Astor Quick & Shine Life in pink i Red letter day

niedziela, 27 marca 2016
Kochane! Na wstępie chciałabym życzyć Wam spokojnych Świąt spędzonych u boku najbliższych! No i mokrego dyngusa :) Aby te Święta były takie, jak sobie zamarzycie :)
A teraz wracamy do właściwej części posta...

Używałyście kiedyś lakierów do paznokci Astor Quick & Shine? Jeszcze zanim zostałam maniaczką lakierową (czyli przed założeniem bloga), miałam dwie buteleczki tej marki i wspominam je całkiem dobrze. Później moja uwaga skupiła się na innych, bardziej popularnych w blogosferze markach i rzuciłam się w wir ich poznawania. Astor zaś nigdy nie był popularną marką pod względem lakierowym, więc gdzieś tam o tych emaliach pamiętałam, ale zeszły na bardzo boczny tor.
Teraz za sprawą Perfumy-Perfumeria.pl ponownie sobie o nich przypominam. Wpływ na wybór kolorów miała moja przyjaciółka, która posiada obydwa kolory zamówione przeze mnie, czyli Life in pink oraz Red letter day i na jej paznokciach wyglądają bosko!


Lakiery Astor Quick & Shine zamknięte są w 8ml buteleczkach zakończonych czarnym aplikatorem. Aktualnie w ofercie znajduje się 22 najróżniejszych odcieni. Moje to przykurzony róż, czyli Life in pink oraz dość jaskrawa czerwień z milionem połyskujących drobinek. Każdy z egzemplarzy posiada dość szeroki, płaski pędzelek, którym emalię nakłada mi się wyjątkowo dobrze. 



Life in pink


Jak napisałam wyżej, jest to przykurzony róż. W zależności od natężenia światła oraz jego rodzaju, lakier ten wpada bardziej w róż lub nieco w fiolet. Konsystencja to typowy krem. Emalia jest bardzo dobrze napigmentowana, kremowa i jakby się postarać, wystarczy zaledwie jedna warstwa Life in pink, aby w całości (i bez smug!) pokryć paznokieć. Lakier po wyschnięciu tworzy szklaną taflę, nie potrzeba więc używać dodatkowych nabłyszczaczy (chyba, że lubicie używać topu wysuszającego jak ja). Jeśli chodzi o trwałość - jest równie dobra jak pigmentacja i błysk - lakier wytrzymał u mnie 4 dni i to bez startych końcówek! Po 4 dniach od aplikacji pojawiły się odpryski, które zmusiły mnie do zmycia emalii. Zaznaczę od razu, że zapewne dla niektórych z Was wynik 4 dni bez odprysków to nie jest nic spektakularnego, jednak u mnie jest to najdłuższa żywotność lakierów do paznokci. Więcej dni żaden jeszcze nie przetrwał.




Red letter day


... czyli jaskrawa czerwień z milionem połyskujących na złoto drobinek. Przypomina mi nieco bożonarodzeniową bombkę. Jest nieco gorzej napigmentowany niż jego poprzednik i nie jest to typowy krem. Powiedziałabym, że zmierza bardziej ku wykończeniu żelkowemu. Pełne krycie otrzymuję po dodaniu drugiej warstwy emalii - wtedy to lakier pokazuje na co naprawdę go stać! Pięknie się błyszczy, a ten blask jest jeszcze subtelnie podbijany przez maleńkie drobiny. Nosiłam go o jeden dzień mniej od Life in pink, czyli 3 dni.




Jeśli jesteście zainteresowane kupnem lakierów Astor Quick & Shine w cenie niższej niż w drogerii, polecam zajrzeć TU i TU

Ciekawa jestem czy kiedykolwiek Wasz wzrok zatrzymał się na dłużej przy półce z lakierami Astor? Wrzuciłyście jakieś kolory do koszyka? Czekam na Wasze komentarze!

37 komentarzy:

  1. Life in Pink przepiękny kolor <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obydwa są ciekawe, ale moim faworytem jest właśnie Life in pink :) Piękny, przybrudzony róż.

      Usuń
  2. Przykurzony róż jest całkiem przyjemny. Fajny kolorek. Co do lakierów Astor, to przyznaję, że rzadko zwracam na nie uwagę. Zwykle w drogeriach stacjonarnych mają bardzo wąską ofertę kolorystyczną w porównaniu na przykład z Golden Rose. Raz czy dwa miałam produkty z linii do manicure francuskiego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również rzadko zwracałam na nie uwagę. Dopiero, gdy zobaczyłam je na paznokciach przyjaciółki, stwierdziłam, że chyba warto nadrobić zaległości :) Rzeczywiście w porównaniu z Golden Rose to płotki, ale jeśli szuka się dość klasycznego koloru, to warto spojrzeć do szafy :)

      Usuń
  3. miałam ten odcień 204 bardzo długo sie trzymał na paznokciach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, ze potwierdzasz ich jakość :)

      Usuń
  4. ja z tej serii miałam blady róż, biszkoptowy, nie odpowiadał mi kolor do końca, to jak wyglądał na moich paznokciach i oddałam dalej. Te odcienie są śliczne i pięknie błyszczą. Wesołych świąt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm chyba go nie kojarzę... Ale takie odcienie rzeczywiście nie każdemu mogą pasować.

      Usuń
  5. Nie używałam jeszcze lakierów z Astora , na razie jestem wierna GR ;) Wesołych świat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. GR ma zdecydowanie dużo większą gamę kolorystyczną, a i jakość jest ok. Jeśli jednak będziesz szukać klasycznych odcieni, polecam spojrzeć w stronę Astor ;)

      Usuń
  6. Ten róż podoba mi się zdecydowanie bardziej - bardzo ciekawy kolor :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że bardziej elegancki :) Chociaż czerwień też fajnie się prezentuje. Zapewne rzecz gustu ;)

      Usuń
  7. Obydwa kolory są ładne, ale pierwszy bardziej mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może się podobać większości, bo ten drugi jest już bardziej niestandardowy - nie każda kobieta lubi perłowy błysk na paznokciach :)

      Usuń
    2. właśnie za bardzo nie przepadam za perłowymi lakierami ;)

      Usuń
  8. Ta czerwień Red letter day jest piękna <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda - jest śliczna! trochę przypomina mi Essie After Sex :)

      Usuń
  9. Miałam kiedyś jeden lakier w kolorze czekolady ale oddałam go koleżance :). Kolory niestety nie moje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miałam kiedyś ten lakier i bardzo miło wspominam :)

      Usuń
  10. Z tych dwóch bardziej mi się 204 podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę,że 204 będzie podobał się większości z racji tego, że jest bardziej uniwersalny :)

      Usuń
  11. Life in Pink wyglada przepięknie :) takiego odcienia szukam w hybrydach :) masz jakiegoś godnego polecenia zastepnika? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm... Semilac Berry nude? Zerknęłabym jeszcze na Twoim miejscu do Neonail. Ostatnio kupiłam sobie ich lakier (mocny róż) i jestem bardzo zadowolona. Mają sporą gamę kolorystyczną, więc mogłabyś wybrać coś dla siebie :)

      Usuń
  12. Ten różowy lakier jest śliczny, aczkolwiek czerwony też nie jest najgorszy :)

    Pozdrawiam,
    http://w-pogoni-za-idealem.blogspot.com/ <- Mój blog!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Róż na pewno bardziej uniwersalny i standardowy :)

      Usuń
  13. Śliczne kolory,ja chyba odzwyczaiłam się od malowania tradycyjnymi lakierami:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja najchętniej ciągle nosiłabym hybrydy, ale nie jest to zbyt korzystne dla płytki paznokcia.

      Usuń
  14. Ładne kolorki, ja miałam miętowy i był super trzymał się dość długo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miętowy Maybelline bardzo mi się podoba, ale w sumie mam takie kolory z innych marek, więc odpuściłam :)

      Usuń
  15. Kolory na paznokciach wyglądają cudnie ;)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar zostawić w komentarzu reklamę swojego bloga bez skomentowania w sensowny sposób posta, to nie licz na to, że do Ciebie zajrzę ;) Szanuję pracę innych i chciałabym, aby szanowano moją :)





SZABLON BY: PANNA VEJJS.