Moja pielęgnacja twarzy: aktualizacja

środa, 25 marca 2015
W grudniu zeszłego roku opisywałam moją ówczesną pielęgnację twarzy. Tak się składa, że na razie tylko kilka produktów powtarza się podczas moich pielęgnacyjnych zabiegów, a spowodowane jest to ciągłym zużywaniem zapasów. Korzystając z okazji, postanowiłam zaktualizować poprzedni post o pielęgnacji twarzy (TU) i pokazać Wam czego teraz używam, z czego jestem zadowolona, a do jakich produktów bym nie powróciła. Zaczynamy!






Auriga, Flavo C, serum do twarzy - o tym serum pisałam już w osobnym poście (KLIK). Po więcej szczegółów odsyłam do linka, natomiast w tym momencie mogę napisać, że serum to pomogło mi w wybieleniu przebarwień na brodzie powstałych przez nieprzyjaciół. Moja skóra przed użyciem tego serum nigdy nie wyglądała tak dobrze jak teraz! Zostało mi jeszcze kilka kropel tego serum, używam z oszczędnością.

Altera, emulsja do mycia twarzy z granatem - na ten kosmetyk skusiłam się dzięki rekomendacjom Nissiax83, która bardzo często wspominała o nim w swoich filmikach, jako o żelu delikatnym, dobrze oczyszczającym i orzeźwiającym skórę. Kupiłam i nie żałuję. No... Może żałuję tylko tego, że nie mam już Rossmanna pod ręką jak kiedyś :)


Pharmaceris A, multilipidowy krem odżywczy do twarzy - zaczęłam go używać na noc po skończeniu kremu do skóry suchej Lirene, który notabene też naprawdę dobrze się sprawdził (więcej o nim w poprzednim poście o pielęgnacji cery, link na górze). Co mogę powiedzieć o tym kremie? Że wkradł się do mojego serca tak samo szybko jak jego brat, który zresztą leży sobie na zdjęciu obok niego. Krem rewelacyjnie nawilża skórę, a przy tym jest bardzo delikatny, a jego konsystencja nie jest ciężka. Jest nieco bardziej treściwy niż lekki krem głęboko nawilżający, ale myślę, że poziom nawilżenia obydwa mają podobny.

Pharmaceris A, lekki krem głęboko nawilżający do twarzy - ulubieniec od X miesięcy, zresztą z tego co czytam na blogach, nie tylko mój. Zastąpiłam nim rokitnikowy krem z Sylveco, który niestety przesuszył nieco moją skórę. Kremu Pharmaceris używam na dzień, idealnie nadaje się pod makijaż. Dzięki nie mu niewidoczne stają się suche skórki, a podkład czy puder ich nie podkreśla. Jestem zakochana i będę wracać regularnie (a to już moje chyba 3-cie opakowanie).

John Masters Organics, złuszczający żel do twarzy z jojobą i żeń-szeniem - nie stosuję go jeszcze zbyt długo, więc wiele o nim powiedzieć nie mogę. Pierwsze wrażenia są jednak jak najbardziej pozytywne! Żelu tego używam na noc, wykonuję delikatny masaż twarzy już po demakijażu. Żel zawiera dość ostre drobinki peelingujące, są one jednak w zdecydowanej mniejszości, dlatego żelu tego używać można codziennie. Ma naturalny, kojący zapach. Nie zauważyłam zapchania mojej cery. Po użyciu JMO skóra jest oczyszczona i miękka. Jeśli nadal będzie nam się tak dobrze współpracowało, być może żel ten trafi do moich ulubieńców? ;)


Sensilis, Ritual Care, 2 w 1 - maseczka i peeling - o tym produkcie pisałam już w oddzielnym poście (KLIK) i zdania o nim nie zmieniłam. Produkt jest naprawdę bardzo dobry, a przy tym może służyć za peeling i maskę. Ja najczęściej w pierwszej kolejności masuję nim skórę, a następnie pozostawiam tę pastę jako maseczkę na 10 minut. Efekt? Dobrze oczyszczona, miękka i gładka skóra.

Dr Irena Eris, VitaCeric, witalizujący krem pod oczy - o tym kremie również powstał oddzielny post (KLIK), który tworzony był na potrzeby konkursu. Zawarłam w nim swoje pierwsze wrażenia. Później miałam okazję otrzymać kolejną buteleczkę tego kremu, z czego naprawdę się ucieszyłam, bowiem krem jest zdecydowanie godny polecenia. Może skóra bardzo sucha, potrzebująca dużo nawilżenia nie będzie z tego kremu do końca zadowolona, jednak dla cery niewymagającej sprawdzi się bardzo dobrze.


Clinique, Take the day off, masełko do demakijażu - to kosmetyk, który chce mieć wiele z nas. Wydaje mi się, że osławiony został przez Nissiax83. Ja nieco zraziłam się do masełkowej formu demakijażu przez masło The Body Shop (recenzja TU), jednak postanowiłam dać szansę osławionemu Clinique. I? I nie zawiodłam się. Co prawda ta forma nie pozostanie moją ulubioną formą usuwania makijażu, jednak jest zdecydowanie lepiej niż w przypadku TBS. Masło jest bardziej delikatne i aksamitne w dotyku, nie jest też aż tak tłuste jak TBS. Przypomina mi w konsystencji nieco żel, dlatego też nazwałam ten balsam maślano-żelowym. Myślę, że gdyby nie cena, za jakiś czas powróciłabym do niego.

Sensilis, Premiere, Illuminating & Age Prevent Eye Cream - z tego kremu pod oczy niestety zadowolona szczególnie nie jestem. Miał rozświetlać cienie pod oczami, niestety tego nie robi. Jedynie poziom nawilżenia jak na krem do używania na dzień jest w porządku. Taki średniaczek. Pełna recenzja TU.

Uriage, woda termalna - woda termalna Uriage jest moją pierwszą wodą termalną. Diabelsko wydajna, świetnie nawilżająca skórę. Używam zamiast toniku i jestem bardzo zadowolona. W zapasach mam jeszcze wodę Avene, zamierzam w przyszłości zaopatrzyć się również w wodę winogronową Caudalie. I wtedy tak naprawdę będę mogła stwierdzić czy widzę między poszczególnymi wodami termalnymi różnicę, czy któraś z nich jest moim faworytem. Póki co myślę, że łatwo z wód termalnych nie zrezygnuję :)


Caudalie, winogronowy płyn micelarny - kupiłam do kompletu z pianką winogronową, którą notabene bardzo polubiłam. Jeśli chodzi o płyn micelarny, to szczerze mówiąc "szału nie ma". Tylko kilka razy użyłam go do oczyszczenia całej twarzy - niestety w tym wypadku musiałam użyć dość dużej ilości wacików. Obecnie używam go jedynie do usuwaniu makijażu oczu, do którego sprawdza się dobrze, ale nie jestem w stanie stwierdzić jak poradziłby sobie z mocniejszym makijażem (używam kredki do oczu, tuszu do rzęs i eyelinera). Średniaczek, którego praktycznie jedyną większą zaletą jest zapach.

I tak właśnie wygląda obecna pielęgnacja mojej twarzy! Dajcie znać czy za jakiś czas chętnie przeczytacie aktualizację czy może zupełnie tego typu posty Was nie interesują. Chętnie przeczytam również czy miałyście powyższe kosmetyki i co o nich sądzicie.
A w przygotowaniu post z moją aktualną pielęgnacją ciała :)

Buziaki,
Sylwia

30 komentarzy:

  1. Wysmakowana ta Twoja pielęgnacja. Znam z niej tylko wodę Uriage i Flavo C. Muszę kiedyś spróbować kremu nawilżającego Pharmaceris. Stale szukam dobrego nawilżacza, może i u mnie się sprawdzi. Co do rokitnikowego kremu Sylveco, to co prawda miałam tylko próbki, ale też nie zachwycił :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ja wiem czy taka wysmakowana?:) Zarówno jeden krem jak i drugi bardzo Ci polecam! Zresztą wiele dziewczyn z blogosfery wypowiada się dobrze o lekkim kremie głęboko nawilżającym.
      Ehhh... To mój pierwszy produkt Sylveco, który kompletnie się nie sprawdził i teraz zastanawiam się co z nim zrobić.

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. woda uriage i kremy Pharmaceris to łączy nasza wspólną pielęgnajce twarzy:)

    OdpowiedzUsuń
  4. ta alterra mnie na prawdę mega kusi :D ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To na co czekasz?:D Akurat Alterra jest tania jak barszcz i dostępna chyba w każdym Rossmannie, wiec wystarczy odrobina woli :D

      Usuń
  5. Aktualizacje pielęgnacji jak najbardziej są ciekawe :) Do emulsji z Aterry być może wrócę, a krem z Pharmaceris nawilżający z chęcią kiedyś kupię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za opinię :)
      Zarówno jeden jak i drugi krem bardzo polecam!

      Usuń
  6. Widzę, że celujesz w coraz wyższą półkę, ale najwyraźniej z dobrym efektem! :) Z Twojej aktualnej pielęgnacji znam oczywiście Pharmaceris i Uriage, natomiast Clinique i Auriga na pewno u mnie zagoszczą, bo jestem ich dosyć ciekawa :)

    No a Alterra czeka grzecznie w zapasach... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Celuję ostrożnie, może dlatego jak dotąd mi się to udaje :)
      A ja jestem szczególnie ciekawa jak na Twojej cerze sprawdzi się Auriga :)

      Usuń
  7. U mnie serum Flavo C się kompletnie nie sprawdziło, ale cieszę się, że Tobie tak bardzo przypadło go gustu :) Bez wody Uriage nie wyobrażam sobie mojej pielęgnacji, zdecydowanie polepszyła stan mojej cery, szkoda tylko, że zawsze muszę ją kupować na zapas w Polsce, albo zamawiać, bo w Niemczech nie ma jej w sprzedaży. A żel myjący z Alterry zamierzam wypróbować, też się o nim nasłuchałam u Nissiax83, więc już od dawna jest na mojej liście. Reszty kosmetyków nie miałam, ale też je znam :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że u niektórych dziewczyn się sprawdza, u niektórych nie. Pod postem o serum Flavo C dużo osób pisało też zdaje się o serum z wit. C z Ahavy, o ile dobrze pamiętam. Wiesz, jakbyś kiedyś potrzebowała Uriage, to daj znać - mogę Ci kupić i wysłać, nie ma problemu :)

      Usuń
  8. Znam tylko Uriage, a teraz mam właśnie wodę winogronową Caudalie :) I zdecudowanie bardziej lubię tę drugą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem czy i ja bardziej polubię się z wodą winogronową! Już sobie wyobrażam jej zapach... :)

      Usuń
    2. Ona wcale nie pachnie! :D

      Usuń
    3. No coś Ty! Pianka i micel pachnialy, a woda winogronowa nie? Eeee :D

      Usuń
  9. Kremu do twarzy wciąż szukam, znaczy takiego, który mnie zadowoli. Chętnie wypróbuję ten z Pharmacerisa, może i mi podpasuje :) U mnie micel Garniera, ale ten winogronowy też chętnie bym wypróbowała :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo polecam Ci serię A, zwłaszcza lekki krem głęboko nawilżający! Przypadł do gustu już tylu dziewczynom, że jest duża szansa sprawdzenia się i u Ciebie :)

      Usuń
  10. Całe zeszłe lato używałam lekki krem głęboko nawilżający z pharmaceris, świetny jest. A flavo c mam w planach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, że jest super? I w dodatku jest diabelsko wydajny!

      Usuń
  11. lubie te kremy z Pharmaceris :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Take The Day Off jest moim nr jeden do demakijażu od lat, bardzo lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę? Popatrz, a po tym boomie na niego myślałam, że to dość nowy kosmetyk.

      Usuń
  13. A ja się bardzo lubię z masełkiem do demakijażu TBS, ale Clinique jeszcze nie próbowałam, więc może zmienię zdanie ;-) Serum Auriga muszę kupić, bo moja skóra kocha wit c :-))

    OdpowiedzUsuń
  14. Trochę tych specyfików do pielęgnacji twarzy masz. Codziennie je używasz? (poza peelingiem oczywiście)
    Lubię czytać posty o pielęgnacji twarzy bo sama mam lekkiego świra na jej punkcie. Trzeba o nią dbać, kiedyś
    nam się odwdzięczy ;P
    Kilka dni temu byłam u kosmetyczki na zabiegu dla wrażliwej cery - oxybrazja, połączona z manualnym oczyszczaniem i kojącym masażem twarzy i maseczką z alg morskich. Polecam sis :) Warto raz na jakiś czas skusić się na taką wizyte i dopełnić czymś profesjonalnym naszą codzienną pielęgnacje twarzy.

    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar zostawić w komentarzu reklamę swojego bloga bez skomentowania w sensowny sposób posta, to nie licz na to, że do Ciebie zajrzę ;) Szanuję pracę innych i chciałabym, aby szanowano moją :)





SZABLON BY: PANNA VEJJS.