The Balm, Hot Mama

Jesteście fankami wszelakich róży? Ja może nie jestem ich wielką zwolenniczką, zdecydowanie bardziej wolę bronzery, ale zwłaszcza jeśli któraś z Was ma pięknie zarysowane, wystające kości policzkowe, warto musnąć je odpowiednim różem, aby wydobyć z nich naturalne piękno. Zimową porą często zamieniamy matowe róże na te z połyskiem, dzięki czemu nie musimy już dodatkowo nanosić rozświetlacza. Jest to rozwiązanie bardzo ekonomiczne, poza tym, jeśli dość często tak jak ja podróżujecie z jednego domu do drugiego, macie mniej do noszenia. W ostatnim czasie zdecydowałam się na zamówienie różu The Balm Hot Mama! Kiedyś miałam na niego oko, ale ponieważ miałam Sleek Rose Gold, stwierdziłam, że szkoda mi wydawać pieniądze na kolejny, bardzo podobny egzemplarz. Teraz jednak, gdy Sleek dawno poszedł już w zapomnienie, przyszedł czas na Hot Mama. To tytułem wstępu, teraz przechodzimy do sedna :)



OPAKOWANIE

Hot Mama zamknięty jest w kartonowym pudełku z magnesem, dodatkowo włożony w kartonową obwolutkę. Jak cała szata graficzna marki i tu spotykamy się z pin'up girl. Pudełeczko jest bardzo poręczne, mieści się w dłoni, więc z łatwością utrzymamy je robiąc makijaż. Przewożąc róż z miejsca na miejsce w kosmetyczce, nie miałam jeszcze sytuacji, w której opakowanie nieoczekiwanie otworzyłoby się brudząc całą zawartość wokół.


KOLOR

Różowo-brzoskwiniowy, który można po prostu określić jako rose gold. Delikatnie mieni się złotymi drobinami, co gwarantuje subtelny efekt rozświetlenia. Skóra dzięki temu kosmetykowi wygląda promiennie i zdrowo. Wydaje mi się, że odcień tego różu pasował będzie zarówno brunetkom jak i blondynkom. Idealnym rozwiązaniem dla mnie jest możliwość stopniowania koloru - ja zazwyczaj nakładam go w mniejszej ilości, coś w rodzaju blush-no-blush, nigdy jeszcze nie uzyskałam nim efektu różowych plam na policzkach.

KONSYSTENCJA

Hot Mama! to dobrze napigmentowany, róż prasowany o konsystencji lekko pudrowej. Wystarczy lekkie dociśnięcie pędzla do kosmetyku, a potem omiecenie twarzy kilkoma ruchami, aby uzyskać naturalny efekt zdrowo zarumienionej skóry. Róż nadmiernie nie pyli, jednak zauważyłam osadzanie się na brzegach opakowania pyłku w małej ilości.



TRWAŁOŚĆ

Zwykle utrzymuje się na mojej twarzy cały dzień. Z racji tego, że nie nakładam go w zbyt dużej ilości, jego intensywność w ciągu dnia maleje aż pod jego koniec, nie widzę na policzkach praktycznie nic. Róż schodzi z buzi bardzo równomiernie, nie przyłapałam go na tworzeniu nieestetycznie wyglądających placków. Ogólnie trwałość oceniam jako bardzo dobrą, podejrzewam, że osoba, która nakłada go znacznie więcej niż ja dostrzeże dłuższą intensywność koloru na policzkach.

Poniżej swatch różu na ręce oraz na policzku. Starałam się na policzek nałożyć i tak większą ilość różu niż nakładam zwykle. Chciałam pokazać Wam jak delikatnie można podkreślić kości policzkowe. Taki efekt lubię najbardziej :)





CENA I DOSTĘPNOŚĆ

Róż The Balm Hot Mama! możecie zamówić m.in. w drogerii internetowej Perfumy-Perfumeria.pl: KLIK za 66, 16zł.

PODSUMOWANIE

+ trwałość - róż utrzymuje się na twarzy cały dzień
+ uniwersalny kolor
+ możliwość stopniowania koloru
+ dobra pigmentacja
+ łatwość aplikacji
+ brak efektu nieestetycznych plam na policzkach
+ róż znika z twarzy równomiernie 

Czy miałyście okazję używać produktu The Balm Hot Mama? A może jesteście zakochane w innych produktach tej marki? Dajcie znać co warto jeszcze przetestować!

56 komentarzy:

  1. Kolor bardzo mi się podoba, coś dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że podzielasz moje zdanie :) Bardzo go polecam :)

      Usuń
  2. bardzo lbuię produkty The Balm :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam z nimi taką love-hate relationship ;)

      Usuń
  3. Nigdy nie miałam produktów tej firmy, ale róż na prawdę piękny ale obecnie mam dwa podobne może kiedyś się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakie masz? Ciekawa jestem czy faktycznie mogą być odpowiednikami Hot Mama :)

      Usuń
  4. Jeju jak mi się te opakowania nie podobają! Chociaż lubie brzoskwiniowe tony ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzecz gustu :) Moim zdaniem fajnie jest wymyślić coś, co charakteryzuje markę. A przez te opakowania zdecydowanie jest rozpoznawalna :)

      Usuń
  5. Róży póki co mam dosyć, może kiedyś gdy w końcu coś zużyję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za to nigdy jakoś za nimi nie przepadałam i zbyt wielu nie miałam :)

      Usuń
  6. Ależ piękny odcień...Faktycznie HOT :)

    OdpowiedzUsuń
  7. jest piękny ;) mam niestety tylko w wersji mini, aaaale.... ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. nie miałam nic z the balm, ale ten róż pięknie wygląda!

    OdpowiedzUsuń
  9. Przyznam szczerze, że ja ciągle jestem na etapie przekonywania się do różu. Jakiś czas temu chętnie go używałam, później była dłuższa przerwa, a teraz znowu zaczynam po niego sięgać. Świetnie odświeża i 'budzi' twarz :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że ja mam podobnie? Aktualnie jestem na umiarkowanym etapie różu :D

      Usuń
  10. Ładny kolor, świetnie się prezentuje :) Mam chęć na kosmetyki The Balm :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam ich zbyt wielu, ten jest moim drugim, ale chyba warto się skusić i na wiecej :)

      Usuń
  11. Mam oba (Sleek i The Balm) i o ile swatchowane na ręce wyglądają nieziemsko, o tyle na twarzy tracą jakieś 80% pigmentacji :/ Jeszcze z nimi powalczę, potestuję z innymi akcesoriami do aplikacji ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat nie przepadam za różami (ale i też bronzerami), które już po pierwszym muśnięciu zbierają tyle kosmetyku, że można sobie nimi zrobić krzywdę... Ten ma dobrą pigmentację i jeśli lubisz mocny efekt to faktycznie powalcz jeszcze z nimi :)

      Usuń
  12. Rzadko używam różu, ale z TheBalm kusi mnie rozświetlacz i bronzer :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś Bahama Mama również mnie kusił, ale bałam się tego, że można nim zrobić sobie krzywdę. Teraz mam swojego ulubieńca z MAC i nic mi więcej nie potrzeba :) A który rozświetlacz Cię kusi? :)

      Usuń
  13. Mam i uwielbiam - świetny róż :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja zamierzam kupić róż z Lovely który podobno jest jego odpowiednikiem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, a który to jest jego odpowiednikiem? :)

      Usuń
  15. Kolor wyjątkowy, bardzo lubię takie delikatne tony i możliwość stopniowania koloru. Uwielbiam opakowania tej marki, urzekły mnie od samego początku :)
    Również obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co za zbieg okoliczności! Patrzę, że pracujesz przy tworzeniu aplikacji mobilnych, a trafiłam tu za sprawą Twojego komentarzu pod postem właśnie o aplikacjach mobilnych :)

      Usuń
    2. Hihi, widzisz :) aplikacje mobilne łączą! :D

      Usuń
  16. Lubię róże w takich stonowanych odcieniach.

    OdpowiedzUsuń
  17. Jest piękny ale nie skuszę się bo mam już bardzo podobny z Nars :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A faktycznie, chyba NARS ma bardzo podobny odcień :)

      Usuń
  18. Lubię The Balm. Muszę kiedyś kupić mamuśkę;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Róż bardzo ładny, ale już chyba nie warty tej ceny. Jednak jest taki wybór w tańszych firmach, że tego na pewno nie kupię:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, można teraz trafić na fajne produkty w niskich cenach :)

      Usuń
  20. Bardzo ładny róż, ale nie kusi mnie ze względu na cenę, nie jestem wielką fanką róży.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolisz bronzery czy nic z tego typu kosmetyków nie używasz? :)

      Usuń
  21. Kolor jest obłędny! Bardzo mi się podoba :) Mam słabość do takich odcieni, a ten bardzo przypomina mi Orgasm z Narsa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, dokładnie! Tak myślałam, że przypomina właśnie Orgasm :) Nie potrafiłam sobie tylko nazwy przypomnieć ;)

      Usuń
  22. Niestety do mojej karnacji ma zbyt ceglasty odcień :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, bo jest naprawdę śliczny i polecałabym go każdemu :)

      Usuń
  23. Śliczny kolorek! Ostatnio przekonuję się do lekkiego błysku na policzkach, jak zużyję róż który mam to może się skuszę na mamuśkę ; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam tak samo! Chciałabym jeszcze sprawić sobie Warm Soul z MAC lub Dainty i Lightscapade :)

      Usuń
  24. Piękny kolorek. Myślę że czułabym się w nim dobrze. Niedawno zakupiłam Bahamę mamę wiec może i hot mama do niej dolaczy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jak z Bahama mama? Kiedyś myślałam o niej, ale odstraszyły mnie opinie o tym, że można sobie nią zrobić krzywdę ;)

      Usuń
  25. Mam go w palecie In theBalm of Your Hand i uwielbiam ♥ Jak ją kupiłam, to bez przerwy go używałam, daje cudowny efekt na policzkach :) Ale też w małej ilości, tak jak Ty :) Teraz przerzuciłam się na Romantic z Annabelle Minerals, ale do tego rose gold czasem wracam ♥

    OdpowiedzUsuń
  26. Uwielbiam produkty The Balm czaję się nad różem,ale to nie będzie ten niestety:)

    OdpowiedzUsuń