Foreo, płyny do mycia twarzy na dzień i na noc

wtorek, 10 listopada 2015
Tydzień temu recenzowałam dla Was szczoteczkę soniczną do mycia zębów Foreo ISSA (TU), jeszcze wcześniej zaś miałam okazję opowiedzieć Wam o sonicznej szczoteczce do mycia twarzy Foreo Luna mini (TU). Dziś zaś opowiem o jeszcze jednym, a właściwie dwóch nowych produktach od Foreo - płynie do mycia twarzy na dzień i płynie do mycia twarzy na noc.


Płyny te zostały stworzone przez markę Foreo, aby wspomagać proces pielęgnacji twarzy szczoteczką soniczną Luna. Według producenta aktywacja technologii T-SONIC zmienia konsystencję płynu, by lepiej stymulować składniki aktywne, które wchłaniają się głębiej w skórę i przynoszą więcej odżywienia komórkom. UWAGA! Płyny można stosować również bez szczoteczki! Jednak stosując je wraz z nią, zwiększacie komfort pielęgnacji swojej skóry i pozwalacie na dokładniejsze jej odżywienie oraz odświeżenie. 

Obydwa płyny (jest jeszcze trzeci płyn - dla mężczyzn) zamknięte są w 100ml butelkach wykonanych z matowego plastiku, co moim zdaniem nadaje im wygląd drogich i ekskluzywnych kosmetyków. Butelka posiada pompkę, przez którą wydostaje się płyn, a ten zabezpieczony jest zakrętką zrobioną z dokładnie tego samego materiału co reszta butelki. Plusem jest możliwość kontrolowania ilości płynu w butelce, bowiem jest ona lekko przezroczysta i delikatnie prześwitują przez nią płyny na dzień (pomarańczowy) oraz na noc (niebieski). Gdy ubywa płynu w butelce, wewnętrzny mechanizm z dna butelki podnosi się aż dojdzie do góry w momencie, gdy płynu zabraknie.


Płyn do mycia twarzy na dzień, jak wyżej wspomniałam, ma barwę pomarańczową, a dokładniej brzoskwiniową. Wydobywając go z butelki za każdym razem wyczuwam przyjemny zapach jogurtu brzoskwiniowego lub morelowego, co dodatkowo umila aplikację na twarz. Wmasowuję w buzię płyn, zmieniający swą konsystencję w puszystą piankę, a następnie sięgam po Lunę i myję nią twarz zgodnie z instrukcjami producenta (więcej w poście o Lunie Mini - TU). Po tym procesie, zmywam resztki płynu wodą.

Płyn na dzień w swojej konsystencji jest bardzo lekki, taką też mogę określić moją skórę bezpośrednio po jego użyciu wraz ze szczoteczką Luna Mini. Jest odświeżona, gładka, dobrze nawilżona i promienieje, co rano, gdy często budzimy się opuchnięte, jest zbawieniem. To zapewne zasługa esencji z bergamotki, wyciągami z owoców moreli i mandarynki. Jednocześnie podczas procesu mycia uwalniane są składniki odżywcze probiotyków jogurtowych, które chronią skórę przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi.


Płyn do mycia twarzy na noc to z kolei lekko niebieski żel mieniący się w słońcu i w sztucznym świetle delikatnymi, brokatowymi drobinami. Te drobiny to drobne cząsteczki meteorytów, które w połączeniu z jedwabistym żelem przeistaczają się w aksamitne mleczko. Zawarte w nim wyciąg z Moringa oraz olejek migdałowy pozbawiają skórę z zanieczyszczeń oraz pozostałości makijażu. 

Jedwabistego, nocnego żelu używam również w połączeniu z Luną (w momencie, gdy wieczorem nie mam już siły stać i czekać aż szczoteczka wykona swoją robotę, żelu używam solo), w sposób jak płyn na dzień.


Przyznam szczerze, że o wiele bardziej polubiłam się z wersją na dzień, ponieważ ma bardzo przyjemny, delikatny zapach, który mimo iż nie jest intensywny, bardzo dobrze pobudza. Płyn na noc natomiast rzeczywiście rewelacyjnie rozpuszcza pozostałości makijażu, bowiem, jak w przypadku niektórych preparatów do mycia twarzy, po przemyciu buzi wacikiem nasączonym w toniku, nie zostają na nim kolorowe smugi.



Żele można kupić w Perfumeriach Douglas zarówno stacjonarnie jak i internetowo (TU) od początku października za 124,90zł (płyn na dzień), 149,90zł (płyn na noc) i 124,90zł (płyn dla mężczyzn - nie otrzymałam go do testów dla mojego mężczyzny, dlatego też nie mogłam napisać o nim opinii. Sądzę jednak, że jest tak samo dobry jak jego bracia dla kobiet). Cena nie jest niska, ale moim zdaniem kobiety pozwalające sobie na kosmetyki z wyższej półki, niezależnie od tego czy mają Lunę, czy nie, spokojnie mogą zaopatrzyć się w te płyny, bowiem marka zadbała o zawarcie w nich jak najlepszych dla naszej skóry składników odżywczych.


Miałyście? Planujecie zakup? Piszcie! :)

S.

11 komentarzy:

  1. Musiałam przeoczyć Twoje poprzednie wpisy na temat tej marki. Bardzo podobają mi się opakownia, niby proste a eleganckie ;) Chętnie bym wypróbowała!

    OdpowiedzUsuń
  2. Opakowania mają przepiękne. Ja na razie staram się używać produktów, które znam. Dopóki nie uspokoi się moja cera :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś zastanawiałam się nad zakupem Foreo i myślę, że to przydatny gadżet ale nie niezbędny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie mam nawet Luny, ale troszkę mi się marzy ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Rzeczywiście świetnie się sprawdziły :) Jak na razie muszę zużyć moje zapasy zanim sięgnę po coś nowego :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie kupić żel do mycia twarzy za więcej niż 30 zł,a co dopiero ponad 100! Nie powiem jednak, bo Luna marzy mi się od dłuższego czasu ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ważne jest dla mnie oczyszczanie twarzy, bowiem nie raz przylegają do mnie niespodzianki, które okresowo pojawiają się na twarzy. Chętnie bym je wypróbowała, bo zauważyłam, że dobrze dobrana pielęgnacja sprawia, że diody na cerze pojawiają się rzadziej. A niewątpliwie kusi mnie zapach tego na dzień ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. kosmetyki te wyglądają bardzo profesjonalnie i ekskluzywnie, dla mnie pielęgnacja twarzy jest priorytetem

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar zostawić w komentarzu reklamę swojego bloga bez skomentowania w sensowny sposób posta, to nie licz na to, że do Ciebie zajrzę ;) Szanuję pracę innych i chciałabym, aby szanowano moją :)





SZABLON BY: PANNA VEJJS.