Rimmel Stay Matte 003 Peach Glow puder matujący

Nie wiem jak Wy, ale lubię mat na twarzy. Oczywiście nie mat totalny, bo wtedy twarz staje się sztuczna, kredowa, pozbawiona blasku. Moim zdaniem sztuką jest odnaleźć taki puder, który jednocześnie utrzymywałby w ryzach wytwarzanie sebum, ale i pozwalał skórze na oddech w postaci naturalnego połysku. Wydawałoby się trudne do zrobienia, prawda? Rimmel zdołał jednak znaleźć balans pomiędzy perfekcyjnym matem a zdrowym wyglądem naszej cery. 
Na pewno większość z Was zna puder Stay Matte. Ja poznaję go dopiero teraz i zadaję sobie pytanie: czemu nie sięgnęłam po niego wcześniej?



 
Producent reklamuje ten puder jako kosmetyk, który pozwala na kontrolowanie błyszczenia się skóry przez 5 godzin od nałożenia. Bardzo realny wynik, prawda? Tym marka od razu mnie kupiła - rzadko bowiem kiedy marketing przedstawia konsumentom rzeczywisty czas kontrolowania wydzielania sebum. Jaką ilość godzin najczęściej widzicie na etykietach produktów? Ja 24 godziny. Really? Jak puder może trzymać w ryzach skórę twarzy przez całą dobę? Co innego 5 godzin. W to uwierzyć możemy :)


Stay Matte zamknięty jest w okrągłym, plastikowym opakowaniu, które niestety nie wygląda zbyt solidnie. Osobiście nie miałam jeszcze problemu z samoistnym otwarciem się go w kosmetyczce, bądź torebce, ale podejrzewam, że przy zderzeniu z wyjątkowo twardą podłogą, możemy stracić nie tylko przezroczyste wieczko, ale i ujrzeć roztrzaskany puder. I właściwie tyle minusów dotyczących Stay Matte. Dalej można już tylko chwalić, chwalić i raz jeszcze chwalić :) Ach! Może jeszcze jedna kwestia jak już jesteśmy przy opakowaniu. Puder raczej nie nadaje się do torebki z uwagi na brak gąbeczki do nakładania oraz lusterka (chyba, że nie przeszkadza Wam noszenie ze sobą całego makijażowego ekwipunku, łącznie z pędzlami). Szkoda, bo wtedy byłby już pudrem idealnym. Aczkolwiek nie wiem jak Wy, ale nie przepadam za nakładaniem pudru gąbeczką. Oczywiście zależy z jakim kosmetykiem tego typu mamy do czynienia i jak się on zachowuje w połączeniu z gąbką, jednak zdecydowanie wolę aplikację pędzlem, który wyklucza efekt maski i podkreślenia skórek, z czym często spotykam się przy poprawkach gąbeczką.

Ten prasowany puder otrzymujemy w 6 odcieniach kolorystycznych, a więc dziewczyny zarówno bardzo bladolice jak i te z ciemniejszym odcieniem skóry, znajdą coś dla siebie (w ofercie jest też opcja transparentna). Ja wybrałam 003 Peach Glow, który nie jest zbyt jasny, ale też nie za ciemny i znajduje się jako drugi w kolejności zaraz za transparentnym. Nadmienię od razu, że mam cerę bladą i puder doskonale stapia się kolorystyką z jasnym podkładem.


Konsystencja kosmetyku jest typowo pudrowa, produkt trochę pyli, ale jednocześnie jest aksamitny i wystarcza lekkie zanurzenie pędzla w pudrze, a potem opruszenie nim twarzy, aby otrzymać efekt matu. Wielkim plusem, więc jest tu wydajność.
Warto nadmienić też, że puder ładnie scala cały makijaż.

Jak jest u mnie z trwałością pudru? Przypomnę, że moja cera jest normalna z tendencjami do zmian w strefie T. Mam więc największy problem ze świeceniem się na czole, nosie i jego okolicach oraz brodzie. Teraz, w okresie zimowym (właściwie to już wiosennym, ale pogoda mało wskazująca na tę porę roku ;)) moja skóra nie przetłuszcza się tak jak podczas upałów, ale zaobserwowałam, że w momencie, gdy puder nakładam około godziny 8 na twarz, tak mat utrzymuje się na mojej buzi do godziny 13. Potem już cera coraz bardziej zaczyna się świecić aż w pewnym momencie wymaga poprawek. Akurat dzieje się to pod koniec dnia mojej pracy, czyli około 16:30. Kolejna warstwa pudru nakładana pędzlem dobrze wtapia się w poprzednią i nie zauważyłam, aby kosmetyk zbierał się w niektórych partiach buzi. Puder nie podkreśla też suchych skórek.

Podsumowując - Stay Matte nie daje może takiego efektu jak matujący Lily Lolo (nawiasem mówiąc nigdzie już nie widziałam takiego efektu Photoshopa jak w jego przypadku), ale! Bardzo dobrze matuje, dzięki niemu moja skóra nie świeci się przez większość dnia. Nie podkreśla suchych skórek, nie wywołuje powstawania wyprysków, nie uczula, a mój kolor - 003 Peach Glow idealnie stapia się z najjaśniejszymi podkładami. POLECAM!

Jeśli chcecie kupić ten puder w dobrej cenie, już tradycyjnie polecam moją ulubioną Perfumy-Perfumeria.pl (link do mojego pudru TU). Koszt to 10zł.

Miałyście okazję używać Rimmel Stay Matte? A może jesteście w nim wręcz zakochane i nie wyobrażacie sobie używania innego pudru niż ten?

Buziaki!

39 komentarzy:

  1. Mam ten puder w wersji transparentnej i bardzo go lubię. Niestety popełniłam ten błąd że nosiłam go w kosmetyczce- długo się bronił ale ile można :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jak na razie stosuję puder z Essence :)
    Tego nigdy nie próbowałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jak się sprawuje? Który to konkretnie puder? :)

      Usuń
  3. Zastanawiam się nad nim, bardzo wiele osób chwali ten puder.. aczkolwiek kolorki są średnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolory średnie? Moim zdaniem wręcz przeciwnie :)

      Usuń
  4. To był do niedawna mój jedyny, ukochany puder :) zużyłam dziesiątki opakowań :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznaj się, z jakim innym pudrem go zdradziłaś? ;)

      Usuń
  5. Ja z Stay Matte się nie polubiłam niestety, dawał dla mnie za duży efekt mattu. Przeżyciłam się puder z Bourjoisa Healthy Balance i jestem bardzo zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm próbuję sobie wyobrazić co może znaczyć "za duży efekt matu", skoro z czasem mat ten zanika :) Pudru z Bourjois nie miałam.

      Usuń
  6. Miałam go, teraz mam w odcieniu transparentnym i jest to puder, który najdłużej utrzymuje mat na mojej twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tez polecam! :) naprawde nie podkresla suchych skorek i wyglada naturalnie po nalozeniu. Jedynie to wieczko.. polamalo mi sie niestety xd

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie nie dał rady z utrzymaniem matu, świecę się po nim bardzo szybko ;(

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja wolę transparentny z Pierre Rene albo Hean/Kobo :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja też mam ten puder, a sięgnęłam po niego przypadkiem :D i nie żałuję! :) teraz nie wyobrażam sobie mojego makijażu bez tego pudru :)

    OdpowiedzUsuń
  11. To mój ukochany puder, nigdy mnie nie zawiódł :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Śledzę Twojego bloga od dłuższego czasu, bardzo inspirujesz.

    Zapraszam do mnie ;D myślę że też coś Cię zainteresuje m.in post olejowaniu włosów o zastosowaniu oleju koksowego, pomysły na prezent, czy inspiracje na tatuaż.
    zapraszam : http://www.projekt-blondynka.blogspot.com

    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Dużo o nim słyszałam, ale sama nie miałam okazji używać :)

    OdpowiedzUsuń
  14. mam go w planach ale jeszcze nie teraz:P

    OdpowiedzUsuń
  15. Transparentny puder Rimmel używam chyba od zawsze i lepszego do tej pory nie spotkałam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Też odkryłam go stosunkowo niedawno. Mam odcień transparentny- no to w sumie nie mam odcienia. :D Bardzo dobrze mi służy, nie daje płaskiego efektu matu, którego nie lubię. Jedyne co to opakowanie- moje pękło pomimo tego, że leży grzecznie w kuferku z kosmetykami.

    OdpowiedzUsuń
  17. kiedyś często po niego sięgałam, dziś nie wyobrażam sobie życia bez sypkich pudrów transparentnych , gdyby jednak ich nie było, to wróciłabym do niego z ochota ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Słyszałam o nim wiele dobrego ale sama nigdy go nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Aż wstyd przyznać, że sama tyle o nim słyszałam, a jeszcze go nie kupiłam. Pewnie poczekam na lato gdzie użycie pudru będzie dla mnie koniecznością :)

    OdpowiedzUsuń
  20. miałam go i byłam nawet zadowolona :) polecam też z eveline cena podobna i chyba trochę bardziej je lubię:P:)

    OdpowiedzUsuń
  21. chyba kupię go na promocji w Rossmannie ; )

    OdpowiedzUsuń
  22. Mój ulubiony, ja jestem zakochana ;) szkoda właśnie, że nie ma tej gąbeczki i lusterka (na mojej twarzy akurat nakładanie pudru pędzelkiem daje efekt maski i podkreśla skórki)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nigdy go nie miałam, ale wszyscy tak go zachwalają, że czas to zmienić. Jednak wybrałabym opcję transparentną :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Swego czasu bardzo lubiłam ten puder i możliwe, ze jeszcze do niego powrócę :) na razie uzywam produktów które aktualnie mam w kosmetyczce i które całkiem dobrze mi sie sprawdzają. Stay Matte jednak wspominam bardzo dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Miałam ten puder,ale za bardzo się nie polubiliśmy

    OdpowiedzUsuń
  26. nice and interesting article, thanks for sharing, greeting healthy always shops of Indonesian herbal zahra Obat Panu Di Apotik Yang Ampuh

    OdpowiedzUsuń