Nowości od Annabelle Minerals - pudry wykończeniowe - czy są tak samo dobre jak podkłady marki?

Dzisiejszy wpis opowie Wam nieco o nowościach marki Annabelle Minerals - pudrach wykończeniowych. Moim zdaniem jest to doskonała propozycja dla dziewczyn, które używają minerałów od dawna, jednak brakowało im dobrego pudu mineralnego, który wykończy makijaż. 
Firma Annabelle Minerals wyszła naprzeciw oczekiwaniom ich klientek i stworzyła dwa pudry wykończeniowe - matujący puder Pretty Matt oraz rozświetlający Pretty Glow.


O opakowaniach podkładów Annabelle Minerals pisałam już kilka miesięcy temu, nie widzę więc sensu w powtarzaniu tematu w tym poście. Jeśli chcecie przeczytać więcej o technicznych aspektach, zapraszam do TEGO posta.



PUDER MATUJĄCY PRETTY MATT


Jako pierwszy poszedł w ruch puder matujący - z racji mojej sympatii i przywiązania do podkładu w formule matującej. Jak już kiedyś pisałam, mam cerę normalną ze skłonnością do zmian w strefie T. Stąd zazwyczaj wolałam wybierać kosmetyki matujące, które dawały mi komfort w postaci braku świecenia się w strategicznych miejscach po zaledwie kilku godzinach od nałożenia kosmetyku. 

Pretty Matt to puder w kolorze jasnego beżu, który na szczęście na mojej twarzy staje się całkowicie transparentny. Niemałym zaskoczeniem była dla mnie konsystencja pudru, który zazwyczaj kojarzył mi się z suchym proszkiem. Nic bardziej mylnego, pudry też potrafią być aksamitne! Nowe dziecko AM nałożone na pędzel (ja używam pędzla ecotools do pudru) z ogromną łatwością rozprowadza się po twarzy pomalowanej wcześniej matującym podkładem Annabelle Minerals. Absolutnie nie wchodzi w zagłębienia twarzy i zmarszczki mimiczne, nie zauważyłam również osiadania w porach lub ciemnienia. Puder genialnie wykańcza makijaż ujednolicając koloryt buzi i nieco ją optycznie wygładzając. 
Efekt matu w połączeniu z podkładem matującym AM utrzymuje się o około 3 godziny więcej niż w przypadku nałożenia samego podkładu AM. Musicie jednak wiedzieć, że nie mam wyjątkowo dużych problemów z przetłuszczaniem się skóry - nawet jeśli miejscem newralgicznym jest u mnie strefa T to w połączeniu z dwoma matującymi kosmetykami Annabelle Minerals, moja buzia świeci raczej zdrowym blaskiem, który pozbawia całego make-up'u płaskości, niż blaskiem żarówki.

PUDER ROZŚWIETLAJĄCY PRETTY GLOW


Wszelkie kosmetyki rozświetlające to bolączka kosmetycznych maniaczek. Niby kusi nas efekt glow, boimy się jednak przesadzić i otrzymać efekt wyżej wspomnianej, świecącej żarówki. Okazuje się jednak, że raczej tego typu preparatów bać się nie powinnyśmy, jeśli tylko nie posiadamy nadmiernie przetłuszczającej się cery. 
Moim pierwszym kosmetykiem rozświetlającym był podkład w formule rozświetlającej z Annabelle Minerals. Byłam zaskoczona, ale bardzo się z nim polubiłam. Podobne uczucia żywię do pudru rozświetlającego marki. Jego konsystencja wydaje się jeszcze bardziej aksamitna niż pudru matującego, a co za tym idzie, rozprowadza się go po twarzy z większą łatwością. Kolor pudru jest tu już bardziej przypominający karnacje blade, jednak jak w przypadku matującego brata, również odznacza się transparentnością po nałożeniu go na buzię. I tu puder nie ciemnieje po kilku godzinach od nałożenia go na twarz, jednak nieco wchodzi w rozszerzone pory. Oprócz tej mniej przyjemniejszej właściwości, puder rozświetlający ma również dobrą cechę, której nie posiada wersja matująca, a mianowicie nadaje skórze promiennego blasku, który ożywi niejedną zaspaną rano twarz. Jeśli nie odpowiada Wam efekt rozświetlenia całej twarzy i obawiacie się podkreślenia naturalnego blasku w strefie T, puder ten możecie zastosować również jako rozświetlacz np. na kości policzkowe. 
W moim przypadku po kilku godzinach buzia błyszczała się w większym stopniu niż w przypadku pudru matującego, ale nie ma rażącej różnicy pomiędzy dwoma wykończeniami.

Po lewej puder matujący, po prawej rozświetlający


Niestety zdjęć na twarzy brak, bowiem nie mogłam uchwycić różnicy pomiędzy jednym a drugim pudrem.

Obydwa pudry można kupić w cenie 49,90zł za 4g pudru na stronie internetowej KLIK i KLIK 
lub w sklepie stacjonarnym Annabelle Minerals znajdującym się na ul. Mokotowskiej 51/53 w Warszawie.

Zainteresowane? Ja widzę, że dzięki kolejnemu produktowi wkręcam się w markę jeszcze bardziej :)

Buziaki,
Sylwia

PS. Wkrótce na blogu do wygrania będą produkty Annabelle Minerals! :)

22 komentarze:

  1. Wersję matującą w przyszłości na pewno wypróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem jaka będzie Twoja opinia :)

      Usuń
  2. Ja póki co mam tylko tradycyjna wersje matującą

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co rozumiesz przez "tradycyjną wersję matującą"? :) Puder, podkład? :)

      Usuń
  3. Matujący nie dla mnie- już czuję jaki jest suchy i mnie wzdryga. :D Ale ten rozświetlający wygląda bardzo przyjemnie! Chętnie go kiedyś przygarnę. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, nie jest taki suchy na jakiego wygląda na swatchu :) Aczkolwiek wersja rozświetlająca jest bardziej aksamitna :)

      Usuń
  4. *_* teraz to oprócz podkladow muszę kupić puder *_* i chyba wybiorą ten rozswietlajacy, bo ostatnio mam obsesje na punkcie zdrowego glow :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro tak to rozświetlający będzie bardzo dobrym wyborem :)

      Usuń
  5. Skłaniałabym się ku rozświetlającemu. Z racji suchej skóry lubię efekt glow na twarzy, ale subtelny. I ten mi się tak widzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli jesteś posiadaczką suchej skóry to rzeczywiście bardziej polecałabym Ci wersję rozświetlającą :)

      Usuń
  6. Już którąś opinię o nich czytam i napalam się coraz bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ciekawi mnie ta matująca wersja, ale mam aż 3 pudry aktualnie.. więc testy muszą poczekać, aż zużyję to co mam ; )

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam podkład matujący i róż Honey, czyli w sumie bronzer i są znakomite. Pewnie za jakiś czas zajrzę do sklepu pomacać puder wykończeniowy, bo mnie nim zaciekawiłaś:)

    OdpowiedzUsuń
  9. jeszcze nic tej marki nie miałam, a nie powiem trochę mnie korci, ale pudrów akurat nie używam nie licząc meteorytów ale to w sumie nie taki dosłowny puder :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Chętnie bym wypróbowała ten matowy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wypróbowałabym matowego jako że mam cerę mieszaną;)

    OdpowiedzUsuń
  12. To kolejna dobra opinia, którą czytam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Te kosmetyki mają same super opinie, muszę kiedyś wypróbować coś z tej marki.

    OdpowiedzUsuń
  14. DUżo dobrych opinii więc chyba warto;)

    OdpowiedzUsuń