John Masters Organics, regulujące serum z mącznicy lekarskiej

Moją przygodę z John Masters Organics rozpoczęłam od produktu, o którym chciałabym Wam dziś napisać. Samą marką zainteresowała mnie Megdil, co nie jest chyba niespodzianką dla jej czytelniczek ;) W każdym razie, czytając poniższy tekst same przekonacie się (a przynajmniej mam taką nadzieję), że warto sprawdzić asortyment JMO!




Według producenta formuła z mącznicy lekarskiej, ekstraktu kory z wierzby i ryżu powinny działać wyjątkowo łagodząco i kojąco na skórę twarzy. Głównym zadaniem serum jest ograniczyć produkcję łoju wydzielanego przez komórki twarzy. Produkt ten rekomendowany jest dla skóry tłustej lub mieszanej, do leczenia wyprysków i wszelkich skaz na cerze.

Skład: Aloe barbadensis (aloe vera) leaf juice, lavandula angustifolia (lavender) flower water, salix nigra (willow) bark extract, epilobium fleischeri extract, glycerin, leuconostoc/radish root ferment filtrate, arctostaphylos uva ursi (bearberry) leaf extract, camellia sinensis (green tea) leaf extract, oryza sativa (rice) extract, candida bombicola, glucose, methyl rapeseed ferment, sclerotium gum

W serum to ekstrakt z mącznicy lekarskiej reguluje produkcję sebum, ryż łagodzi i pomaga zapobiegać powstawaniu zmarszczek; wyciąg z kory wierzby natomiast, poprzez ściąganie i przeciwzapalne właściwości zmniejsza ryzyko powstawania bakterii powodujących trądzik. Warto wspomnieć również o zielonej herbacie, która jest antyoksydantem o działaniu antybakteryjnym.

Produkt zamknięty jest w 30ml buteleczce z ciemnego szkła, z dozownikiem typu airless, który niestety momentami ciężko "chodzi". Należy naciskać dość lekko i z wyczuciem, aby nie wydobyć na raz zbyt dużej ilości kosmetyku i aby przy okazji nie ochlapać otoczenia. Poza tym buteleczka jest bardzo poręczna i mała, ale dość ciężka.
Konsystencja jest dość płynna i lejąca, a zarazem lepka. Mi jednak żadna z tych cech nie przeszkadza w aplikacji i czekaniu aż serum nieco wsiąknie w skórę. Pojawia się później uczucie ściągnięcia skóry, ale sprawę rozwiązuje nałożenie kremu. Mimo pozornego ściągnięcia, cera jest w dotyku głatka. Jeśli chodzi o zapach jest delikatny i ziołowy. Mimo wszystko jednak przyzwyczajona jestem do innych aromatów w kosmetykach, więc zderzenia co jakiś czas z ziołowymi jest dość bolesne. Z czasem jednak się przyzwyczajam i doceniam to, co dostaje moja skóra. 
Serum stosuję codziennie na noc, po oczyszczeniu skóry z makijażu i przed nałożeniem kremu. Przy tej częstotliwości została mi jakaś 1/4 buteleczki (używanie JMO rozpoczęłam jakoś na początku sierpnia), a więc zapewne wystarczy mi na dwa miesiące

Ten produkt JMO jak najbardziej się u mnie sprawdził i przypadkowo idealnie dopasował się do potrzeb mojej skóry. Przede wszystkim liczyłam na zmniejszenie pojawiania się nieprzyjaciół na brodzie, bo właściwie jedynie w tym miejscu odnotowuję obecność wyprysków. I myślę, że w dużej mierze serum z mącznicy lekarskiej przyczyniło się do łagodniejszego przebiegu ataku nieprzyjaciela ;) Bowiem w okresie, w którym zaczęłam stosować serum pojawiła się na brodzie jedna, jedyna krostka, która w dodatku bardzo szybko zniknęła. Wcześniej proces od pojawienia się nieprzyjaciela do jego zagojenia trwał u mnie o wiele dłużej. 
Oprócz zbawiennego działania na wygląd mojej cery pod kątem wyprysków, serum to ma również bardzo dobry wpływ na regulację przetłuszczania się skóry. Podczas stosowania produktu obserwuję, iż w ciągu dnia nie muszę w pracy robić poprawek pudrem. Wcześniej stosując te same kremy i serum Elixir 7.9 z Yves Rocher nie zaobserwowałam takiej sytuacji. 
Niestety nie zauważyłam wyrównania kolorytu mojej cery i zmniejszenia widoczności przebarwień. Ale tu zapewne trzeba innej gwardii składników ;)
Jeśli chodzi o nawilżanie cery, nie wiem na ile serum pozostawiało moją skórę nawilżoną, a na ile kremy, które stosuję. Prawdopodobnie bardzo dobrze się ze sobą wszystkie te produkty zgrały i tego będę się trzymać! 

Serum kupiłam TU na promocji -50%. W cenie regularnej kosztuje 150zł, co jest dla mnie ceną zaporową jak na kosmetyk, więc jeśli zainteresował Was ten produkt JMO to radzę rozglądać się za okazjami :)


Miałyście okazję używać coś JMO? Chwalcie się swoimi dobrymi, bądź złymi przygodami z tą marką!
Buziaki,
Sylwia

28 komentarzy:

  1. nie miałam ale cena niezła ;) A szkoda :D

    Wiolka-blog KLIK

    OdpowiedzUsuń
  2. W promocji cena nie jest najgorsza w dobry produkt czasem warto zainwestować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, aczkolwiek ja jednak czasem mam wyrzuty sumienia ;)

      Usuń
  3. Wbrew pozorom to serum jest bardzo wydajne. Na początku sądziłam, że wystarczy na miesiąc, a tak naprawdę wystarczyło mi na kwartał. Bardzo fajny kosmetyk i żałuję, że nie kupiłam kiedy było przecenione o połowę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi pewnie wystarczy na dwa miesiące z kawałkiem, więc faktycznie prawie kwartał. A buteleczka taka malutka :))
      Myślę, że jeszcze taką promocję możesz utrafić, trzeba sprawdzać od czasu do czasu :)

      Usuń
  4. Nie dla mojej cery co prawda to serum, ale byłam ciekawa czy z racji zawartości mącznicy rozjaśni przebarwienia. Szkoda, że nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czemu nie dla Twojej cery? Mi się wydaje, że sprawdzi się przy każdym typie.

      Usuń
  5. Zauważyłam, że to serum to dobry trop dla wielu osób, bo w zasadzie nie spotkałam się jeszcze chyba z niezadowoloną opinią o nim :) Ja też je bardzo lubię, kiedyś stosowałam je głównie na noc, często bez kremu, jako jedyny produkt nakładany na twarz przed snem i muszę przyznać, że zaskakująco dobrze w tej roli się odnalazł. Nie odczuwałam potrzeby dodatkowego nawilżenia, a skóra wyglądała dobrze.

    Mogę Ci też polecić innego mojego ulubieńca w tej kategorii, mianowicie Ekoampułkę 4 od P&R, bo nie kojarzę, byś o tym kosmetyku wspominała. To było moje pierwsze serum tego rodzaju, regularnie do niego wracam :) No i jestem totalnie zauroczona Aesop, ale o tym już Ci wspominałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba też jeszcze nie widziałam niepochlebnej recenzji o tym serum. Raczej każda z nas jest zadowolona :) Ja niestety potrzebuję dodatkowego nawilżenia - nieco wkurza mnie takie uczucie ściągnięcia i "trzeszczenia" skóry. Na szczęście krem rozwiązuje problem.

      Na Ekoampułki mam oko, a o Aesop też wciąż pamiętam. Dziękuję za sugestie!

      Usuń
  6. będę czekała na jego promocję, bo potrzebuję takiego działającego serum na kilka kierunków jak to : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwetto pisała, że można to serum dorwać też na truskawce nieco taniej, więc szukaj :)

      Usuń
  7. bardzo dobry wpływ na regulację przetłuszczania się skóry- przez to Twoje zdanie będę wypatrywać serum na promocji;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słusznie, bo mam wrażenie, że serum naprawdę pomogło mi w ograniczeniu przetłuszczania się cery w ciągu dnia :)

      Usuń
  8. Megdil czołowa kusicielka JMO blogosfery :-D Ale akurat do zakupu tego serum zachęciła mnie Iwetto i na pewno prędzej, czy później będzie moje - wraz z kilkoma innymi produktami tej marki. Szkoda tylko, że ceny są takie zaporowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, dokładnie :D Rzeczywiście, Iwetto dodała posta w sumie w tym samym czasie co ja :D I nasze zdania co do serum praktycznie się nie różnią :) Właśnie ubolewam, że ceny marek, które chciałabym przetestować, w tym JMO niestety są dość wysokie. Zapewne to zasługa składników, aczkolwiek nie wiem czy mimo wszystko te ceny nie są nieco zawyżone.

      Usuń
  9. Czekam aż na promocji pojawi się serum nawilżające :) Poza tym chętnie bym wypróbowała słynna odżywkę z hibiskusem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jest na mojej liście! Ale ograniczyłam ostatnio uzupełnianie włosowych zapasów do minimum, bo i tak trochę tego wszystkiego w szafce mam ;)

      Usuń
  10. Mam to serum i bardzo lubię :) Też kupiłam swój egzemplarz na tej promocji. U mnie wydajność wyjdzie znacznie lepiej, bo używam go już od 3 miesięcy, a została mi jeszcze 1/3 (też stosuję raz dziennie, tylko rano, pod makijaż). Moja trądzikowa skóra naprawdę ma się lepiej odkąd używam tego serum i z pewnością będę regularnie do niego wracać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście masz zdecydowanie lepszy wynik jeśli chodzi o wydajność! Ja tak naprawdę z każdym użyciem naciskam na pompkę 3 razy :)

      Usuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój blog nie jest słupem ogłoszeniowym.

      Usuń
  12. Sylwia, jak upolujesz jakąś promocję, to krzycz! Zamówimy razem, bo napaliłam się na to serum. Brzmi jak odpowiedź na wszystkie moje problemy skórne ;)

    OdpowiedzUsuń