Dr Irena Eris, Provoke liqiud eyeliner pencil

Już wielokrotnie przekonałam się o tym jak wspaniałe są "Panie Eriski" - Magda i Ania. Ich ogromne paczki chyba u każdej z blogerek współpracujących z Dr Irena Eris przyprawiały o uczucie radości i kompletnego zaskoczenia ich ogromu.
Ale także i te mniejsze paczki pochodzące od Dr Irena Eris cieszą oko! Tak było z linerem z kolorówkowej linii marki - o nazwie Provoke. Od razu zaznaczam, że produkt ten jest zdecydowanie godny Waszej uwagi!




Eyeliner zapakowany jest w dość cienki, podłużny kartonik o srebrnym kolorze z minimalistycznymi aplikacjami - wytłoczonym logiem Provoke oraz nazwą Dr Irena Eris oraz małym napisem na dole świadczącym o tym, że mamy do czynienia z eyelinerem z makijażowej linii marki - Provoke. Nie wiem jak Wy, ale ja uważam, że kartonik jest niezwykle elegancki i przypomina opakowania najlepszych, perfumeryjnych marek. Wielki plus za to!


Po wyjęciu produktu z kartonika, naszym oczom ukazuje się liner w czarnym, plastikowym opakowaniu ze srebrnymi aplikacjami, co doskonale komponuje się z kartonikiem, w którym zamknięty jest kosmetyk.

Gdy zdejmiemy skuwkę, widzimy dość cienki aplikator w formie pisaka. Początkowo miałam obawy o intensywność kresek jakie będzie zostawiać ten "flamaster" - a mianowicie myślałam, że nie będą zbyt widoczne, ale moje bojaźnie zostały rozwiane po pierwszej aplikacji linera na powieki.
Co jeszcze mogę napisać o samym aplikatorze? Jest bardzo wygodny, a same kreski w zależności od tego jakie lubimy - możemy narysować jednym pociągnięciem, aby były cienkie lub dodać jeszcze grubości. 


Liner utrzymuje się na powiekach cały dzień, nie spływa przy wysokich temperaturach, nie kruszy się. Jeśli chodzi o demakijaż - schodzi dość łatwo po potarciu wacikiem nasączonym w moim przypadku - w płynie micelarnym.
Użyłam tego linera już kilkanaście razy i nie zanotowałam mniejszej intensywności koloru na powiece.


Po próbie zmycia linera z ręki płynem micelarnym:



A tu liner na powiekach:



Używacie eyelinery? Jakie formy preferujecie?
Buziaki,
Sylwia

48 komentarzy:

  1. Nie lubię pisakowych linerów - jednak nie ma to jak standardowy pędzelek :) Parę produktów tej serii mam (kochane Panie Eriski :)) ) i jestem w trakcie testów. Póki co zachwycił mnie błyszczyk - jak błyszczyków nie lubię :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja z kolei polubiłam efekt jaki daje pisak, więc zastanowię się czy na tę formę się nie przenieść :)
      Chyba nie widziałam błyszczyka od Erisek, więc czekam na prezentację :)

      Usuń
  2. Sis, nie chce się czepiać, ale troszkę źle obrobiłaś swoje cudne oczęta, to razi.. ;)

    Kiedyś używałam eyelinera w pisaku, chyba jakoś w liceum, teraz już nie. Więc nie jestem w temacie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robię jak umiem, grafikiem nie jestem ;)

      Nie wiedziałam, że w LO używałaś linera :)

      Usuń
  3. Ja nie używam , bo moje kreski wyglądają jak kreski robione przez alkoholika w trakcie delirki ;((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, nie no chyba aż tak źle nie jest?:D To naprawdę nie jest trudne, trzeba na początku robić kreski powoli i dokładnie, a jakoś dojdziesz z czasem do wprawy:)

      Usuń
  4. Ja również nie przepadam za takim typem eyelinerów, ale to dlatego że kiedyś miałam jeden i okazał sie totalnym bublem i po prostu zraziłam się do pisaków.

    Kreseczka wyszła Ci bardzo fajnie, takie cienkie bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napiszesz jakiej firmy liner to był? Trzeba omijać szerokim łukiem :)

      Dziękuję! Ja też zdecydowanie wole cienkie kreski, które tylko delikatnie podkreślają oczy. Nie dla mnie te grubaśne, zresztą - oczu niestety nie mam dużych, więc obawiam się, że te grube krechy jeszcze by mi je pomniejszyły ;)

      Usuń
  5. nie wyobrażam sobie makijażu bez linera, a używam tylko tych w pisaku :) przy następnych zakupach pomyślę nad tym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie wyobrażam sobie makijażu bez linera - kiedy nakładam tylko tusz, mam wrażenie, że moje oczy są jakieś gołe ;) Jakie jeszcze w pisaku polecasz?

      Usuń
  6. Ja mam swój ukochany eyeliner z Wibo i nie zamieniam go narazie na żaden inny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię linery z Wibo, ale te mają tylko z cienkim aplikatorem :) w pisaku u nich chyba nie uświadczysz.

      Usuń
  7. macałam go na żywo i też zrobił na mnie wrażenie, nie chciał zejść ze swatchowanej dłoni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, jak widzisz nie do końca zszedł na swatchu. Wydaje się naprawdę solidny :)

      Usuń
  8. Te w pisaku są najtrudniejsze w obsłudze. Wolę zakończone pędzelkiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najtrudniejsze? Mi się wydaje, że właśnie są prostsze niż te z pędzelkiem :)

      Usuń
  9. czas nauczyć się używać, bo aż wstyd, że nie umiem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Linery fajne podkreślają oko, więc moim zdaniem warto :)

      Usuń
  10. kiedyś używałam pisaków, teraz zdecydowanie wolę tradycyjne z pędzelkiem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę? U mnie jest odwrotnie - zastanawiam się czy za sprawą tego linera nie przerzucę się na pisaki :)

      Usuń
  11. Eeeej, wygląda całkiem nieźle :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Rany, jak ja dawno nie używałam linerów tego rodzaju! Odkąd poznałam żelowy Bobbi Brown, na inne nawet nie zerkałam... Czasami jednak, zwłaszcza przy okazji wyjazdów, myślę, że takie pisakowe rozwiązanie miałoby szansę świetnie się sprawdzić. Podumam nad jakimś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na wyjazdy żelowe są nieco uciążliwe - zazwyczaj musisz przewozić ze sobą ciężki, szklany słoik + aplikator... Mi te żelowe jednak średnio przypadły do gustu :)

      Usuń
    2. E, no nie przesadzajmy z tym ciężkim, szklanym słoikiem :D Ale rzeczywiście, mimo wszystko, coś uciążliwego w tym rozwiązaniu jest podczas podróży.

      A co do linerów żelowych ogólnie - mówisz tak, bo nie poznałaś duetu idealnego - Bobbi Brown Long-Wear Gel Eyeliner + Bobbi Brown Ultra Fine Eye Liner Brush, o :P

      Usuń
  13. Podoba mi się efekt. Dawno nie miałam eyelinera w pisaku i chyba czas to zmienić.

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam eyelinery właśnie takie jak ten w pisaku. Aktualnie nie mam żadnego, bo mi się mój ostatni wykończył i używam kredek ale pasuje sobie sprawić nowy pisaczek, może pomyślę nad tym z Dr Irena Eris :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Fajnie, że jest dość dobrze napigmentowany, ale ciekawe, czy jak ja robię grubsze krechy czy by mi to dobrze szło ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tego to nie wiem:) Ale nawiasem mówiąc, moim zdaniem bardziej pasują Ci cienkie niż grube kreski ;)

      Usuń
  16. Świetny liner :) chętnie bym wypróbowała produkty pań Erisek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zarówno liner jak i inne produkty Pań Erisek polecam z ręką na sercu :D

      Usuń
  17. wywaliłam z rok temu wszystkie eyelinery! :) nie mam cierpliwości do kresek
    ale lecą do mnie teraz kolorowe.. i liczę że moja cierpliwość będzie większa w tym roku... :D

    kusi mnie ten pisaczek z Eris ;)) ładnie podkreśla Twoją boską tęczówkę :) jeszcze jakbyś morelowy cień nałożyła na powieki to istny odlot... ;) koniecznie spróbuj

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że wywaliłaś, może trochę wprawy i przekonałabyś się do kresek :) A z kolorowymi życzę w takim razie powodzenia!

      Jakoś nie przepadam za cieniami do powiek, a zwłaszcza bardziej kolorowymi, ale dziękuję za sugestię! Natomiast liner Provoke polecam bardzo :)

      Usuń
  18. Uwielbiam taka formę eyelinerow !

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja już dawno nie używałam eyelinera, ale mam w swoich zbiorach pisak Lancome i jest całkiem fajny ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Moja ulubiona formuła, a właściwie chyba jedyna, którą ogarniam precyzyjnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. ja ostatnio przekonuje się powoli do eyelinerów w pisaku :) do tej pory używałam tylko takich w pędzelku lub żelu :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Wygląd bardzo ładnie na oczach :) Sama nigdy nie używalam eyelinerów w pisaku, ale chyba pora to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie lubię tych w pisaku bo szybko się wypisują :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Naprawdę ładnie wygląda na oku! Lubię linery w formie pisaka, ale bardzo bym chciała, żeby nie wysychały po kilku użyciach. Widzę, że tu na szczęście ten problem raczej się nie pojawia :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Uwielbiam eyelinery we flamastrach, bardzo mnie nim zaciekawiłaś :)

    OdpowiedzUsuń