Essie Bridal 2015

Bridal 2015, czyli tegoroczna kolekcja ślubna Essie. Jak i w poprzednich latach, w kolekcji tej znalazły się i delikatniejsze kolory, które będą idealnym dopełnieniem wyglądu Panny Młodej na ślubie, i te mocniejsze i bardziej nieoczywiste, jeśli chodzi o kolory ślubne. 
Mi w udziale przypadły:

- Tying the Knotie - delikatny róż
- Hubby for Dessert - pastelowy fiolet
- Happy Wife Happy Life - piękna czerwień, mocno wpadająca w pomarańczkę, w zależności od światła.



Ale zanim opowiem Wam o trójce która trafiła do mnie, pokażę Wam jak wygląda cała kolekcja na zdjęciach promocyjnych.


Przechodząc do trójki reprezentantów kolekcji...


CO ZMIENIŁO SIĘ W WYGLĄDZIE BUTELECZKI?


W wyglądzie butelek kolekcji Bridal zmieniło się właściwie nie wiele. Od innych kolekcji i lakierów znajdujących się w szafach różnią się zakrętką, ta bowiem nadal pozostała biała, jednak widać na niej motywy roślinno-koronkowe - w zależności od interpretacji. 

TYING THE KNOTIE

Tying the Knottie to pudrowy, jasny róż, który w buteleczce wygląda na kryjący, niestety (albo stety, zależy kto, co lubi lub czego akurat potzrebuje ;-)) w rzeczywistości jest emalią kryjącą jako tako dopiero po trzeciej warstwie. Pierwsze dwie nie kryją w pełni i pozostawiają co prawda lekko różową, jednak transparentną powłokę. Myślę, że Tying the Knottie idealnie sprawdzi się w roli lakieru do frencha, jednak jeśli chcemy uzyskać jednolitość i większe krycie proponuję nałożyć wyżej wspomnianą trzecią warstwę.
Jak można łatwo się domyślić, lakier jest dość rzadki, zwłaszcza, iż mamy do czynienia z wersją profesjonalną, a widoków na wersję masową w Polsce niestety nie ma. 
W kwestii trwałości mogę napisać, że lakier może dość szybko odpryskiwać po nałożeniu trzech warstw emalii + topu nawierzchniowego. Niestety u mnie odprysk pojawił się już na drugi dzień, podejrzewam, że głównym winowajcą była woda, a dokładniej sprzątanie łazienki.




HUBBY FOR DESSERT

Hubby for Dessert można opisać właściwie identycznie jak Tying the Knottie - jedyną różnicą jest tu bowiem kolor. HfD to jasny, pastelowy fiolet, który subtelnie objawia swój kolor na paznokciach pomalowanych dwa lub trzy razy. Czy jest ładniejszy od poprzednika? Trudno stwierdzić, to zależy czy jesteście zwolenniczkami róży czy może fioletów. Róż ma cieplejszy odcień, fiolet natomiast chłodniejszy.




HAPPY WIFE HAPPY LIFE

Piękna czerwień, nieco ceglasta, często wpadająca w pomarańczkę, czego może nie zauważycie na zdjęciach (hobby mojego aparatu to wkurzanie swojej właścicielki i nieoddawanie rzeczywistych kolorów). W odróżnieniu od dwóch poprzedników jest to krem, który przez formułę profesjonalną co prawda jest nieco za rzadki, ale i tak malowanie nim jest przyjemnością. Jeśli postaramy się starannie nałożyć lakier, emalia odwdzięczy nam się piękną czerwienią o moim ulubionym, pomarańczowym zabarwieniu.
Z trwałością jest lepiej niż z TtK i HfD - Happy Wife Happy Life wytrzymał u mnie bez uszczerbku ponad trzy dni. Nosiło mi się go z wielką przyjemnością i bardzo możliwe, że będę do niego chętnie wracać.


Jestem ciekawa jak podoba się Wam ta kolekcja? Dla mnie kolory są przyjemne, ale znów nie jest to nic czego wcześniej jeszcze nie było. A szkoda.

Buziaki,
Sylwia

24 komentarze:

  1. Ten róż jest przepiękny już wcześniej widziałam te kolorki, bardzo ładne. Dzisiaj pomaluję paznokcie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Te kolory są śliczne <3 Najbardziej podobają mi się te jasne mimo tego , że preferuję mocniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale piękne! Właśnie szukam takiego lakieru jak Tying the Knottie :) Dzięki za recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Absolutnie wszystkie mi się podobają :-))

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepiękne kolory , bardzo mi się podobają:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Z całej nudnej- ślubnej kolekcji podoba mi się tylko Brides no Grooms ale to też nic odkrywczego.

    OdpowiedzUsuń
  7. fakt, podobne kolorki już widziałam, ale i tak nie tracą na uroku

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakoś nie przemawia do mnie ta kolekcja :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Jasny róż jest bardzo ładny :)

    OdpowiedzUsuń
  10. cala kolekcja jest przesliczna! szczegolnie ta czerwien mi sie spodobala!

    OdpowiedzUsuń
  11. to najładniejsza kolekcja essie jaką widziałam! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Sama nie wiem, nie przemawiają do mnie... w buteleczkach ładne, a na paznokciach o dziwo jakoś nie robią szału.

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam Hubby For Dessert i Brides No Grooms, ale w wersji europejskiej (pędzelek <3). Niestety najwyraźniej tylko wersja profesjonalna ma "koronkę" na nakrętce. Szkoda, bo to ładna ozdoba, która cieszy oko :)

    OdpowiedzUsuń
  14. TYING THE KNOTIE, cudowny kolor! :-D

    OdpowiedzUsuń