MAC Coral Bliss

niedziela, 31 maja 2015
Przed Wami kolejna szminka MAC, która towarzyszy mi ostatnio bardzo często w makijażu, zwłaszcza porannym. To ją najczęściej nakładam na usta w niemałym pośpiechu, zerkając nerwowo na zegarek w poszukiwaniu jeszcze kilku sekund na dopełnienie make-up'u. Niemałym bohaterem ostatnich tygodni jest Coral Bliss. Delikatny, acz nadający wyrazistości makijażowi, koral dość mocno wpadający w brzoskwinkę z widocznymi elementami pudrowego różu.


Wciąż nie mogę napatrzeć się na design opakowań MAC - bardzo elegancki, nowoczesny i kobiecy. Najpiękniej kosmetyki marki wyglądają razem - stąd rolę drugoplanową na zdjęciach odgrywa dobijający już denka puder Blot (recenzja TU).

Ale przejdźmy do opisu samej Coral Bliss. Samą nazwę można by przetłumaczyć jako koralową błogość, radość, szczęście. Te emocje czuć podczas nakładania szminki i podczas jej noszenia, bowiem nadaje ona twarzy świeżości i świetlistości. Pięknie wygląda w duecie z brzoskwiniowym różem.
Wykończenie tej pomadki to Cremesheen, czyli takie samo jak w przypadku poprzednio recenzowanej przeze mnie szminki MAC, Creme Cup (TU), jednak Cora Bliss zdecydowanie lepiej rozprowadza się po ustach - moim zdaniem konsystencję ma bardziej maślaną, aksamitną. Creme cup wydaje się w porównaniu z CB nieco tępa, a już na pewno wymaga starannie wypielęgnowanych ust. W przypadku CB takiej konieczności nie mamy. Nie obserwuję wchodzenia pomadki w zagłębienia ust, jeśli chwilę wcześniej ich nie wypeelinguję lub nie nałożę na noc balsamu silnie nawilżającego. Mało tego, pomadka pozostawia po sobie wrażenie lekko nawilżonych ust czego w przypadku CC niestety nie zauważyłam, mimo tego samego wariantu wykończenia.



Sam kolor szminki jest delikatny, lekko koralowy, zdecydowanie bardziej wpadający w pomarańcz z lekką domieszką różu niż w czerwień. Odcień możemy dowolnie stopniować rozpoczynając od muśnięcia kolorem, a kończąc na mocniejszym efekcie. Próżno jednak w Coral Bliss szukać bardzo wyrazistego efektu charakterystycznego dla szminek czerwonych. Ze względu na swój odcień, będzie to idealna szminka na nadchodzące lato, ale również i na trwającą właśnie wiosnę. To właśnie wtedy przerzucamy się na lżejsze stylizacje, a w makijażu na odcienie nadające powiewu świeżości naszej twarzy.
Moim zdaniem Coral Bliss pasować będzie kobietom w każdym wieku, o każdym typie urody, jednak z większym naciskiem na jasne karnacje. 


Trwałość pomadki nie jest spektakularna, nie oszukujmy się - jeśli pijemy, jemy itp. kolor się ściera. Ja po wypiciu porannej kawy w pracy czuję jeszcze szminkę na ustach, a rzut oka w lusterko utwierdza mnie w przekonaniu, że kolor nie starł się jeszcze do końca. Bez jedzenia i picia szminka wytrzyma ok. 3 godzin. Atutem jest równomierne schodzenie, bez pozostawiania nieestetycznych linii.

Podsumowując, polecam Coral Bliss każdej kobiecie, zwłaszcza na obecną porę roku. Jeśli chcesz nadać powiewu świeżości swojej skórze i delikatnie podkreślić naturalną urodę, szminka ta będzie dla Ciebie idealna.

 

Ciekawa jestem czy macie tę szminkę, bowiem wiem, że nie jest to szminka, po którą rzadko w salonie MAC sięgają kobiety. A może zakochałyście się w pomadce o podobnym odcieniu? 
Czekam na Wasze komentarze!

Buziaki,
Sylwia

22 komentarze:

  1. Podoba mi się kolor pomadki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna <3 Wisi na mojej liście już prawie od roku ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyjemny odcień, fajna na co dzień i chyba dość uniwersalna :) Wstyd się przyznać, ale z MACa nie mam jeszcze żadnej pomadki :D

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo fajny, delikatny odcień :) na nerwowe, pośpieszne poranki, idealny :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi niestety szminki MAC zupełnie nie podeszły

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam takie koralowe odcienie. Maca jeszcze w ogóle nie miałam ale patrzę na te kosmetyki z zachwytem . Szczególnie ta pomadki. Opakowanie jest rzeczywiście piękne. Proste, ale przykuwa wzrok.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja zakochałam się w pomadce Patisserie którą dostałam kiedy wymieniłam 6 pustych opakowań. Dla mnie jest to pomadka idealna na co dzień bo za krzykliwymi odcieniami nie przepadam i źle się w nich czuje:/

    OdpowiedzUsuń
  8. to zupełnie nie mój kolor :) aczkolwiek Heroinki sobie kiedyś nie odmówię :)

    OdpowiedzUsuń
  9. piekny ma odcien :) kocham pomadki z Maca

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ładny kolor ;) tak świeżo wygląda ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. ja rok temu kupilam sobie na okres letnio wiosenny Sunny Seoul i Costa Chic. w tym roku kusi mnie własnie Coral Bliss :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Tej akurat nie mam, ale odcień mi się podoba :) Nowy wystrój bloga super!

    OdpowiedzUsuń
  13. Jest śliczna! Aczkolwiek na razie mam tylko jedną szminkę MAC w ostrym różu :)
    Btw, dawno mnie tu nie było, ale zmiany na blogu świetne :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Odcień bardzo ładny, ale ja bym się raczej w nim nie widziała :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Śliczny kolor :) U kogoś niesamowicie mi się takie odcienie podobają, mimo, że sama wyglądam w nich fatalnie ;) Mam jedną szminkę mac, wybrałam sobie odcień Giddy.

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękna jest! Niestety ja mam problem z takim odcieniami, bo każdy podkreśla suche skórki na ustach i wygląda nieestetycznie :( Do tego wykończenie cremesheen nie jest moim ulubionym. Zawsze mam z nimi kłopot :/

    OdpowiedzUsuń
  17. mnie nie do końca przekonuje efekt na ustach, widzę, że zbiera się trochę tam gdzie nie trzeba przez co nieestetycznie to wygląda

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar zostawić w komentarzu reklamę swojego bloga bez skomentowania w sensowny sposób posta, to nie licz na to, że do Ciebie zajrzę ;) Szanuję pracę innych i chciałabym, aby szanowano moją :)





SZABLON BY: PANNA VEJJS.