John Masters Organics, jojoba & ginseng exfoliating face claenser

środa, 29 kwietnia 2015
John Masters Organics to marka, której filozofią jest pielęgnacja w zgodzie z naturą. Kosmetyki nie są testowane na zwierzętach - z produktów zwierzęcych używany jest jedynie miód i wosk pszczeli. W składzie kosmetyków JMO znajdziemy wiele rodzajów olejów eterycznych, a nadruki na opakowaniach robione są w 100% z makulatury. To wszystko sprawia, że firma zyskuje coraz więcej klientów, także wśród osób z show biznesu jak Ophra Winphrey, Sarah Jessica Parker, Sandra Bullock czy Alicia Silverstone. Jak tu czegoś z asortymentu marki nie spróbować, zwłaszcza, że coraz częściej recenzje kosmetyków JMO pojawiają się na blogach? W końcu jesteśmy tylko ludźmi, a silna wola czasem zawodzi... Mnie zawiodła i skusiłam się na kolejny po serum kosmetyk JMO (recenzja TU), czyli Złuszczający żel do twarzy z jojobą i żeń-szeniem.




PRZEZNACZENIE I TROCHĘ O ŻELU

Żel przeznaczony jest do codziennego stosowania. Producent poleca go zwłaszcza dla cery tłustej i mieszanej. W preparacie tym wyciągi ziołowe, roślinne i olejki eteryczne łączą się razem w żelu, aby dostarczyć skórze potrzebnego jej odświeżenia i dotlenienia przy jednoczesnym łagodnym oczyszczeniu. Żeń-szeń odpowiada tu za poprawę krążenia krwi, co w niektórych przypadkach może przyczynić się nawet do redukcji zmarszczek i wzmocnienia skóry. Jojoba natomiast delikatnie złuszcza cerę.

OPAKOWANIE 

Żel zamknięty jest w dość ciężkiej butelce z ciemnego szkła, zawierającej 118 ml kosmetyku. Żel wydobywamy za pomocą pompki co jest higienicznym i wygodnym rozwiązaniem. Nie zauważyłam, aby pompka zacinała się podczas próby wydobycia preparatu. Oprócz tego podoba mi się prosty kształt butelki oraz stonowana kolorystyka.

SPOSÓB UŻYWANIA

Co prawda producent zaleca stosowanie codzienne tylko osobom, które nie mają wrażliwej skóry, jednak moim zdaniem peeling nie zrobi wrażliwcom krzywdy. Moja skóra nie należy do grubej, jest  delikatna i wrażliwa, a stosuję ten żel codziennie wieczorem i nie narzekam na dyskomfort. 
Zanim użyję żelu zmywam makijaż, a kolejnym krokiem jest sięgnięcie właśnie po ten złuszczający specyfik. Następnie na lekko wilgotną twarz nakładam żel i zaczynam dokładnie masować buzię - trwa to zaledwie kilka sekund. Po całym procesie zmywam żel wodą.


KONSYSTENCJA, KOLOR, ZAPACH

Jeśli chodzi o konsystencję, określiłabym ją jako płynny żel, bowiem kosmetyk ma bardziej rzadką niż stałą postać. Jak na złuszczający kosmetyk przystało, preparat zawiera w sobie drobinki, jednak nie są one zbyt ostre ani nie występują w dużej ilości. Ten specyfik koloru kremowego pachnie ziołami, jest to jednak zdecydowanie przyjemny, choć nieco dziwny zapach mi osobiście przypominający nieco zapach pomarańczy.


DZIAŁANIE

Złuszczający żel do twarzy z jojobą i żeń-szeniem moim zdaniem nie zalicza się do mocnych zdzieraków dlatego nie zrobimy sobie krzywdy używając go codziennie. Nie stosowałabym go jedynie w przypadku, gdy mamy naprawdę duże problemy skórne, podrażnienia czy zaczerwienienia, bowiem drobinki, mimo że jest ich naprawdę mało i nie są ostre, mogłyby podrażnić skórę.
Dobrego złuszczenia raczej nie oczekujcie, w tym celu warto jednak np. raz w tygodniu zafundować sobie nieco mocniejsze złuszczanie innym preparatem.
Żel JMO nie podrażnił mojej skóry, nie wywołał alergii i nie spowodował wysypu nieprzyjaciół. Moja skóra nie została również przesuszona, a po użyciu żelu nie odczuwam ściągnięcia skóry. Kosmetyk świetnie odświeża skórę, po jego użyciu mam wrażenie, że jest oczyszczona i miękka.


Podsumowując, kosmetyk jest naprawdę bardzo przyjemny w użyciu i rewelacyjnie odświeża skórę po zdjęciu makijażu (a zapewne i jako żel na poranki genialnie przygotuje skórę na przyjęcie make-up'u). Miałyście okazję go używać? A może polecacie inne produkty John Masters Organics?

Buziaki,
Sylwia

14 komentarzy:

  1. ja od nich bardzo lubię balsamy do ust - rewelacja ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam, ale skoro tak to trzeba wypróbować! :-)

      Usuń
  2. Miałam próbki tego żelu, ale na pełny wymiar się nie skuszę, bo nie lubię tego typu preparatów (nie tylko do twarzy, do ciała również). Za to uwielbiam ich żel różany i właśnie przymierzam się do zamówienia kolejnego opakowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na różany też chętnie bym się skusiła :) I ja nie przepadam za tego typu produktami, ale ten jest naprawdę niezły :)

      Usuń
  3. Ja z tej marki miałam balsam do ust i serum z mącznicy lekarskiej. Serum było dla mnie b przeciętne, pomadka ok, ale też nie rewelacja. Dlatego troszkę się zniechęciłam:/

    OdpowiedzUsuń
  4. Słyszałam tylko o balsamie do ust z tej firmy ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę w końcy wypróbować coś z tej firmy, kuszą bardzo te kosmetyki:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Brzmi ciekawie, a ja ogólnie lubię takie złuszczające żele więc kiedyś na pewno się na niego skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Takie peelingujące drobiny nie są dla mnie. Z JMO polecam odżywczy olejek do twarzy z granatem :)

    OdpowiedzUsuń
  8. JMO jest mi totalnie nieznane, chociaż raz po raz widuję recenzje różnych produktów, ale póki co nic mnie jeszcze nie skusiło :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar zostawić w komentarzu reklamę swojego bloga bez skomentowania w sensowny sposób posta, to nie licz na to, że do Ciebie zajrzę ;) Szanuję pracę innych i chciałabym, aby szanowano moją :)





SZABLON BY: PANNA VEJJS.