Sylveco, tymiankowy żel do twarzy

sobota, 29 marca 2014
Na kosmetyki Sylveco miałam ochotę już od dawna, ale dopiero kiedy zrobiłam porządki w pielęgnacji, ośmieliłam się zrobić zakupy. Mój wybór padł m.in. na tymiankowy żel do mycia twarzy. Aktualnie zużyłam ten kosmetyk już w połowie, dlatego postanowiłam co nieco o nim napisać.


Czytaj więcej »

Korektor wygłądzająco - rozświetlający Yves Rocher

środa, 26 marca 2014
Nie dawno wraz z innymi blogerkami otrzymałyśmy do testów korektor wygładzająco - rozświetlajacy z Yves Rocher wraz z żelo-peelingiem do pielęgnacji cery męskiej. Żel oddałam chłopakowi, ja natomiast odłożyłam na bok Lumi Magique z L'Oreala i zaczęłam stosować ten korektor pod oczy. Jeśli jesteście ciekawi mojej opinii na temat korektora z Yves Rocher - polecam zagłębić się w tekst poniżej ;)

Czytaj więcej »

O kremie, którego mam ochotę używać non stop

wtorek, 25 marca 2014
Tego posta miałam już napisać dawno, ale wciąż nie chciało mi się zebrać i zrobić zbiorowo zdjęć. Stąd na recenzję kremu do rąk, który sprawił, że polubiłam kremować dłonie, musiałyście poczekać tyle czasu. Anidę z woskiem pszczelim, bo tak nazywa się bohater dzisiejszego posta, dojrzałam w recenzji Iwetto, której post przemówił do mnie do tego stopnia, że przy najbliższej okazji udałam się na poszukiwanie tego kremu w Drogerii Natura.

Wybaczcie tak pomarszczone opakowanie, ale kremu w tubce jest już nie dużo, a w torbie jest podatny na wszelkie zgniecenia ;)



Czytaj więcej »

Essie Romper room + porównanie z Essie Fiji

niedziela, 23 marca 2014
Jak jakiś czas temu zapowiadałam, na pierwszy rzut z kolekcji Hide & Go Chic idzie Romper room. Przypominał mi bardzo Fiji, dlatego postanowiłam zrobić porównanie obydwu lakierów. Ale zanim to nastąpi, najpierw o samym Romper room.

Czytaj więcej »

Pomadka z masłem karite z Yves Rocher

środa, 19 marca 2014
Obecnie mamy boom na Carmexy, Blistexy, Nivea, Nuxe i inne pomadki. Mało kto wspomina jeszcze o pomadkach z innych marek, co moim zdaniem jest lekko dla nich krzywdzące. Toteż dziś chciałabym Wam opowiedzieć nieco o moim ustnym przyjacielu na czas zimy, czyli o sztyfcie Yves Rocher z masłem karite.


Czytaj więcej »

Jak się zmotywować do... Ćwiczeń?

poniedziałek, 17 marca 2014
Na wstępie zaznaczę, że ekspertką w dziedzinie mobilizacji nie jestem. Nie jestem też coachem czy psychologiem i moje porady/przemyślenia nie są poradami fachowymi, lecz tylko rzuceniem parę pomysłów, które być może pomogą Wam na lepsze zorganizowanie się i przestanie odkładać czegoś z dnia na dzień.

Generalnie większych problemów z mobilizacją do pewnych czynności nie mam. Owszem, czasem i mi się nie chce do czegoś zabrać, ale jestem tylko człowiekiem. Jednak, jako że z mobilizacją radzę sobie chyba lepiej niż niektórzy stwierdziłam, że skoro blog jest przede wszystkim od przekazywania myśli - przekażę je Wam. Może niektórym z Was, czytelników, moje przemyślenia się przydadzą, a po lekturze tego posta będziecie mieli ochotę ruszyć na siłownię/fitness lub po prostu odpalić YouTube i działać ;)

źródło
Czytaj więcej »

Essie Hide & Go Chic - prezentacja kolekcji

niedziela, 16 marca 2014
Kilka dni temu dzięki uprzejmości Warsaw Nail Bar by Essie otrzymałam do testów kolekcję wiosenną Essie Hide & Go chic. Przyznam, że początkowo na swatchach zagranicznych lakiery wydawały mi się bardzo podobne do tych które Essie ma już w swojej ofercie, jednak po zobaczeniu buteleczek na żywo zmieniłam zdanie. Są podobne, ale nie są to kopie ich poprzedników ;)
W tym poście chciałabym Wam zaprezentować całą kolekcję.



Czytaj więcej »

Trzeci miesiąc ćwiczeń już za mną

czwartek, 13 marca 2014
W drugim miesiącu ćwiczeń moja aktywność fizyczna niestety była mierna. Ciągle coś mi wypadało, starałam się ćwiczyć kiedy mogłam, ale niestety czasem panowała nade mną siła wyższa. W trzecim miesiącu ćwiczeń było o niebo lepiej! Dość często udawało mi się ćwiczyć codziennie, ale dopiero w tej drugiej połowie trzeciego miesiąca. W pierwszej królowała częstotliwość mierna z drugiego miesiąca.


Czytaj więcej »

Po prawie czterech miesiącach Wibo odezwało się do ambasadorek...

poniedziałek, 10 marca 2014
Przyznam, że swoim dzisiejszym mailem Wibo z jednej strony mnie rozśmieszyło, z drugiej stwierdzenie "lekko podirytowało" byłoby zbyt łagodne. Piszę ten post, ponieważ wiem, że wiele z Was wciąż jest ciekawa co z Wibo, a skoro już zaczęłam ten temat na blogu, to powiem "b" i go pociągnę. Ponadto moim zdaniem sytuacja jest poważna i jest kolejnym dowodem na to, że firma nas, blogerek nie szanuje.



Bez wdawania się w niepotrzebne szczegóły opiszę sprawę jak najszybciej: dziś każda z ambasadorek II edycji otrzymała maila z przeprosinami i tłumaczeniem, że w związku z chorobą osoby zajmującej się programem, nie byli w stanie skończyć go na czas. Ponadto, jako że nie są w stanie zdecydować sprawiedliwie, która z nas została najaktywniejszą z ambasadorek, ponieważ niektóre ambasadorki nie przekazały maili z linkami do postów, niektóre zaś linki, jakie przesłały są nieaktywne. Z tego powodu zaproponowano nam tzw. "ekspresowy konkurs", który ma polegać na tym, że Wibo wyśle nam box z nowościami, które podobno jeszcze nie miały premiery, a ambasadorka, która napisze najrzetelniejsze recenzje (i przy okazji też będzie ich najwięcej jak mniemam:P) uzyska miano Najaktywniejszej Ambasadorki i otrzyma główną nagrodę. 

To nic, że tę nagrodę miała otrzymać ambasadorka, która generowała najwięcej recenzji i wzmianek na temat Wibo i Lovely w różnych miejscach. To nic, że dziewczyny, które naprawdę zaangażowały się w akcję poświęcały swój czas. To nic, że Wibo nie wywiązywało się z niektórych punktów regulaminu jak chociażby wysyłanie po każdym miesiącu statystyk dotyczących osób z największą ilością punktów. To nic, że dla ambasadorek był jeden konkurs, na który, aby zrobić pracę również trzeba było poświęcić trochę swojego czasu... Co tam, Wibo będzie miało reklamę! (Notabene wyników konkursu nie było). A teraz chcą kolejną robiąc "expresowy konkurs" na podobnych zasadach jak program, który trwał pół roku... Zaraz, a to on się skończył? Kiedy? Miał zakończyć się w październiku, Wibo po naszych apelacjach i ciszy z ich strony wreszcie stwierdziło, że przedłuży program do listopada i na pewno już wtedy będą wyniki! I co? I za przeproszeniem gucio. Musiałyśmy czekać prawie 4 miesiące okraszone wysyłaniem maili i postów na ich fan page'u. A Wibo jakby nigdy nic odzywa się, przeprasza, że nie mogli się odezwać (heloł, aż tak trudno wydać jakąś decyzję? Albo choćby napisać jaka jest sytuacja i poprosić o czas?), a do tego proponuje nam warunki podobne z edycji, z tym, że praca jaką włożyłyśmy przez pół roku już się nie liczy. Gdzie tu sprawiedliwość, pytam? Może to jest najlepsze rozwiązanie dla nich, ale nie dla nas. 

Zdaję sobie sprawę z tego, że jest to szansa dla dziewczyn, które nie brały czynnego udziału w programie. Ale kurde, dziewczyny, miejcie trochę uczciwości! I nie traćcie honoru...
Tłumaczenie Wibo, że nie dostali maili od niektórych dziewczyn jest moim zdaniem żałosne. Przecież nie każda z nich chciała brać czynny udział w "pogoni po nagrodę", poza tym każda z nas jest dorosła i wie co robi.

Zaproponowałam Pani, która zajmuje się obecnie programem, aby jako zadośćuczynienie dla każdej z ambasadorek, Wibo zorganizowało akcję podobną do akcji z blogerskimi lakierami z pierwszej edycji. Sądzę, że skoro my zrobiłyśmy im reklamę, za którą nic nie dostaniemy, w takim razie niech Wibo w ten sposób odwdzięczy się za naszą.  

No... To tyle z rewelacji "wibowskich". 

S.
Czytaj więcej »

Nowości z targów Beauty Forum

niedziela, 9 marca 2014
Weekend targowy jest od dawna zapisywany w kalendarzu przez większość dziewczyn interesujących się kosmetykami, bądź po prostu mających zawód związany z nimi. Ja początkowo zastanawiałam się czy w ogóle iść na marcowe targi Beauty Forum, bo bałam się, że znów kupię za dużo. Na szczęście targi zbiegły się z moją decyzją o utrzymaniu minimalizmu kosmetycznego i mogę powiedzieć, że jestem z siebie i ze swoich wczorajszych zakupów bardzo dumna! Jeśli jesteście ciekawe w co się zaopatrzyłam, obejrzyjcie poniższe zdjęcia :)


Na zdjęciu widzicie m.in. kredkę Paese, którą zachwalała nam Paula, czyli nasza Basket of Kisses, która akurat była na targach w charakterze jednego z przedstawicieli marki. Jako że kredek używam, a mam jeszcze tylko jedną w zapasie, postanowiłam się skusić. Oprócz pięknego, rozświetlajacego brązu ma ona również gąbeczkę do rozcierania oraz strugaczkę. Kredka kosztowała 18zł. Poza tym dorwałam też darmowe pilniki.
Czytaj więcej »

Essie Lady Like

środa, 5 marca 2014
Dziś kontynuujemy zapełnianie linkami mojej zakładki Essie ;) A do tablicy przywołujemy jeden z niewielu kolorów nude w kolekcji Essie, czyli Lady Like. Porównać go można do Golden Rose With Protein 264, więc jeśli nie odważycie się kupić Essie, to macie dobry, tańszy zamiennik, aczkolwiek to zależy od światła - nie raz Lady like wpada bardziej w fiolet niż wspomniana 264.


Czytaj więcej »

Styczniowe i lutowe denko

niedziela, 2 marca 2014
Były nowości, jest denko ;) Przepraszam Was, że tak rzadko zaglądam na Wasze blogi, mam nadzieję, że wkrótce się to zmieni i znajdę trochę więcej czasu mimo nadchodzących obowiązków :)


Czytaj więcej »




SZABLON BY: PANNA VEJJS.