mną chodzi...

    OdpowiedzUsuń
  16. chętnie nabyłabym jedną

    OdpowiedzUsuń
  17. Kompaktową niedawno kupiłam - niestety podróbkę, ale daje radę :) Do torebki jest idealna :) Za to w domu czeszę się tylko wersją podstawową :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Też wolę tradycyjną wersję niż kompaktową :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Dobrze zobaczyć takie porównanie, szczególnie że moje włosy też są cienkie i rzadkie

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam obie, kompaktowa zdecydowanie jest za twarda. Pomimo grubych włosów i gęstych boli mnie głowa przy czesaniu. Za to SE bywa u mnie kłopotliwa, ciężko rozczesać włosy. Dodatkowo często wypad ami z ręki.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja niedawno dopiero po raz pierwszy kupiła sobię te szczotkę w tradycyjnej wersji i jestem bardzo zadowolona . zamierzam teraz kupić dwie kolejne szczotki dla mamy i siostry.

    http://chudszashirley.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń