Bourjois Paris Rouge Edition Velvet, Don't Pink Of It nr 10

sobota, 27 lutego 2016
Szminki, błyszczyki i inne rozmaite mazidła do ust to kosmetyki, których w kobiecej kosmetyczce nigdy nie jest wiele. Nie wiem jak Wy, ale nawet jeśli wydawałoby się, że posiadam już odcień np. brudnego różu, zawsze, ale to zawsze oglądając inną, podobną szminkę w sklepie, wydaje mi się, że takiego odcienia to ja nie mam! Podobnie zresztą bywało kiedyś z lakierami do paznokci. I całe szczęście, że maniactwo lakierowe nie przeniosło się w opętanie naustne, inaczej zapewne miałabym już pokaźną kolekcję szminek...
Od czasu do czasu jednak moja silna wola okazuje się jednak słaba ;) i pozwalam sobie na chwilę zapomnienia, decydując się na nową sztukę.
Tym razem zdecydowałam się na pozycję chwaloną w blogosferze chyba już od roku, a mianowicie matową szminkę Bourjois Paris Rouge Edition Velvet o numerze 10, czyli Don't Pink Of It.

Ale zanim zacznę wychwalać i opowiadać skąd produkt, gorąco chciałabym Wam zarekomendować sklep Perumy-Perfumeria.pl, który na Dzień Kobiet przygotował pewną akcję. W terminie od 1 do 8 marca ich produkty będzie można kupić z rabatem 5%. Co wyróżnia mnie i moje kochane czytelniczki w tej akcji? A to, że rabat ten dla "zwykłych" klientów perfumerii jest dostępny jedynie po przekroczeniu progu 100zł w zamówieniu. My jednak otrzymujemy ten rabat z automatu, niezależnie od tego co i za ile kupimy. Z ręką na sercu mogę napisać, że perfumeria jest godna zaufania :) Aby przejść na ich stronę, kilknijcie w banner.

KOD: DK2016B

http://www.perfumy-perfumeria.pl/Moc-piekna-na-Dzien-Kobiet-cinfo-pol-141.html


Pomadki Rouge Edition Velvet producent opisuje jako matowe o lekkiej i przyjemnej w nakładaniu formule, której nie czuć na ustach. Mówi także o 24-godzinnej trwałości (co już z automatu można oczywiście włożyć między bajki) i o formule, która tuż po aplikacji sprawia wrażenie lakieru do ust, ale po chwili zmienia się w matową, jedwabiście gładką, lekką teksturę, która wygląda glamour i sexy. A co sądzę ja?

Bourjois Paris Rouge Edition Velvet, Don't Pink Of It nr 10


Opakowanie pomadki utrzymane jest w konwencji brudno różowo-czarnej. W miejscu, gdzie mieści się szminka, buteleczka jest przezroczysta, co pozwala na kontrolowanie ilości kosmetyku. Opakowanie zakończone jest zakrętką zamykaną na "klik", co automatycznie uspokoić może największe panikary, które wyobrażają sobie zawartość pomadki wylaną w torbie ;) W środku buteleczki znajduje się skośnie ścięty aplikator, który ułatwia bardziej precyzyjnie nałożyć kosmetyk na usta.
Niestety, po wyjęciu aplikatora, za każdym razem od razu moje nozdrza zauważają zapach szminki, który jest w mojej opinii nieprzyjemny, bardzo chemiczny i nie zachęca do nałożenia na usta. Jednak po tym niemiłym wrażeniu, na szczęście widzę już same superlatywy...

Bourjois Paris Rouge Edition Velvet, Don't Pink Of It nr 10

Bourjois Paris Rouge Edition Velvet, Don't Pink Of It nr 10

Najpierw kolor, bo przecież głównie ze względu na niego decydujemy się sięgnąć na sklepową półkę i wrzucić do koszyka naszego wybrańca. Don't Pink Of It to jak głosi nazwa - róż. Jasny, ale nieco przygaszony i brudny. Wierzcie mi lub nie, ale ja NAPRAWDĘ jeszcze nie miałam przyjemności posiadać odcienia brudnego różu takiego jak ten. Zapewne na mój pogląd wpływ ma to, iż róż ten brudny jest jaśniejszy od jakichkolwiek tego typu szminek. A! Jednak miałam rację, że takiego koloru to ja jednak nie mam ;)

Sama konsystencja kosmetyku rzeczywiście jest bardzo aksamitna, kremowa i lekka. Chwilę po nałożeniu na usta zastyga i dla postronnego obserwatora rzeczywiście wygląda jak matowa pomadka. Dla mnie jednak bardziej jest to satyna niż mat, co oczywiście w żaden sposób nie dyskwalifikuje Rouge Edition Velvet. Co jest dla mnie wielkim zaskoczeniem - nie czuję szminki na ustach! W przypadku większości matowych czy satynowych pomadek, zdecydowanie czułam, że coś na tych ustach jest. W tym przypadku zupełnie zapominam, iż pokryłam je dość cienką warstwą szminki. Właśnie - aby równomiernie nałożyć kosmetyk, bez jakichkolwiek prześwitów, wystarczy go dosłownie niewiele. A jak jest z wchodzeniem szminki w załamania? Nie wiem jak Wy, ale ja zawsze miałam z tym problem, ponieważ moje usta naznaczone są licznymi rowkami. W przypadku tego reprezentanta marki Bourjois, moje usta stają się jakby bardziej jednolite i z całą pewnością mogę stwierdzić, iż pomadka usta optycznie wygładza

Bourjois Paris Rouge Edition Velvet, Don't Pink Of It nr 10

Bourjois Paris Rouge Edition Velvet, Don't Pink Of It nr 10

Jaki aspekt pozostał mi jeszcze do opisania? Trwałość! Z całą pewnością nie jest ona 24-godzinna, jak zapewnia producent, ale w istocie Don't Pink Of It trzyma się na ustach naprawdę długo! I z ręką na sercu powiem, że chyba najdłużej ze wszystkich szminek, które kiedykolwiek miałam. Swoją drogą muszę chyba porównać tę szminkę do matowej szminki NYX oraz być może kredek matowych Golden Rose i ich matowych szminek. Chcecie?
Ale wracając do tematu... Zwykle szminkę w tygodniu pracy nakładam przed wyjściem z domu, czyli ok. godziny 7:45. Po przyjściu do pracy mamy obowiązkowy punkt, czyli poranna kawa, jem coś dopiero 10-11. I wtedy kolor nieco traci na intensywności, ale nadal na ustach jest. Najczęściej dopiero 12 lub po muszę odświeżyć szminkę lub po prostu ją zetrzeć z uwagi na jej pozostałości na ustach. Ale tu też duże zaskoczenie - przy schodzeniu pomadki z ust, nie odnotowałam nieestetycznych zacieków czy wchodzenia w zagłębienia. Szminka po prostu schodzi równomiernie. Ciekawa jestem nawiasem mówiąc jak jest w przypadku tych mocniejszych kolorów - czerwieni czy fuksji.


Bourjois Paris Rouge Edition Velvet, Don't Pink Of It nr 10


I tak dochodzimy do momentu, kiedy należałoby wspomnieć o dostępności i cenie. Jeśli chodzi o cenę, bardzo polecam zaopatrzyć się w szminkę na stronie Perfumy-Perfumeria.pl , bowiem tu cena regularna jest niższa i nie musicie specjalnie czekać na większe kosmetyczne promocje w drogeriach sieciowych. Cena Don't Pink Of It to 28,10zł - KLIK.

Podsumowując, jestem zarówno kolorem jak i konsystencją, wyglądem szminki na ustach, jej zachowaniem w miarę jej noszenia wręcz za-chwy-co-na! I przyznam szczerze, że nie wiem jak mogłam być tak głupia ignorując wszelkie ochy i achy na temat tej serii, które przewinęły się przez blogosferę w nie tak dawnym czasie. Teraz już wiem, że nie warto czekać i po prostu tę szminkę, chociaż jedną, trzeba mieć! :)

21 komentarzy:

  1. Miałam Nude-ist i nie polubiłam się z nią, puściłam dalej w świat. Raczej nie kupię ponownie następnej ;) Wolę np. Nyx Soft Matte Lip Cream :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam to samo z tymi kolorami :D już chciałam ją kupić, ale jak napisałaś o trwałości to sama nie wiem bo Rimmel "lakierowy" trzyma się długo dłużej :) chociaż i tak pewnie się skusze.. ze względu na inne kolory !

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny kolor wybrałaś, bardzo lubię pomadki z tej serii przede wszystkim za niezwykłą trwałość :) uwielbiam Twoje zdjęcia, czuć wiosnę i taką lekkość!

    OdpowiedzUsuń
  4. szminki z Bourjois są świetne, dość długo trzymają mi się na ustach i o dzwio z tej serii mam maty a u Ciebie to rzeczywiście satyna..minusem jest to że strasznie wysuszają usta. Gnrealnie ten kolor zupełnie nie mój ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kolor jest przepiękny i bardzo chciałam go mieć, natomiast te pomadki REV niestety nie są dla mnie :( Nie podoba mi się ani trochę ich musowata konsystencja...

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawią mnie te pomadki odkąd się pojawiły, ale jakoś ciągle mi nie po drodze żeby jakąś kupić.. Muszę w końcu pomacać i może coś wybiorę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Hm mnie do tej pory wszystkie tego typu produkty wysuszały na ustach ;/

    OdpowiedzUsuń
  8. Eee, a gdzie widok jej na ustach Twych? :( Ciekawa byłam, jak ten kolor na twarzy wygląda - jak bardzo jasny/ciemny jest.

    Pomadek z Bourjois nigdy nie miałam, ale maty same w sobie bardzo lubię i często noszę. Ostatnio prym wiedzie pod tym względem Velvet Teddy z MAC, świetnie zgrywa się z każdym makijażem, stawia ładną "kropkę nad i".

    Poza tym, śliczne zdjęcia zrobiłaś :) No i co ładnego masz na paznokciach?

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękny kolor ale chciałabym zobaczyć na ustach ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam w wersji Peach Club i uwielbiam. Planuję kupić coś w tonacji różu na ślub :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękny kolor.Bardzo w moim guście.Widzę, że nie bez powodu ta pomadka jest hitem internetu. Kolejna, pozytywna, opinia :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam na nie ochotę i z pewnością z czasem skorzystam

    OdpowiedzUsuń
  13. Kolor jest naprawdę ładny, taki codzienny. Mam chyba coś podobnego z Bourjois ale z serii Color Boost i bardzo lubię:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Już od dawna mnie kuszą te szminki, jeżeli na ustach wychodzi satyna to tym lepiej bo taki efekt uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam jeden kolor, chyba 11, ale nie polubiłam się z tą formułą :(

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie miałam tej pomadki, ciekawe jak sprawdziłaby się u mnie :) Ahhh ten dzień kobiet :D niech nas cały czas tak wszyscy rozpieszczają :))

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie miałam tych pomadek ale faktycznie już są tak osławione że grzech się nie skusić. Niestety sama zauważyłam ze mimo zapasów rzadko maluję usta i dlatego też nie kupuję nowych produktów.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar zostawić w komentarzu reklamę swojego bloga bez skomentowania w sensowny sposób posta, to nie licz na to, że do Ciebie zajrzę ;) Szanuję pracę innych i chciałabym, aby szanowano moją :)





SZABLON BY: PANNA VEJJS.