Auriga, serum Flavo C

Czy Wy też słyszałyście o dobroczynnym działaniu witaminy C na stan skóry, zwłaszcza na przebarwienia? Ja tematem zainteresowałam się, gdy zaczęłam borykać się z problemem przebarwień pozostawionych po wypryskach. Konkretnie obszarem przebarwień była broda. 

Jako pierwszy produkt z zawartością witaminy C wybrałam serum Auriga Flavo-C. O jego istnieniu dowiedziałam się z jednego z filmików Nissiax83, która jest jedną z moich ulubionych vlogerek i moim zdaniem naprawdę zna się na rzeczy. Nie wahałam się, więc, aby kupić polecany przez nią produkt.





Serum ma zapobiegać procesowi starzenia się skóry dzięki zawartości kwasu L-askorbinowego i Glinkgo Biloba. Jego zadaniem jest również rozświetlenie skóry. 
Producent zaleca stosowanie serum osobom mającym ok. 25 lat, aby opóźnić pojawianie się zmarszczek, można je jednak stosować również na istniejące już zmarszczki oraz w przypadku zaobserwowania jakichkolwiek innych procesów starzenia się skóry czy też utraty jej elastyczności. Flavo-C polecane jest również do stosowania dla osób borykających się ze zniszczeniem skóry przez słońce.


Obietnice producenta są bardzo optymistyczne - spektakularne rozświetlenie cery, wygładzenie i spłycenie zmarszczek, prewencja przeciwzmarszczkowa czy wzmocnienie naczyń krwionośnych.

Aby uzyskać optymalny efekt serum należy stosować 1 lub 2 razy dziennie na oczyszczoną i osuszoną skórę twarzy, dekoltu i szyi. Najlepiej wykonać masaż skóry aż do wchłonięcia serum. 

Skład: Propylene Glycol, Aqua, Ginkgo Biloba Leaf Extract, Ascorbic Acid, Polysorbate 20, Polysorbate 80, Imidazolidinyl Urea, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, Butylparaben.


Flavo-C zamknięte jest w 15 ml (dostępna jest jeszcze wersja 30ml) buteleczce z kroplomierzem. Design utrzymany jest w kolorystyce biało-zielonej, według mnie bardzo przyjemnej dla oka, mimo że przypomina nieco produkty typowo apteczne. Opakowanie jest dość lekkie, a co najważniejsze - szczelne, więc nie powinno być problemu z zabraniem go w podróż czy też gdy przypadkowo upuścimy buteleczkę (chyba, że zrobicie to tak jak ja - jakimś magicznym sposobem ;) mając w jednym ręku pipetkę, a w drugim buteleczkę, wylało mi się dość dużo płynu do umywalki). Pipetka jest wygodna, działa bez zastrzeżeń i dzięki niej możemy z łatwością kontrolować ilość kropel.

Konsystencja serum przypomina mi olejek - jest dość tłusta i wystarczą zaledwie trzy krople, aby pokryć całą twarz. Przez dłuższą chwilę możemy czuć lepką warstwę, do czego nie mogłam się przyzwyczaić w pierwszych dniach stosowania. Po wchłonięciu natomiast, czuję, że moja skóra staje się bardzo miękka i gładka w dotyku, ale jednocześnie odczuwalne jest niewielkie ściągnięcie skóry. Nie polecam jednak pomijania kremu nawilżającego po zastosowaniu tego serum, bowiem Flavo-C może nieco przesuszać skórę - w moim przypadku był to nos, na którym uwydatniły się suche skórki.

Gdyby nie wylanie sporej ilości serum do umywalki, starczyłoby mi zapewne na ok. 2 miesiące, ponieważ serum nie jest u mnie kosmetykiem, którego używam codziennie. Mimo braku regularności w stosowaniu, zauważyłam znaczne wyrównanie kolorytu mojej cery oraz rozjaśnienie na brodzie, czyli strefie, w której borykałam się z przebarwieniami po wykwicie nieprzyjaciół.
Jak napisałam wcześniej, kilka razy zdarzyło mi się nie użyć kremu nawilżającego po wchłonięciu się serum i niestety kolejnego dnia odkryłam u siebie niewielkie przesuszenie skóry na nosie.

Mimo nie zbyt przyjemnej przygody z przesuszeniem, bardzo polecam ten produkt, ponieważ dzięki niemu udało mi się osiągnąć wcześniej założony cel. Na mojej cerze jest jeszcze nieco do zrobienia, więc podejrzewam, że wrócę do tego serum lub ze zwykłej ciekawości będę szukała innego z witaminą C.

Serum można kupić w aptekach, ja kupiłam je w Super-Pharm, w promocji za 55,99zł (cena regularna to 79,99zł).

Używałyscie? A może polecacie inne serum z witaminą C?

Buziaki,
S.

40 komentarzy:

  1. Używałam i było okej, ale jak dla mnie - za drogie, nawet w promocji. Aktualnie testuję serum z witaminą C z Avy, tańsze o połowę(w sieci nawet jeszcze bardziej) i jak na razie sprawdza się dobrze, więc jeśli nadal będę zadowolona, to raczej do Flavo-C nie wrócę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się obiło o uszy, że serum z witaminą C jest też w Biochemii Urody, albo w jej podobnym sklepach :)

      Usuń
  2. Ja miałem z ava tylko witamijnkę C ... na inne moim zdaniem nie ma co przepłacać witamina C jest strasznie niestabilna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie widzę, że już druga osoba pisze o serum z witaminą C z Avy :)

      Usuń
  3. Tak, słyszałam dużo o kosmetykach z witaminą C. O tym produkcie dużo dobrego, ale nie chciałabym przesuszenia ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba nakładać po nim krem :) Aczkolwiek też nie jestem w stanie powiedzieć w 100% jak się to serum zachowa na innych cerach.

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. O, nie słyszałam, że Delia ma takie serum!

      Usuń
  5. Nie miałam jeszcze okazji wypróbować ale mam taki zamiar :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki, żeby się dobrze sprawdził :)

      Usuń
  6. Słyszałam dużo dobrego o tym kosmetyku. Jestem ciekawa jak by się u mnie spisał:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma innej rady - musisz spróbować :)

      Usuń
  7. szkam właśnie czegoś z wit c :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeszcze nie używałam produktów z witaminą C, może za 2-3 lata się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czemu za 2-3 lata? Ze względu na wiek?:)

      Usuń
  9. powinnam już powoli wprowadzać kosmetyki z witaminą C :) Narazie planuję uspokoić cerę i może skuszę się na to serum jakoś na wiosnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc nie wiem jak to serum zadziałałoby na cerę z problemami, ale podejrzewam, że przy takiej trzeba uważać. Więc faktycznie zanim sięgniesz po witaminę C, spróbuj cerę uspokoić :)

      Usuń
  10. A u mnie się nie sprawdził:( nie zdziałał na mojej cerze kompletnie nic...trochę żałuję, bo pokładałam w nim ogromne nadzieje ale poznałam wiele innych fajnych kosmetyków, które mi służą:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda :( Ale dobrze też, że Ci nie zaszkodził.
      Podziel się swoimi ulubieńcami! :)

      Usuń
  11. Ja mam miniaturkę tego serum która była w BeGlossy, czeka na swoją kolej :). Miałam serum z wit. C z Avy, aczkolwiek miałam wrażenie że powstają po nim wypryski. Jedyne co zauważyłam to rzeczywiście lekkie rozjaśnienie skóry w szybkim czasie, oraz zmniejszenie przetłuszczania cery, mimo upalnych dni, w które je stosowałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już któraś z kolei osoba pisząca o serum z Avy - a ja nie znam go kompletnie! Mimo tych wyprysków chyba się przyjrzę temu produktowi :)

      Usuń
  12. Zużyłam kilka buteleczek i bardzo lubiłam :) Naprawdę fajny produkt :) U mnie obyło się bez przesuszenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż kilka buteleczek? To naprawdę musiałaś się z nim polubić :) A jak z przebarwieniami u Ciebie? Flavo-C je rozjaśniło?

      Usuń
  13. Nie znam tego serum, ale wiem że witamina C działa na skórę rewelacyjnie :) Chociaż ja bym chciała przyciemnić skórę, więc rozjaśniający efekt nie jest u mnie pożądany.

    Pisałaś u mnie o książkach - ja też kochałam serie o Martusi i Martynce! Wróbelka Elemelka też wspominam z ogromnym sentymentem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu raczej chodzi o wyrównanie kolorytu i rozjaśnienie przebarwień, a nie samej skóry. Ja np. mam naprawdę jasną cerę, a nie zauważyłam, żeby stała się jeszcze jaśniejsza ;)
      Wróbelek Elemelek to raczej bohater dzieciństwa mojej Mamy, a nie mojego, ale co do Martusi i Martynce - przybijam piątkę :D Szalałam za obrazkami, które znajdowały się w tych książkach!

      Usuń
  14. W fajniej cenie trafiłaś to serum. Ja miałam je raz, faktycznie działa i faktycznie może przesuszać skórę. I podrażniać. Witaminę C w kosmetykach uwielbiam. Ostatnio zużyłam dwie butelki serum Ava i krem z wit C. z Bingo Spa. Przebarwienia, których mam sporo, faktycznie pojaśniały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witamina C rzeczywiście może podrażniać, dlatego trzeba na nią uważać. Ja na szczęście podrażnień nie zauważyłam, ale też nie używałam go codziennie. Kurczę! Kolejna osoba pisząca o serum Ava :D Naprawdę muszę się mu przyjrzeć :)

      Usuń
  15. Nie jestem za bardzo przekonana do tego serum, głównie ze względu na jego cenę. Niby mam podobną skórę, jak Agnieszka, ale już kilkukrotnie przekonałam się, że to, co jest dobre dla jej skóry, na mojej już niekoniecznie się sprawdza, pomimo tego, że obie mamy typ mieszany. Ale cóż, z moją skórą w ogóle trudno dojść do ładu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno serum Ava jest równie dobre i w niższej cenie.
      Cóż, to, że ma się niby taki sam typ cery, to jednak mimo wszystko każda skóra jest inna :)

      Usuń
  16. Ja się muszę przyznać, że bardzo rzadko czytam składy. Kupuję po marce, opiniach o produkcie albo po przeznaczeniu. Co niestety różnie się może skończyć ;)

    OdpowiedzUsuń