Porozmawiajmy, czyli moja krótka refleksja dotycząca Walentynek

14 lutego świat opanowuje czerwony kolor i niezliczona ilość serduszek w każdym możliwym miejscu. Serduszka w formie czekoladek, kubki z tym motywem, bielizna, koszulki, swetry... To tylko część marketingowej machiny tworzonej specjalnie na potrzeby Dnia Zakochanych. Zwyczaj ten już wiele lat temu trafił i do naszego kraju. Jak to ze zwyczajami z zachodu bywa, zyskał sobie zarówno zwolenników, którzy co roku ten dzień celebrują ze swoją drugą połową oraz przeciwników, którzy w tym święcie widzą komercjalizm i swoje stanowisko uzasadniają poglądem, iż okazywać miłość trzeba na co dzień, a nie tylko od święta.


I rzeczywiście, zgadzam się z opinią, iż uczucie powinno się sobie okazywać nie tylko w momencie, gdy nastaje dzień, w którym wszyscy na raz na ulicach rozsyłają czułe buziaki i chodzą za rączkę, a we wszystkich knajpach królują motywy walentynkowe. Ale! Czy skoro nie obchodzimy Walentynek, to czy okazujemy sobie na co dzień tę miłość? Czy możemy szczerze to przyznać przed samym sobą, że staramy się od czasu do czasu zrobić dla swojego partnera coś, co naprawdę sprawi mu przyjemność? Ale taką prawdziwą przyjemność w JEGO/JEJ rozumieniu. Czy ZAWSZE pamiętamy o rocznicy związku/ślubu? No właśnie... 

Gdy byłam nastolatką z podekscytowaniem oczekiwałam dnia, w którym w szkole ruszała poczta walentynkowa. Jak każda chyba dziewczyna, miałam jakiegoś upatrzonego chłopca, który bardzo mi się podobał i miałam cichą nadzieję, że również i on mnie dostrzega... Jakież było to smutne, jeśli w dniu 14 lutego nie dostałam kartki od NIEGO. Te ponad 10 lat temu, Walentynki były dla mnie czymś naturalnym. Dopiero z czasem, gdy zaczęłam dostrzegać inne, poważniejsze aspekty życia, zaczęłam patrzeć na ten dzień w nieco inny sposób. Nigdy raczej nie negowałam Walentynek, bo Dzień Zakochanych traktowałam jako coś pozytywnego, mimo że bardzo skomercjalizowanego. Nie rozumiałam jednak sytuacji, gdy mój chłopak nie chciał w ten dzień gdziekolwiek wychodzić czy w jakiś sposób go celebrować. Odbierałam to jako brak uczucia z jego strony.


Można powiedzieć, że dopiero teraz mój stosunek do tego dnia stał się ambiwalentny. Jasne, trochę przykro by mi było, gdybym nie otrzymała w tym dniu od osoby, którą kocham krótkiej wiadomości tekstowej. Ale nie muszę za wszelką cenę wychodzić gdzieś czy czekać na jakikolwiek prezent od mojej połowy. I wcale się nie obrażam, jeśli niczego nie dostanę oprócz zwykłego buziaka czy smsa. Wystarczy mi potwierdzenie, że mój chłopak pamięta o mnie w tym dniu tak samo jak i w innych dniach...

Jeśli jesteście na etapie mnie sprzed lat - czyli obrażania się, jeśli Wasza połówka ma inny stosunek do Dnia Zakochanych, to zastanówcie się nad tym czy naprawdę potrzebnie tracicie nerwy :) Jeśli Wasz chłopak/dziewczyna/narzeczony/narzeczona/mąż/żona pamiętają o Was na co dzień i celebrują np. z Wasze rocznice, nie macie o co się wściekać. Życie jest za krótkie na nerwy dotyczące takich błahostek :)

Na koniec chętnie poznam Wasze zdanie o Walentynkach. Obchodzicie je czy jest do dla Was dzień jak każdy inny? Piszcie! :)

47 komentarzy:

  1. My z mężem celebrujemy głównie Nasze rocznice tj. ślubu i dzień kiedy zaczęliśmy spotykać się na "poważnie" natomiast Walentynki obchodzimy skromnie i obojgu Nam to odpowiada. Przeważnie jest to mało romantyczne wyjście na fast fooda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze, aby odpowiadało Wam obojgu :)

      Usuń
  2. Jak byłam młodsza też było mi przykro, że mój ówczesny facet nie uznawał tego święta. Teraz to się zmieniło, z moim obecnym mamy podobne zdanie - nie musimy świętować akurat Walentynek, na romantyczną kolację można wyjść, kiedy będziemy mieli na to ochotę :) W tym roku małym akcentem będzie własnoręczne tiramisu, czyli nic specjalnego, ale liczy się pamięć ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że dzieci i nastolatkowie często z nadzieją podchodzą do tego święta i wielokrotnie muszą się rozczarować. Najważniejsze, że w tej kwestii doszłaś do porozumienia ze swoim obecnym :)

      Usuń
  3. Nie lubię sztywno ustalonych dat typu walentynki, Sylwester, andrzejki. Mam wrażenie, że cały świat oczekuje byśmy tego jednego dnia byli w świetnym nastroju. Już dawno przestałam wierzyć w magię konkretnych dni w roku :) nie jestem przeciwna temu zwyczajowi, ale też go nie popieram. Szkoda, że święto, które ma cieszyć jest bardzo bolesne dla osób samotnych i nastolatków, którzy jeszcze nie rozumieją, że są wyjątkowi nawet jeśli nie dostaną kartki z wierszykiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to prawda. W ten dni każdy ma być radosny, każdy ma dzień ten świętować, a jak tego nie robisz, to wychodzisz na dziwaka. Może nie jest tak z Walentynkami czy Andrzejkami, ale już jak w towarzystwie mówiłam, że chętnie spędziłabym Sylwestra w domu to sporo osób patrzyło na mnie jak na dziwaczkę.

      Usuń
  4. Razem z mężem celebrujemy każdy dzień razem, a Walentynki są dla nas wymówką kupienia coś fajnego dla nas :) W tym roku pada na grę na PS4 przy której spędzimy niejeden wieczór :D

    OdpowiedzUsuń
  5. my z mężem kochamy się cały rok:) A Walentynki to i tak nie nasze (polskie) święto:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochać, to wiadomo, że kocha się stale ;) ale jeśli cały rok sprawiacie sobie miłe niespodzianki to tylko pozazdrościć :)

      Usuń
  6. My mamy swoje święta i małe uroczystości. Walentynki są dla mnie zbyt głośne i powszechne. Owszem - tego dnia mój J. zapewnia i okazuje swoją miłość,ale...on to i tak robi na codzień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To widzę, że w Walentynki nic u Was się nie zmienia :)

      Usuń
  7. Nie obchodzimy hucznie, staramy się na co dzień okazywać sobie miłe gesty, ale nie stronimy też od drobnostek tego konkretnego dnia, np. kanapka w kształcie serca do pracy czy krótki liścik miłosny:) To takie miłe gesty, których żal sobie odmówić. Ale raczej omijamy knajpy, kina i inne tego typu przybytki w tym gorącym czasie, bo wolimy, gdy jest więcej luzu i mniej spiny. Więc pewnie kino czy restauracja, ale dopiero za tydzień czy dwa - by pobyć razem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że Twój mężczyzna zdobywa się na takie drobne gesty przez cały rok. Wielu mężczyzn tego nie potrafi :)

      Usuń
  8. Oczywiście, że trzeba sobie okazywać uczucia na co dzień! Aczkolwiek od Walentynek moim zdaniem nie ma co uciekać, w dzisiejszych czasach wszystko jest jedną wielką komercją, "obrażając się" na ten dzień niczego nie zmienimy. Ja walentynki lubię, zamiast tupać nogą na komercję po prostu skupiam się na pozytywnych aspektach. Bo mogę każdego dnia kupić sobie i ukochanemu czekoladową babeczkę w piekarni, ale jeśli ta sama babeczka może być różowa i w kształcie serduszka to jest jeszcze fajniej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też racja, że może lepiej jest przyjąć świat takim jakim jest i co daje niż pokazywać jakim to jest się przeciw i szarpać sobie tylko nerwy niekiedy ;)

      Usuń
  9. Jakie Ty piękna zdjęcia robisz, urzekające kompozycje, wszystko dopracowane i obłędnie oświetlone :)A co do samej treści, to masz rację oczywiscie uczucia nalezy okazywać sobie codziennie, ja walentynek nie lubiłam, uważałam je zawsze za kiczowate święto marketów i kwiaciarni, ale od kiedy mamy rocznice właśnie w ten dzień to troche odpuściłam.... Zresztą jutro z M. minie nam 9 lat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Chociaż sądzę, że w moich zdjęciach jest jeszcze duuużo do dopracowania :) O kurczę, macie rocznicę w Walentynki? Fajnie! Macie wtedy wrażenie, że świat świętuje razem z Wami :) I gratuluję - piękny staż :)

      Usuń
  10. Mam dokładnie tak samo ;) Za dzieciaka oczekiwało się tych walentynek. U mnie w klasie jeszcze podstawowej było tak, że się patrzyło kto otrzyma najwięcej tych kartek.. teraz wręcz przeciwnie nawet drażni mnie to, że włączając radio, każda reklama dotyczy tego właśnie dnia. Uważam to za lekką przesadę, ale nie znaczy to że nie jest miło kiedy ukochany jednak pamięta ;) Jestem zdania, że lepiej spędzić chwilę razem aniżeli na siłę szukać jakiegoś niepotrzebnego prezentu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to prawda, u mnie też patrzyło się kto najwięcej kartek dostanie :)

      Usuń
  11. Ja tam nie mam nic przeciwko i dziwię się malkontentom. Jak jest okazja, to dlaczego jej nie wykorzystać i nie pójść na przykład do kina ze swoją drugą połówką? To miły dzień i oby takich więcej w roku. A co do komercji to zdominowała wszystkie święta, łącznie z kościelnymi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, że komercja nie tylko jest obecna przy Walentynkach :)

      Usuń
  12. Ja obchodzę na codzień, ale ponieważ ogólnie z Lubym nie mamy wiele czasu/pieniędz/ochoty staramy się, żeby ten dzień był bardziej wyjątkowy. Coś jak wspólne urodziny ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja czerpię radość z Walentynek i czasu tylko dla nas. Wiem , że media i cały nasz otaczający świat wykorzystuje to, aby tylko wyciągnąć z nas kasę. Ale czy nie jest też tak z innymi Świętami?> Boże Narodzenie, Wielkanoc, Dzień matki, dzień kobiet? Czy to znaczy, że nie mamy tych dni nie celebrować? Czyż nie kochamy na co dzień mamy, czy dziecka? Bawmy się i korzystajmy jak się da :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, nie tylko Walentynki są już komercją. Niestety wiele innych świąt również.

      Usuń
  14. Ja walentynek jako takich nie obchodzę. Dla mnie to jest dzień jak każdy inny, ale co roku z chłopakiem robimy kolację, oglądamy film :) To taki dzień tylko dla nas i lubię go w taki sposób spędzać :) W żadnym wypadku nie robimy sobie prezentów ani nic takiego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jednak jakoś tam je obchodzicie :) I właśnie o to chodzi - żeby ten dzień był dla pary i był momentem, w którym sprawimy sobie coś miłego i po prostu pobędzie się razem :)

      Usuń
  15. Nie lubimy i nie obchodzimy z mężem Walentynek- wszyscy się zachłystują tym jednym dniem, a tak naprawdę trzeba okazywać sobie uczucia przez cały rok. My robimy sobie Walentynki codziennie, więc nie oczekuję, że 14 mąż przyleci z bukietem kwiatów- wolę te spontaniczne sposoby okazywania uczuć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że celebrujecie małe gesty na codzień :)

      Usuń
  16. Mój były nigdy nie uznawał takich świat, dlatego rok temu nie miałam walentynek, bo uważał że to głupota i wolał z kolegami wyjść, no a do tegorocznych nie dotrwaliśmy :) uważam, ze takie święta dają przypomnienie i zmuszają do refleksji, chociaż przesadne afiszowanie się par, zwłaszcza nowo zakochanych nieco mnie irytuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma tego złego! :) Nie dziwię się, że afiszowanie się par Ciebie wkurza. Mnie również. Po prostu trzeba zachować równowagę i granice dobrego smaku :)

      Usuń
  17. Nigdy nie lubiłam i nie obchodzę ale mój Karol mimo, że prawie co miesiąc daje mi bukiety kwiató to akurat w Walentynki pojawia sie z jedną róż :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze Ci z tymi buketami co miesiąc ;)

      Usuń
  18. Walentynki to miłe święto, które przypomina nam żeby celebrować małe, wspólne chwile, które gdzieś nam uciekają w całej codzienności. My raczej spędzamy w domu. Wspólna kolacja, albo domowy torcik walentynkowy to jest to ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Akurat nie mam Walentego, wiec jestem poza konkursem;D

    OdpowiedzUsuń
  20. Dla mnie najważniejsze jest to, że w tej całej 'gonitwie' dnia codziennego potrafimy usiąść Razem i porozmawiać, poprzytulać się. Nie ma nic cenniejszego, niż bliska osoba obok, a to czy spędzimy walentynki w w trzy gwiazdkowej restauracji czy w domu tak naprawdę nie ma znaczenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie napisane :) I oczywiście 100% prawdy :)

      Usuń
  21. U Nas Walentynki to w sumie dzień jak co dzień. Fakt każde z Nas sprawiło prezent ukochanej osobie i wysłało sms'a :). Ale jesteśmy zdanie że każdy dzień powinien być pełen miłości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednak jakoś tam obchodzicie to święto :)

      Usuń
  22. Rzeczywiście ten dzień to dużo marketingu a miłość powinno się okazywać na codzień nie tylko od święta i nie obrażałabym się. Jednak mimo wszystko lubię ten klimat i te wszystkie kuszące gadżety w sklepach no i czerwony kolor :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja mimo wszystko nie obraziłabym się na coś miłego :D

      Usuń
  23. Z mężem nie obchodzimy walentynek,jeśli się kocha to przez cały rok a nie tylko jeden dzień w roku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda :) Ale to jest chyba po prostu kolejny dzień do celebrowania własnej miłości. Niestety czasem na co dzień się o niej zapomina i nie docenia.

      Usuń