Poniedziałek z Yankee Candle #3 - Pink Hibiscus

Słyszałyście kiedyś o kwiecie hibiskusa? Ja po raz pierwszy dowiedziałam się o nim będąc na wakacjach w Egipcie. Piłam tam herbatę z hibiskusem, hibiskusem przystrojone były stoły na jadalni... Ogólnie wiele rzeczy było z dodatkiem tego kwiatu, bowiem w Afryce uważa się go za roślinę leczniczą - ma działanie moczopędne (zapobiega zastojom wody w organizmie) i antybakteryjne. Ponadto Hibiskus jest wyjątkowym kwiatem, ponieważ kwitnie tylko jeden dzień! 
Yankee Candle postanowiło, więc wyjść na przeciw tym, którzy chcieliby Hibiskusem nacieszyć się dłużej i stworzyło zapach o nazwie "Pink Hibiscus".



Już w opakowaniu wosk ten przypomina mi zapach jaki czułam będąc na afrykańskich wakacjach. W mojej głowie natychmiast powróciły wspomnienia wymarzonego urlopu - wtedy bowiem bardzo interesowałam się zarówno Starożytnym Egiptem jak i tym współczesnym oraz ogólnie kulturą islamu. Pamiętam jaką ekscytację wywoływały u mnie kolejne zabytki starożytnej cywilizacji oraz przesiąknięte historią mury. I ten charakterystyczny gwar codziennego życia w Kairze... To wszystko właśnie - wołanie na modlitwę, Dolina Królów i piramidy w Gizie, targ w Kairze, spływ Nilem zwieńczone było często hibiskusową herbatą... I to wszystko właśnie moim zdaniem zamknięte jest w wosku Pink Hibiscus.

Wielbiciele zapachu róż powinni być zadowoleni paląc ten wosk, ponieważ jego zapach przypomina właśnie zapach róż, ale jednak gdy "wejdziemy" w zapach poczujemy inne, nieznane dla tych kwiatów aromaty. Woń jest zdecydowanie z kategorii tych ciepłych i otulających. Ja herbatę z hibiskusem (co prawda w saszetkach, więc to nie to samo co w Egipcie) piłam często w okresie jesienno-zimowym toteż kojarzy mi się ona z ciepłem, kocem i przyjemnym odprężeniem. Taki stan relaksu powinniście otrzymać również zapalając wosk w pokoju czy mieszkaniu. Zapach jest dość intensywny, ponieważ jest to ten z kategorii wosków jakie czuć jeszcze na dole, przy wchodzeniu po schodach (mój pokój znajduje się na górze i to tam zapalam woski). Na szczęście jednak nie wywołuje u mnie bólu głowy, nudności czy po prostu nie drażni moich dróg oddechowych - wręcz przeciwnie - uspakaja i sprawia, że mój dom jest jeszcze bardziej moim domem. 



Jeśli macie ochotę zanurzyć się w tym zapachu, polecam zajrzeć na stronę Goodies.pl, gdzie możecie zrobić zakupy z Yankee Candle z dodatkową zniżką -10% na hasło: LAQUER (kod jest do użycia wielokrotnego, upoważnia do zniżki na wszystkie nieprzecenione produkty oraz jest ważny do 31.12.2014 r.).

I standardowo moje pytanie - miałyście? Jak Wam się podoba zapach?

Buziaki,
Sylwia

30 komentarzy:

  1. mam go, ale jeszcze nie paliłam. co do Egiptu nie powinniśmy łączyć Egiptu z Islamem : ) Ale to tylko moje zdanie. Tam jest naprawdę sporo chrześcijan koptyjskich, którzy wywodzą się po części z tej wiary sprzed tysięcy lat : ) tak mniej więcej, to ich się uważa za spadkobierców starożytnego ludu : ) Jak historii nie lubię tak egiptem jestem zafascynowana <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rarity, nie widzę powodu, aby Egiptu nie łączyć z islamem. Wiem, że w Egipcie żyje wielu koptów, ale sam system prawny jest w większości oparty w Egipcie na prawie islamskim. Jakieś 90% mieszkańców to muzułmanie i to się odczuwa na każdym kroku. I można by jeszcze tak podawać przykłady... Nie przekonasz mnie, więc że Egiptu nie powinno się łączyć z islamem :)

      Usuń
  2. Jeszcze nie miałam tego zapachu, ale namówiłaś mnie na wypróbowanie go! Uwielbiam takie zapachy świeczek, które dobrze oddają to, co mają przedstawiać. Masło maślane, ale wiesz, o co chodzi xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, cieszę się, że zainteresowałaś się tym zapachem! Jest naprawdę ładny, chyba że ktoś nie lubi zapachu róż - bardzo go przypomina. Haha, rozumiem, rozumiem :D

      Usuń
    2. Ja uwielbiam kwiatowe zapachy, bardzo lubię róże. A propos - u mnie na kominku właśnie topi się wosk Fresh Cut Roses ;)

      Usuń
    3. Ciekawe jak pachną świeżo ścięte róże :) Ten zapach musi być piękny! Jeśli w jakiś magiczny sposób wykorzystam moje zapasy wosków, to chętnie się zaopatrzę we Fresh Cut Roses!

      Usuń
  3. Mnie jakoś nie pociągają woski i mam szczęście, bo mój portfel strasznie by ucierpiał na tym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A lubisz jakiekolwiek zapachy do domu w formie świec/kadzidełek itp.? Czy raczej nie odczuwasz potrzeby umilania sobie relaksu w ten sposób?

      Usuń
  4. Nie byłam jeszcze w Egipcie, więc zapach pewnie nie nasunie mi tak wspaniałych wspomnień. Niestety :) Ale lubię zapach róż, więc może i mi przypadłby do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat mi ten zapach kojarzy się z Egiptem, każdy może dopisać co niego swoje, wspaniałe wspomnienia :) Co prawda jest to hibiskus, ale ja bardzo wyraźnie odczuwam nuty róży - zresztą zawsze miałam wrażenie, że hibiskus nieco różę przypomina w zapachu.

      Usuń
  5. Tego wosku nie znam :) Jeśli chodzi o z YC jestem z tych jedzeniowo - słodkich i owocowych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedzeniowo-słodkie też bardzo lubię, ale kwiatowymi nie pogardzę ;)

      Usuń
  6. Zapachy kwiatowe to nie moja bajka, z wyjątkiem maciejki. A hibiskus kojarzy mi się z moją ciocią, która często piła z niego herbatę. ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei nie bardzo kojarzę maciejkę :) Słyszałam o takiej roślinie, ale nie pamiętam ani wyglądu, ani zapachu ;)
      Haha :D To widzę, że Twoja ciocia jest taką samą amatorką herbaty z hibiskusa jak ja :D

      Usuń
  7. uwielbiam woski YC
    a tego jeszcze nie miałam w swojej kolekcji
    u mnie dzisiaj Honey :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Honey też mam! Szczerze mówiąc to jestem ciekawa zapachu, bo sugeruje miód, a na etykiecie (o ile pamiętam) jest drzewo z żółtymi liśćmi?

      Usuń
  8. Mi nie przypadł do gustu, wolę bardziej owocowe zapachy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie owocowe zapachy plasują się chyba na końcu hierarchii ;)

      Usuń
  9. Dla mnie też jest nieco różany - coś jak dżem do pączków :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm... To jeszcze chyba nie dżem do pączków... Sama nie wiem, nie potrafię jednoznacznie określić :D

      Usuń
  10. Nie mam pojęcia jak może pachnieć hibiskus, więc tym bardziej jestem go ciekawa :-) I jestem pod wrażeniem, że kwitnie tylko raz w roku :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, nawet nie raz w roku, a jeden dzień! ;)

      Usuń
  11. Nigdy nie wąchałam hibiskusa, ale tak pięknie go opisałaś, że już go czuję 'nosem wyobraźni' ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że pobudziłam Twoją wyobraźnię :D

      Usuń
  12. Nie miałam, ale skoro przypomina zapach róż to ja chętnie spróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  13. Uiwlebiam ten zapach :) Hibiskusa samego rowneiz i to w herbacie zpach itp :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uwielbiam tą kwaskowość w herbacie z hibiskusem. Chyba ją kupię do pracy ;)

      Usuń
  14. uwielbiam hibiskusy, od kilku lat zawsze jakiś u mnie kwitnie :) a zapachu jestem bardzo ciekawa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę? I rzeczywiście kwitnie tylko raz w roku czy te hodowlane przez nas to jednak jakieś inne odmiany?:)

      Usuń