Golden Rose Matte Crayon Lipstick nr 05 i 08

wtorek, 3 listopada 2015
Znacie to uczucie, kiedy cała blogosfera mówi o pewnym genialnym produkcie, a Wy nie wiecie o co chodzi? Ja mam tak nierzadko odkąd przestałam maniakalnie zaopatrywać się w nowości kosmetyczne (zwłaszcza lakierowe). Staram się wystrzegać np. szminek do ust, których kolekcję mam całkiem, całkiem, a jakoś opornie idzie mi zużywanie ich. Obok jednej z nowości nie mogłam jednak przejść obojętnie i w trakcie wizyty w jednym z warszawskich centrów handlowych, w których można znaleźć wyspę z tą marką, zanurzyłam się w ich iście jesiennych kolorach. Mowa o jednej z ulubienic polskich kobiet, czyli marce Golden Rose i ich kredkach do ust Matte Crayon Lipstick.


Po pomalowaniu praktycznie całej dłoni dostępnymi na wyspie kolorami, zdecydowałam się na dwa - nr 05 oraz 08. Uwierzcie mi, nie był to łatwy wybór, bowiem wszystkie kolory są niezwykle piękne i też w pewnym sensie do siebie podobne, co utrudniało decyzję. Koniec końców przygarnęłam piękną, zgaszoną czerwień (05) oraz zgaszony, brudny róż (08).

Dla tych, którzy nie są jeszcze zapoznani z tematem lub po prostu dla przypomnienia, informacja od producenta:

Matowa pomadka do ust Matte Crayon tworzy na ustach aksamitne wykończenie. Wysoka zawartość pigmentów oraz długotrwała formuła sprawia, że pomadka długo utrzymuje się na ustach. Idealnie się rozprowadza, a dzięki zawartości składników nawilżających oraz wit. E dodatkowo odżywia i nawilża usta. Bogata paleta kolorów zawiera odcienie od klasycznej czerwieni po różne odcienie nude.


 
Jeśli znacie pomadki Golden Rose Velvet Matte, to odczujecie różnicę. Kredki są nieco mniej matowe, moim zdaniem wykończenie skłania się bardziej ku satynowemu, co wcale mi nie przeszkadza. Dwa egzemplarze, które posiadam suną po ustach pozostawiając dość wyraziste odcienie jednak jeśli chcemy, możemy nadać im jeszcze większej intensywności poprzez wielokrotne nakładanie kolejnych warstw. Ponadto dzięki lekko zaokrąglonej główce kredki, możemy dość precyzyjnie nałożyć ją na usta - bez potrzeby stosowania np. konturówki, bowiem kontur ust możemy obrysować również tą kredką.


W mojej opinii kredki są trwałe - testowałam je podczas jedzenia i picia, i za każdym razem kolory nieco się zacierały (szminka znika równomiernie), jednak dopiero po kilku godzinach (4-5) odkrywały prawdziwą barwę ust. Tak naprawdę wszystko zależy, więc od tego ile razy w ciągu dnia sięgamy po kubek z piciem bądź jedzenie.



Matte Crayon Lipstick nie wysuszyły mi ust, a musicie wiedzieć, że moje usta są bardzo podane na przesuszenia, zwłaszcza przez kolorowe produkty. 

Jedynym chyba mankamentem kredek jest konieczność ich temperowania. Znacznie wygodniejszym rozwiązaniem byłby mechanizm wysuwania wkładu, w tym jednak przypadku musimy zaopatrzyć się w temperówkę z odpowiednio dużym otworem (takie temperówki można też kupić na stoiskach Golden Rose). 

Jeden z kolorów, który posiadam to nr 05, czyli piękna, głęboka czerwień, nieco zahaczająca o kolor wina. Moim zdaniem wersja ta będzie pasowała każdej dziewczynie - i blondynkom, i brunetkom. Jednak mimo wszystko dla mnie kolor jest zbyt intensywny na co dzień, dlatego tę pomadkę zostawiam sobie na wieczory i specjalne okazje.


08 to z kolei brudny, stonowany róż. Ten preferuję na co dzień, aczkolwiek jest to odcień na tyle uniwersalny, że może być używany z powodzeniem również wieczorem. Mimo, że jest mniej wyrazisty niż jego brat o numerze 05, dyskretnie podkreśla to, co w ustach najpiękniejsze. Jednak uważajcie - kolor powinien pasować większości z Was, ale u niektórych może wyglądać zbyt blado i możecie osiągnąć efekt sinych ust...

U góry nr 05, dół 08


W kredki możecie zaopatrzyć się w sklepie internetowym Golden Rose - KLIK lub na wyspach marki zlokalizowanych w niektórych centrach handlowych. TU możecie sprawdzić czy kosmetyki Golden Rose dostaniecie stacjonarnie w swoim mieście. Cena jednej kredki to 11,90zł

Piszcie koniecznie w komentarzach czy macie podobne odczucia w stosunku do Matte Crayon Lipstick! Ciekawa jestem jakie kolory są Waszymi faworytami :)

S.

50 komentarzy:

  1. Marzą mi się te dwa, a do tego jeszcze 09. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, na stoisku nie zwróciłam na niego uwagi, a widzę, że warto :)

      Usuń
  2. Mam 17 i u mnie wysusza, kolor szybko a szkoda bo jest piękny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie dziwię się, takie jasne kolory często są dość problematyczne. Może spróbuj wypeelingować usta? Podejrzewam, że chodzi o kredkę wchodzącą we wszelkie zakamarki, wtedy może wyglądać jakby wysuszała.

      Usuń
    2. Powiem ci, ze jeśli najpierw nałoże balsam ochronny to nie dzieję się nic złego ;)

      Usuń
  3. Oba kolory bardzo mi się podobają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest jeszcze więcej wartych kupienia kolorów, ale chyba bym ich wszystkich nie zużyła...

      Usuń
  4. 08 mi się podoba :)
    wiesz,też mam często to uczucie,gadają o czymś,niby to czytam,a nie kumam :D ale jak zakumam to się często skuszę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czasami jak juz zakumam, to jest za późno, bo np. promocja minie :P

      Usuń
  5. Mam 05, ale jeszcze jej nie używałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat dość rzadko jej używam, moim faworytem mimo wszystko jest 08 :)

      Usuń
  6. Bardzo mnie kuszą z tej serii właśnie ciemne kolorki -2 i 5, na pewno jak będę w Polsce to zaopatrzę się w nie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie spójrz też na nieco jaśniejsze odcienie :)

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Śliczny, ale chyba podkreśla wszystkie suche skórki?

      Usuń
  8. mam 08, ale co ciekawe - u mnie wygląda zupełnie inaczej :D jest mocniejsza, w sensie ciemniejsza i bardziej fioletowa :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ta konieczność temperowania skutecznie mnie od nich zniechęciła. Jednak zostaję przy ich matowych szminkach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zdecydowanie jest największa i jedyna wada. Ale z tego, co wiem, większość kredek-szminek tak ma.

      Usuń
  10. Podobno niedługo mają wyjść nowe kolorki. Ja już nie mogę się doczekać bo uwielbiam te pomadki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę? To te od 15 wzwyż czy jakieś inne?

      Usuń
  11. Gdyby tylko były one w Rossku i załapywałyby się na promocję... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bez tego kosztują mało jak na tak dobre produkty ;) Planując zakupy na promocji uznałam, że zamiast jakiegoś Max Factora, przecenionego z 60 zł na 30, wolę chyba ze dwie nowe GR :p

      Usuń
  12. 8 jest piękna. Ja uwielbiam 4 i 11 ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eeeej, 11 też fajna! czemu ja na nią nie zwróciłam uwagi? :D

      Usuń
  13. Piękne! Gdybym tylko nie miała masy szminek, które muszę zużyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ładne, ale nie moje kolory :)
    Nie kupuję szminek, mam małą kolekcję, bo ciężko mi idzie zużywanie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety miałam chwilową fazę na pomadki i kupowałam coś czasem bez sensu ;/

      Usuń
  15. Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Takie komentarze jak Twój bardzo mnie cieszą, bo naprawdę staram się, aby zdjęcia, które wrzucam na bloga były miłe dla oka:)

      Usuń
  16. 08 miałam ostatnio w rękach ale ostatecznie zdecydowałam się na Velvet matte :)

    OdpowiedzUsuń
  17. mam i lubię, są naprawdę ok jak za tą cenę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie! Nierzadko te droższe są znacznie gorszej jakosci :)

      Usuń
  18. Bardzo żałuję że nie mam dostępu do tych kredek. Wszyscy tak bardzo je zachwalają że sama bym chciała sprawdzić na własnych ustach ich właściwości;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można zamówić przez internet, przecież :)

      Usuń
  19. Mam podobny problem z tym powstrzymywaniem się od zakupów ;) z jednej strony staram się zachować umiar i nic nie kupować, co sprawia mi satysfakcję, ale z drugiej czasem tęsknym wzrokiem patrzę w stronę nowości ;) nad tymi pomadkami zastanawiam się intensywnie, ale z wyżej wymieionych powodów ciągle się waham :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na szczęście umiem się pohamować, kiedyś było z tym zdecydowanie gorzej i kupowałam prawie, że co popadnie. Powiem tak, chociaż wiem, że chyba nie ułatwię Ci decyzji ;) Warto zaopatrzyć się choćby w jedną kredkę i warto ją mieć, używać. Bo naprawdę jest to dobry produkt za stosunkowo niską cenę.

      Usuń
  20. Początek posta o mnie :) zupełnie nie wiem o co chodzi w tych kredkach. Sa piękne ale nie miałam żadnej.

    OdpowiedzUsuń
  21. Muszę wreszcie odwiedzić stacjonarnie jakąś wysepkę GR bo już kilka rzeczy sobie upatrzyłam a jednak chciałabym sprawdzić jak wyglądają na żywo :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Uwielbiam Golden Rose :) niestety brak mi czasu zeby sie wybrac.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. GR nie jest moją ulubioną marką, ale to fakt - idzie im coraz lepiej :)

      Usuń
  23. 05 jest prześliczna! Zapraszam do mnie : http://ma--ry.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar zostawić w komentarzu reklamę swojego bloga bez skomentowania w sensowny sposób posta, to nie licz na to, że do Ciebie zajrzę ;) Szanuję pracę innych i chciałabym, aby szanowano moją :)





SZABLON BY: PANNA VEJJS.