Essie, kolekcja neonowa Too taboo

Kolejna nowa kolekcja Essie przed Wami! Tym razem neonowa Too taboo. 
Do testów otrzymałam trzy spośród sześciu kolorów. Niestety, jak kocham Essie, tak z neonami jest ogólnie w tej marce problem i nie rozumiem dlaczego producent nie pokusi się o ulepszenie formuły. Od razu zaznaczam, że niestety nie jest to pochlebna recenzja. Zawsze mam w pewnym sensie wyrzuty sumienia, jeśli pokazuję coś, co się nie sprawdziło i muszę produkt "zjechać", mimo że otrzymałam go do testów od marki czy ich przedstawicieli. Mogę tylko od razu zaznaczyć, że recenzja Haute in the heat będzie lepsza, czuję to ;)







Too taboo

Niestety tak, jak przypuszczałam lakier, który poszedł na pierwszy ogień - Too taboo - nie wytrzymał na moich paznokciach dwóch dni. Wszak mamy zarówno tu jak i w trzech przesłanych mi lakierach formułę neonową, która jest piętą achillesową Essie i zazwyczaj u większości kobiet nie trzyma się na paznokciach zbyt długo. Producent zaleca nałożenie jednej warstwy lakieru Blanc (tudzież innego, białego lakieru). Ja tego nie zrobiłam, ponieważ nie przypominam sobie, aby Essie w ostatnich latach rekomendowało takie zabiegi. Ale mogę się mylić :) Chciałam pokazać Wam lakiery bez wspomagaczy.
Too taboo, to jak producent pisze, jagodowy róż co wydaje mi się bardzo trafnym spostrzeżeniem. Kolorystycznie przypomina mi Dj play that song z zeszłorocznej neonowej kolekcji, aczkolwiek tamten był zdecydowanie bardziej fioletowy.
Konsystencja jest dość rzadka, ale nakłada się ją łatwo. Zastyga na mat, który ja lubię pokryć warstwą topu wysuszającego. 
Trwałość jak wspomniałam na początku - mniej niż dwa dni. Emalia zaczyna schodzić mniejszymi, bądź większymi płatami. Być może z białą bazą byłoby nieco lepiej, ale nie jestem w stanie stwierdzić czy przedłużyłaby ona żywotność lakieru na paznokciach.


Sittin' pretty

Określany przez producenta jako "jagodowy odcień hibiskusa" (może coś w tym jest...) lub "intensywna lawenda". Kolor podoba mi się, przypomina nieco Play date. Fiolety nie należą do moich ulubionych kolorów, ale muszę przyznać, że ten jest ładny. Niestety już tak "ładnie" nie było z trwałością lakieru. Tu podobnie jak w przypadku Too taboo, lakier zaczął schodzić płatami po pierwszym dniu.


Vices versa

Limonkowy, podobny nieco to The more the merier, czyli jak ktoś mnie trochę zna - zupełnie nie w moim stylu. Źle się czuję w takich odcieniach na paznokciach, no i generalnie nie jestem zresztą fanką zieleni.
Jeśli chodzi o konsystencję i trwałość - nic się nie zmieniło w stosunku do poprzednich lakierów, oprócz tego, że mam wrażenie, iż VV kryje po dwóch warstwach gorzej niż jego poprzednicy.


Podsumowując, naprawdę nie rozumiem polityki Essie. Myślałam, że zmieniono coś w końcu w formule, ale niestety tak się nie stało. 



Buziaki,
Sylwia

PS. Przepraszam za straszny wygląd skórek :(

Dziękuję L'Oreal Polska za możliwość przetestowania lakierów.

Edit: zapomniałam napisać o dostępności. Niestety nie mam informacji jakoby neonowa kolekcja miała się pojawić w SP i Hebe, aczkolwiek prawdopodobnie pojawi się jak wszystkie wcześniejsze neonowe kolekcje koło jesieni ;) Zapewne ich cena będzie wynosiła 35zł, ale możliwe, że będzie można je dorwać na promocji.

98 komentarzy:

  1. Kolorki fajne, ale póki co moje doświadczenia z Essie nie są najlepsze.. Mam 3 ich lakiery (wszystkie z wymianek), i jak na razie dwa cięzko się aplikują.. Trzeci nadal czeka na swoją kolej.. Zobaczymy..

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajne kolorki, ale jak na neonową kolekcję spodziewałabym się czegoś lepszego, bardziej neonowego ;)
    Skusiłabym się na ten błękit.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście neony to raczej nie są. Mi neony kojarzą się z takimi dającymi po oczach kolorami. Błękit może być fajny, aczkolwiek przypomina mi In the cab-ana :)

      Usuń
  3. Ta zieleń jest przepiękna ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, a mi się kompletnie nie podoba ;)

      Usuń
  4. Szkoda,że są takie nietrwałe ;c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co wiem, wiele osób narzeka na trwałość, niestety.

      Usuń
  5. Ojj, wielka szkoda, ale kolory też jakoś nie specjalnie mi się podobają :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Neony to na pewno nie są :) Dziwi mnie polityka Essie w kontekście neonów, ale cóż :)

      Usuń
  6. Cała kolekcja bardzo mi się podoba, Essie ma piękne kolory! Ale ta trwałość? Jak dla mnie za tą cenę powinno być lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie kolekcja szczególnie nie powaliła, jak kilka ostatnich zresztą. Ponoć niektórym dziewczynom lakiery te nie odpadają tak szybko. Nie wiem jednak od czego to zależy.

      Usuń
  7. Szkoda, że z trwałością tak kiepsko. To aż do Essie niepodobne.
    Cała kolekcja mi się w ogóle nie podoba. Nie przepadam za mocnymi, jaskrawymi kolorami, a jeśli już na takowe się decyduję to oscylują one wokół czerwieni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem i najlepszym zdarzają się wpadki ;) Niestety mnie kolekcja również nie porwała, ale najbardziej podobają mi się chyba niebieskości.

      Usuń
  8. Mam jednego neona z kolekcji Essie i muszę się z Tobą zgodzić, że ich formuła nie jest dobra. To był mój pierwszy lakier Essie, dlatego bardzo zniechęcił mnie do ich lakierów. Na szczęście przekonałam się, że to tylko neony są nie najlepsze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że nie zniechęciłaś się do całej marki przez tego neona. Który to? Reszta lakierów jest naprawdę dobra, przynajmniej w większości. Szkoda byłoby, żebyś nie wypróbowała innych lakierów:)

      Usuń
  9. Uwielbiam lakiery Essie, z tych kolorów jedynie w moje gusta trafia vices versa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Vices versa z kolei nie trafia w moje gusta :)

      Usuń
  10. kolory ładne, ale skoro są takie słabe, to ja jednak pozostanę przy tanszych odpowiednikach, które wyglądają i spisują się o niebo lepiej ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponoć niektórym dziewczynom się trzymają, ale częściej spotykam się z narzekaniem na tę formułę.

      Usuń
  11. Jakieś takie wyjątkowo nijakie moim zdaniem, do tego jeszcze dochodzi kiepska jakość, chyba to średnio udana kolekcja. Swoją drogą przypomniałaś mi o The More The merrier, którego mam od roku, ale chyba kolejny rok nie jestem dostatecznie opalona i "wakacyjnie" nastawiona, by go nałożyć na paznokcie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Generalnie neony Essie nie są zbytnio udane i wielokrotnie pojawiają się negatywne opinie na temat ich trwałości. The More The Merier to zupełnie nie mój kolor i wczoraj wstawiłam go na sprzedaż :)

      Usuń
  12. Fiolecik jest naprawdę ładny, ogólnie cała kolekcja podoba mi się kolorystycznie, szkoda tylko, że z trwałością tak kiepsko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z trwałością jest podobnie w każdej z neonowych kolekcji Essie. Fiolet rzeczywiście ładny, pomijając już fakt, że nie wszystkie fiolety lubię :)

      Usuń
  13. Jestem strasznie zaskoczona, mam praktycznie same Essiaki i żaden nie odchodzi mi płatami :O co prawda neon mam tylko jeden, Lights, to drażni mnie w nim właśnie to półmatowe wykończenie i fakt, że jest półtransparentny, ale trzyma się tak samo dobrze jak inne lakiery tej marki. Z tej kolekcji najbardziej przypadł mi do gustu Too Taboo, kojarzy mi się z czymś pomiędzy Exotic Liras, a Big Spender :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie Lights zszedł w tym samym dniu kiedy go nałożyłam. Z innymi neonami Essie jest podobnie - raz lepiej, raz gorzej. Mi chyba najbardziej podobają się niebieskości :)

      Usuń
    2. No co Ty? U mnie Lights trzyma się standardowo- do zmycia :) U mnie chyba najgorzej jeżeli chodzi o trwałość wypada Exotic Liras albo Big Spender :)
      Niebieskości? Moja zdecydowana słabość, to Bikini So Teeny :D

      Usuń
  14. Przyjemne kolorki na lato :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Too taboo najbardziej mi się spodobał :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękne są :) Szkoda, że tak problematyczne :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety... Co prawda nie wszystkie dziewczyny narzekają na tak niską trwałość neonów Essie na paznokciach, jednak w większości mają zdanie podobne do mojego...

      Usuń
  17. Zastanawiam się w którym miejscu te kolory są neonowe ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie nie pytaj, to nie ja je tak nazwałam ;) Podejrzewam, że chodzi o charakterystyczne wykończenie i lekką"neonowatość" w odpowiednim świetle ;)

      Usuń
  18. Najbardziej z tej trójki spodobała mi się ta intensywna lawenda, ale na pewno się nie skuszę, skoro taka kiepska ta formuła... No i jeszcze widzę, że lakiery zostawiają prześwity, a to doprowadza mnie do szału, więc podziękuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobny jest Play Date już w tej "normalnej" formule :)

      Usuń
  19. Takie jakoś mało neonowe te neonki :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety od jakiegoś czasu tak z kolekcjami neonowymi Essie jest :D

      Usuń
  20. cała ta kolekcja jakoś mnie nie powaliła i bardzo przypominała tą zeszłoroczną. co prawda w końcu skusiłam się na i'm addicted (koło chyba żadnego niebieskiego nie przejdę obojętnie :D), ale jeszcze nie używałam i jestem ciekawa jak on będzie się trzymał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I'm addicted też bardzo mi się podoba, ale moim zdaniem nieco przypomina In the cab-ana, więc mi wystarczy :) Pomijając już fakt, że nie kupiłabym lakieru wiedząc jak trzymają mi się jego "bracia" z tej samej kolekcji.

      Usuń
  21. Nie czuję się przekonana.
    Kolory niby ładne, ale mam wrażenie, że to wszystko już było.
    No i to wykończenie jakieś takie dziwne mi się wydaje ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety Essie ostatnio bardzo powiela kolory, ich kolekcje tak naprawdę nie zbyt mnie porywają, a szkoda, bo moim zdaniem mają pole do popisu i mogliby wymyślić ciekawsze odcienie.
      Wykończenie, jak wykończenie - charakterystyczne dla neonów :)

      Usuń
  22. Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście ten fiolecik udał się Essie :)

      Usuń
  23. Odcienie bardzo ładne, ale co z tego jeżeli formuła jest do kitu :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety formułę podkopali i nie rozumiem czemu jej nie poprawią. Aczkolwiek w ogóle neony są dziwne w obyciu ;)

      Usuń
  24. Odpowiedzi
    1. Fiolet uwielbiasz czy masz ten lakier?;)

      Usuń
  25. Jak na neonową kolekcję, to ta bardzo przypadła mi do gustu (i kolorystycznie i jakościowo), no może poza Serial Shopper, który odszedł mi z paznokci po 3 godzinach. Z białą bazą jest lepiej, ale i bez niej nie jest źle. Neony tak już mają, że są dziwne;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może u Ciebie wyjątkowo dobrze się trzymają. U mnie niestety to porażka i z tego co wiem, nie tylko ja mam problem z brakiem trwałości.

      Usuń
  26. No cóż, ja wciąż nie potrafię się przekonać do kupowania lakierów z "wyższej półki" a po takich recenzjach jak Twoja tylko się w tym utwierdzam. Lakier za 10zł który okazuje się być do D*** przeboleję, ale gdybym zapłaciła 45zł chyba bym się popłakała :D Kolory ładne, ale co z tego ja od lakieru za 45zł wymagam bardzo dużo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczytaj recenzje innych lakierów Essie, wcale się nie utwierdzisz w tym przekonaniu, bo są naprawdę dobre :) Poza tym lakiery te można kupić za naprawdę niską cenę - w SP czy Hebe nierzadko po 25, 20 czy nawet 18 zł, zaś w internecie po 15zł. Neony takie już u Essie są i ich polecać nie będę.

      Usuń
  27. szkoda ze tak krótko na pazurach wytrzymują ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety u niektórych nie przetrwają zbyt długo...

      Usuń
  28. Ta kolekcja zupełnie mnie nie porywa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię Ci się wcale, Daga, bo mnie również nieszczególnie.

      Usuń
  29. A Ty znowu kusisz lakierami, wstydziłabyś się :P :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Coś Ci kolory pozjadało,albo ja mam monitor źle ustawiony :) Ja uwielbiam tą kolekcję, nie mam z nią żadnych problemów. Prawda,że neony mają dość dziwną formułę ale mnie ona nie przeszkadza. Fiolecik uwielbiam,zielony też polubiłam (o dziwo!).
    Zajrzyj do postów o neonach :
    http://ladyanchorblog.blogspot.com/2014/07/essie-vices-versa.html
    http://ladyanchorblog.blogspot.com/2014/05/essie-neon-collection-2014-too-taboo.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, na zdjęcie wpływa wiele czynników. Światło, aparat... To masz szczęście, że nie masz problemów z tą kolekcją. Ja nawet gdybym ich nie miała, nie zachwycałabym się szczególnie kolorami. Bo nie ma czym. Essie miało o wiele lepsze kolekcje i kolory.

      Usuń
    2. Ja jestem łasa na te ich letnie kolekcje. Nie wszystkie oczywiście ale ta i “Naughty Nautical” baaaaaardzo mi pasują :)

      Usuń
    3. Naughty Nautical też baaardzo mi się podoba!

      Usuń
  31. mało "neonowe" te kolory :/ zupełnie mnie nie porwały

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uważam, że te kolory nie są jak neony, ale cóż :D

      Usuń
  32. Podoba mi się zarówno Too Taboo jak i Sittin' pretty chociaż za fioletami nie przepadam. Tym bardziej szkoda, że trwałość tak słaba :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Play Date jest podobny ze stałej szafy :)

      Usuń
  33. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  34. Szkoda, że taka słaba trwałość, bo kolory są przepiękne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektóre dziewczyny nie narzekają na trwałość, ale kupuje się na własną odpowiedzialność te neony ;)

      Usuń
  35. nie masz tragicznych skórek! ;**** :) Kolory niesamowite!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale super też nie są ;) Niemniej dziękuję :*

      Usuń
  36. te długie paznokcie to twoje zapuszczone?

    czym j pielęgnujesz...

    moje płaczą i proszą o jakiś cud który je naprawi..:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, moje, aczkolwiek już je trochę skróciłam, bo taka długość na dłuższą metę mi przeszkadza.
      Polecam Ci zaopatrzyć się w jakieś dobre witaminy. Polecają Merz Special, ja używałam Belissę. Poza tym mam wrażenie, że bardzo pomógł mi Nail Tek Xtra.

      Usuń
  37. Niby kolory ładne... ale jak zwykle w przypadku essie - strasznie wtórne, jeśli wziąć pod uwagę poprzednie kolekcje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, ostatnio Essie wypuszcza bardzo wtórne kolekcje, stąd jakoś wiele kolorów nie jest w stanie mnie zachwycić.

      Usuń
  38. Na te odcienie na pewno się nie skuszę.. :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Mam jeden niby neon z Essie, bodajże Bouncer it's me. Gorszego dziadostwa w życiu nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  40. kurcze, a ja ostatnio pomalowałam paznokcie Essie i dwa lakierem Essence, zdziwiłam się, że lakier Essie , który jest kilka razy droższy od Essence zaczął mi odpryskiwać, a Essence trzyma się nadal idealnie..:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Essie ma swoje... Ciemne strony :D A jakim malowałaś?

      Usuń
  41. A ja bardzo lubię fiolet na paznokciach i fiolet w każdej postaci :)))
    Szkoda, że neonki Essie tak zawodzą :(

    OdpowiedzUsuń
  42. Raaaany, takie letnie kolorki ale co z tą formuła?! Jestem w szoku...i przerażeniu :|

    OdpowiedzUsuń
  43. Moje zdanie na temat tej kolekcji znasz. Nie powaliła mnie. Zresztą, mam dwa neonki i tyle mi chyba wystarczy :D Co do formuły, w zupełności się z Tobą zgodzę, Essie bez dwóch zdań powinno nad nią popracować. Niemożliwym jest, by tak ogromna fala niezadowolenia do nich nie dotarła...

    OdpowiedzUsuń
  44. Ja również za neonami nie przepadam, bo podobnie jak i Ty mam problemy z ich jakością i trwałością. Generalnie kolekcja Too Taboo jest naprawdę przyjemna kolorystycznie, ale oczywiście co z tego, skoro noszenie tych lakierów jest po prostu upierdliwe... ;)

    OdpowiedzUsuń