Nowy rok, nowe plany...

... i choć postanowień noworocznych robić nie lubię, tym razem stwierdziłam, że ten symboliczny moment, kiedy oddzielamy kreską rok poprzedni od tego obecnego jest dobrym momentem na zapomnienie o przeszłości i zmianę swojego trybu życia. Zdaję sobie sprawę, że pierwsze zdanie i cały ten wpis może być gadaniną jakiej wiele w obecnym czasie w internetach, ale zdecydowałam się tu napisać co nieco w temacie ze względu na to, że moim zdaniem jeśli coś zasygnalizujemy "na forum", to trudniej jest się z tego potem wycofać niż obietnica samemu sobie.

Dlatego ogłaszam wszem i wobec: po dość długiej przerwie wracam do ćwiczeń. Być może niektóre z Was pamiętają moje wpisy o tym jak zmotywować się do ćwiczeń. Wtedy udało mi się ćwiczyć regularnie prawie 4 miesiące i naprawdę widziałam efekty. Czułam się też lepiej: bardziej atrakcyjna, miałam więcej energii i więcej wiary w to, że się uda. Zwłaszcza jak stopniowo zauważałam poprawę mojej kondycji i zmianę na ciele.
Teraz niestety poprzeczka zawieszona jest wyżej, bowiem moja waga nigdy nie wskazywała tyle kilogramów ile wskazuje teraz. Nie wiem jeszcze czy nie jest to wpływ jakiejś choroby (oby nie! Mam zamiar zrobić badania z krwi jak najszybciej się da), ale trochę kilogramów do zrzucenia jest. Zdaję sobie sprawę, że same ćwiczenia nie pomogą i muszę tu wdrożyć jakąś dietę. Nie szperałam jeszcze w internecie szukając najlepszego rozwiązania, ale liczę na to, że jeśli znacie jakieś strony z radami dotyczącymi żywienia, które pomogły Wam schudnąć - przyjmę wszystkie! 

źródło

Dziś jest pierwszym dniem ćwiczeń i zamierzam ćwiczyć co drugi dzień. Nie wiem jeszcze jak to zrobię, bo mam jeszcze wiele innych rzeczy na głowie, które są dla mnie równie ważne (nie wliczając pracy na etacie - szlifowanie języka angielskiego, ulepszanie bloga, certyfikaty zawodowe) i do tego senność, która przychodzi w najmniej pożądanych momentach ;) Ale liczę na to, że się uda. Nie ma innego wyjścia.

Zaczęłam ten rok 40 minutowym treningiem, w którego skład weszła: 5-cio minutowa rozgrzewka, 10 minut ćwiczeń na brzuch, 10 minut ćwiczeń na pośladki i 15 minut cardio.

Już wiem, że największy nacisk muszę położyć na cardio, jednak póki co z trudem udało mi się przebrnąć przez 15 minut intensywnych ćwiczeń (a i przy brzuszkach oraz pośladkach wymiękałam...). Jak zrobi się cieplej, chcę zacząć biegać. I myślę, że wtedy całkowicie zamienię ćwiczenia w domu właśnie na bieganie. Liczę, że to pomoże we wróceniu do wcześniejszej wagi (a nawet zbicia jej trochę...) i do wymodelowania sylwetki. Nie muszę mieć kaloryfera na brzuchu, nie do tego w tym momencie dążę. Chcę tylko dobrze wyglądać w kostiumie kąpielowym i w przylegających do ciała sukienkach. Chcę mieć w miarę płaski brzuch i szczupłe nogi. I MUSI mi się to udać.

Myślę, że wrócę do comiesięcznych podsumowań na polu moich zmagań z sylwetką. Mam nadzieję, że te posty będą przydatne i dla Was. Dla mnie będzie to chwila zastanowienia nad tym co osiągnęłam i co jeszcze trzeba poprawić...

Jeśli macie dla mnie jakieś rady - piszcie! Póki co dziś jak wstałam rano, przeczytałam udostępniony przez koleżankę post z bloga Mateusza Grzesiaka. Polecam Wam go nie tylko w kontekście sportowym . Nie ma tam zwykłych rad jak tu dotrzymać swoich postanowień. Grzesiak radzi jak rozpisać sobie kwestie dotyczące naszego postanowienia krok po kroku tak, aby nie skończyło się tylko na mówieniu:) KLIK.

Trzymajcie kciuki! Buziaki,
Sylwia

PS. Szminka Delii leci do Arnell. Już do Ciebie piszę! :)

53 komentarze:

  1. Trzymam za Ciebie kciuki, kibicuje Ci, ba - jestem z Tobą! Chociaż ja z kolei postanowień nie robię, to chcę zdrowo żyć i staram się zdrowo żyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie i ja trzymam mocno kciuki za Ciebie, Olu! :)

      Usuń
  2. Ćwiczyłam 3 miesiące i efekty były świetne, ale gdy przyszło do świąt i sylwestra wszystko poszło niestety w odstawkę ;/ Koniecznie muszę się zmotywować na dłuższy okres czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co ćwiczyłaś? Miałaś jakiś dobry sposób na odżywianie? Trzymam kciuki, żebyś znów wróciła do ćwiczeń!

      Usuń
  3. ja jakoś nie mam motywacji do powrotu na zumbę , ale zobaczę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może po prostu jesteśmy w innym momencie życia - ja staram się odnaleźć motywację, bo wiem, że ćwiczenia i dieta to jedyne deski ratunku dla mnie teraz :)

      Usuń
  4. Też mam trochę do zrzucenia po świętach, ale zapału do ćwiczeń nie mam zupełnie. Tym bardziej trzymam kciuki za ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety miałam teraz tydzień przymusowej przerwy, więc dziś i jutro muszę wrócić do ćwiczeń. Zauważyłam też, że gdy ćwiczę, to jakoś łatwiej jest mi dbać o bardziej zdrowe odżywanie.
      Dziękuję!

      Usuń
  5. Trzymam kciuki! Ja też zamierzam wrócić do regularnych ćwiczeń, bo troszkę tłuszczyku przyrosło ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie i ja trzymam za Ciebie kciuki :)

      Usuń
  6. Również postanowiłam wrócić do ćwiczeń :) Trzymam kciuki i życzęę wytrwałości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie i ja trzymam za Ciebie kciuki! :)

      Usuń
  7. W tym roku nie chciałam robić postanowień, ale do ćwiczeń sama chętnie wrócę, tylko muszę zacząć trochę inaczej organizować czas, by znaleźć wolną chwilę na sport :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie - ta organizacja czasu, jeśli jeszcze pracujesz na etacie i masz również inne zajęcia - jest straszna!

      Usuń
  8. Też muszę to zrobić. Koniecznie!

    OdpowiedzUsuń
  9. Kurcze, a ja tak trochę z innej beczki. Niewiele jest osób, co podają źródło zdjęcia. Ze świecą takich szukać! :) Aż miło się patrzy!

    A wracając do treści... Uff, nie mnie radzić, bo sama rady potrzebuję. Ale niedługo spróbuję biegania. Jeszcze tylko trzeba dokupić spodnie dresowe i spróbuję. Chociaż raz. A może mi się spodoba...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję kochana Ekstrawagancko :*

      I jak, udało się spróbować biegania? Ja to za bieganie wezmę się, gdy zrobi się trochę cieplej :)

      Usuń
  10. Trzymam kciuki za Ciebie, bo i ja chciałabym się w końcu za siebie wziąć :P Moja waga jest idealna, ale wolałabym zrzucić trochę z boczków i brzucha - chyba jak każda kobieta :D

    Co do rad - sama jestem w trakcie ich poszukiwania :) U mnie zestaw do ćwiczeń już skompletowany, miałam zacząć pierwszego, ale niestety choroba rozłożyła mnie na łopatki :C Mam nadzieję, że od poniedziałku się uda :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę Ci idealnej wagi :) Jasne, chyba każda z nas chciałaby wyglądać możliwie jak najpiękniej. Ale zastanów się czy czasem nie przesadzasz, bo chudość ładnie nie wygląda ;) Może po prostu zamiast zrzucania, wymodelowanie?

      Mam nadzieję, że zaczęłaś już realizować swoje ćwiczenia! :)

      Usuń
  11. Trzymam kciuki, żeby Ci się udało! Ja chyba jeszcze nie dojrzałam do tak poważnych postanowień, może w przyszłym roku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może też nie masz czego zrzucać :D Ja się naprawdę przestraszyłam siebie :P

      Usuń
  12. Trzymam kciuki i życzę wytrwałości :) Od siebie polecam ćwiczenia siłowe, nie ma co bać się "żelastwa", to tylko pozwoli ładnie wyrzeźbić mięśnie :)
    No i ważna jest odpowiednia dieta dostosowana do aktywności, najlepiej wylicz swoje zapotrzebowanie i odejmij na początek 300 kcal, efekty szybko przyjdą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja osobiście nie mam nic przeciwko "żelastwu", tylko, że póki zacznę modelować, muszę najpierw trochę zrzucić.
      Tak, o diecie też myślałam. Zastanawiam się nawet poważnie nad wizytą u dietetyka, bo sama jakoś nie potrafię chyba sobie dogodzić w kwestii jedzenia zdrowego.

      Usuń
  13. Ja nie ćwiczę z braku czasu... moja córcia prawie nie śpi w dzień, a chętnie bym popracowała nam moim brzuchem. A znów ćwiczyć po nocy mi się nie chce, bo to jedyny czas kiedy mogę usiąść i odpocząć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Córeczka ma kilka miesięcy? :) Nie dziwię się, że po nocy nie chce Ci się ćwiczyć. Ja też mam z tym problem i zdecydowanie łatwiej mobilizuję się w dzień. No ale niestety taką możliwosć mam jedynie w weekendy.

      Usuń
  14. Trzymam kciuki by Ci sie udało. Jestem z Tobą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Póki co efektów za bardzo nie widzę, ale jakoś idzie :) Licze na to, że w koncu się pojawią :)

      Usuń
  15. Życzę powodzenia i wytrwałości :))

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja wróciłam do ćwiczeń z końcem listopada. I to czego najbardziej się boję to, że właśnie nagle zabraknie mi wytrwałości bo raz już ten błąd popełniłam, a wrócić jest później bardzo ciężko. Trzymam za nas kciuki :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam na Instagramie! :) Mam nadzieję, że nadal kontynuujesz ćwiczenia i nie zabrakło Ci motywacji? Ja też trzymam kciuki!

      Usuń
  17. I love your blog! <3
    Maybe you want a follow for follow?
    Just leave me a comment and follow me and I do it in return :)

    http://nastyadeutsch.blogspot.ru/

    OdpowiedzUsuń
  18. powodzenia! :) ja też od jakiś 2 miesięcy zaczęłam chodzić na basen i efekty widać :D szkoda, że przez Święta i chorobę troszkę się zaniedbałam, ale jak tylko wyzdrowieję wracam do ćwiczeń :P a ja nie stosuję super wymyślnych diet, tylko staram się jeść regularnie, tak co 2-3 godziny:) wtedy porcje są mniejsze, a organizm się nie męczy z nawałem trawionego jedzenia :) jak dla mnie to jest to genialne rozwiązanie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam w takim razie kciuki za powrót do ćwiczeń! To super, że widzisz efekty, to bardzo motywujące! :)

      Usuń
  19. Ja też zdecydowałam się odkreślić miniony rok i zapomnieć o wszystkich złych rzeczach, które się wydarzyły. Chcę zacząć wszystko od początku z czystą kartą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że jak dotąd jesteś zadowolona ze swoich noworocznych poczynań :)

      Usuń
  20. Powodzenia, trzymam kciuki :) Ja dziś zamówiłam piłkę gimnastyczną i matę do ćwiczeń (dotąd ćwiczyłam na kocu) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie i ja trzymam za Ciebie kciuki!

      Usuń
  21. Trzymam kciuki ! :) Ja nawet nie zaczynam myśleć o ćwiczeniach, bo jak co roku mi się nie uda. Jestem zbyt dużym leniem na takie aktywności hehe. Moja waga na szczęście stoi w stałym punkcie ale kondycję przydałoby się poprawić..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nie powinnaś zakładać od razu, że Ci się nie uda? :)Utrzymanie regularności w ćwiczeniach często związane jest z kombinowaniem z czasem i zmuszaniem siebie, ale to każdy z nas musi przejść, jeśli chce mieć ładną sylwetkę. Nie poddawaj się!

      Usuń
  22. Sylwia mam nadzieję, że to nic związanego ze zdrowiem. Ja też mam postanowienie ćwiczyć, bo zostało mi kilka nadprogramowych kilogramów po ciąży, z którymi źle się czuję ale jak będzie to zobaczymy.
    P.S. Zdrowia w Nowym Roku i wytrwałości w postanowieniach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam taką nadzieję :( do tej pory badań nie zrobiłam, ale wreszcie otrzymałam skierowania i idę w poniedziałek z rana.
      Ty to w ogóle masz super figurę! :)

      Usuń
  23. Trzymam mocno kciuki za Ciebie.
    Ja o dziwo schudłam w wakacje, kiedy leżałam z nogą w gipsie. Wszyscy mówili - tylko jesz i leżysz. A jak weszłam po 3 miesiącach na wagę -7kg. Smutne jest to - że jak już zaczęłam ''chodzić'' to waga trochę podskoczyła. Byłam po tym czasie taka wyposzczona, no nie potrafię odmówić sobie słodkiego, a miałam epizod że chyba przez ok. 30 dni nic słodkiego nie jadłam, późnej te wakacje, gdzie też ZERO słodkiego. Dlatego wprowadzam to co pomogło mi przestać palić - muszę na coś zacząć zbierać - mikrofala, ekspres do kawy , no cokolwiek. Jak wiem, że na czymś mi zależy i chcę mieć to jak najszybciej, to jestem w stanie fajki i słodkie odstawić, żeby tylko grosz do grosza... Ubytkiem będzie – mam nadzieję – jakaś utrata wagi, ćwiczyć na razie za bardzo nie mogę – ta nieszczęsna stopa, ale przy złamaniu jadłam mniej, nie było żadnych jedzeniowych grzeszków i było super – waga spadła, nawet się tego nie spodziewałam.
    Także jeszcze raz powodzenia =D Muszę przeczytać o tych postanowieniach, żebym nie poniosła klęski, kiedy na półce w sklepie zobaczę jakąś nową milkę =D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :)
      O kurczę, rzadko chyba zdarza się, że chudnie się,gdy przez długi okres czasu leży się i tylko je.
      Mam nadzieję, że Ty już wróciłaś do zdrowia i że waga się utrzyma :* a czasem trzeba sobie pozwolić na małe grzeszki :)

      Usuń
  24. Trzymam kciuki! Też wracam powoli do formy po świętach, ale nie jest łatwo ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam na snapach, że ciśniesz ostro :D

      Usuń
  25. Vielen Dank für die Informationen sehr nützlich, und den Erfolg unserer Grüße unabhängigen Indonesien
    Obat Radang Lidah

    OdpowiedzUsuń
  26. z chęcią napisałabym Ci jakąś poradę motywacyjna ale chyba sama bym taka potrzebowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też potrzebujesz motywacji do ćwiczeń? ;)

      Usuń