Poniedzałek z Yankee Candle #2 - Lovely Kiku

Tydzień zleciał i czas na kolejny poniedziałek z Yankee Candle ;) Tym razem kolejna propozycja, którą otrzymałam od Goodies.pl - Lovely Kiku. Nazwa moim zdaniem bardzo wdzięczna i znów jest to propozycja kwiatowa. 

O co chodzi z dziwnie brzmiącym "Lovely Kiku"? "Kiku" to według Japończyków kwiat chryzantemy. Brzmi zaskakująco, prawda?;) W wosku od Yankee Candle to właśnie chryzantema, ale i najbardziej kojarzony z Japonią - kwiat wiśni tworzą harmonijną kompozycję wzbogacaną nutą wanilii.


Przyznam, że w wosku tym jest coś nieoczywistego - myli nas bowiem dość delikatna w wydźwięku nazwa oraz pastelowy odcień fioletu samego wosku. Porównując zapach Lovely Kiku do poprzedniego - Champaca Blossom - mogę już od razu stwierdzić, że nie wszystkim może zapach fioletowej chryzantemy przypaść do gustu. Dlaczego? Otóż jest w nim coś ostrego, a przy tym naprawdę intensywnego. Podczas palenia wosku miałam wrażenie, że woń jest zbyt ciężka i na pewno nie tak lekka jak przy Champaca Blossom. Jednocześnie odczuwalne są tu nuty kwiatowe oraz woń słodka. Jednak moim zdaniem na tę "bombę zapachową" jest sposób - wrzucenie do kominka mniejszej ilości wosku (ja sama wrzucałam mniej więcej kawałek jak na zdjęciu, czyli moim zdaniem jeszcze zbyt duży jak na intensywność zapachu).



Lovey Kiku raczej nie zostanie moim faworytem - w tej kwestii nadal wygrywa piękny, delikatny i elegancki Champaca Blossom. Jednak może w miarę palenia mniejszych kawałeczków uda mi się do chryzantemy od YC przekonać.


Przypominam o możliwości zakupu nieprzecenionych produktów Yankee Candle z następującym kodem - LAQUER. Kod można używać wiele razy i upoważnia do zniżki -10%.

Miałyście okazję palić w kominku ten zapach? A może jesteście w nim tak bardzo zakochane, że macie dużą świecę?:)

Buziaki,
Sylwia

35 komentarzy:

  1. o, a u mnie właśnie wydaje się delikatny zapach, szybko ulotny. może kwestia nosa hehe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może po prostu wrzucasz do kominka mniej wosku ;) Albo faktycznie jest to kwestia predyspozycji w odczuwaniu zapachów.

      Usuń
  2. Miałam ten zapach i nie specjalnie przypadł mi do gustu. Zbyt słodki, chociaż czułam w nim jakaś dziwną gorzką nutę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawie to samo napisałam w poście ;) Dla mnie niestety ten zapach jest nieco męczący i na pewno nie do palenia po ciężkim dniu.

      Usuń
  3. Ładny zapach, aleteż wolę Champaca Blossom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Champaca jest przede wszystkim zdecydowanie delikatniejszy. Ten niestety trochę drażni nozdrza.

      Usuń
  4. Ja kwiatowych zapachów nie lubię, zdecydowanie wiolę jedzeniowe oraz owocowe nuty ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedzeniowe i owocowe też są spoko. Jedzeniowe zwłaszcza na zimę. Ale kwiatowe również bardzo mi się podobaja, zależy tylko które ;)

      Usuń
  5. Nie lubię zapachu chryzantemy.. podejrzewam, że nie polubiłabym się z nim.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu nie ma samej nuty chryzantemy, więc może nie byłoby tak źle ;)

      Usuń
  6. ja jestem ciekawa, czy by mi ten wosk pachniał jak cmentarz, bo chryzantemy zapach zawsze mi się tak kojarzy

    OdpowiedzUsuń
  7. Lovely Kiku nie miałam jeszcze, a champaca blossom lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się,że Lovely Kiku nie jest zbytnio popularnym zapachem :)

      Usuń
  8. Niestety nie miałam okazji palić go :) Ale sądzę, że w najbliższym czasie to się zmieni :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja tera planuje uzupełnić zapasy wosków o ciepłe jesienno-zimowe :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ciężkie zapachy raczej nie są przeze mnie lubiane (często kończy się to bólem głowy) więc wiem, którego z zapachów się wystrzegać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety mam podobnie... Myślę, że jestem po prostu zbyt wrażlwa na niektóre zapachy. Tak samo było zresztą z Soft Blanket - uwielbiany przez niektóre dziewczyny.

      Usuń
  11. faktycznie, wosk Champaca jest ładniejszy, ale ten też mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podoba Ci się? A dużo dajesz wosku do kominka?

      Usuń
  12. Ostatnio często czytam o tym zapachu, coś w nim musi być ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z mojego posta wynika, że właśnie raczej średnio coś w nim jest ;)

      Usuń
  13. Ja jestem do tyłu z nowościami, dopiero niedawno kupiłam nowy kominek (poprzedni zbiłam) i wciąż zużywam zapasy z ubiegłego roku. Na szczęście zostało mi sporo tych jesienno-zimowych zapachów :) Co do kwiatowychwosków najbardziej przypadł mi do gustu Midnight Jasmin, mam sentyment do zapachu jaśminu - kojarzy mi się z domem rodzinnym. Takich mocnych kwiatowych killerów też nie lubię, np True Rose kojarzy mi się z kościołem i różańcem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby nie Goodies.pl to też zużywałabym zapasy z zeszłego roku, a jest ich całkiem sporo :) Wydaje mi się, że Midnight Jasmin to mój pierwszy zapach Yankee Cancle, który dostałam od Karotki w prezencie, ale nie jestem pewna :) Ponieważ nazwa Midnight Jasmin coś mi mówi, najprawdopodobniej to właśnie ten zapach i zgadzam się z Tobą - mi też się podoba :) True Rose nie wąchałam, ale Twoje skojarzenie jest niezłe :D Nie wiem w sumie czy chcę go wąchać :D

      Usuń
  14. Podziwiam, że umiesz tak opisywać zapach, ja zawsze mam z tym problem ;-) I chyba jestem jedyną osobą, która nie używała tych wosków ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu, ale moim zdaniem właśnie nie potrafię opisywać zapachów :P Aczkolwiek ciesze się bardzo, że tak sądzisz :) A co do wosków - nie przepadasz po prostu za paleniem świec?

      Usuń
  15. miałam Lovely Kiku. ale nie pamiętam go zbyt dobrze pewnie to przyjemny zapach, który jakoś nie stał się moim ulubieńcem. Tak jak w Twoim przypadku. za to uwielbiam Champaca Blossom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dam temu zapachowi jeszcze szansę, ale w mniejszej ilości palonego wosku. Moze tym razem nie będzie mnie tak drażnil ;)

      Usuń
  16. Chyba go mam, muszę w końcu wypróbować! Lubię mocne zapachy, więc ciekawe jak go odbiorę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja generalnie mocne zapachy też lubię, ale zalezy jakie. Zresztą, Soft Blanket wcale nie jest mocnym zapachem (przynajmniej w moim odczuciu), ale jednak ma w sobie coś, co wywołuje u mnie mdłości...

      Usuń
  17. Mimo wszystko chętnie bym go wypróbowała :) Zachęca mnie dodatek ukochanej wanilii :D

    OdpowiedzUsuń