Foreo Luna Mini

niedziela, 21 grudnia 2014
Jakiś czas temu na blogach zaroiło się od recenzji szczoteczek sonicznych Foreo Luna i po szale jaki wywołały prezentacje tej niezwykłej w wyglądzie szczotki sądzić można, że większość z Was ma na nią ochotę. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, iż główną przeszkodą w zakupie tego cuda jest dość wysoka cena. Zapewne niektóre z Was nadal zastanawiają się czy warto wydawać tyle złotówek na szczoteczkę. Mam nadzieję, że i moja recenzja pomoże Wam w podjęciu decyzji.




Lunę mini w pięknym kolorze intensywnej fuksji otrzymałam pod koniec października. Od razu przyznam, że używam jej głównie wieczorem ze względu na większą ilość czasu jaką mogę przeznaczyć pielęgnacji mojej skóry. Chciałam również zaznaczyć, że od końcówki października aż do dnia dzisiejszego nie używałam tej szczotki bardzo regularnie, co do dnia. Zdarzało się, że zamiast 7 dni w tygodniu użyłam jej np. w 4 dniach. Każdy chyba ma takie chwile kiedy wieczorem nie ma już ochoty na nic - wykonuje podstawowe czynności higieniczne i pada na łóżko jak kłoda. Mimo że producent zaleca bardzo regularne stosowanie, i ja zdążyłam dojrzeć rezultaty używania tego gadżetu dla kobiet.


Pewnie czytałyście to już kilka razy, ale wychodzę z założenia, że takie informacje szybko ulatniają się z głowy ;) Dlatego na początek trochę spraw technicznych.

W skład marki Foreo wchodzą Luna, Luna mini, Luna for Men oraz Luna LUXE.

Foreo Luna MINI dostępna jest w pięciu wariantach kolorystycznych - fuksji, fiolecie, morskim, jasnoróżowym i szarym. Osobiście miałam spore trudności z wyborem między morskim a fuksją, wybrałam jednak tę drugą.

Czym ma wyróżniać się Luna na tle innych szczoteczek sonicznych?
- sukces ma zapewnić jej pokrycie hipoalergicznym, antybakteryjnym i gładkim silikonem, który jest znacznie łagodniejszy dla skóry niż inne szczotki. Ponadto silikon, którym pokryta jest Luna jest gładki i baardzo przyjemny w dodtyku;
- dodatkowym atutem jest brak potrzeby dokupowania wkładów, jak w przypadku innych szczoteczek sonicznych;
- szczoteczka nie musi być ładowana co kilka dni - jednogodzinne ładowanie wystarczy według producenta na 300 zastosowań. Dodatkowo produkt po 3 minutach sam się wyłącza;
- szczotka idealna jest dla każdego rodzaju skóry: przód szczotki nadaje się do skóry wrażliwej i normalnej, natomiast tył (grubsze wypustki) dla mieszanej i tłustej;
- szczotkę można stosować w każdych warunkach - jest wodoodporna, więc nie trzeba bać się stosować jej pod prysznicem czy w czasie kąpieli w wannie.

Jedyne na co trzeba uważać to nie używać Luny z kosmetykami mającymi bazę peelingową, glinkową i silikonową. Ponadto nie można czyścić urządzenia substancjami zawierającymi benzynę, alkohol lub aceton. Ja myję swoją Lunę tylko wodą, wiem też, że można kupić specjalne spraye.

Przechodząc do konkretów, czyli tego jak sprawdziła się u mnie szczotka przez około dwa miesiące stosowania - skonfrontuję obietnice producenta z moimi obserwacjami.



Dzięki falom sonicznym T-Sonic pulsującym w tempie 8000 razy na minutę szczoteczka:

- umożliwia dokładne czyszczenie twarzy - rzeczywiście już po pierwszym czyszczeniu twarzy szczoteczką Foreo Luna Mini odczułam wyraźną różnicę między myciem mojej buzi w sposób tradycyjny a czyszczeniem tą szczotką. Przede wszystkim zachwycona byłam miękkością i gładkością mojej cery.
- pory znikają - niestety tego jeszcze nie zauważyłam, choć wiem, że wiele dziewczyn chwaliło szczoteczkę w kwestii zmniejszania się porów. Pozostaje mi chyba znacznie częstsze używanie Luny, może i dla mnie jest nadzieja ;)
- pozostawia skórę gładszą i napiętą - jak już napisałam wyżej - skóra po użyciu Luny jest rzeczywiście bardzo gładka, powiedziałabym nawet, że aksamitna. Takiego efektu nie wywołał u mnie jeszcze żaden peeling! Póki co nie mam problemów z napięciem skóry, więc nie wiem jak Luna wpływa na tę kwestię.
- usuwa problem przetłuszczania się cery i suchych skórek - ogólnie obecnie problemu z nadmiernym przetłuszczaniem się cery nie mam, ale odniosę się do suchych skórek - w zeszłym tygodniu napotkałam takie na nosie i w jego okolicach - po wieczornym użyciu szczoteczki, następnego dnia po nałożeniu podkładu, nie były one widoczne.
- przyczynia się do lepszego wchłaniania wszelkich produktów do pielęgnacji cery - szczerze mówiąc nie zauważyłam, aby użycie szczoteczki wpływało na szybsze wchłanianie się kosmetyków, których używam.

Właśnie, a jak używać to urządzenie, które dla mnie początkowo wyglądało jak mały statek kosmiczny?
Na twarz nakładam środek myjący, rozmasowuję go, a następnie biorę do ręki Lunę i włączam przytrzymując kilka sekund guzik znajdujący się na środku urządzenia. Na każdą partię twarzy (obydwa policzki, czoło, nos i brodę) mamy łącznie 60 sekund (czyli po 15 sekund na każdą partię). Oczyszczanie ułatwia timer, który po 15 sekundach mocniejszą wibracją i zapaloną lampką zasugeruje nam zmianę części twarzy.



Foreo Lunę Mini można od października kupić w perfumeriach Douglas za cenę 499zł - KLIK. Jeśli zastanawiacie się nad tym co zrobicie jeśli urządzenie tak drogie się zepsuje - na Lunę producent daje 2 lata gwarancji oraz 10-letnią gwarancję jakości. Tj., jeśli w ciągu dwóch lat zauważycie w swojej Lunie defekt, urządzenie zostanie wymienione, natomiast jeśli zepsuje się - po terminie gwarancyjnym, będziecie mogły zakupić urządzenie o 50% taniej.

Luna Mini jest mniejsza od swoich braci, więc najprawdopodobniej najlepsza będzie na podróż (aczkolwiek wiem, że pozostałe urządzenia Luna nie zabierają o wiele więcej miejsca). Ponadto moim zdaniem design urządzenia jest tak ciekawy, że uatrakcyjni każde wnętrze łazienki.

Napiszcie w komentarzach czy macie, używacie, a może urządzenie się u Was nie sprawdziło?
Luna to też dobra pozycja na listę do św. Mikołaja. Może już ją tam umieściłyscie?
A może uważacie, że tego typu gadżety jak szczoteczki soniczne są stratą pieniędzy?
Chętnie poznam Wasz punkt widzenia!

56 komentarzy:

  1. Nie mam i nie kuszą mnie takie gadżety ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że gdyby nie fakt otrzymania tej szczoteczki w ramach współpracy, też bym się na nią nie zdecydowała ;)

      Usuń
  2. Fajny gadżet! Mimo wszystko wybrałabym szczoteczkę Clarisonic ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz jakieś konkretne argumenty przemawiające za Clarisonic czy po prostu to ją sobie upodobałas?:)

      Usuń
  3. Kompletnie mnie nie kusi ta szczoteczka. Mam swoją soniczną z Tchibo za 100 zł. i nie oddam jej za żadne skarby:D

    OdpowiedzUsuń
  4. mam różową z opcją anti-aging i nie wyobrażam sobie bez niej codziennego oczyszczania buźki. Mniej pryszczy, mniejsze i czystsze pory i zero suchych skórek to właśnie jej zasługa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to jestem trochę leniwa w tej kwestii :P

      Usuń
  5. miałam kupić clarisonic, ale ostatnio tyle recenzji o lunie, że chyba się do niej przekonałam :) szkoda tylko, że przgapiłam 20% w douglasie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że jeszcze nie raz będzie 20%. Musisz uważnie obserwować :) Zdecydowanie korzystniej jest kupić tę szczoteczkę w jakiejś promocji.

      Usuń
  6. Bardzo mnie kusi ta Luna, czytałam już o niej jakiś czas temu, ale niestety cena nie jest dla mnie do zaakceptowania. Dlatego ciągle sobie tłumacze, że jest to zbędna.
    Mimo to zachwyca mnie i intryguje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli cena faktycznie jest dla Ciebie nie do zaakceptowania, to nawet nie ma co się męczyć i żałować ;)

      Usuń
  7. marzę o niej, ale niestety jest dla mnie za droga :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakoś mnie nie kusi specjalnie ;) ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie takie wynalazki też kiedyś nie kusiły. Ale teraz starając się używać tej szczoteczki w miarę regularnie stwierdzam, że daje efekty :)

      Usuń
  9. Przyznaję, że ciekawi mnie ten sprzęcik. Jednak sporą barierą jest cena. No i fakt, że nie jestem pewna czy po pierwszym zachwycie nie poszedłby w kąt. Chociaż ta niespotykana gładkość skóry to spory atut :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Decydując się na wydanie takiej kwoty trzeba już jednak być zdecydowanym, że będzie się tej szczoteczki używało mniej lub bardziej regularnie :)

      Usuń
  10. Mnie ostatnio zaczeły korcic takie gadżety:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie jakoś nigdy szczególnie nie kręciły takie gadżety, ale postanowiłam spróbować :)

      Usuń
  11. Używam, posiadam, jestem nadal zachwycona :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Własnie widziałam, że Luna pojawiła się w Twoich ulubieńcach 2014 roku. Cieszę się, że zakup był udany :)

      Usuń
  12. Ciekawa zabaweczka, chętnie bym przygarnęła :))

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawe urządzenie i pewnie po kilku miesiącach zastanawiania się kupię ją :)

    OdpowiedzUsuń
  14. chciałabym ją wypróbować ale aktualnie nie jest na moją kieszeń,

    OdpowiedzUsuń
  15. Odpowiedzi
    1. Jak wyżej - może kiedyś stanieje i będziesz w stanie ją kupić :) Myślę, że takie szczoteczki zdecydowanie bardziej przydadzą się osobom, ktore mają widoczne problemy ze skorą.

      Usuń
  16. Rozważam jej kupno, choć generalnie nie mam problemów ze skórą/porami itp., wiec zastanawiam się, czy jest mi rzeczywiście potrzebna :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie masz problemów ze skórą i porami, to moim zdaniem zakup szczoteczki sonicznej jest zbędny, bo wlaśnie osoby borykające się z problemami cery widzą największą jej poprawę :)

      Usuń
  17. Mam tę szczoteczkę i również jestem z niej bardzo zadowolona! :)

    P.S. Ja też czasami nie mam wieczorem siły stać z nią i czekać aż przestanie wibrować :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, ja czasem kończę wcześniej i lece do wyrka :P

      Usuń
  18. Niezwykle mnie intryguje ta szczoteczka :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Pierwszy raz słyszę o gwarancji jakości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja myślałam, że gwarancja jakości to po prostu gwarancja :P

      Usuń
  20. Chętnie bym ją wypróbowała, ale jednak nie mogę pozwolić sobie na wydanie tylu pieniędzy. Ale ciekawie mnie niesamowicie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś stanieje i będziesz mogła sobie na nią pozwolić :) Jednak jeśli nie masz widocznych problemów skórnych, możesz nie być jakoś super zadowolona :)

      Usuń
  21. własnie do mnie jedzie, juz nie moge się doczekac ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Przekonuje mnie do siebie, zwłaszcza wodoodpornością i brakiem potrzeby dokupowania zamiennych końcówek :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajne jest to, że po wykonaniu masażu można tę szczoteczkę całą umyć. Brak dokupywania końcówek też jest tu plusem na tle innych szczotek :)

      Usuń
  23. Myślisz że Effaclar będzie odpowiednim żelem do mycia z tą szczoteczką?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie ma bazy glinkowej, silikonowej albo peelingowej i jest zwykłym żelem do mycia buzi, to myślę, że nie będzie problemu.

      Usuń

Jeśli masz zamiar zostawić w komentarzu reklamę swojego bloga bez skomentowania w sensowny sposób posta, to nie licz na to, że do Ciebie zajrzę ;) Szanuję pracę innych i chciałabym, aby szanowano moją :)





SZABLON BY: PANNA VEJJS.