Essie Lato 2015, Peach Side Babe

wtorek, 18 sierpnia 2015
Nowe, coroczne, letnie kolekcje to już u Essie tradycja. Tym razem marka całkowicie trafiła w mój gust, mimo że i nie obyło się bez wpływów zaczerpniętych z kolorów już istniejących w asortymencie tej lakierowej ulubienicy wielu kobiet na świecie.


Lato 2015 z Essie to lato kolorów delikatnych, w dużej mierze pastelowych, które podbite nabytą na wakacjach opalenizną stają się jeszcze piękniejsze. Możecie być pewne, że z takimi iście wakacyjnymi kolorami nie pozostaniecie niezauważone! Co prawda z okresem wakacyjnym bardzo mocno kojarzą mi się neony (które Essie wydało jako oddzielną kolekcję - również co roku wypuszczaną - Neons - i niestety kolejne edycje tych kolekcji zazwyczaj mi nie leżą), ale pastele również wpisują się w ten klimat zwłaszcza błękit, mięta czy cytryna, ale i zupełnie niepastelowe, nasycone korale czy pomarańcza.

Tym razem Essie do dyspozycji miłośniczek ich lakierów oddało kolekcję, w której znalazły się:

private weekend - mieniąca się biel

chillato -  zmrożona kremowa pistacja

peach side babe -  dojrzała w słońcu brzoskwinia

sunset sneaks - jaskrawa czerwień

saltwater happy - przesłodzony błękit oceanu
pret-a-surfer - głęboki morski błękit

Do mojego domu zawitała nie tak dawno kostka z czterema spośród sześciu kolorów kolekcji. Na pokładzie znalazły się Chillato, Peach Side Babe, Sunset Sneaks oraz Pret-A-Surfer.


Chillato to zdecydowanie najbardziej oryginalny odcień kilku (jak nie kilkunastu...) kolekcji lakierów Essie. To piękna, kremowa pistacja, która w zależności od światła nabiera bardziej żółtych, bądź zielonych tonów. Idealna zarówno w duecie z letnią, zwiewną sukienką jak i wakacyjnym strojem kąpielowym. Po piętach stąpa jej flagowy kolor tej kolekcji, czyli Peach Side Babe. To piękny, jasny, pastelowy koral z mnóstwem różowych i pomarańczowych tonów. Kolor podobny jest nieco do Haute as hello, widzę w nim również podobieństwo do Tart deco, trochę do Stones'n'roses z kolekcji Resort 2015. Nie jest to, więc nic nowego w zbiorze kolorów marki, a jednak ja zawsze za tego typu barwami przepadam i u mnie nigdy ich za wiele. Sunset Sneaks to przeciwieństwo spokojnych i pastelowych braci. To mocny koral, w którym mocno wybijają się na prowadzenie pomarańcz i czerwień. Tego typu barwy również były już obecne u Essie, chociażby w postaci Come here! Last but not least Pret-A-Surfer piękny, głęboki, morski błękit, który podobny jest do Boxer Shorts oraz Suit Retreat.










Wszystkie kolory posiadają konsystencję kremową, która w miarę ponownego zanurzania pędzelka w emalii (pędzelek jest standardowy jak do wersji mini lakierów Essie - dość cienki i precyzyjny) niestety nieco gęstnieje, co trochę utrudnia dalszą aplikację, ale nie na tyle, by stracić przyjemność z malowania. Lakiery kryją po dwóch warstwach, trzymają się na paznokciach cztery dni, po tym czasie niestety miałam odpryski, ale pamiętajcie, że wszystko zależy od kondycji płytki. 


Niestety po raz kolejny L'Oreal z tego, co mi wiadomo, nie wprowadzi tej kolekcji do formuły masowej, a zarazem do drogerii. Pozostaje nam jedynie zaopatrzenie się w kolory w drogeriach internetowych lub salonach profesjonalnych. Koszt jednego lakieru w salonie to około 45 zł (wersja pełna, nie mini!).

Jak podoba się Wam kolekcja Peach Side Babe? Skusiłyście się? A może dopiero o jej kupnie myślicie?

Sylwia

19 komentarzy:

  1. mam cztery lakiery z essie ale niestety mnie nie zachwyciły. Jeden z nich podobny jest do tego Pret-A-Surfer. Na Twoich paznokciach ładnie wyglądają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiepsko u Ciebie z trwałością czy nie wybijają się na tle innych marek u Ciebie? :)

      Usuń
  2. Zaraziłaś mnie lakierami Essie. Tyle o nich u Ciebie czytałam, że w końcu uległam i kupiłam Fiji. Potem była Bahama Mama, a potem już poleciało:) Mi te lakiery tez gęstnieją, niestety. Ostatnio jednak znalazłam w drogerii Marysieńka rozcieńczalnik do lakieru za bagatela, całe 6 pln. Dzięki niemu zużywam lakiery do ostatniej kropli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi to słyszeć! Kiedyś byłam bardziej zafiksowana na punkcie Essie, ale nadal cieszy mnie, że już jest ich tyle zwolenniczek :) Ile buteleczek już posiadasz? :)
      Mi się jeszcze żadnego Essie nie udało zużyć do końca :)

      Usuń
    2. Oj musiałabym policzyć:) Ale nie jest ich zbyt dużo, myślę że nie więcej niż dwadzieścia. A i ta liczba się zmniejszy. Znalazłam kilka ulubionych kolorów i mogłabym je nosić na okrągło. Dlatego część już rozdałam, część niedługo też pójdzie w świat. Do szczęścia brakuje mi jeszcze Crewed Interest- jak dla mnie jest przecudny (ale na żywo go nie widziałam niestety).

      Usuń
  3. Mocny koral jest niesamowity. Cudownie energetyczny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo lubię takie odcienie, aczkolwiek Essie ma już ich dość sporo :)

      Usuń
  4. Z tegorocznych limitek Essie najbardziej przemawia do mnie Flowerista. Szkoda, że nigdzie nie jest dostępna stacjonarnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, nie rozumiem polityki dystrybutora i brak najnowszych kolekcji limitowanych w Super-Pharm, Hebe i Douglasie. Wersję profesjonalną mozesz kupić stacjonarnie w niektórych salonach manicure.

      Usuń
  5. Pret-A-Surfer mam znów na paznokciach, wakacyjnie :)
    P.S. mały błąd się wkradł - nie L'Oreal... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękny jest :)
      A co do błędu... Yyy, Marta, o co chodzi? :)

      Usuń
  6. Chillato i sunset sneaks podobają mi się najbardziej ; ) Ale na razie zabroniłam sobie kupowania nowych lakierów, czaję się jedynie na dwa brokatowe kolory ; )

    OdpowiedzUsuń
  7. Chillato kompletnie trafił w mój gust, jest przepiękny. Już widzę go w jakimś fajnym zdobieniu... :)

    OdpowiedzUsuń
  8. W sumie całkiem udana ta kolekcja :) Może nic mnie nie rzuca na kolana, ale kolory są z pewnością przyjemne dla oka. Najbardziej podoba mi się chyba koralowa brzoskwinka, ale Chillato jest również całkiem ciekawy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kremowa pistacja podoba mi się najwięcej z całej kolekcji

    OdpowiedzUsuń
  10. Chillato podoba mi się najbardziej z tej kolekcji:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ooooo, piękne kolorki. Dokładnie takie jakie lubie;)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar zostawić w komentarzu reklamę swojego bloga bez skomentowania w sensowny sposób posta, to nie licz na to, że do Ciebie zajrzę ;) Szanuję pracę innych i chciałabym, aby szanowano moją :)





SZABLON BY: PANNA VEJJS.