The Body Shop, rumiankowe masełko do demakijażu

piątek, 31 października 2014
Do The Body Shop powoli powracam po dłuższej przerwie. Pierwszy raz zetknęłam się z tą marką chyba w LO kiedy moja przyjaciółka zachwycała się wtedy ich masłami. Pamiętam, że wtedy ceny w sklepie wydały mi się bardzo wysokie, dlatego później nie zaglądałam do TBS'u. A teraz zastanawiam się - dlaczego? Obecnie jest tyle promocji, może wtedy, jakieś 7 lat temu, ich nie było prawie w ogóle?
Przechodząc jednak do sedna postu - dziś opiszę dość kontrowersyjny produkt, który jest przez jednych uwielbiany, przez innych zaś krytykowany.




Rumiankowe masełko do demakijażu to produkt moim zdaniem dość niekonwencjonalny w porównaniu z innymi tego typu - nie przypomina mleczek czy płynów micelarnych. Po odkręceniu metalowej zakrętki naszym oczom ukazuje się gładka, biała, bezzapachowa tafla. Wystarczy, że przez chwilę pomasujemy ją palcem, a zauważamy, że pod wpływem ciepła stworzy się małe odkształcenie. Dzieje się tak, bowiem masełko zamienia się w postać olejku, który rozpuszcza makijaż.

Początkowo nie bardzo wiedziałam jak podejść do tego masełka. Spróbowałam metody, która jest rzekomo najbardziej właściwa dla takich masełek - pomasowałam chwilę masełko, a to, co zostało mi na palcach zaczęłam wmasowywać w cerę - innymi słowy rozpoczęłam proces zmywania makijażu. Było to dla mnie doświadczenie bardzo dziwne. Miałam wrażenie, że raczej rozsmaruję tylko make-up po twarzy, ale nie zauważyłam takiego zdarzenia. Natomiast niemały miałam problem z oczami - tusz, eyeliner i kredka w połączeniu z masełkiem, a raczej olejkiem, który z niego powstał; stworzyły efekt pandy. Generalnie - sposób ten, teoretycznie właściwy, nie do końca przypadł mi do gustu. Jeśli chodzi o wmasowywanie masełka w cerę - do tego jeszcze bym się przyzwyczaiła. Ale rozmazywania makijażu oczu nie zdzierżę...



Wpadłam więc na pomysł, aby użyć wacików. I ten sposób spodobał mi się o wiele bardziej - zwłaszcza dla oczu. Minusem był fakt, że ciągle widziałam na płatku kosmetycznym podkład/bronzer itp. dlatego szło ich więcej oraz korzystałam z większej ilości masełka niż przy wmasowywaniu go dłońmi.
Kiedy jakiś czas temu wypowiedziałam się pod jednym z instagramowych zdjęć Nissiax83, że do tego masełka znacznie wygodniej używa mi się wacików, zostałam zjechana równo przez jedną z dziewczyn. Ja jednak uważam, iż nie ma jednej, właściwej metody dla tego masła. Wszystko zależy od tego, co będzie odpowiadało danej osobie.
Przy końcówce masełka wróciłam do pierwszej metody i teraz myślę, że sposób rozmasowywania masełka na buzi nie zostanie jednak moim ulubionym. Aczkolwiek kupiłam bardzo ostatnio polecany Clinique Take the day off. Może w tym przypadku będzie nieco inaczej.



Jeśli chodzi o bardziej techniczne sprawy - masełko ma dość neutralny zapach; jest bardzo, bardzo delikatny - mi osobiście przypomina nieco zapach kwiatów, ale jest on ledwie wyczuwalny.
Wydajność myślę, że byłaby o wiele lepsza kiedy przez większą ilość czasu używałabym masełka rozmasowując dłońmi, a nie używając wacików. W ten sposób masełko poszło w jakiś miesiąc, natomiast przy pierwszym sposobie zapewne mogłoby starczyć na dużo więcej.

Tak naprawdę mam mieszane uczucia co do tego masełka. Nie do końca zgadzam się ze stwierdzeniem, że skutecznie usuwa makijaż, ponieważ przemywając twarz żelem do mycia twarzy, a potem wacikiem nasączonym w toniku, na płatku kosmetycznym widzę pozostałości po podkładzie. Produkt mnie do siebie nie przekonał, ale liczę na to, że Clinique będzie znacznie lepszy.


A Wy miałyście już tego typu produkty do demakijażu?
Może jesteście zakochane w tym masełku? Chętnie poczytam Wasze opinie:)

Buziaki,
Sylwia

54 komentarze:

  1. Ja zmywam oczy kremem Nivea, więc podejrzewam, że z takim masełkiem też bym się polubiła ;) Ale do kremu Nivea jestem już przyzwyczajona (tak w ogóle kremem Nivea robią demakijaż oczu moja mama i babcia, więc to u nas rodzinne xD), poza tym Nivea kupuję za grosze, więc raczej nie zamienię na TBS ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja Mama zmywa oczy tak samo jak Ty! :D Jakiś czas temu próbowałam to jej wyperswadować, ale sposobu używa już od dawien dawna :) Nie wiem czy to Babcia jej go przekazała (ale raczej nie pamiętam, aby Mama mówiła, że Babcia się malowała, a jeśli już to usta) czy kiedyś ogólnie był taki trend. W każdym razie widzę, że to dość znany sposób :)
      Jeśli chodzi o masełko TBS - ono ma jednak inną konsystencję niż krem Nivea no i przy zmywaniu oczu moim zdaniem bez wacików ani rusz..

      Usuń
  2. masełko do demakijażu, pierwsze słyszę. ja nic nie wiem co się na świecie dzieje! :P ale ja też bym używała go z wacikami, bo maluję tylko oczy, więc wolałabym je chociaż trochę zmyć, niż rozmazać sobie tusz wkoło oczu :P a myślę, że do samej konsystencji bym się przyzwyczaiła, bo ja używam mleczka do demakijażu, a nienawidzę płynów micelarnych i nie wiem co wszyscy w nich widzą

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, oj Zuzia, Zuzia :D Myślę, że jeśli używałabyś wacików do tego masełka, to jakiejś szczególnej różnicy między nim a mleczkami byś nie znalazła. Masełko TBS jest jedynie trochę bardziej tłuste i przypomina olej :)

      Usuń
  3. Pierwszy raz widzę produkt do demakijażu w takiej formie. Szczerze mówiąc to mnie zainteresował, uwielbiam nietypowe kosmetyki. Póki co używam żelu z Tołpy i to normalne, że makijaż oczu jest chwilę na całej twarzy, ale po ochlapaniu się wodą buzia wydaje się jeszcze bardziej czysta :) Chętnie się w coś takiego zaopatrzę jeżeli znajdę inny zapach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie dawno dowiedziałam się o tym masełku, a jak tylko była okazja to capnęłam ;) Ten żel z Tołpy to jest żel do demakijażu czy po prostu żel do mycia twarzy?

      Usuń
    2. Jest to "żel do mycia twarzy i oczu", ale przyjęło się, że jest on przeznaczony do zmywania mejkapu, bo w takich katgoriach się go ocenia zazwyczaj. Powinien być tak oznaczony, bo nie podrażnił mi oczu ani razu, jest łagodny i świetnie zmywa :)

      Usuń
  4. Pierwszy raz słyszę o masełku do demakijażu. Mimo wszystko mnie zainteresowało ;) i chętnie bym wypróbowała i zobaczyła jak u mnie się sprawdza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno warto takie innowacje sprawdzać na własnej skórze. Może się okaże, że to masełko jest Twoim must have ;)

      Usuń
  5. Nigdy nie słyszałam o czymś takim;) Kiedyś może wypróbuje ale narazie zostanę przy micelach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moimi number one chyba też zostaną micele, chociaż nie dawno kupiłam masełko Clinique - zobaczymy jak się sprawdzi.

      Usuń
  6. Ciekawią mnie takie produkty, ale nigdy nie używałam. Obecnie zastanawiam się nad zakupem podobnego produktu z Clinique take the day off ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie nie dawno go kupiłam, ale na użycie poczeka :)

      Usuń
  7. Uwielbiam ten balsam :-) Nie używam go do oczu, a twarz najpierw powierzchownie przecieram micelem, a potem masuję tym balsamem i wycieram szmatką muślinową :-) Ja i moja cera jesteśmy zachwycone :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyszłam z założenia, że skoro jest to produkt do demakijażu, to nim będę go wykonywać... Stąd odstawiłam micel, aczkolwiek obecnie używam go do oczu, a resztę traktuję tym masełkiem. Ale swoją drogą za szmatką muślinową muszę się obejrzeć. Z tego co wiem, to Nissiax83 też używa jakiejś szmatki czy rękawiczek do masełka Clinique :)

      Usuń
  8. Gdy pierwszy raz zobaczyłam to masełko to miałam na nie olbrzymią ochotę. Teraz jednak mam mieszane uczucia... Nie gadaj, że ktoś Cię zjechał za to, że używasz go swoim sposobem? Matko ależ trzeba być ograniczonym... Przecież tak naprawdę nie ma jednej rozsądnej metody na każdy z kosmetyków - całe życie uczono mnie, że najpierw podkład potem puder, a teraz furorę robi odwrócona kolejność... Jak waciki pasują to po co za wszelką cenę palcami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miałam na to masełko olbrzymią ochotę, więc kupiłam. Ale niestety jak dla mnie to lekki niewypał... Aczkolwiek Nissiax83 używa do masełka Clinique jakieś szmatki, bądź rękawiczek, więc może w takim duecie lepiej się sprawuje.
      Tiaaa... Są ludzie i... :D Laska strasznie napalona była chyba, żeby kogoś zjechać ;) W końcu kiedy argumenty do niej nie docierały (a ona sama napisała żebym spróbowała użyć tego masełka do włosów, pewnie też nie będę zadowolona), stwierdziłam, że taa już lecę i napisałam, że przez wzgląd na swój czas i profil Nissiax nie będę dalej prowadziła tej dyskusji. Zamknęła się, o dziwo.

      Usuń
  9. Robiłam swego czasu podejście do tego masełka, ale skończyło się niczym. Natomiast jak już to pierwsze co bym zrobiłam to używała go właśnie w zastosowaniu z wacikiem, nie wyobrażam sobie rozmazywania makijażu po twarzy.. Chociaż metoda zalecana, to mnie zupełnie nie przekonuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też nie. Wyczytałam, że warto tej metody używać, jeśli posiada się szmatkę/bądź rękawiczki. Ale jakie, to jeszcze muszę zgłębić temat. Przyda mi się ta wiedza przy masełku Clinique :)

      Usuń
  10. nie miałam tego masełka ani tego z clinique, chociaż bardzo mnie kuszą! ciekawe jak ja bym sobie poradziła z użytkowaniem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już musiałabyś spróbować, aby się tego dowiedzieć ;)

      Usuń
  11. Ja od początku myślałam, że jego się używa właśnie w połączeniu z wacikiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, jednak nie, ale moim zdaniem to jest lepszy sposób niż używanie do tego gołych dłoni ;)

      Usuń
  12. ja duzo dobrego slyszalam o maselku z Clinique, moze ten z TBS bedzie tansza alternatywa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli przeczytałaś mój post to ja zdecydowanie odradzam masełko TBS. Aczkolwiek jeśli masz zamiar wypróbowac, to polecam ze ściereczką z mikrofibry lub muślinu.

      Usuń
    2. ja post przeczytalam, ale mi osobiscie nie przeszkadza tlusta warstwa po kosmetyku do demakijazu. Bardziej mialam na mysli, ze TBS jest odpowiednikiem masla z Clinique, ale mam nadziej ze to drugie bardziej Tobie przypadnie do gustu))))

      Usuń
  13. Używam oleju kokosowego czasami do demakijażu, ale oczy zmywam najpierw micelem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Mam olej kokosowy z Organique, ale szczerze mówiąc planowałam używać go do włosów :) Chociaż do twarzy może też wypróbuję :)

      Usuń
  14. Pierwszy raz widzę taki produkt do demakijażu, chyba nie wiedziałabym jak do niego podejść i również szukałabym sposobu który byłby dla mnie najbardziej efektowny i wygodny :) jestem tym masełkiem zaintrygowana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie nie ma jednego sposobu, najlepiej wypróbować kilka i zdecydować który jest dla nas najlepszy :)

      Usuń
  15. szkoda, że się zbytnio nie sprawdził, ale powiem szczerze, że wersja masła w demakijazu mnie nie przekonuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja byłam jej bardzo ciekawa, ale raczej pozostanę przy micelach. Aczkolwiek kupiłam jeszcze na wypróbowanie masełko Clinique. Muszę jedynie dokupić ściereczkę z mikrofibrą/muśliną.

      Usuń
  16. Mam na niego ochotę! Próbka bardzo mi się spodobała, więc planuję zakup w przyszłości. Używałam Take The Day Off z Clinique i był bardzo dobry, wszystko porządnie zmywał, ale jakoś tak bez zachwytów ;) Wolałabym, żeby pachniał ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczymy jak u mnie spisze się Clinique, ale zanim go użyje są jeszcze micel Garnier i Caudalie :) Czyli jednak próbką masełka TBS zachwyciłaś się bardziej niż masełkiem Clinique?:)

      Usuń
  17. Ja mam ochotę właśnie na to z Clinique. Jeśli chodzi o dobre oleje do zmywania makijażu, polecam te z e-naturalne, albo zwykły olej kokosowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie przepadam za olejami w połączeniu z twarzą... Może kiedyś się przekonam, ale obecnie jestem na nie. To masełko też jakoś szczególnie mnie do takiej formy nie przekonało. Zobaczymy jak spisze się Clinique :)

      Usuń
  18. Szczerze mówiąc mam bardzo mieszane uczucia jeżeli chodzi o kosmetyki tego typu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja byłam go ciekawa, kupiłam, wypróbowałam no i jestem na nie ;) Za jakiś czas jeszcze będę testować masełko Clinique.

      Usuń
  19. Ja jednak pozostanę przy płynach micelarnych. Masełko, choć ciekawe, jest dość problematyczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Micel też wydaje mi się wygodniejszy. Ale zobaczymy, może zmienię zdanie po maśle z Clinique ;)

      Usuń
  20. Ale ze mnie blogerka, że pierwsze widzę :P nie powiem spróbowałabym z ciekawości ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha :D Naprawdę?? Ale ja w sumie też często widzę jakiś produkt dopiero po czasie kiedy zachwyty nad nim opadają ;)

      Usuń
  21. Wymyślny produkt, ale chyba nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie lubisz kosmetycznych eksperymentów, to chyba nie... Chociaż ja również za bardzo wymyślnymi nie przepadam ;)

      Usuń
  22. Zjechana za używanie wacików, padłam. Mam nadzieję, że przeprosiłaś tę osobę za takie bezczeszczenie tego masełka, jak również spytałaś o jej adres, by wysłać jej kosz kwiatów i czekoladki? Tacy ludzie wyprowadzają mnie z równowagi, serio ;-)
    Ja niestety nie przekonałam się do TBS, choć próbowałam po przeprowadzce do Anglii, gdzie ceny ich produktów są znacznie niższe, jednak jak do tej pory dosłownie jeden produkt mi podszedł. Te masełka do demakijażu niby mnie ciekawią, chciałabym spróbować czegoś nowego - podobnie, jak olejków, ale znów nie znoszę uczucia tłustości na twarzy, a co dopiero przy zmywaniu oczu, więc chyba sobie daruję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, a tego nie zaproponowałam :D Przykre jest to jak niektórzy ludzie przyczepiają się do mało istotnych rzeczy. Muszą mieć bardzo smutne życie.
      Ja też nie lubie uczucia tłustości na twarzy, ale teraz już wiem, że błędem może być używanie masełka bez ściereczki. Takową podobno mają w TBS, więc przy okazji pewnie się zaopatrzę - przyda się do masełka Clinique.

      Usuń
  23. Mam właśnie to masełko i przyznam szczerze, że początkowo też miałam do niego mieszane uczucia. Nie wiedziałam z której strony je podejść, aż w końcu znalazłam odpowiednią metodę dla siebie. Oczy zmywam płynem micelarnym, masełko tylko rozmazywało makijaż i widziałam przez nie jak przez mgłę. Nabieram małą ilosć kosmetyku, rozgrzewam ją w dłoniach i wykonuję delikatny masaż twarzy. Całość zmywam szmatką muślinową. Dzięki temu sposobowi polubiłam to masełko. Myślę, że sprawdzi się idealnie w sezonie jesienno-zimowym,nie przesuszy cery. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście z tego co poczytałam, ściereczka do twarzy jest tu niezbędna. Popełniłam błąd, że wcześniej nie zgłębiłam tematu dokładniej. Kupię sobie taką do masełka z Clinique :) Gdzie kupowałaś swoją? Patrzyłam tylko w SP i tam nie ma. Jak nie będzie w Rossmannie czy Naturze, to pewnie zaopatrzę się w tę z TBS.

      Usuń
    2. Kochana, ja mam ściereczki z TBS :) ale wydaje mi się, że te zwykłe z mikrofibry sprawdzają się równie dobrze, ja nie widzę znaczącej różnicy. No może poza tym, że muślinowa jest bardziej zdzierająca :)

      Usuń
  24. Z tym masłem do czynienia nie miałam, ale od dawna z powodzeniem stosuję metodę zmywania makijażu olejkami, co zresztą uważam za 'jedno i to samo', przynajmniej pod względem formy.

    Prawdę mówiąc, nie wyobrażam sobie używania do tego płatków kosmetycznych :) Bawełna zbyt łapczywie wchłania oleiste konsystencje i z trudem je 'oddaje'.
    Owszem, makijaż oczu 'rozmazuje się' na skórze, ale za chwilę i tak zostaje z niej usunięty, dla mnie więc to żaden dyskomfort (myślę, że każdy podobny produkt będzie się tak zachowywał, bo przecież jego zadaniem jest właśnie rozpuszczenie makijażu). U mnie wygląda to tak: olejek nakładam dłońmi bezpośrednio na suchą skórę, masuję zarówno oczy, jak i całą twarz, po czym zmywam wodą i przystępuję do usuwania ewentualnych resztek makijażu micelem (chociaż olejek PreCleanse z Dermalogica radzi sobie wybornie z zabrudzeniami i najczęściej waciki są czyste już na tym drugim, 'micelowym' etapie ;)), po czym myję skórę żelem lub savon noir :).

    Dodam, że kiedyś również nie wyobrażałam sobie używania olejków do demakijażu, myśl o nakładaniu czegoś tłustego na twarz automatycznie mnie odstraszała :P Mimo mojego obecnego uwielbienia do tej metody, zdaję sobie sprawę z jej specyfiki, zapewne nie każdy będzie w stanie się do niej przekonać. Na szczęście jest tyyyyle innych sposobów na oczyszczenie twarzy, że wszyscy znajdziemy coś odpowiedniego dla siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masełka rzeczywiście mogą mieć taką samą albo podobną właściwość skoro w kontakcie z ciepłem dłoni zamieniają się w olejek.

      Dla mnie to jednak jest dyskomfort kiedy masuje cerę i oczy masełkiem, a tusz, eyeliner i kredka rozmazują mi się wokół. Moim zdaniem później dużo trudniej jest to zmyć. Poza tym nie lubię efektu mgły na oczach, a przy tym sposobie takowy występował. Dlatego oczy wolę zmywać micelem.
      Myślę, że po prostu zrobiłam błąd nie kupując ściereczki do twarzy, ale poprawię się przy używaniu masełka Clinique ;)

      Co do specyfiki stosowania olejów - pewnie kwestia przyzwyczajenia. A jak nie, to gustu czy wygody używania. Jak mówisz - każdy znajdzie coś dla siebie :) I miło jest też czasem poeksperymentować ;)

      Usuń
  25. A moje masełko leży i czeka :D Cały czas szkoda mi je ruszyć, a poza tym chciałabym kupić też Clinique, żeby je porównać, a z drugiej strony, szkoda mi wydawać kasę dopóki nie skończę tego... #rozterkiblogerki :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Ciekawi mnie ten kosmetyk, ale nie sądzę, żeby jego używanie sprawiło mi przyjemność :) Makijażu chcę pozbyć się jak najszybciej, więc wybieram najprostszą metodę - płatek kosmetyczny, płyn micelarny i potem mycie twarzy żelem. Może kiedyś się skuszę z czystej ciekawości, ale skoro tyle z nim zabawy - nie prędko to nastąpi. A Tobię życzę powodzenia z kosmetykiem Clibique - mam nadzieję, że spełni Twoje oczekiwania w kwestii zmywania makijażu. Zbiera całkiem dobre opinie :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar zostawić w komentarzu reklamę swojego bloga bez skomentowania w sensowny sposób posta, to nie licz na to, że do Ciebie zajrzę ;) Szanuję pracę innych i chciałabym, aby szanowano moją :)





SZABLON BY: PANNA VEJJS.