Lily Lolo, Intense Crush - szminka naturalna

Mineralne kosmetyki zdobywają coraz większą rzeszę fanek nie tylko w sektorze pielęgnacyjnym, ale też kolorówkowym. Pierwsze oczarowały Polki podkłady i pudry mineralne, a na inne kolorowe kosmetyki nie trzeba było długo czekać. Pojawiły się cienie mineralne, pomadki, błyszczyki, róże, bronzery... Jedną z przodujących firm, która zajmuje się produkcją i dystrybucją kosmetyków mineralnych na rynek polski jest Lily Lolo. To właśnie z asortymentu tej marki pochodził mój pierwszy mineralny puder. Teraz za sprawą znajomej, sięgnęłam po szminkę o dość tajemniczej nazwie Intense Crush.



 Na początek trochę informacji o wszystkich naturalnych szminkach Lily Lolo.

"Naturalne szminki Lily Lolo fantastycznie nawilżą Twoje usta, jednocześnie nadając im głęboki, zmysłowy kolor o pięknym połysku. Wyjątkowa, naturalna formuła wzbogacona została witaminą E oraz ekstraktem z rozmarynu, który znany jest z właściwości regenerujących. W ofercie Lily Lolo znajdziesz zarówno szminki w intensywnych kolorach, idealnych do wieczorowych stylizacji, jak i odcienie bardziej stonowane, które świetnie dopełnią delikatniejszy makijaż dzienny."
Intense Crush to szminka w naturalnym odcieniu koralowo-brzoskwiniowym, która pasować będzie większości karnacji. Dzięki niej każda kobieta wyglądać będzie świeżo i nada subtelnego podkreślenia wykonanemu makijażowi. 

Szminka zamknięta jest w plastikowym, biało-czarnym, matowym opakowaniu z logo marki. Jak wiadomo nie od dziś, ważna jest nie tylko zawartość, ale i oprawa, co sprawdza się nie tylko w kosmetyce, ale i w innych sektorach biznesu czy też ogólnie codziennym życiu. 
Pomadka zamykana jest na klik, a mechanizm jest na tyle mocny, że raczej nie musimy się obawiać otworzenia opakowania w torebce lub kosmetyczce.


Formuła naturalnych szminek Lily Lolo jest bardzo kremowa i nie wysusza ust, a wręcz je nawilża i pielęgnuje dzięki zawartości witaminy E oraz ekstraktu z rozmarynu. 
Konsystencją jestem wręcz zachwycona, bo niestety nie zbyt często napotykam na swojej drodze pomadki, które na moich ustach suną gładko jak masło. Większość jest tępa, przesusza wargi i wchodzi w zagłębienia ust. A do tego schodzi nierównomiernie. W przypadku Intense crush sytuacja jest zupełnie inna - nie gromadzi się w licznych rowkach na moich ustach i schodzi z nich w sposób niezagrażający estetycznemu wyglądowi moich warg.

Niestety nie ma całkowitych ideałów - gdyby jeszcze ta szminka tak szybko nie traciła na objętości i nie była podatna na nieumyślne zdeformowania... Ale wtedy zapewne nie byłaby tak aksamitna i tak prawdziwie kremowa...



Kolor szminki jest dość trudny do zdefiniowania - co prawda producent określa go jako koralowo-brzoskwiniowy, ale zamiast charakterystycznej dla brzoskwinki jasnej pomarańczki i lekkiej czerwieni dla koralu, widzę tu wyraźnie przebijające się tony różowe. Moje usta naturalnie mają dość ciemną barwę różu, a pomadka Lily Lolo umiejętnie nadaje im blasku i rozświetlenia twarzy.


Poniżej pomadka w zestawieniu z codziennym make-up'em oraz w zbliżeniu na usta.



Podsumowując, pomadkę możecie kupić w e-sklepie - TU, a odbioru osobistego można dokonać na ul. Jeździeckiej 1/2 w Warszawie. Niestety stoisk marki nie ma już w Galerii Mokotów, ani w Reducie.
Za naturalną szminkę zapłacicie 54,90 zł.

Czekam na Wasze komentarze - ciekawa jestem czy miałyście okazję używać szminek Lily Lolo? A może polubiłyście inne ich produkty?

S.

31 komentarzy:

  1. Śliczny kolorek. Ideałów nie ma - zgadza się :)) Buziaki na milutki wieczorek :***

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest piękna! Mam ochotę na ich szminki, ale postanowiłam sobie że muszę zużyć przynajmniej dwie pomadki, które posiadam nim sięgnę po kolejną ;)
    kinganaturalnie

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ładny kolor :) Ja właśnie testuję inny odcień tej pomadki i jestem naprawdę pozytywnie zaskoczona :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam ich szminkę w odcieniu Romantic Rose i naprawdę ją polubiłam :) z LL ubóstwiam również sypkie cienie do powiek i róż :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też mam tą pomadkę i miałam ogromny problem z uchwyceniem jej na zdjęciach, ale baaardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Intense Crush, to piękny odcień. Już kiedyś wpadł mi w oko :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękny kolor, nie widziałam ich jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajny kolor, ale czytając o brzoskwini miałam nadzieję na brzoskwinię ku koralowi, a tu zaskoczenie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Słyszałam już że te pomadki świetnie pielęgnują. sama nie miałam ze względu na cenę ale wiadomo że chciałoby się wypróbować zwłaszcza przez pozytywne opinie. Lily Lolo tak w ogóle kojarzą mi się z takim luksusem :)

    OdpowiedzUsuń
  10. To raczej nie mój kolor, ale sam produkt jest bardzo interesujący :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałam tej pomadki, niestety kolor nie dla mnie, ale pomadka sama w sobie bardzo mnie ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Looks nice :)
    BLOG M&MFASHIONBITES : http://mmfashionbites.blogspot.gr/
    Maria V.

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo podoba mi się ta szminka na Twoich ustach z chęcią bym ją spróbowała.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja już mam swoją dosyć sporo czasu i ciągle ją uwielbiam. Pomadki są naprawdę świetne, trwałe nie rolują się na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Śliczny kolor, z chęcią wypróbuje. Zapraszam do mnie : http://ma--ry.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Podobają mi się ich biało-czarne opakowania :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Szminek niestety nie miałam okazji używać ale błyszczyki już tak. Kolor whisper jest moim zdaniem jednym z najpiękniejszych kolorów jakie kiedykolwiek miałam na ustach i będę go polecać zawsze i każdemu:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Pięknie ta pomadka wygląda na Tobie :) Ja niestety nie przepadam za tego typu kolorami, gdyż mi zdecydowanie lepiej jest w różach :) Natomiast kosmetyki naturalne kuszą mnie coraz bardziej, miałam próbkę podkładu Annabelle Minerals i moja twarz wręcz go pokochała :) Coś w tym musi być.

    OdpowiedzUsuń
  19. Kosmetyki mineralne to dla nieznany grunt i szczerze mówiąc jakoś nie wyobrażam sobie używania podkładu mineralnego. Pomadka jest śliczna, jednak ja preferuję intensywniejsze kolory. Muszę przyznać, że Lily Lolo ma bardzo dobrego designera ;-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo przyjemny i delikatny kolor :) Podoba mi się.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  21. ładnie wygląda na ustach :-) Myślę, że u mnie też mogłaby się sprawdzić, skoro jest taka nawilżająca... :-)

    OdpowiedzUsuń