Lirene, my Color Code - moje wrażenia z testowania podkładów

niedziela, 8 marca 2015
Wreszcie po wielu dniach testów, przyszedł czas na wyrażenie mojej opinii o podkładach Lirene my Color Code przystosowanych kolorystycznie do jasnych karnacji Polek oraz bazujących na czterech typach urody - jesieni, zimie, wiośnie i lecie.




Kluczem do dopasowania podkładu idealnego, według marki Lirene, jest analiza kolorystyczna i dopasowanie odcieni oraz ich intensywności do typu urody. Umiejętne dobranie kolorów ma wydobyć z nas naturalne piękno.

Czy zastanawiacie się jaki typ urody przedstawiacie, dobierając kolory ubrań, farby do włosów czy też kolory w makijażu? Osobiście od zawsze wiedziałam, że dobrze mi w niebieskim, granatowym, czarnym i czerwonym. Innych barw raczej unikałam, ale też jeśli stwierdziłam, że bardzo podoba mi się ubranie, zastanawiałam się nad kolorem niestandardowym w mojej szafie. Niekiedy moje wybory były trafne, inne mniej. Nigdy jednak nie podporządkowywałam swoich zakupów pod typ urody jakim jestem. 

Na konferencji poświęconej nowej linii podkładów Lirene my Color Code, Ania Orłowska oceniła mnie jako kobietę-lato. Tak, to prawda, że nie mogę odnaleźć idealnego odcienia blondu (według Ani zdecydowanie powinien być to odcień zimny), a moja karnacja jest bardzo jasna.W dalszej części przeczytacie czy po odkryciu mojego typu urody, podkład, który odpowiada mi z podkładów my Color Code rzeczywiście pokrywa się z moim typem urody. Ale to za chwilę.

Nowa linia podkładów Lirene my Color Code ma wypełniać niszę rynkową dotyczącą odcieni podkładów idealnie dopasowanych do typów urody i jasnych cer Polek. Dzięki opisowi na opakowaniu każda z nas powinna idealnie dobrać odcień pasujący do jej typu urody.

Jaka jest więc charakterystyka typów urody?

Wiosna (ciepła)

Kobiety z typu wiosennego charakteryzują się jasną, mało kontrastową cerą o ciepłym, złocistym lub brzoskwiniowym odcieniu. Najczęściej posiadają włosy w kolorze jasnym - słomiane, miodowe lub platynowe. Wiosny to właścicielki oczu niebieskich, zielonych lub złoto-brązowych. Według Ani Orłowskiej, wiosenną urodę pięknie podkreślą malinowe usta i łososiowe cienie do powiek.


Lato (zimne)

Paradoksalnie najcieplejsza pora roku lato, to w analizie kolorystycznej typ chłodny. Kobiety "lato" posiadają włosy jasnopopielate lub brązowopopielate, oczy zaś niebieskie, brązowe lub szare. Posiadają ponadto cery jasne, w odcieniu różowym. Ich barwy to delikatne, pastelowe kolory, natomiast nie do końca dobrze wyglądają w intensywnych i krzykliwych.
Typy letnie powinny, więc używać delikatnych pasteli do makijażu oczu, a usta podkreślać chłodnym, różowym beżem. 


Jesień (ciepła)

Typ jesienny to typ ciepły oraz często piegowaty. Jesień posiada jasną cerę, o złocistobeżowej barwie, którą okalają kasztanowe, rude lub jasnobrązowe włosy, a charakteru dodają im niebiesko-złote, zielone lub złocistobrązowe oczy. Jesień objawia się również często brązowymi włosami i oczami w odcieniu czekolady.
Jesieni dobrze jest w pomarańczowej pomadce i brązowych cieniach. Idealnym dodatkiem będzie tu również puder brązujący.


Zima (zimna)

Zima często posiada śnieżnobiałą, jasną, porcelanową lub oliwkową karnację o chłodnym odcieniu. Mocno kontrastuje ona z ciemnobrązowymi lub czarnymi (nierzadko granatowymi) włosami oraz ciemnobrązowymi, niebiesko-zielonymi lub ciemnoniebieskimi oczami. 
Urodę zimy pięknie podkreślają intensywne i nasycone kolory jak fuksja. Policzki zaś nabiorą pięknych, naturalnych rumieńców dzięki zastosowaniu różu w odcieniu chłodnym.


Do testów otrzymałam wszystkie cztery warianty podkładów. Właściwości każdego z fluidów nie różnią się od siebie, toteż opiszę te kwestie zbiorowo, odnosząc się jednak indywidualnie do tego czy "mój" podkład - dla kobiet "lato" rzeczywiście odpowiada barwie mojej cery.

Ale jeszcze trochę od producenta.
Fluidy kryjąco-matujące my Color Code posiadają innowacyjną formułę opartą na działaniu polimerów sylikonowych z mikrogąbeczkami, co zapewnia perfekcyjne, matowe wykończenie makijażu. Dzięki pigmentom i bieli tytanowej fluid idealnie kryje wszelkie niedoskonałości cery, a przy tym nie powoduje efektu maski. Proteiny jedwabiu nadają skórze idealną gładkość, a hialuronian utrzymuje odpowiedni poziom nawilżenia i poprawia jędrność cery.

Podkłady zamknięte są w 30ml tubkach o beżowym odcieniu wraz z kolorami odpowiadającymi poszczególnym typom urody. I tak na opakowaniu podkładu dla wiosny odnajdziemy kolor zielony (podkład Cream Vanilla), lata - niebieski (podkład Cool Sand), jesieni - pomarańczowy (podkład Warm Gold), a zimy - fuksji (podkład Pink Porcelain).
Moim zdaniem jakoś wykonania opakowań jest bardzo dobra - z tubek nie ścierają się napisy, a poprzez aplikator możemy wydobyć tyle podkładu, ile będzie nam potrzebne, bez przypadkowych nadwyżek. Wystarczy delikatnie nacisnąć na tubkę.

Jeśli chodzi o wrażenia zapachowe - podkłady my Color Code mają delikatny zapach, moim zdaniem silnie kojarzący się z fluidami. 

Sama konsystencja to moim zdaniem miód dla nas kobiet - my Color Code rewelacyjnie rozprowadzają się po twarz, nie są ciężkie i zdecydowanie nie dają efektu maski. Przy tym mają naprawdę dobre krycie, bowiem nierzadko rano jeszcze śpiąca, zapominałam o nałożeniu korektora pod oczy. Fluidy idealnie radziły sobie z zamaskowaniem porannych cieni, a oprócz tego wyrównywały koloryt cery oraz ukrywały drobne niedoskonałości. Po rozsmarowaniu cała kolekcja nadaje cerze mat, jednak nie jest to mat płaski - widoczne jest lekkie rozświetlenie cery. 

Pewnie jesteście ciekawe wydajności -  podkłady z powodzeniem utrzymywały się na mojej buzi cały dzień. Kilka razy bezpośrednio po nałożeniu podkładu nakładałam puder MAC Blot, innym razem, aby sprawdzić po jak długim czasie moja cera zacznie się świecić, puder sobie odpuszczałam. Podczas dni, kiedy pomijałam puder w moim makijażu, cera zaczynała się świecić szybciej niż w dniach kiedy stosowałam puder, jednak był to raczej blask zdrowy bez efektu wyraźnego przetłuszczania się cery. Ale pamiętajcie jednak, że mam cerę normalną, która przetłuszcza się co prawda w strefie T, jednak nie jest to przetłuszczanie się nadmierne.

Przejdę teraz do samych odcieni poszczególnych fluidów, ponieważ one tu odgrywają największą rolę. Wcześniej wspominałam już, że mój typ to lato. I... Wyobraźcie sobie, że ten podkład niestety najmniej mi pasował! Odcieniem najlepszy okazał się podkład dla zimy (jednocześnie najjaśniejszy z całej palety), kolejnym faworytem stał się podkład jesienny, a później kolejno wiosenny i letni (który o dziwo jest najciemniejszy). Dlatego zanim kupicie jeden z tych podkładów, sugeruję, abyście po wyborze swojego typu urody zastanowiły się jeszcze nad swoim wyborem. W sieci znajdziecie zapewne dużo swatchy tych podkładów (sama, mam nadzieję, dołożę w tej kwestii swoją cegiełkę). Niestety nie wiem czy w drogeriach podkłady będzie można wypróbować (myślę, że powinna być taka możliwość, aczkolwiek 100% wiedzy na ten temat nie mam).


Podsumowując, z krycia, trwałości, jakości, konsystencji jestem naprawdę zadowolona. Niestety moim zdaniem nie dla każdej kobiety wystarczające będzie sugerowanie się jej typem urody w doborze podkładu z linii my Color Code. Niemniej, marka miała naprawdę świetny pomysł i z pewnością jakiejś części Polek idea analizy kolorystycznej w doborze podkładu pomoże w odnalezieniu idealnego odcienia.

Miałyście okazję używać już tych podkładów? 

Buziaki,
S.

42 komentarze:

  1. U mnie sprawdziłaby się zima:) Opis typu urody się zgadza,więc może by pasował:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli masz bladą cerę to musiałby pasować :)

      Usuń
  2. A do mnie nie pasuje chyba żaden typ urody - bo mam cerę w ciepłej, żółtawej tonacji, nie jakąś bardzo bladą, do tego ciemne włosy i ciemne oczy. Ale patrząc na swatche tych podkładów, chyba kupiłabym Wiosnę, bo najczęściej sięgam po podkłady właśnie w takim odcieniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać u mnie też ten typ jest mieszany :) W twoim przypadku, jeśli miałabyś ochotę na któryś z tych podkładów, najlepiej wybrac właśnie ten odcień, jaki najczęściej kupujesz :)

      Usuń
    2. To, że cera jest ciepła, a włosy ciemne, to jeszcze nie świadczy o dwóch rozbieżnych typach kolorystycznych :) Sama analiza jest naprawdę bardzo skomplikowana i prawidłowo wykonana powinna bazować na naszych "podstawowych" odcieniach, czyli naturalnym kolorze włosów, cerze bez opalenizny i bez makijażu, oczu bez soczewek itp itd Różne kolory mają przecież odcienie o różnym nasyceniu, więc nawet taka - dla przykładu - czerwień, może być kolorem zarówno ciepłym, jak i chłodnym. Ciepła czerwień, to np. taka z domieszką pomarańczu, natomiast zimna, to taka z niebieskim pigmentem. Takie opisy jak na opakowaniach podkładach, czy ten Sylwii lub mój, to tylko pewien punkt wyjścia, wskazujący na najbardziej powszechne cechy danego typu urody. Trzeba podejść do tego trochę jak do stereotypów - jest w tym sporo prawdy, ale to tylko wierzchołek wszystkiego! :)

      Usuń
    3. Podczas analizy kolorystycznej znaczenie ma dosłownie wszystko, łącznie z widocznością żył przez skórę czy odcieniem plamek na tęczówkach :)

      Usuń
  3. Ciekawe :) ja teoretycznie jestem zimą, ale nie wiem, czy ten podkład byłby dla mnie wystarczająco jasny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajny pomysł z tymi wariantami.. Trudno jednak stwierdzić, który podkład byłby dla idealny:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już po pierwszym rzucie oka mogłabym stwierdzić, który raczej odpada. Porównaj sobie do kolorystyki podkładów, które używasz :)

      Usuń
  5. jak patrze na swatche, to najbardziej mi pasowalaby wiosna i wlasnie takim typem urody jestem)))

    OdpowiedzUsuń
  6. To ja chyba jestem jesienią, a w życiu bym nie sięgnęła po tak ciemny odcień - jak już zdecyduję się na zimę:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Sylwia, a ta zima zawiera jakieś różowe tony? bo jeśli nie to chyba się skuszę na nią :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem bardziej beżowe tony niż różowe. Mogę Ci przesłać próbkę, żebyś zobaczyła czy Ci pasuje :)

      Usuń
  8. Przypuszczam, że Zima będzie schodzić jak ciepłe bułeczki bo kolor wydaje się być dosyć przyjemny i jednak takie odcienie są najbardziej potrzebne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wydaje mi się, że jednak zima będzie schodzić najlepiej. Chociaż pozostałe kolory też mogą się dobrze sprzedawać. Tak naprawdę żaden z nich nie jest jakiś super ciemny.

      Usuń
  9. Z przyjemnością przeczytałam Twój tekst,fajnie opisany produkt. Ale przyznam żechyba ktoś od wprowadzania produktów na rynek w Erisie chyba upadł na głowę ;)a napewno nie zgłebił jak wyglądaobecna analiza kolorystyczna i nie opiera się już na 4 typach kolorystycznych a minimum 8 oraz 12. Czego to te firmy nie wymyśląaby wyciągnac kasę od Polek :( A ja potemna lekcjach makijażu i analizie kolorystycznej będę musiała tłumaczyć paniom dlaczego podkład dla wiosny jej nie pasuje :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, cieszę się :) Rozumiem, że nie ma już analizy kolorystycznej na podstawie pór roku? Czy po prostu są, że tak się wyrażę "ich pochodne" także? Ania Orłowska wspominała, że każdy z typów ma jeszcze swoje podtypy, ale generalnie Lirene oparło się na czterech.

      Usuń
  10. Jestem w szoku bo nie miałam pojęcia o tych podkładach, nie wiedziałam że coś takiego weszło na rynek, dla mnie zima odpowiadałaby odcieniem, podoba mi się, że podkład jest taki jasny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze chyba mało dziewczyn o nim pisało, ale zapewne niedługo będzie sporo recenzji :)
      Mi też najbardziej pasuje zima! :)

      Usuń
  11. Fajny pomysł, ale niestety istnieje na świecie więcej karnacji aniżeli te 4 rodzaje/ kolory. Firma zastosowała jakiś tam chwyt i fajnie, że wychodza do klientów, ale szkoda, że osoby, które jeszcze nie znalazły swojego faworyta wśród podkładów na pewno będą musiały się jeszcze naszukać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, wszystkim nie dogodzisz :) Jasne, że nie każda jesień, nie każda zima itp. będzie miała identyczny odcień skóry, ale spójrzmy na to w ten sposób - właściwie każda drogeryjna marka ma mało odcieni danego podkładu. Lirene zasugerowało się czterema głównymi typami urody i nie twierdziła wcale, że każdemu podkłady będą super pasować :)

      Usuń
  12. Niestety, w Rossmannie nie ma możliwości sprawdzenia koloru (przynajmniej w tym, który jest mi najbliższy). Sugerując się zestawieniem najbardziej odpowiadałaby mi wersja 'zimowa' :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiepsko jeśli w żadnej z drogerii nie będzie możliwości przetestowania podkładów...

      Usuń
    2. Wydaje mi się, że w Hebe widziałam testery. Z tego co pamiętam, Ania zwykle prosi o informację, jeśli w jakiejś drogerii nie ma testerów, bo to niestety podstawa...

      Usuń
  13. Bardzo jestem ich ciekawa! Zerknę czy są w Hebe :) Kusi mnie odcień dla wiosny, jasny i żółciutki :) A jak wypada w porównaniu do Annabelle Minerals? Jeszcze ich używasz czy przerzuciłaś się na ten? :) I jak wpłynął na Twoją cerę ten Lirene? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc trudno jest porównywać my Color Code z minerałami, bo to jednak trochę innego rodzaju kosmetyki. Niemniej, bardziej kolorystycznie dopasowany jest do mnie AM :)

      Usuń
  14. mnie zawsze te analizy kolorystyczne względem pór roku nigdy nie ciekawiły i w sumie nie wiem kim jestem, ale jak tak patrzę na odcienie to pewnie wiosną :D fajnie że pomyśleli o jednym odcieniu naprawdę bardzo jasnym, zima na pewno zadowoli niejednego bladziocha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nigdy nie zastanawiałam się jakim typem jestem. Dopiero na konferencji miałam pewne podejrzenia, które potwierdziła Ania Orłowska ;)
      Myślę, że i pozostałe odcienie podkładów znajdą swoich amatorów :)

      Usuń
  15. Jestem latem i odcień przeznaczony dla lata na pewno nie jest "moim" odcieniem.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ogólnie zamysł dobry, ale z kolorami lekko zaszaleli. Może myśleli że lato to zawsze opalona cera? :D Może kiedyś skuszę się na wersję dla zimy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już nie przesadzajmy ;) te podkłady nie są AŻ takie ciemne :) Ale fakt, lato jest dla mnie za bardzo opalone :P

      Usuń
  17. Ja jestem chyba zimo-latem, natomiast patrząc na swatche najbardziej podoba mi się odcień fluidu przeznaczonego dla wiosny i zimy ;) Mam nadzieję, że w Rossmannie będą w końcu testery, chętnie kupiłabym którąś z wersji.

    OdpowiedzUsuń
  18. miałam okazje sprawdzić w rossmannie ale u mnie sie nie sprawdziły

    OdpowiedzUsuń
  19. zdecydowanie jestem zima:), choć wiosna też lekko do mnie pasuje

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie miałam jeszcze przyjemności ich testowania i z przyjemnością bym się skusiła gdyby nie moja już i tak za duża podkładowa kolekcja:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Trafiłam do Ciebie z innego bloga i już po kupnie fluidu.
    Na szczęście w Rossmannie były testery i obok siebie każdy sprawdziłam na dłoni - wybrałam wiosnę.:)
    i zapłaciłam 12,74zł :) przyjazna cena na wypróbowanie :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar zostawić w komentarzu reklamę swojego bloga bez skomentowania w sensowny sposób posta, to nie licz na to, że do Ciebie zajrzę ;) Szanuję pracę innych i chciałabym, aby szanowano moją :)





SZABLON BY: PANNA VEJJS.