Co warto kupić na promocji w Rossmannie - 13-19.11

wtorek, 17 listopada 2015
Czas na ostatni etap promocji w Rossmannie, który rozpoczął się w piątek 13 listopada, a zakończy w czwartek 19 listopada. Macie ostatnią okazję, aby nieco zaoszczędzić i zaopatrzyć się w najbardziej potrzebne kosmetyki, tym razem do makijażu twarzy, czyli: podkłady, pudry, korektory, róże i bronzery. A oto lista, którą dla Was przygotowałam :)




Podkłady

Bourjois Healthy Mix, podkład rozświetlający - jeden z najbardziej trwałych podkładów jakie miałam okazję używać. Jedyne co mi w nim nie pasowało, to efekt mokrej tafli zaraz po nałożeniu, który w prawdzie można było całkowicie zniwelować pudrem matującym. Trzymał się na twarzy cały dzień, nawet jeśli ucinałam sobie krótką drzemkę lub przytulałam się do boyfrienda. Bardzo dobrze radził sobie z wyrównaniem kolorytu twarzy, jednak jeśli szukacie podkładu dobre kryjącego niestety rozczarujecie się. Nie polecam go również dziewczynom mającym nadmiernie przetłuszczającą się cerę. Dla fanek zdrowego blasku i naturalnego wyglądu.
Lirene My Color Code, fluid kryjąco-matujący - podkłady, które stworzone są dla całego przekroju bladych twarzy (szczególnie dla bladolicych polecam zimę). Krycie mają naprawdę dobre, moim zdaniem lepsze niż Bourjois Healthy Mix. Nieco tłumią koloryt okolicznych wyprysków, nie przesuszają, nie podkreślają suchych skórek. Matują, ale jednak osoby z mocniej przetłuszczającą się cerą powinny mieć ze sobą bibułki matujące czy też puder. I do tego cena przystępna nawet bez promocji :) Więcej o podkładach My Color Code w mojej recenzji - TU.
Max Factor Facefinity -  podkład, o którym w blogosferze huczy od plotek - są kobiety, które bardzo go polubiły, są też i takie, które za nim nie przepadają. Ja jestem w tej drugiej kategorii, a głównym powodem mojego zniechęcenia jest (był?) brak koloru pasującego do mojej cery, kiedy przyszło mi ten podkład testować. Gdybym miała go porównać, najprawdopodobniej zrobiłabym to z Bourjois Healthy Mix, bowiem Max Factor daje podobny efekt tafli na twarzy - zdrowe rozświetlenie, które niestety po pewnym czasie może przybrać na sile. Idealnie wyrównuje koloryt skóry pod warunkiem, że nie macie częstego wysypu nieprzyjaciół.
Revlon, Color Stay - jeden z moich pierwszych podkładów (jak byłam dużo młodsza, używałam miernych imitacji kremów BB). Pamiętam, że nasza znajomość trwała kilka długich buteleczek w odcieniu 150 Buff. Skończyła się w momencie, gdy stwierdziłam, że moja cera w zastraszającym tempie się przesusza. Teraz już wiem, że mogłam trafić na nieodpowiednią wersję (jest wersja do skóry suchej i do skóry tłustej). Muszę do niego wrócić i obiecuję sobie ten powrót już niedługo. Pamiętam, że bardzo dobrze krył, nawet okoliczne wypryski, pięknie wyrównywał koloryt skóry, a ja miałam wrażenie, że na buzię nałożyłam Photoshopa. Ścierał się równomiernie i nie tworzył efektu maski. Niestety nie kupicie tego podkładu w każdym z Rossmannów, ale radzę się rozglądać!

Pudry

Max Factor Creme Puff - mój pierwszy puder. Tak! Ten najpierwszy, po który nieśmiało sięgnęłam, gdy chodziłam do LO. Potem kupowałam go kilkukrotnie. Dobrze matowił buzię, miał kremową konsystencję, która z łatwością stapiała się z podkładem.
Rimmel Stay Matte - puder zdecydowanie bardziej sypki niż poprzednik i moim zdaniem efekt matu utrzymuje się dzięki niemu dłużej niż po zastosowaniu Creme Puff. Jest także tańszy, a jedynym mankamentem może być opakowanie, które może pękać.
Lirene City Matt, mineralny puder matujący - o tym pudrze ostatnio rozpisywałam się w oddzielnym poście (TU). Pokochałam go od pierwszego użycia i aktualnie używam codziennie! Bardzo podoba mi się jego pudrowa, a zarazem aksamitna konsystencja, piękny, delikatny zapach i efekt jaki daje po nałożeniu na twarz. Cudownie wyrównuje koloryt skóry, sprawia, że jest gładka i idealnie zmatowiona. Coś czuję, że mój ostatni ulubieniec MAC Blot pójdzie w odstawkę ;)


Korektory


Bourjois Healthy Mix - korektor mistrz! Co prawda kolor najjaśniejszego w gamie nie do końca mi odpowiada, ale jak ten kosmetyk maskuje niedoskonałości! Używam go głównie pod oczy na cienie, jeszcze przed nałożeniem podkładu. Nieźle radzi sobie również ze sporadycznymi wypryskami. Jego regularna cena jest dość wysoka, tym bardziej warto zainteresować się nim podczas tej promocji!
Wibo, korektor 4w1 - pamiętacie Ambasadorki Wibo? Właśnie wtedy poznałam korektor 4w1 tej marki. Co prawda współpracy nie wspominam zbyt dobrze, bo firma zachowała się naprawdę nieprofesjonalnie, ale trzeba im przyznać, że jak na produkty tanie, niektóre są całkiem dobre. Kolor różowy maskuje sińce pod oczami, zielony kamufluje popękane naczynka, jasny beż maskuje wypryski, a ciemny beż modeluje za kształt twarzy. I każdy z kolorów radzi sobie ze swoją rolą całkiem dobrze! Ponadto jest wyjątkowo wydajny i dobrze trzyma się na buzi.
L'Oreal Lumi Magique, korektor rozświetlający - mój ulubieniec przed "poznaniem" korektora Bourjois Healthy Mix. Korektor ładnie rozświetla okolice pod oczami, nie zbiera się w zmarszczkach. Jego funkcją nie jest maskowanie wyprysków, dlatego, jeśli szukacie czegoś, co sprawdzi się w tej kwestii, polecam w/w Bourjois (nada się również do cieni pod oczami, jak pisałam wyżej).

Róże


Lirene Shiny Touch, różo-bronzer - najnowsze pudry Lirene dosłownie zawojowały moją kosmetyczkę i co prawda ten produkt najmniej przypadł mi do gustu, jednak i tak moim zdaniem jest godny polecenia. Może tylko nie dla wszystkich. Róż ma ładny, dość ciepły kolor, jednak bronzer nie będzie pasował każdemu (lekko wpada w pomarańcz). Oprócz tego małego szczegółu, trwałość i pigmentacja są na naprawdę dobrym poziomie. Więcej o produkcie w TYM poście.
Wibo, paleta do konturowania twarzy - ostatni hit Wibo, który łudząco przypomina paletę do konturowania marki Sleek. Nie miałam, więc nie ocenię z autopsji. W tym temacie odsyłam Was do bloga Ekstrawaganckiej, a dokładnie do jednego wpisu - KLIK.




Bronzery

Lirene Shiny Touch, różo-bronzer - opis jak wyżej.
Bourjois Delice de poudre, czyli słynna "czekoladka" - puder brązujący - miałam, ale niestety nie polubiłam się z nim z tego samego powodu, dla którego nie polubiłam różo-bronzera Shiny Touch z Lirene. Bronzer ma dość ciepły, niestety nieco ceglasty kolor, który nie będzie wyglądał dobrze na każdej skórze i do każdego typu urody. Dlatego kosmetyk ten ma tak dużo zwolenniczek jak i przeciwniczek. Zdecydowanie jest to produkt, który wymaga umiejętności nakładania oraz odpowiedniej urody. Jednak jeśli już spełniamy te dwa wymogi, potrafi ładnie podkreślić koloryt skóry i wykonturować twarz.
Wibo, paleta do konturowania twarzy - opis jak wyżej.




Rozświetlacze (nie jestem pewna czy obejmuje je promocja)

Lirene Shiny Touch - kolejny produkt z gamy nowych pudrów marki, który baaardzo przypadł mi do gustu i którego używam codziennie. Odcień jest bardziej zimny niż ciepły, czyli taki jaki lubię najbardziej. Trwałość całodniowa, chyba że zbyt namiętnie podpieram głowę rękoma czy ucinam sobie drzemkę w ciągu dnia. Więcej w TYM poście. Jeśli promocja obejmuje rozświetlacze, koniecznie zwróćcie uwagę na ten produkt! A jeśli nie... To też spójrzcie :D
Wibo, paleta do konturowania twarzy - opis jak wyżej.

Dużo dziewczyn poleca również z tej kategorii:
Wibo Vintage glow, perfumowany rozświetlacz do twarzy i ciała
Wibo Diamond Illuminator, rozświetlacz prasowany
Wibo Glamour shimmer
Lovely Silver Highlither, Gold Highlighter

Pochwalcie się co udało się Wam upolować! A może dopiero planujecie coś kupić? :) 
 S.

13 komentarzy:

  1. Też bardzo polubiłam te nowe pudry lirene :) warto się w nie zaopatrzeć ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię podkład z Revlon. Trafię tam dopiero w grudniu. Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Chcialam kupic ta paletke do konturowania z wibo ale niestety wszedzie jest wykupiona :( mimo to poluje nadal :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja zdecydowałam się tylko na róż z limitki Lovely, Oh Oh Blush i korektor pod oczy z Astor 24h :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tę paletkę Wibo chętnie bym kupiła :) Ale Rossmann mi nie po drodze :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja dziś byłam po paletkę z trio wibo, ale niestety jest już wykupiona.
    dziś w nocy ma być dostawa, więc może jutro się załapię na nią :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam już odpuścić zakupy i zostać przy moich trzech lakierach oraz pomadce ochronnej, ale dziś mnie coś pokusiło i wróciłam do Rossmanna po podkład Revlon, który polecasz :) Wahałam się między wersją do cery tłustej, a tą bardziej nawilżającą i w końu wybrałam tę pierwszą. Podkładu z pewnością nie będę używać każdego dnia, więc chyba przesuszenie mi nie grozi :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo chciałam podkład Healthy mix ale nigdzie już nie było mojego odcienia, więc kupiłam matujący w tubce z Loreala i jestem zakochana :) Sprawdza się lepiej niż Lancome ultra idole. MIałam też nadzieję na nowości Lirene, ale nigdzie ich jeszcze stacjonarnie nie widziałam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja cierpliwie czekam, czy u mnie dołożą wreszcie nowe produkty Wibo, bo wciąż się nie pojawiły. A trio naprawdę jest świetne! Dla blondynek szczególnie, chociaż myślę, że reszcie dziewczyn też przypadnie do gustu. Ostatnio służy mi nawet za paletkę do makijażu oczu. Szczególnie rozświetlacz wygląda ładnie na powiece. Z podkładów bardzo lubię wspomniany Max Factor, ale moja cera się do niego przyzwyczaiła i musiałam na troszkę odstawić. Lirene w kolorze Zima również polubiłam :) Brakuje mi tylko w zestawieniu Fixing Powder od Wibo. Na promocji kosztuje około 5 zł, a jest nieziemski! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. U mnie trio z Wibo nie było, niestety :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię fluidy z lini Healthy Mix Bourjois, ale bardzo żałuję, że wycofali wersję serum. Na szczęście przez internet można go jeszcze zdobyć. Tylko nie wiem jak długo.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja już dawno wszystko kupiłam ;)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar zostawić w komentarzu reklamę swojego bloga bez skomentowania w sensowny sposób posta, to nie licz na to, że do Ciebie zajrzę ;) Szanuję pracę innych i chciałabym, aby szanowano moją :)





SZABLON BY: PANNA VEJJS.