John Masters Organics, jojoba & ginseng exfoliating face claenser

środa, 29 kwietnia 2015
John Masters Organics to marka, której filozofią jest pielęgnacja w zgodzie z naturą. Kosmetyki nie są testowane na zwierzętach - z produktów zwierzęcych używany jest jedynie miód i wosk pszczeli. W składzie kosmetyków JMO znajdziemy wiele rodzajów olejów eterycznych, a nadruki na opakowaniach robione są w 100% z makulatury. To wszystko sprawia, że firma zyskuje coraz więcej klientów, także wśród osób z show biznesu jak Ophra Winphrey, Sarah Jessica Parker, Sandra Bullock czy Alicia Silverstone. Jak tu czegoś z asortymentu marki nie spróbować, zwłaszcza, że coraz częściej recenzje kosmetyków JMO pojawiają się na blogach? W końcu jesteśmy tylko ludźmi, a silna wola czasem zawodzi... Mnie zawiodła i skusiłam się na kolejny po serum kosmetyk JMO (recenzja TU), czyli Złuszczający żel do twarzy z jojobą i żeń-szeniem.



Czytaj więcej »

Sylveco, lekki krem rokitnikowy

poniedziałek, 27 kwietnia 2015
Był taki czas kiedy na markę Sylveco miałam ogromną ochotę. Nadal zresztą tak jest, ale chwilowo nie kupuję prawie w ogóle kosmetyków z kategorii pielęgnacji z prostej przyczyny - mam zamiar zużyć zalegające zapasy (których coraz mniej!). Zaopatruję się, więc jedynie w produkty, które już mam na wykończeniu.
Co prawda kremów do twarzy miałam kilka, gdy skusiłam się na krem rokitnikowy z Sylveco. Uznałam, że nie warto robić zamówienia na jedną rzecz, więc dorzuciłam jeszcze krem, którego byłam ogromnie ciekawa. Zaczęłam go używać na dzień i... Same przeczytajcie.

O SYLVECO

Na początek trochę o marce dla tych, którzy niekoniecznie o Sylveco słyszeli. 
Sylveco to marka, która tworzy kosmetyki dla osób posiadających skórę wrażliwą, skłonną do alergii. Produkty Sylveco często mają w swoich składach ekstrakt z kory brzozy, który zawiera betulinę oraz kwas betulinowy, które są substancjami aktywnymi o wysokiej skuteczności w działaniu. 
Ponadto Sylveco dba, aby ich kosmetyki powstawały z najlepszych surowców naturalnych. 

Firma istnieje od 1992 roku.

OD PRODUCENTA O LEKKIM KREMIE ROKITNIKOWYM

Jak wspomniałam wyżej, jednym z produktów, które do mnie przywędrowały był Lekki krem rokitnikowy. Krem ten posiada w składzie bogaty w substancje odżywcze olej z owoców rokitnika, który ma zapewnić skórze zastrzyk witamin, wyrównać koloryt i przywrócić blask. 

Krem wskazany jest do codziennego stosowania, do każdego rodzaju cery (zwłaszcza dla cery zmęczonej, ze zmarszczkami, szarej, ziemistej, przesuszonej, borykającej się z trądzikiem różowatym oraz rozszerzonymi naczynkami), a także zapewnia ochronę skóry przeciw procesom starzenia. Oprócz oleju z rokitnika, w kremie znajduje się również ekstrakt z kory brzozy, który pobudza syntezę kolagenu i elastyny, opóźnia proces powstawania zmarszczek. Naturalne oleje roślinne oraz masło karite to składniki, które odbudowują warstwę wodno-lipidową, a wraz z alantoiną działają na skórę łagodząco. Ekstrakt z aloesu dba o właściwy poziom nawilżenia skóry, natomiast witamina E zabezpiecza ją przed wpływami z środowiska. W rokitnikowym kremie Sylveco znajduje się również ekstrakt z mydlnicy lekarskiej, który ułatwia głębsze wnikanie składników aktywnych do skóry. 
Producent zapewnia również, że krem może być stosowany pod makijaż oraz na okolice przemęczonych oczu.

SKŁAD DLA ZAINTERESOWANYCH


źródło

Czytaj więcej »

Wiosenny konkurs :)

sobota, 25 kwietnia 2015
Sporo moich lakierów użytych raz lub w ogóle wciąż czeka na nowy dom, więc postanowiłam oddać lakiery jednej z Was :) Tym razem starałam się dobrać dość wiosenne kolory.


Warunki konkursu:
- publiczne obserwowanie mojego bloga

Zwiększysz swoje szanse gdy:
- polubisz fan page mojego bloga na FB (+1 pkt) FAN PAGE KLIK
- udostępnisz link do tego rozdania na FB (+1 pkt)


Regulamin:
1. Do rozdania zgłaszać się mogą jedynie blogi z portalu blogspot.com, blogi stworzone wyłącznie do rozdań/konkursów, nie będę brała pod uwagę;
2. Konkurs trwa od dnia 25.04.2015 do 03.05.2015, do godziny 23.59;
3. W konkursie mogą wziąć udział osoby pełnoletnie oraz osoby niepełnoletnie posiadające zgodę opiekuna;
4. Warunkiem uczestnictwa w konkursie jest bycie obserwatorem bloga lacquer-maniacs.com;
5. Zwiększysz swoje szanse, gdy polubisz fan page mojego bloga (1+ pkt) oraz udostępnisz link do tego rozdania na FB (1+ pkt);
5. Wyniki konkursu podam najpóźniej tydzień po jego zakończeniu;
6. Nagrody wysyłam tylko na teren Polski.
Wzór:
 Obserwuję jako -
email -
Lubię Twój blog na FB  TAK/NIE  jako (nick/imię i pierwsza litera nazwiska)
Udostępniłam/em linka do rozdania na FB: (poproszę o linka do udostępnionego posta)

Powodzenia!
Czytaj więcej »

Lush, Herbalism

środa, 22 kwietnia 2015
Lush to marka, która zyskała sobie wiele zwolenniczek wśród europejskich kobiet (i nie tylko), w tym także Polek. Niestety wciąż skazane jesteśmy na zakupy podczas zagranicznych wojaży lub za pomocą zbiorowych zamówień. Kiedy Lush pojawi się w Polsce? Tego nie wie nikt. Dlatego póki mogę, korzystam z okazji i podczas pobytów w krajach, w których te pachnące sklepy są dostępne, zaopatruję się w kilka produktów. Tym razem podczas pobytu w Rzymie zdecydowałam się m.in. na czyścik Herbalism.

Wcześniej z lushowych czyścików używałam jedynie Angels On Bare Skin (notabene Herbalism jest lżejszy od AOBS), który bardzo przypadł mi do gustu - uwielbiałam efekt jaki po masażu pozostawał na mojej buzi - był to efekt czystości, a przy tym zdrowego blasku i matowości. Szukałam czegoś podobnego, a z pomocą przyszła mi recenzja mojej nieocenionej Karotki (do poczytania TU).



Czytaj więcej »

MAC, Creme Cup

poniedziałek, 20 kwietnia 2015
Pewnie każda z Was marzy o posiadaniu jednej, konkretnej rzeczy materialnej tak mocno, że kiedy wreszcie to do nas trafi, traktujemy ją jak oczko w głowie. Dla mnie tą perełką jest szminka MAC Creme Cup, której pragnęłam już chyba z rok i której wciąż sobie nie kupowałam z uwagi na dość dużą ilość szminek schowanych w szufladach toaletki. Miałam w końcu stawiać na minimalizm i przede wszystkim na oszczędność pieniędzy. Ale któregoś razu pomyślałam, że czas zrobić coś miłego dla siebie i spełnić jedno ze swoich marzeń. Poszłam więc do sklepu MAC i kupiłam piękną Creme Cup.


Czytaj więcej »

Clarins, Instant Light, Natural Lip Perfector w odcieniu 05 Candy shimmer

czwartek, 16 kwietnia 2015
Clarins Instant Light Natural Lip Perfector chodził za mną już od jakiegoś czasu, a to, że jest to dość popularny wśród blogerek produkt, wcale mi nie pomagało. Skazana byłam bowiem na oglądanie zdjęć i czytanie zachwytów u innych. Ale w końcu i ja spełniłam wreszcie swoją zachciankę - wymarzony 05 Candy shimmer wylądował w mojej podręcznej kosmetyczce. Czy jestem zachwycona, a może wręcz rozczarowana?



Czytaj więcej »

Ciao Roma! - relacja z wycieczki do Rzymu

wtorek, 14 kwietnia 2015
Jak być może już wiecie z posta z nowościami, tuż przed Świętami Wielkanocnymi byłam na krótkiej wycieczce do Rzymu. Wyjazd zorganizowaliśmy z moim Piotrkiem sami, nie korzystaliśmy z usług żadnego biura podróży. Posłużyliśmy się jedynie firmą polską-pośrednikiem w wynajmie mieszkań. Zamierzam napisać posta o tym jak samodzielnie zorganizować taką wycieczkę. Być może jest już trochę tego typu postów w internecie, uważam jednak, że każdy może dodać do nich swoje przysłowiowe "3 grosze" - nigdy nie wiadomo jaka wiedza nam się przyda.
Dlatego dziś post nie zbyt bogaty w treść, z dość luźnymi przemyśleniami. Następnym razem będzie już konkretniej :-)

A teraz trochę o tym jakie wrażenie wywarł na mnie, czy też właściwie na nas, Rzym.
W Rzymie miałam okazję być przez 3 dni jeszcze w LO, ale z racji beatyfikacji patronki mojej szkoły, najwięcej biegaliśmy po Kościołach co skutkowało oczywiście zlaniem się ich w jedną całość (nawiasem mówiąc, trzydniowy pobyt w Rzymie był główną "atrakcją" wycieczki po kilku miejscach Włoch). Obiecałam sobie, że kiedyś wrócę do Rzymu, aby już bardziej na spokojnie obejrzeć go sobie. Bardzo bowiem spodobała mi się atmosfera panująca w tym mieście. Te wąskie uliczki, dużo Smartów i Vesp, włoski gwar i energia, a do tego pizza, aromatyczne espresso i piękne zabytki... Będąc przy Fontannie di Trevi (wtedy miałam szczęście - nie była w remoncie, natomiast podczas naszego wyjazdu już niestety tak) wrzuciłam jedną monetę, a później dwie. Pierwsza zagwarantowała mi powrót do Rzymu, a druga, według legendy miała mi pomóc znaleźć miłość. Nie muszę chyba wspominać, że obydwie kwestie się udały? ;-)

Podczas naszego 5-dniowego pobytu w Rzymie (3 pełne dni i 2 niepełne z uwagi na loty) przede wszystkim dużo chodziliśmy. Metra używaliśmy raczej max. 2 razy w ciągu dnia, reszta to zasługa tylko i wyłącznie naszych nóg. Szczerze mówiąc uważam, że decydując się na wyjazd do większego, europejskiego (czy też nie) miasta, szkoda jest nie wyciągnąć z niego tyle, ile można, pochłaniając jak najwięcej tamtejszych widoków.

My widzieliśmy oczywiście Plac Hiszpański ze schodami hiszpańskimi, Fontannę di Trevi (która niestety, jak wspomniałam wcześniej, była w remoncie), Panteon, place jak Piazza Navona, Piazza del Popolo i inne (Rzym bowiem ma wiele pięknych placy, na których w ciepłe wieczory tętni życie miasta), oczywiście Watykan wraz z Bazyliką Św. Piotra i wjazdem na kopułę Bazyliki (Muzea Watykańskie i Kaplicę Sykstyńską sobie odpuściliśmy), Zatybrze, Galerię Borghese, piramidę przy stacji Piramide, Koloseum (ale tylko z zewnątrz), Fora Trajana, dziurkę od klucza, ogród pomarańczowy i jeszcze zapewne kilka miejsc, które teraz nie wpadły mi do głowy. Oprócz tego staraliśmy się czasem zboczyć nieco z turystycznego szlaku i iść swoją drogą. Teoretycznie pełne 3 dni chodzenia od ranka do wieczora są wystarczające, ale żeby dobrze poczuć klimat Rzymu pewnie musielibyśmy mieć nieco więcej dni, w których spokojniej moglibyśmy dotrzeć w inne miejsca miasta.

Nie spróbowaliśmy tylko aromatycznej, włoskiej kawy. Codziennie bowiem robiliśmy sobie kawę w kawiarce do śniadania, które raz lub dwa jedliśmy nawet na tarasie w ciepłych promieniach rzymskiego słońca...

Ogólnie, Rzym zaczarował mnie na nowo. A słoneczna i przede wszystkim, ciepła pogoda, skutecznie zniechęcały do powrotu, do szarej rzeczywistości (zwłaszcza, że w PL był śnieg, grad i niskie temperatury). Po raz kolejny przekonałam się, że Włochy to miejsce niezwykłe i chętnie powróciłabym do miejsc, w których byłam, a także pojechałabym tam, gdzie jeszcze nie dotknęłam ziemi swoimi stopami ;-)

Miało być krótko i chyba nawet krótko było. A teraz zapraszam na relację fotograficzną!

Ten zabytek chyba każdy "zna" - Koloseum nocą :)

Czytaj więcej »

Otwarcie perfumerii E-Glamour w Warszawie

niedziela, 12 kwietnia 2015
W dniu wczorajszym miałam przyjemność uczestniczyć w otwarciu nowej perfumerii - E-Glamour, która otworzyła swój salon w Pasażu Tesco na ul. Górczewskiej 212-226 w Warszawie. Wcześniej perfumeria była znana jako sklep internetowy, a jej siedziba na Górczewskiej jest pierwszym w Polsce stacjonarnym oddziałem E-Glamour.
Być może niektóre z Was nigdy nie słyszały o E-Glamour. Skąd wzięła się ta perfumeria? Otóż, firma powstała w Anglii i zajmowała się handlem hurtowym oraz dostarczaniem oryginalnych perfum do Polski. W 2008 roku przekształciła się i zmieniła profil swojej działalności wprowadzając stopniowo ofertę dla klientów detalicznych (stworzono dla nich sklep internetowy).

Przyznam szczerze, że wcześniej nie dane było mi słyszeć o tej perfumerii. O jej istnieniu dowiedziałam się dopiero w momencie zaproszenia na otwarcie sklepu stacjonarnego. Poszperałam trochę w internecie, znalazłam fan page na Facebooku i jak się okazuje perfumeria ta jest już dość dobrze znana w sieci, a wnioskując ze znalezionych przeze mnie opinii internetowych, E-Glamour ma wielu zadowolonych i stale powracających klientów.


Czytaj więcej »

MAC, Baby don't go

poniedziałek, 6 kwietnia 2015
Po wykończeniu bronzera W7 Honolulu zastanawiałam się jaki bronzer sprostałby moim oczekiwaniom. Honolulu był nieco zbyt intensywny i za bardzo chyba jak na moje umiejętności napigmentowany (co oczywiście jest zdecydowanie cechą na plus, jednak jeśli nie ma się odpowiedniej techniki to zaleta może zmienić się w wadę produktu). Chciałam coś dość delikatnego, co subtelnie podkreśli moją buzię. Skłaniałam się również ku czemuś chłodniejszemu.

Czytaj więcej »

Aktualizacja zakładki wyprzedażowej!

niedziela, 5 kwietnia 2015
Dziewczyny!

Dziś krótko i na temat: zapraszam na aktualizację zakładki wyprzedażowej :)



Czytaj więcej »

Nowości marcowe

piątek, 3 kwietnia 2015
W marcu znów za bardzo nie poszalałam z zakupami kosmetycznymi. Przeważały chciejstwa, jednak w umiarkowanej ilości. Na Beauty Forum również nie przygarnęłam zbyt wielu produktów.


Czytaj więcej »




SZABLON BY: PANNA VEJJS.