Porównanie wysuszaczy - Good to go, Insta-Dri, Poshe, Kwik, Seche Vite

środa, 11 czerwca 2014
Długo zbierałam się do tego posta, stwierdziłam, że zanim zrobię porównanie, chciałabym zebrać więcej doświadczenia z najpopularniejszymi chyba wysuszaczami. Potem nie miałam wszystkich buteleczek, ale  z pomocą przyszły mi też dobre duszyczki ;) (Zu maluje :*) i tak oto post, który miał być już dawno, właśnie macie przed sobą. Mam nadzieję, że okaże się przydatny i pomoże Wam w wyborze :)
Pod lupę biorę: Good to go, Insta-Dri, Poshe, Kwik i Seche Vite.






Kinetics Kwik



Na pierwszy rzut postanowiłam dać Kwika, ponieważ wydaje się najlepszy z przedstawianych tu i chciałabym zwrócić Wam na niego uwagę, tym bardziej, że chyba nie jest mimo wszystko jeszcze tak popularny jak GTG czy SV. 
Kwika poznałam stosunkowo nie dawno i przypadł on do gustu zarówno mnie jak i mojej Mamie, która namiętnie go podkradała, aż nie kupiłam jej innego egzemplarza ;)
Przede wszystkim niebywałą zaletą tego wysuszacza jest fakt, że nie "glucieje" w połowie buteleczki jak ma to w zwyczaju większość wysuszaczy. Kiedy Aalimka mówiła mi o tym, nie mogłam w to uwierzyć aż sama się nie przekonałam. Wysuszacz jest w dobrej kondycji (może nie takiej jak na początku, ale zawsze) prawie do momentu wykończenia go. Dopiero praktycznie przy denku butelki zauważyłam charakterystyczne ciągnięcie się specyfiku przy zmianie jego konsystencji. Ponadto Kwik nie obkurcza lakieru, nadaje żelową powłoczkę jak w przypadku GTG, Poshe czy SV oraz schnie szybko. Ja co prawda zawsze profilaktycznie po nałożeniu wysuszacza na pomalowane paznokcie, czekałam ok. 20 minut zanim swobodnie posługiwałam się rękoma ;) Paznokcie maluję zazwyczaj na wieczór, więc dodatkowym atutem Kwika będzie brak odgnieceń pościelowych. Jeśli chodzi o zapach - jest dość intensywny inie zbyt przyjemny, ale do przyzwyczajenia. Wychodzę z założenia, że lakiery do paznokci oraz specyfiki przeznaczone do poprawiania stanu paznokci mają taką specyfikę jaką mają, więc nad ich zapachem nie warto się szczególnie rozwodzić. Trzeba przyjąć do wiadomości, że jest jak jest. Poza tym, zwłaszcza pod koniec buteleczki należy dokładnie nakładać emalię, Kwik lubi tworzyć, nazwijmy to, granicę wyglądającą jak źle nałożony lakier. I tak jednak zdecydowanie przedłuża trwałość lakieru :)
Kwika możecie nabyć w Drogeriach Hebe (w większości powinien być, aczkolwiek słyszałam o trudnościach z dostaniem go. Musicie po prostu polować) za ok. 17 zł o ile dobrze pamiętam. Internetowo w sklepie Pana Kota za 17 zł.

Poshe


Poshe jest chyba jednym z najdroższych wysuszaczy wymienionych w tym poście. Używam go obecnie i nakładałam go już tyle razy, że mogę coś o nim powiedzieć. Niestety nie znam na razie jego wydajności i nie umiem powiedzieć kiedy zgęstnieje, ale postanowiłam wrzucić go do porównania. Zapewne wiele z osób szukających informacji o wysuszaczach będzie trafiać na ten post w czeluściach internetu, więc za jakiś czas go zaktualizuję oraz zapewne poinformuję Was o aktualizacji na fan page'u.
Poshe nadaje dość duży błysk lakierowi, który szybko nie znika, a oprócz tego dość szybko wysycha. Mniej więcej 20 minut po nałożeniu, nie zdarzają mi się wgniecenia w emalii. Poshe na początku jest dość rzadki, dlatego należy uważać czy podczas przenoszenia pędzelka znad buteleczki na nasze paznokcie, kropelka substancji nie została sobie gdzieś w drodze czy też nie została upuszczona w złym miejscu paznokcia. Jego zapach jest bardzo wyczuwalny, ale moim zdaniem do wytrzymania. Mam nieco wątpliwości dotyczących wydajności. Nie używam Poshe długo, a dobił już prawie połowy. Mogę już również stwierdzić, że zdecydowanie przedłuża trwałość lakieru i jak na razie nie mam o nim złego zdania. Współpracuje mi się z nim miło, na razie nie zauważyłam też widocznej granicy, o której wspomniałam na końcu opisu Kwika.
Poshe kupiłam w Minti Shopie za 25 zł, ale pamiętam, że kiedyś można go było kupić drożej. Macie możliwość na Minti zamówić również miniaturkę za 7, 90 zł.


Good to go


Przez długi okres czasu był moim ulubieńcem i nie zapowiadało się, że zamienię ten top na inny. Mimo wszystko jednak, zaczęło mnie denerwować szybkie gęstnienie, a co za tym idzie, brak komfortu malowania. 
Top nadawał ładny błysk, który jednak niestety z czasem tracił na wyrazistości. Szybko wysychał, natomiast, gdy zaczął gęstnieć, miałam wrażenie, że proces wysuszania jest spowolniony. Wtedy całość podatna była na odgniecenia. GTG jest dużo mniej rzadki na początku stosowania niż Kwik czy Poshe. Co do wydajności - miałam wrażenie, że top ten zużywam powoli, a mniej więcej w 3/4 butelki top gęstniał i nie dało się za bardzo utrwalać nim manicure - bardzo się ciągnął. Dodam, niestety na niekorzyść topu, że niektórym dziewczynom top gęstniał jeszcze wcześniej - w połowie butelki. Chodzą słuchy w internetach, że wersja ze srebrną rączką pędzelka jest gorsza od tej z białą...
Niestety i w tym przypadku dało się zauważyć granicę między lakierem a topem w przypadku niedokładnego rozprowadzenia preparatu, gdy ten już gęstniał. Po zaczętym procesie gęstnienia, jego właściwości utrwalania manicure niestety maleją. Podsumowując - na początku nie odbiega od wcześniejszych wysuszaczy, natomiast pod koniec zaczyna ściągać lakier i nie przedłuża manicure.
GTG można kupić stacjonarnie w drogeriach Super-Pharm za ok. 39zł, natomiast w drogeriach Hebe za ok. 34zł, jeśli się nie mylę. Aktualnie coraz częściej widzę Good to go w cenie 25zł na Allegro, eZebra, eKobieca. Warto szukać.

Seche Vite




Na początku muszę od razu zaznaczyć, że testowałam jedynie miniaturki, a wersji pełnej nigdy nie miałam. Przede wszystkim SV śmierdzi, ale nie tak bardzo jak Kwik. Poza tym, wydaje mi się, że nadaje najładniejszy połysk ze wszystkich topów, jakie opiszę w tym poście, aczkolwiek depcze mu po piętach Poshe ;) Wysycha w ekspresowym tempie, niestety jeśli chodzi o małe buteleczki - bardzo szybko gęstnieje i wtedy obkurcza lakiery tworząc wyraźną granicę między topem a kolorową emalią. Generalnie mam ochotę wypróbować pełną wersję :)
SV można kupić w różnych sklepach internetowych, np. na Nocanka.pl, Minti Shopie, eZebra oraz na Allegro. Ceny wahają się od 21 zł do 30 zł. 

Sally Hansen Insta-Dri


Kupiłam go, ponieważ w pewnym momencie był na niego bum w blogosferze, więc stwierdziłam, że trzeba sprawdzić co to za cudo. Cóż... Cudem ten wysuszacz się nie okazał, a wręcz dla mnie był najgorszy ze wszystkich tu przedstawionych. Przede wszystkim nie nadawał żelowej powłoczki, którą tak lubię. Fakt, ładnie nabłyszczał lakiery, ale błysk ten znikał w zastraszającym tempie. Poza tym, top wcale tak szybko nie wysuszał kolorowych emalii, a paznokcie były długo podatne na odgniecenia. Jedyną zaletą był brak obkurczania lakieru. Ale na tym się kończy. Wiele razy czytałam jak to dziewczyny zadowolone były, że mają już pół buteleczki, po czym po tym zadowoleniu następowało zgrzytanie zębami, bo dosłownie z dnia na dzień top gęstniał. Wniosek? Nie kupię więcej.
Gdybyście jednak na fali ochów i achów chciały wypróbować ten top, znajdziecie go stacjonarnie w Super Pharm, w niektórych Rossmannach oraz CHYBA w Hebe. Wiem, że w Naturach są lakiery SH, nie przypominam sobie jednak, żebym widziała ten wysuszacz, ponieważ zwyczajnie nie zwracam już na niego uwagi. Plusem jest to, że często jest przeceniany. Jego cena waha się od 15 zł (Allegro) do 35zł. A skoro już mowa o Allegro to oprócz tego serwisu aukcyjnego, zdobędziecie Insta-Dri również na eKobiecej, eZebrze i Nocanka.pl.

Podsumowując, najkorzystniej w ostatecznym rozrachunku wypada Kwik Kinetics ze względu na to jak top zachowuje się przez cały czas jego użytkowania, a także walory cenowe. Najorzej wypada w moim zestawieniu Sally Hansen, który dał klapę u mnie na całej linii. Teraz jestem bardzo zainteresowana topem  CND Vinylux. Widziałam go w jakimś sklepie internetowym za 35zł, nie wykluczone, więc że za jakiś czas się na niego skuszę.

Chętnie poczytam o Waszych spostrzeżeniach dotyczących wysuszaczy o których napisałam lub też innych.

Buziaki,
Sylwia

105 komentarzy:

  1. Ojej, jak dobrze, że nie kupiłam tego SH, ale byłabym zła, a muszę powiedzieć, że byłam na niego bardzo napalona, ale nie mogłam znaleźć. Dziś kupiłam jednego przyjemniaczka z INGLOT- a, jutro będzie jego premiera na moich paznokciach. Strasznie jestem ciekawa jak się spisze! Miałaś może?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektóre dziewczyny są z SH zadowolone. To tylko moja opinia :) Z Inglota miałam jedynie lakiery, które zresztą trwałością zupełnie mi nie podeszły - na moich paznokciach nie trzymały się nawet dnia. Co prawda nie sprawdzałam jak trzymają się teraz, kiedy odpukać poprawił mi się stan paznokci ;) Dlatego też nawet na preparaty do paznokci tej marki nie patrzę. Ale chętnie przeczytam Twoją recenzję jak już się pojawi :)

      Usuń
  2. Ciekawy post.. z wymienionych przez Ciebie produktów nie miałam tylko Essie. Obecnie mam Poshe i uważam, że jest całkiem, całkiem. Moim faworytem jest również Kwik... tylko nie bardzo się lubi z lakierami Color Alike - nie mam ich dużo więc przeżyję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwika nie używałam chyba do Colour Alike, więc nie wiem... Ze wszystkimi innymi lakierami jakie używałam, współgrał :) Też mam teraz Poshe i jak na razie moja opinia jest pozytywna, ale zobaczymy co dalej :)

      Usuń
  3. Ze wszystkich przez Ciebie opisanych najbardziej lubię Sally Hansen i jest chyba też najłatwiej dostępny- w Rosku czy Hebe za ok. 25 zł bez promocji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, SH jest najlepiej dostępny. Chociaż GTG też ma dobrą dostępność, aczkolwiek wiele razy brakowało go na półkach Essie. To samo tyczy się Kwika.

      Usuń
    2. Kwik mi podpadł bo szybko gęstnieje, poza tym mam wrażenie, że wysusza mi skórki.

      Usuń
    3. Dziwne, mi Kwik gęstnieje dopiero przy denku, a i wysuszania skórek nie zauważyłam.

      Usuń
  4. Super post! Miałam ten sam top coat z Essie i miałam to samo, zgęstniał w połowie buteleczki. Zmieniłam go na Fast Drying Top Coat z Inglota, które jest naprawdę dobry. Używam od 4 miesięcy i zużyłam dopiero 3/4 buteleczki (przy malowaniu paznokci razy w tygodniu). Ale zwrócę uwagę na ten kwik ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przy malowaniu paznokci 2 razy w tygodniu :P

      Usuń
    2. Dziękuję :) Do inglota nie zaglądam z uwagi na to, że ich lakiery kiepsko trzymają się mojej płytki. Ale może warto zainteresować się ich preparatami do wykańczania makijażu... Aczkolwiek chyba na razie wystarczy mi to, co mam i przetestowałam :)

      Usuń
  5. ja jakoś nie przepadam za wysuszaczami, wole naturalne opcje :)

    Wiolka-blog KLIK

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam 3 z nich :) Poshe,Kwik i Seche a z tych trzech najbardziej odpowiadał mi Kwik,najbardziej sprostał moim oczekiwaniom :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo wszystko Kwik chyba też najbardziej sprostał zadaniu i uważam go za najlepszy z wymienionych z wielu względów :) Przede wszystkim nie czujesz się zrobiona w bambuko, bo kończysz go prawie w całości ;)

      Usuń
  7. Miałam GTG, Poshe, wysuszacz z Nail Teka i Insta Dri z Sh. Nail tek był słaby, w porownaniu z resztą, Poshe ladnie nablyszcza, ale ściaga lakier. GTG byl moim faworytem, ale tez sciaga lakier, zwlaszcza po jakims czasie. Obecnie najbardziej lubie ten z SH, ale spróbuję Kwika z ciekawosci ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O wysuszaczy z Nail teka nie słyszałam, ale jeśli chodzi o tę markę, to chyba poprzestanę na ich odżywkach, które nawiasem mówiąc sprawdzają się u mnie rewelacyjnie :) Mi Poshe jeszcze nie ściąga lakieru, zobaczymy jak dalej :) GTG też był moim faworytem, bo myślałam, że każdy wysuszacz ma to do siebie, że po jakimś czasie będzie ściągał lakier. Ale Kwik radzi sobie z wysuszaniem o wiele lepiej :)

      Usuń
  8. Ostatnio szukam dla siebie dobrego topu i na razie ciężko idzie. :( Ten od Sally kupiłam i jest baardzo kiepski, a Kwik totalnie mnie zaskoczył! Albo zmienili skład albo trafiłam na bubla - po ponad 24h lakier wciąż był lepki i podatny na odgniecenia!! Sprawdzałam go na wzorniku na innych lakierach, ale efekt ten sam... :( Sache mi nie odpowiada, Goog To Go odstrasza gluceniem i powoli kończą mi się możliwości, ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do Kwika to jestem bardzo zdziwiona, bo jeszcze w przypadku tego wysuszacza się z czymś takim nie spotkałam. Kup może jeszcze jeden egzemplarz dla pewności. Raczej nie sądzę, aby zmieniali skład.

      Usuń
  9. jeszcze do niedawna SH był moim faworytem, wcześniej SV i Poshe ale wkurzało mnie, że ściągały lakier. potem kupiłam Kwika i pokusiłam się na ponowną próbę z GTG i powiem Ci, że GTG wygrywa. co prawda Kwikowi nie zdążyłam dać za dużej szansy, bo został pobity :D sama się zabieram za recenzję porównawczą i coś mi nie idzie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli jednak wróciłaś do GTG :) Essie to jednak Essie :D Zobaczymy jaki będzie mój powrót do tego wysuszacza, bo mam teraz buteleczkę z białą zakrętką. Niby ten lepszy egzemplarz, ale poczekajmy ;)
      OOo, spręż się i napisz taką recenzję! Ciekawa jestem co tam wysmarujesz :D

      Usuń
  10. A ja właśnie bardzo lubię SH i nie mam do niego tylu zarzutów, co Ty. Nie uważam, żeby był dużo gorszy od Kwika, który jest również i moim faworytem. Za to najmniej polubiłam Poshe i SV ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widocznie na Twoich paznokciach zachowuje się inaczej :) Poza tym, lubię jednak to wykończenie żelowe, a SH go nie ma. Ty masz dość grube paznokcie, czego Ci zazdroszczę - z takim charakterystycznym wzgórkiem, więc u Ciebie prawie każdy lakier wygląda pewnie jak hybrydka :) Ja niestety paznokcie mam dość płaskie, stąd chcę sobie dodać trochę grubości żelowymi wysuszaczami. Ale pomijając tę kwestię, Kwik po prostu nie zachowywał się u mnie dobrze :)

      Usuń
  11. Miałam i mam tylko Seche. I w sumie jestem bardzo zadowolona więc pewnie na razie nie będę testować innych ;) tak myślę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po skończeniu wysuszaczy, które mam w zapasach, planuję kupić pełen wymiar Seche. Zobaczymy jak będzie się zachowywał, bo jak na razie tak jak pisałam - miałam tylko miniaturkę, więc nie czuję, że w pełni przetestowałam produkt ;)

      Usuń
  12. Moim ulubieńcem jest z kolei właśnie Insta-Dri, a w zapasach czeka GTG.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co kto lubi :) Cieszę się w takim razie, że SH się u Ciebie sprawdził. Czekam na opinię GTG. Miałaś już czy będziesz testować po raz pierwszy?

      Usuń
  13. Mam Sally Hansen Insta-Dri i jestem z niego bardzo zadowolona :-) spisuje się na 6, dopiero przy samym końcu trochę mi zgestnial ale nie robi mi to jakiejś różnicy. Następnym razem wypróbuję Kwika, bo przed SH myślałam czy go nie kupić. A rozmazuje wzory Kwik?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie robię wzorów, więc nie wypowiem się we własnym imieniu, ale wiem, że wiele lakieromaniaczek robiących wzory nic nie mówiło o ich rozmazywaniu przez Kwika. Używa go Aalimka, używała też chyba Tamit24 i były zadowolone z tego co zawsze słyszałam :)

      Usuń
    2. Aha to spoko :-) często używam naklejek wodnych wiec jestem ciekawa jak wygląda to u niego. Jak wykończe SH to kupię Kwika i zobaczymy jak się będzie spisywał :-)

      Usuń
    3. Spróbuj. Kwi powinien dać radę :)

      Usuń
  14. Ja nigdy nie używałam wysuszaczy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakbyś spróbowała, to już bez wysuszacza nie mogłabyś żyć :D

      Usuń
  15. Bardzo przydatne porównanie :) Ja obecnie jestem zachwycona wysuszaczem z BelArte :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzekomo BelArte działa bardzo podobnie do Kwika :) Ale mimo wszystko ten drugi jest trochę lepiej dostępny ;)

      Usuń
  16. Ja z Sally Hansen jestem bardzo zadowolona, ale kiedy tylko go skończę, wypróbuję Kwika :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są zwolennicy topu z SH, są i przeciwnicy :) Ja zdecydowanie wolę Kwika i bardzo Ci go polecam :)

      Usuń
  17. ja tam najbardziej lubię top fluo z wibo, jest tani i jak się okazuje czasem lepszy od tych droższych

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z Wibo nie mam zbyt dobrych doświadczeń, zresztą po tylu miesiącach bycia ich ambasadorką zdążyłam wyrobić sobie opinię o jakości ich kosmetyków. I w tym momencie nie uważam, aby ten top był lepszy od droższych, ale to już kwestia indywidualna :)

      Usuń
  18. Szkoda, że po Kwika musiałabym jechać dopiero do Krakowa :( Poshe mam i kupiłam za 18zł w necie :) Insta dri kupiłam na promocji w rossku i dopiero będę do próbować. Reszty nie miałam i raczej nie kupie o tym CND tez sporo słyszałam i mnie kusi. Jak na ten moment Poshe mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście wielka szkoda, ale w poście napisałam, że można się w niego zaopatrzyć również internetowo - w sklepie Pana Kota :) Poshe za 18zł to bardzo dobra cena :) Ja właśnie o CND tak dużo nie słyszałam, ale skoro to Vinylux to może być dobry :)

      Usuń
  19. z tych podanych przez Ciebie nie miałam jeszcze styczności z Poshe i Seche, ale zgodzę się w 100% z tym że w przypadku Kwika jest największy szał :)

    OdpowiedzUsuń
  20. od kilku lat używałam seche, jakiś czas temu z ciekawości przerzuciłam isę na poshe i nie widzę miedzy nimi różnicy. Natomiast problem gęstnienia rozwiązałam kupując rozcieńczacz Seche i dzięki temu mogę spokojnie zużyć topcoat do końca ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wypowiedzieć się w 100% na tę chwilę nie mogę, bo nie używałam pełnego wymiaru SV. Mimo to jednak widzę między nimi różnicę. Seche Restore to dobry patent :)

      Usuń
  21. Na chwilę obecną jestem zadowlona z SH ale zgadzam się, że nie jest jakimś strasznie ekspresowym wysuszaczem i niestety brakuje mu tego połysku. Teraz z ciekawości kupiłam Seche Vite w pełnowymiarowej buteleczce i czekam jak się sprawdzi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że bardziej przypadnie Ci do gustu jednak SV ;)

      Usuń
  22. A ja lubię Insta Dri. Mam w użyciu już drugą buteleczkę :)
    Porównania z innymi wysuszaczami nie mam. Jeszcze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem jaka będzie Twoja opinia po wypróbowaniu innych wysuszaczy :)

      Usuń
  23. Rany, dzięki za tego posta sis! Zakup wysuszacza chodzi za mną od kilku dni! A że dzisiaj będę w Hebe to spojrzę na ten przez Ciebie polecany :) Wkurza mnie jak muszę czekać aż lakier wyschnie, w końcu nie wytrzymuje , muszę zepsuć i od nowa... :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja myślałam, że to Orly, co pokazałaś na Insta to wysuszacz ;) Ciekawa jestem czy udało Ci się zdobyć Kwika :)

      Usuń
  24. Póki co znam Essie GTG w wersji z USA, wspominam go miło :)
    Aktualnie mam Sally Hansen Insta Dri, jest oki, z tym, że zauważyłam, że po 2-3 dniach potrafi kruszyć lakier na płytce, tworząc takie podłużne paski, które nadal pozostają na płytce.
    Myślę, że kolejnym będzie SV :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba kojarzę tę wersję... Czy ma białą nakrętkę i znaczek Essie na buteleczce?
      U mnie SH tak się nie zachowywał, ale to znak, że musisz zmienić wysuszacz :P

      Usuń
    2. Tak dokładnie, biała zakrętka i niebieski znaczek Essie na buteleczce :)
      Zmienię, zmienię na pewno :)

      Usuń
  25. Od paru lat używam wyłącznie SV, który w duecie z Restore wywiązuje się ze swojego przeznaczenia wyśmienicie.Kupuję duże butle, nie cierpię miniaturek.
    SH to było nieporozumienie, Poshe także. I jak mam wybierać wolę Quickena z Nail Teka.
    Co jakiś czas kupuję jakiś nowy top coat, by wypróbować/porównać ALE wciąż wracam do SV i chyba nie skuszę się już na nic nowego. Mam swój ideał, który może nie jest perfekcyjny lecz to mój ideał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Quickenie słyszałam jedynie kiepskie opinie. Jednak z Nail Teka zdecydowanie wolę odżywki. Co do Sv, to jest to jakieś rozwiązanie, aby kupić Seche Restore. Zapewne za jakiś czas rozważę tę opcję.
      Ja zamierzam wypróbować jeszcze top z CND :)

      Usuń
  26. Czekałam na takiego prosta:) bardzo pomocny:)

    OdpowiedzUsuń
  27. używam obecnie głównie Poshe, ale jestem bardzo ciekawa tego Kwika, jak Poshe zgęstnieje, to się zaopatrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Na Kwik Kinetics poluję od dłuższego czasu, ale nigdzie nie mogę go dorwać. Mam nadzieję, że w czasie kolejnej wizyty w Hebe będzie dostępny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zupełnie nie mam problemu z kupnem Kwika, więc dziwię się na te Wasze problemy z dostępem :D

      Usuń
    2. ja go widzę zawsze jak jestem w Hebe na Centralnym, nawet dziś z ciekawości sprawdziłam - i był :)

      Usuń
    3. Ja też zazwyczaj je widzę, jeśli zwrócę na nie uwagę :)

      Usuń
  29. Aktualnie używam Poshe, zostało mi go mniej więcej 1/4 buteleczki i jest już mocno zgluciały. Oczywiście wszystko zależy od częstotliwości używania, swój egzemplarz mam długi czas, a gęstnieć zaczął dopiero niedawno. Im bardziej się ciągnie, tym bardziej się kurczy podczas schnięcia i efekt jest już daleki od idealnego, ale ogólnie bardzo go polubiłam.
    Teraz chciałam kupić Seche, ale może skuszę się na Kwika, skoro tak zachwalasz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba każdy z wysuszaczy reaguje podobnie na paznokciu, gdy preparat zaczyna gęstnieć - właśnie kurczeniem. Z Seche rozwiązaniem może być, jak pisała między innymi Hexx - Seche Restore. A Kwik nie gęstnieje prawie do końca :)

      Usuń
  30. Z powyższych nie znam tylko Kwika, ale póki co mam zapas SV, wiec może kiedyś...
    Co do SH to zgadzam się. Przy 2 warstwach lakieru nie jest jeszcze źle, choć do SV wiele mu brakuje. Za to wystarczy małe zdobienie i schnie dniami. Co do Poshe to wydaje mi się, że to z h2t jest jakieś lepsze od tych z allegro. U mnie od lat króluje jednak Seche, szczególnie ze mam zapas Seche Restore.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi sie coś kojarzyło, że jednak Kwika znasz... No nic, w każdym razie, polecam go poznać :)
      Co do SH - nie wiem jak ze zdobieniami, bo nie robię, ale wyobrażam sobie, że więcej niż dwie warstwy mogą być dla niego problemem. Poshe mam z Minti, nie wiem jak się ma do tych z Allgero i h2t. Coś czuję, że też przerzucę się na SV oraz Seche Restore, ale jeszcze chcę wypróbować CND:)

      Usuń
  31. Ten Kwik już od dawna mnie kusi, jak tylko wykończę Poshe to go kupię :) Wcześniej miałam Insta-Dri i go lubiłam, to był mój pierwszy top tego typu, wreszcie pożegnałam się z pościelowymi odgniotami :D ale jakoś w połowie buteleczki zaczął mi bąbelkować więc już go nie używam :/ Poshe jest na razie leszy bo nie gęstnieje i nie bąbelkuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. SH jest moim zdaniem do kitu, co zresztą widać w powyższym poście ;) U mnie Poshe na razie też jest ok, zobaczymy jak dalej. Kwik koniecznie wypróbuj:)

      Usuń
  32. Aalimka też przekonała mnie do spróbowania Kwika, ale jeszcze tego nie uczyniłam. Z racji posiadania GTG i SV chyba szybko to nie nastąpi. Aż ciężko mi uwierzyć, że może bardziej walić niż SV :D Teraz nie wiem czy chcę się o tym przekonać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież dawno już kupiłaś Kwika, myślałam, że już go używałaś :D A jednak, Kwik zachwyca zapachem bardziej niż SV :P Ale spokojnie, nie jest aż tak drastycznie ;)

      Usuń
  33. Nie używałam nigdy innego wysuszacza niż Seche, zastanawiam się nad Kwikiem gdy SV mi zglucieje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem z trwałosci możesz być zadowolona bardziej niż z SV:)

      Usuń
  34. Ja mam wysuszacz z essence - ale on żyje swoim życiem ! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam kiedyś wysuszacz w kropelkach Essence, ale użyłam kilka razy i oddałam. To był najgorszy wysuszacz ever :O

      Usuń
  35. Z wymienionych przez Ciebie znam jedynie GTG, wkurza mnie to, że tak szybko gęstnieje. Zaskoczyłaś mnie opinią o tym z SH, do tej pory słyszałam same pochlebne recenzje :) Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie od pewnego momentu czytam także sporo tych mało pochlebnych opinii o SH :) Spróbuj Kwika ;)

      Usuń
  36. GTG nie znam, wiec jak dla mnie nr 1 to Poshe. Kupiłam na spółkę z KOTem dużą butlę i jestem bardzo zadowolona. A w Alphanail buteleczka kosztuje 15 zł :) SH u mnie sprawdza się przyzwoicie, ale denerwuje mnie, że po pewnym czasie traci ten połysk, SV za bardzo obkurcza lakier i za szybko gluci. Kwika stawiam na równi z Belarte wet glaze, ale chyba do niego już nie wrócę :) jednak czas wysychania dla mnie najlepszy jest w Poshe. Przeklinam za to Inglota: dla mnie to szit :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na spółkę dużą butlę? W sensie mówisz o 14ml? Ona nie jest taka duża przecie! :D Mnie w ogóle Sh denerwuje, więc może nie bedę się wypowiadać ;p A co do Bel Arte to słyszałam, że jest bardzo podobny do Kwika.

      Usuń
  37. Kiedyś używałam bardzo namiętnie SH, ale to glucenie sprawia że nie jest warty swojej ceny. Obecnie Kwik na zmianę z Poshe, bo oba trzymają się w dobrej kondycji do ostatniej kropelki, cokolwiek zapach Kwika już mnie irytuje, ale i tak nie tak bardzo jak SV, którego nie mogę używać bo mi aż niedobrze ;P

    Revlony są jeszcze dobre ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę, to dałaś mi nadzieję, że mój Poshe będzie się długo trzymał bez gęstnienia :) Kurczę, a dla mnie Kwik śmierdzi bardziej niż SV :P

      Usuń
  38. Ja jeszcze nie miałam żadnego z tych wysuszaczy. Jak dotąd męczę się tylko z Golden Rose, który chyba jest dość kontrowersyjny, bo jedni go kochają a u mnie pęka dzień po użyciu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Golden Rose słyszałam niewiele, ale rzeczywiście jedni go kochają, inni znów nienawidzą. Mi nie podobał się fakt, że rzekomo trzeba odczekać chwilę zanim nałoży się top. Ale kurde, skoro to wysuszacz to na co mam czekać?:D

      Usuń
  39. Ja też nie za bardzo polubiłam się z Insta-Dri... testowałam dwa wysuszacze SH i Seche Vite i SV jest dla mnie ideałem, więc nawet nie szukam dalej, choć bardzo chciałabym upolować Kwik Kote - niestety w Hebe bywam bardzo rzadko, a jak już jestem, to ten wysuszacz jest wysprzedany ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. SV ideałem? A nie glucieje Ci w połowie?

      Usuń
  40. To coś może śmierdzieć jeszcze bardziej, niż SV? :P Mimo wszystko, ja od pewnego czasu stawiam właśnie na niego, buteleczka po buteleczce. Zapewnia mi piękny połysk, na którym mi zależy i szybko schnie. Na skład i wątpliwie przyjemny aromat przymykam oko :)
    Zainteresowałaś mnie tym topem z CND, gdzie go wypatrzyłaś? :)
    Aha! Poshe rzeczywiście jest mało wydajny, znika jak woda :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może :D Przede wszystkim ma moim zdaniem zupełnie inny zapach (żeby nie napisać swąd :P) niż pozostałe wysuszacze. Pachnie trochę... Chińsko ;P Pełny wymiar SV zamierzam kupić jak już wykorzystam moje wysuszacze i wypróbuję CND. No, chyba, że CND tak mi przypadnie do gustu ;)
      Jest np. na eZebra :)

      Usuń
    2. Właśnie sprawdziłam - na Allegro też jest tego pełno :)

      Usuń
  41. mam poshe i używam go tylko, jak bardzo się spieszę, powód jest jeden - niesamowicie skraca trwałość lakieru :( zawsze szybko "pozbywam się" lakieru, cokolwiek bym z nim nie zrobiła (bazy, topy, wysuszacze...), ale z poshe znika w tempie wręcz błyskawicznym - ledwo wytrzymuje 24 godziny i potem odchodzi PŁATAMI, nie muszęnawet zmywać lakieru, wystarczy go podważyć i znika :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A odtłuszczasz paznokcie przed nałożeniem lakieru? Dla mnie to był klucz do sukcesu :)

      Usuń
  42. nie miałam żadnego ale nad seche się zastanawiam. Moim hitem jest OPI Rapidry. jest wprost idealny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam OPI Rapiddry w miniaturce i niestety jakoś nie szczególnie miło go wspominam.

      Usuń
  43. Wow, pierwsza negatywna opinia dotycząca Insta-Dri, jaką miałam okazję czytać :) Sama go jeszcze nie próbowałam ze względu na ogólną niechęć do produktów tej marki. Z porównania znam tylko SV, od którego zaczynałam i GTG, na którym chwilowo i skończę, ze względu na przestawienie się na manicure żelowy.
    Na początku byłam zachwycona SV, głównie ze względu na to co i Ty zauważyłaś - cudowny, lustrzany wręcz blask. Niestety gęstnieje on tak szybko, że kupowania go przestało mieć dla mnie sens. Do tego zdarzało mu się dość często obkurczać lakier.
    GTG też według mnie nie jest idealne, ale bardzo je polubiłam. Miałam dwie buteleczki i obie zgęstniały mi dopiero, gdy pozostało w nich ok. 1/4 płynu. Mimo wszystko, to nie był glut i używało się go już trochę gorzej, ale dalej było to możliwe i nie aż tak problemowe, nie wpływało to również na jego działanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu, ja takie opinie już widywałam. Nie będę pisać, że nie masz czego żałować, bo jak widać po komentarzach dziewczyn, niektóre z nich polubiły się z tym topem :)
      Jeśli chodzi o SV to podobno pomaga Seche Restore. Mi GTG też przypadło do gustu i lubiłam go dopóki nie użyłam Kwika. Mimo wszystko jednak, mam w zapasach GTG :P

      Usuń
    2. Wiem o Seche Restore, ale trochę to wkurzające, że zakup jednego produktu z firmy, wymaga kupienia drugiego, by trzymać go w odpowiedniej kondycji, zwłaszcza że nie są najtańsze.

      Usuń
  44. fajne porównanie, ja dopiero jestem przy testach Poshe, wcześniej miałam SV i byłam z niego tak zadowolona, że długo musiałam sama siebie przekonywać żeby spróbować czegoś innego ;) siła przyzwyczajenia!
    ps. a zapach SV mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  45. parę lat temu też porównywałam te topy, tylko kwika nie próbowałam bo w moim Hebe nie ma bububu :( ja się przerzuciłam na zwykłe topy a z wysuszaczy pozostałam wierna Poshe, przeprosiłam się też ciut z Seche ale tylko ciut :D

    OdpowiedzUsuń
  46. Ale czytanie....poszukam recenzji gdzie indziej :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar zostawić w komentarzu reklamę swojego bloga bez skomentowania w sensowny sposób posta, to nie licz na to, że do Ciebie zajrzę ;) Szanuję pracę innych i chciałabym, aby szanowano moją :)





SZABLON BY: PANNA VEJJS.