Essie Flowerista

wtorek, 19 maja 2015
Essie Flowerista to kolejna kolekcja Essie, która przywodzi nam na myśl te cieplejsze dni, bowiem jak przebiśniegi zapowiada wiosnę. Po zimie rozbudzają się nasze zmysły i chęć do noszenia bardziej lub mniej krzykliwych, ale zdecydowanie wyrazistych odcieni nie tylko w ubiorze ale i na paznokciach. Według marki w tym sezonie na pierwszy plan wysuwać się będzie moc kwiatów, a odcień Flowerista - czyli piękna fuksja ma przewodniczyć w wiosennym odradzaniu się naszego zamiłowania do koloru. Niestety w moim posiadaniu nie ma tego pięknego koloru, dlatego dziś zaprezentuję Wam jedynie namiastkę tej iście wiosennej kolekcji.

Perenial chic 905 - piękny. Nieskazitelny. Klasyczny. Ten zmysłowy, neutralny odcień, nigdy nie wychodzi z mody.
Garden variety 904 - gotowa na coś niezwykle zaskakującego? Ta egzotyczna, morska orchidea to rzadki kwiat, który wyróżnia się w tłumie.
Petal pushers 903 - łamanie zasad. Przesuwanie granic. Ten róż w odcieniu przydymionej szarości posiada tajemniczy wdzięk zapomnianego, otoczonego murami ogrodu. Wejdź, jeśli masz odwagę.




O Essie napisałam już tyle, że zapewne macie już dość. Dlatego nie będę się rozpisywać na temat ich kształtnych buteleczek, których design tak mi się podoba. O ich trwałości, za którą ceni markę wiele kobiet. A także o tym, że dla wielu kolorów płeć piękna już dawno straciła głowę i stały się ich osobistymi must have w kosmetyczce.

Przejdźmy więc do kolorów kolekcji i do szczegółów dotyczących jakości używania ich.


Perenial chic

Zdecydowanie mój ulubiony kolor z całej trójki. Czułam się z nim doskonale, bowiem swoim odcieniem idealnie pasował do mojej jasnej karnacji, nieco ją podkreślał, a paznokciom nadawał elegancki i dyskretny wygląd. Taki jest właśnie Perenial chic - delikatny, ale z wyraźnie zaznaczonymi ciągotami do elegancji. Całkowicie z klasą. Najpiękniej wyglądał będzie na nieco dłuższych paznokciach spiłowanych w półkole.
Jeśli miałabym opisać sam kolor, porównałabym go do piasku lub do karmelu z nutą brzoskwini. Czemu takie skojarzenia? W końcu karmel zazwyczaj jest ciemniejszy lub bardziej wpadający w żółty (skojarzenie z limitowaną, karmelową edycją Marsa :D). Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Być może kolorem bardziej przypomina piasek. Nieco podobny jest też do innego koloru marki A crewed interest. Pomijając powyższe, Perenial chic to zdecydowanie odcień ciepły, bardzo uniwersalny, bowiem pasuje chyba do każdej sytuacji życiowej, w tym także na co dzień. Moim zdaniem znajdzie swoje zwolenniczki w gronie miłośniczek delikatniejszych odcieni na paznokciach, a także wśród miłośniczek tych bardziej wyrazistych kolorów. Jedynym problemem może być niewspółgranie z odcieniem karnacji. 
Jeśli chodzi o samą konsystencję - jak na profesjonalną wersję przystało, emalia jest dość rzadka, ale nakłada się ją na paznokieć wyjątkowo dobrze. Mimo że kremy są najczęściej kapryśne. Do pełnego pokrycia paznokcia wystarczą dwie warstwy. Perenial chic przetrwał na moich paznokciach najdłużej z trójki, bo aż 5 dni bez prawie żadnego uszczerbku. Mój niekwestionowany number one!


Garden variety

To już kolor z innej kategorii niż poprzedni. Garden variety z pewnością zostanie zauważony przez otoczenie, a nie wszystkie tak wyraziste lubimy być. Ja zdecydowanie lubię intensywne kolory noszone na paznokciach na wiosnę, a zwłaszcza w lecie. Ten kolor kojarzy mi się z latem, które jeszcze przed nami, a zwłaszcza z urlopem gdzieś daleko, gdzie jest słońce i upał. Garden variety to dla mnie turkus wód śródziemnomorskich. Według Essie jednak, taki odcień znajdziemy też w ogrodach. 
Nosiło mi się go przyjemnie, aczkolwiek chyba jeszcze nie do końca jest takiego odcienia pora. Poczekam na moment, gdy za oknem będzie typowo letnia, upalna temperatura. Taka otoczka pasuje do tego odcienia najlepiej.
Garden variety niestety może farbować płytkę i skórki wokół niej, więc radzę nałożyć bazę (niestety i ona może nie pomóc). Konsystencja emalii jest nieco bardziej gęsta niż Perenial chic, kryje jednak podobnie jak w przypadku poprzednika - po dwóch warstwach. Wówczas otrzymujemy piękny, głęboki turkus. Trwałość GV również jest niezła - bez uszczerbku trzymał się na moich paznokciach 4 dni.


Petal pushers

Wydaje się chyba najmniej atrakcyjnym kolorem spośród całej trójki. Niemniej, nie należy go od razu skreślać, bo jak same zapewne już wiele razy się przekonałyśmy, niektóre odcienie w butelce prezentują się dość ubogo, na paznokciach jednak rozkwitają. Taki jest właśnie Petal pushers. Producent opisuje go jako szarość stworzoną na bazie różu, w moim jednak odczuciu, próżno szukać tu różowych tonów. Osobiście odnajduję tu więcej niebieskości i fioletu, z naciskiem na niebieskość. Bardzo możliwe, że nie każda kobieta będzie dobrze czuła się w takim odcieniu, trzeba mu jednak przyznać, że na paznokciach staje się on mocno nieoczywisty. Niby szarość, niby wpadająca w niebieskość, czasem stająca się kolorem przypominającym taupe. Z pewnością sprawdzi się zarówno do lekkich jak i mocniejszych w wyrazie stylizacji. Widzę go również jako dopełnienie ubioru bizneswomen. 
Jak w przypadku poprzednich odcieni, PP utrzymuje się dość długo na paznokciach (przynajmniej jak na moje), bo 4 dni. Niestety w drugim dniu noszenia nieco ściera się na końcówkach, ale nie zwiastuje to potężnych odprysków. Z konsystencją lakierów, mimo rzadkości, problemów nie ma. Emalia standardowo kryje po dwóch warstwach.


Jak Wam podobają się trzej przedstawiciele kolekcji Flowerista? A może macie na oku inne kolory z tej kolekcji? Czekam na komentarze! :)

24 komentarze:

  1. Boska trójca! Ten 'ogrodowy' mocno intrygujący <3 Szkoda tylko, że nieco kłopotliwy i brudaskowy.. ale piękny *.*

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystkie kolory bardzo w moim guście!

    I świetne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  3. mi w kosteczce brakuje Garden Variety, jest cudowny i chcę go bardzo! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam szarość z tej kolekcji, reszta jest ładna ale bez szału ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. wszystkie są piękne, ale nude zdecydowanie prowadzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. PIękne kolory, aż nie wiem, który najbardziej

    OdpowiedzUsuń
  7. Ta kolekcja jest taka piękna<3 Nie posiadam Petal Pushers, zamiast niego skusiłam się na Blossom Dandy i Floweriste i jestem całą czwórką zachwycona *.* (bo mam jeszcze Garden Variety i Perennial Chic).

    OdpowiedzUsuń
  8. kolor 904 jest przepiękny ale również uważam że raczej jest odpowiedni w porze letniej, a ten 905 również jest cudny naturalny i kobiecy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam kostkę z tej kolekcji i właśnie na paznokciach mam Petal Pushers i jestem nim zachwycona :) Niby taki prosty, ale wygląda na paznokciach bardzo intrygująco :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale piękne kolory, szczególnie zieleń

    OdpowiedzUsuń
  11. Pierwszy najbardziej mi odpowiada :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajny pomysł na pierwsze zdjęcie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Perenial chic mi również najbardziej się podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Cała trójka prezentuje się bardzo ładnie, ale moim zdaniem najładniejszym odcieniem z tej kolekcji jest Blossom Dandy :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Pierwszy najprzyjemniejszy:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wszystkie trzy kolorki bardzo ładnie prezentują się na pazurkach. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. żaden mnie jakoś specjalnie nie urzeka, ale jeśli już mam wybrać to ten szaraczek ostatni :P

    OdpowiedzUsuń
  18. Perenial chic <3 Muszę go mieć, może to będzie w końcu mój pierwszy Essiak

    OdpowiedzUsuń
  19. Lakier nude chyba najlepszy :-) uwielbiam lakiery essie, mam ich kilka :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. też mam ten Perenial chic i jestem bardzo zadowolona. Trzymają się u mnie do 7 dni! rewelacja :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar zostawić w komentarzu reklamę swojego bloga bez skomentowania w sensowny sposób posta, to nie licz na to, że do Ciebie zajrzę ;) Szanuję pracę innych i chciałabym, aby szanowano moją :)





SZABLON BY: PANNA VEJJS.