Delia Trend Look - zimowa kolekcja makijażowa i coś dla WAS!

Każda szanująca się marka od czasu do czasu wypuszcza tzw. limitki, ku uciesze ich zagorzałych fanów. W tyle nie pozostaje więc nasza rodzima marka - Delia, która moim zdaniem na polskim rynku radzi sobie coraz lepiej. Szkoda tylko, że nie jest obecna w swojej szafie w najpopularniejszych drogeriach sieciowych, ale życzę jej, aby nadchodzący rok 2016 zmienił to jak najszybciej, bo warto! Dziś przychodzę do Was z postem dotyczącym najnowszej, zimowej kolekcji makijażowej marki Delia - Trend Look. A jest na co popatrzeć i czego używać! :)


W skład kolekcji wchodzą błyszczyki, szminki, lakiery do paznokci, cienie do powiek i rozświetlaczo-bronzer. Czytajcie uważnie posta, bo będzie można zgarnąć jeden z pokazanych tu kosmetyków!

Lakiery do paznokci K17 i K18

Drobinki w lakierach kojarzą mi się silnie z zimową aurą. Wtedy błyszczy dosłownie wszystko! Począwszy od pachnącej choinki i ozdobach na niej, a zakończywszy na sylwestrowych makijażach i kreacjach oraz iskrzącym się śniegu (choć w ostatnich latach próżno szukać prawdziwej zimy podczas Bożego Narodzenia w Polsce, niestety jak widać czeka nas to i w tym roku). Delia chyba czyta mi w myślach, bo połączyła odcienie najbardziej moim zdaniem świąteczne - czyli siostry czerwieni. Dlaczego nie czerwień, która tak silnie kojarzy nam się z okresem bożonarodzeniowym? Moim zdaniem marka podjęła dobrą decyzję - czerwień choć piękna, można znaleźć ją w chyba wszystkich edycjach limitowanych na zimę i święta.
Przedstawiam Wam, więc numer K17, czyli burdne bordo, brudny róż? Ciężko określić jednoznacznie kolor tego egzemplarza, ponieważ w zależności od światła, przyjmuje on różne oblicza. Teraz np. w świetle sztucznym w moim pokoju, kojarzy mi się z koktajlem jagodowym z większą przewagą jagód niż mleka. A w nim zatopionych jest mnóstwo drobinek w kolorze złotym i czerwonym. Prawda, że ciekawe połączenie? Na paznokciach drobinki nie są bardzo widocznie, trzeba im się dopiero przyjrzeć. Wybaczcie braku zdjęcia, w którym prezentuję je, ale niestety - mój obiektyw nie jest przystosowany do makro i trudno było mi uchwycić te maleństwa. Chyba trzeba szykować pieniądze na kolejną inwestycję ;)
Kolejny kolor to K18, czyli malina połączona z mlekiem. Mi osobiście kolor pasowałby bardziej na wiosnę czy lato, bo jest w nim coś letniego, neonowego i soczystego, ale czemu ponownie nie odejść od norm?
Obydwa lakiery mają przyjemną, kremową konsystencję i głębie koloru wydobywają z nich dwie warstwy. Jednocześnie muszę przyznać, że lakiery Delia są naprawdę dobrej jakości! Dopiero w 4-tym dniu od nałożenia pojawiły się przetarcia na końcówkach paznokci, a później małe odpryski. Biorąc pod uwagę fakt, że nawet hybrydy potrafią mi odchodzić od paznokci w dość szybkim tempie od aplikacji, dla mnie wynik tych lakierów jest naprawdę dobry! Polecam się zainteresować, bo lakiery Delia moim zdaniem niesłusznie spychane są w cień innych, bardziej znanych marek. Delię widziałam kiedyś w Super-Pharm w koszach oraz w Carrefourze.

Cena: 6,50zł



Błyszczyki Starlike nr 15 i 16

Kolejne produkty wchodzące w skład kolekcji to błyszczyki Starlike o numerach 15 i 16.
Nr 15 tworzy zgrany duet kolorystyczny z lakierem K17 - jego kolor określiłabym jako rudawy z dużą ilością złotawo-pomarańczowych drobinek, które komponują się w idealną, spójną całość na ustach. Od tego obrazu nie odbiega również nr 16, jaśniejszy i przypominający swoją barwą lakier z numerem K18. Nr 16 jest w odróżnieniu od swojego brata bardziej żywy, wpadający w czerwień, ale w wydaniu malinowym, które bardzo lubię. Podobnie jak nr 15 znajdziemy tu milion drobinek w odcieniu złotawym, które delikatnie upiększają kontur ust.
Jak wiadomo - błyszczyki nie są stworzone do długiego pozostawania na naszych wargach i powinnyśmy być tego świadome decydując się na zakup takich błyszczących upiększaczy. Błyszczyki Starlike mają piękny, owocowy zapach i niestety są dość klejące, także uważajcie na włosy! ;)

Cena: 11, 60zł





Szminki Creamy Glam

Otrzymałam szminkę w odcieniu nr 115, czyli pięknym, różowym koralu, którego odcień można dowolnie stopniować. I znów jak w przypadku lakieru do paznokci w odcieniu różu, kolor wydaje się może bardziej letni lub wakacyjny, jednak jest w nim coś, co skłania mnie ku noszeniu go obecnie. I wiecie co? Bardzo dobrze komponuje się z ciemniejszymi, zimowymi ubraniami! 
Konsystencja jest moim zdaniem idealnie kremowa - pomadka z łatwością sunie po ustach i nie wchodzi w ich zagłębienia. Schodzi równomiernie, utrzymuje się ok. 4 godzin.

Cena: 15 zł

PS. Jest jeszcze ciemniejsza, bardziej śliwkowa wersja z numerem 114!

 

Puder Bronze & Shine

Puder, a raczej połączenie rozświetlacza z bronzerem. Niestety bronzer znów jest raczej w cieplejszej tonacji i nieco wpada w pomarańcz, ale jak widzicie na swatchu poniżej moim zdaniem z powodzeniem może być używany jako brzoskwiniowy róż. Natomiast rozświetlacz jest śliczny! Coś ostatnio mam chyba szczęście do rozświetlaczy (patrz Lirene)! Nie jest ani za chłodny, ani zbyt zimny - ma w sobie coś z koloru szampańskiego, czyli podobnie jak mój ulubieniec z Lirene. Na policzkach pozostaje dość długo, chyba że mój policzek ma nadmierny kontakt z ręką, poduszką, czy czyimś ramieniem ;)
Bronze & Shine jest mniej pylący niż jeden z najnowszych pudrów rozświetlających Lirene (post TU), ale równie dobrze rozprowadza się na skórze. Podkreślam nim zarówno kości policzkowe jak i nos, część pod nosem oraz łuk brwiowy.

Cena: 16zł
 


Cienie do powiek nr 21, 22 i 23

Zwykle na co dzień cieni nie używam. Moim ulubionym makijażem oka jest eyeliner, kredka do oczu i tusz do rzęs, a cienie lądują na powiekach na specjalne okazje, kiedy to mam dłuższą chwilę na zrobienie się na bóstwo (niestety z cieniami nie jestem jakoś mocno zaprzyjaźniona i wszelkie blendowanie, smokey eyes i inne zabiegi są mi obce). W związku z tym, że nie jestem cieniowym masterem, od kosmetyków kolorowych tego typu oczekuję łatwości w nakładaniu, dobrej pigmentacji oraz trwałości. I na szczęście w cieniach Delia wszystko to znalazłam!
Numer 22 to istny kameleon - w opakowaniu brudna szarość, po roztarciu na powiece pokazuje swe różne, metaliczne oblicza. Numer 23 natomiast to ciemniejszy, brudny róż, a 21 piękny, rozświetlający beż, który u mnie doskonale sprawdzał się również rozprowadzony na kościach policzkowych oraz łuku brwiowym i grzbiecie nosa jako rozświetlacz.
Każdy z trzech odcieni na bazie wytrzymywał mi cały dzień, bez rolowania się. Cienie łatwo nabrać na pędzelek, nie osypują się.

Cena: 7, 90 zł


Jakie są Wasze uczucia względem tej limitki? Coś szczególnie przypadło Wam do gustu? Bo mam dobrą wiadomość dla tych, które zakochały się w pomadce CreamyGlam. Otóż, mam jeden egzemplarz numeru 115 do oddania! Wystarczy, że wypełnicie poniższy formularz wpisując swój adres e-mail oraz nick pod którym publicznie obserwujecie mój blog. Wybiorę jedną szczęśliwą osóbkę, do której poleci szminka :) Zabawa trwa do 26.12.2015 do 23:59 :)




34 komentarze:

  1. cudowna szminka,uwielbiam czerwień ale pozostałe produkty tez fajnie się prezentują :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To akurat typowa czerwień nie jest :) Koral z dużą domieszką różu :)

      Usuń
  2. Delia szaleje :) Swietna seria. Chetnie przygarnelabym puder i ta szminke w z luksusowym Look'u ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Delia ma się coraz lepiej! Bardzo im kibicuję :)

      Usuń
  3. świetne :) podobają mi się kolory lakieru :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Szczególnie podobają mi się cienie do powiek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, są śliczne! Mi szczególnie przypadł do gustu nr 22 :)

      Usuń
  5. już dawno nie widziałem nigdzie tej marki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie jest to marka, którą widzimy w najpopularniejszych drogeriach. Ja najczęściej widzę ich lakiery w Super-Pharm i w Carrefourze.

      Usuń
  6. Już wzięłam udział :) Delia ma też bardzo fajne serum do twarzy z kwasem hialuronowym lub komórkami macierzystymi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę :)
      Oo, nie słyszałam o tym serum i ogólnie pielęgnacji Delii jakoś w sklepach nie spotykam. Albo po prostu mam radar na określone marki ;) dziękuję za polecenie!

      Usuń
  7. Szkoda, że bronzer wpada w pomarańcz. Na zdjęciu w sumie nieco zimniej wygląda. A lakierów muszę spróbować skoro mają fajną trwałość. Czasami naprawdę nie warto przepłacać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem jakie masz ustawienia monitora, ale u mnie wygląda na ciepły. Lakierami naprawdę warto się zainteresować! :)

      Usuń
  8. Szczerze mówiąc, nie pamiętam, czy miałam kiedykolwiek kosmetyk z Delii :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety kosmetyki Delii nie są dostępne w najpopularniejszych drogeriach w naszym kraju, więc nic dziwnego, że są osoby, które nigdy nie miały z tą marką do czynienia :)

      Usuń
  9. Mnie najbardziej ciekawi bronzer-rozświetlacz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety bronzer ma trochę pomarańczowych tonów, ale jeśli nie jesteś typowym bladziochem to może Ci to nie przeszkadzać ;)

      Usuń
  10. odcienie fantastyczne,
    ogólnie Delia poszła do przodu, mają fajny korektor do brwi
    Zgłosiłam się, bo nie mogę się oprzeć tej pomadce

    OdpowiedzUsuń
  11. fajne kolory :) ale srednio ufam tej marce jakość

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kiedykolwiek próbowałaś czegoś z ich asortymentu? Cóż, wcale Ci się nie dziwię. Z reguły ufamy markom, których jest pełno wszędzie i które są z różnych stron reklamowane :)

      Usuń
  12. genialne produkty <3 szkoda, że u mnie tak ciężko jest je znaleźć:( ale ja chętnie skusiłabym się na szminkę i bronzer z rozświetlaczem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w sklepach, w których najczęściej jestem widziałam tylko lakiery...

      Usuń
  13. kolory lakierów bardzo mi się podobają i szminka.

    OdpowiedzUsuń
  14. Wow, wow ile perełek :) Szminka Creamy Glam ma fajne opakowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam te nowości i bardzo mi się podobają :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Faktycznie szkoda, że nie ma tej firmy stacjonarnie w drogeriach :(

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetne produkty :)
    Ps. A czy będą może wyniki tego konkursu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  18. Szminki mają piękne opakowania, mam jedną :) fajnie się sprawdza, ale niestety okropnie smakuje

    OdpowiedzUsuń