Iwostin Sensitia - krem intensywnie nawilżający SPF 20

niedziela, 8 czerwca 2014
Do marki Iwostin podchodzę z rezerwą odkąd kiedyś na jednym z ich produktów się sparzyłam. Mimo że moje spotkanie z ich płynem micelarnym nalezało do udanych, to nadal nie mogę przekonać się do marki. Może dlatego, że generalnie te apteczne nie są mnie w stanie przekonać oprawą graficzną i całą zapachową otoczką? Wiem, im mniej barwników i aromatów, tym lepiej. Ale cóż, lubię ładne zapachy, a gdy do tego dobrze działają...
Krem Iwostin Sensitia intensywnie nawilżający SPF 20 zapachu nie posiada, ale jeśli chodzi o właściwości - muszę przyznać, że jestem zadowolona.



Jest to krem przeznaczony dla wrażliwców - skóry skłonnej do podrażnień i alergicznej. Według producenta intensywnie i długo nawilża, działa przeciwrodnikowo oraz chroni przed promieniowaniem UV. Posiada skłądniki aktywne, takie jak: 

Preregen™
Zapewnia odpowiedni poziom nawilżenia skóry. Zawiera proteiny sojowe, które nawilżają i dostarczają skórze składniki odżywcze, a także stymulują metabolizm komórkowy, dzięki czemu skutecznie opóźniają proces starzenia się skóry. Preregen™ wspomaga naturalny system chroniący skórę przed wolnymi rodnikami.

Witaminy C i E
Działają antyoksydacyjnie, chroniąc przed działaniem wolnych rodników odpowiedzialnych za starzenie się skóry.

Filtry UVB: SPF 20 / UVA 14
Skutecznie chronią przed szkodliwym działaniem promieniowania UV.

Skład: Aqua, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Ethoxydiglycol, Polyglyceryl-3 Methylglucose Distearate, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Caprylic/Capric Triglyceride, Isopropyl Palmitate, Glycerin, Paraffinum Liquidum, Octocrylene, Glyceryl Stearate, Tocopheryl Acetate, Cetearyl Alcohol, Soybean (Glycine Soya) Protein: Oxido Reductases, Phenoxyethanol, Methylparaben, Propylparaben, Ethylparaben, Butylparaben, Sodium Acrylate/acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Isohexadecane, Polysorbate 80, PEG-8, Tocopherol, Ascorbic Acid, Ascorbyl Palmitate, Citric Acid, Parfum.

Pierwszą rzeczą, która rzuca się zapewne w oczy jest zawartość parafiny w składzie. Niby kosmetyk apteczny, ale wiele z Was składnik ten zapycha. Reszta, mniej rozumianych zapewne nie tylko przeze mnie kosmetyków to m.in. na drugim miejscu filtr UV chroniący przed słońcem - to dla kosmetyku bardzo na plus, jeśli szukamy specyfiku chroniącego przed promieniami; następnie humekant i emolient zatrzymujące w naszej skórze odpowiedni poziom nawilżenia, raz jeszcze filtr UV, emolienty, gliceryna, parafina, filtr UV, kilka emolientów, wcześniej wspomniana soja, 5 konserwantów, dale jeszcze jeden emolient i antyoksydanty hamujące procesy starzenia, kwas cytrynowy i perfumy.

Jak widać wiele w kosmetyku tym substancji tworzących na naszej skórze filtr ochronny przeciwko utracie wody oraz filtrów promieniowania UV. Jeśli chodzi o konserwanty - nie oszukujmy się, każdy kosmetyk, który ma przetrwać dłużej, musi je mieć. Oby tylko nie miał ich zbyt dużo...



Zanim przejdę do moich odczuć, wypadałoby napisać trochę o opakowaniu. Krem zamknięty jest w 50 ml tubce zamykanej na zatrzask. Zatrzask nie nastręcza problemów przy otwieraniu, jednocześnie jednak mam pewność, że jest on szczelny, a produkt nie wypłynie. Jeśli chodzi o design - jest zwykły, przywodzący na myśl apteczne kosmetyki (do których zresztą marka Iwostin się zalicza) i co tu dużo mówić - nie skradł mojego serca. Jednak nie wygląd jest przecież najważniejszy...



Zawartość jest już dużo ciekawsza. Po wydobyciu produktu z tubki naszym oczom ukazuje się biała maź o dość lekkiej konsystencji. Kosmetyk stosowałam na noc (nawilżające kosmetyki pozostawiam właśnie na wieczór). Aktualnie moja cera nie potrzebuje zbyt dużej dawki nawilżenia, toteż nie jestem w stanie stwierdzić jak zadziałał by ten krem z serii Sensitia na cerze przesuszonej. To, co mogłam zaobserwować w działaniu, to utrzymanie odpowiedniego poziomu nawilżenia w skórze oraz uczucie gładkości cery po nałożeniu i wchłonięciu specyfiku. Tu wspomnę również o samym nakładaniu - krem należy dobrze wmasować w cerę, ponieważ w niektórych miejscach może pozostawiać lekki, biały nalot, jest on jednak zdecydowanie mniejszy niż w kremie Make Me Bio Beautiful Face, który opisywałam TU. Krem nie podrażnił żadnej z okolic mojej cery, nie spowodował również powstania nieprzyjaciół. Jeśli chodzi o zapach - mimo że składnik "Parfum" znajduje się na końcu składu, ja żadnej woni nie wyczuwam.


Kosmetki Iwostin Sensitia oraz ten krem możecie kupić w większości aptek. Powinien kosztować ok. 35zł.

Ciekawa jestem Waszych przygód z kosmetykami Iwostin. A może miałyście już do czynienia z serią Sensitia?

Buziaki,
Sylwia

42 komentarze:

  1. A ja lubię kremy apteczne, do bezzapachowych jestem przyzwyczajona, koi to bardzo moją cere.
    Może się skuszę na ten z Iwostin jak skończy mi się obecny krem apteczny w podobnej tubce ;D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tobie one służą :) Ja mogę jednak trochę poszaleć mając skórę normalną ze skłonnościami do zmian w strefie T ;)

      Usuń
  2. O Iwostin słyszałam duzo, ale nie mam problemów z wrazliwa skórą i zawsze wspólczuje tym wrazliwcom.. :(, chociaz ostatnio zaczelam miec podrazniona skóre pod oczami i powiek, a niby wszystko robie tak jak zawsze.. nie mam pojęcia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie kremy dla wrażliwców moim zdaniem są dobre nie tylko dla osób borykających się z delikatną skórą. Może powinnaś zmienić krem pod oczy, jeśli stosujesz? Możliwe, że to on wywołał to podrażnienie.

      Usuń
  3. Ja miałam od nich płyn micelarny i krem przeciw nadmiernej potliwości. Żaden z tych kosmetyków się nie sprawdził i z tego powodu jakoś nie czuję chęci wypróbowywania ich produktów. Dobrze, że ten Cię nie podrażnił ani nie spowodował zapchania skóry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miałam płyn micelarny. Odczucia były pozytywne, aczkolwiek mnie też jakoś szczególnie nie zachwycił. Widać są marki, które w jakiś sposób się wyróżniają i takie, które wywołują ambiwalentne uczucia ;)

      Usuń
  4. moim ulubionym produktem jest żel do mycia twarzy purritin -
    mam ochotę ten krem wypróbować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Puritinu nie miałam, ale kojarzy mi się, że to dla trądzikowców?

      Usuń
  5. Ostatnio używam od nich bardzo fajnego kremu do twarzy z serii na naczynka , muszę poznać bliżej markę, bo mnie intryguje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak? To w takim razie ten krem mógłby Ci się spodobać :) Jeśli masz problem z naczynkami to pewnie Sensitia nie zrobiłaby Ci krzywdy:)

      Usuń
  6. Ja coraz bardziej lubię produkty apteczne a ten krem byłby idealny dla mojej suchej cery ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro tak to myślę, że możesz go wpisać na listę zakupów;)

      Usuń
  7. Z tej serii miałam odżywczy krem na noc z witaminami C i E. Bardzo dobrze go wspominam, świetnie nawilżał cerę. Aktualnie jednak moim ulubieńcem na noc jest multilipidowy krem odżywczy z Pharmaceris A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A z tymi witaminami o mnie zainteresowałaś :) Ja z Pharmaceris A uwielbiam z kolei lekki krem głęboko nawilżający :)

      Usuń
  8. Właśnie od pewnego czasu używam tego kremu i jestem z niego całkiem zadowolona. Choć nie skradł mojego serca tak, jak Pharmaceris A, to jednak jest to dobry produkt, warty polecenia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Z Iwostinu jeszcze żadnego produktu nie miałam, ale ta parafina w składzie nie za bardzo mi się podoba. Zazwyczaj w przypadku kremów do twarzy parafina powodowała u mnie zapychanie, dlatego też staram się jej unikać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro tak, to lepiej dmuchać na zimne :)

      Usuń
  10. Do marki Iwostin jestem mocno uprzedzona.
    Kilka miesięcy temu ich krem na niedoskonałości wywołał na moim policzku wysyp.
    Leczę to cholerstwo do dzisiaj ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem Cię, bo sama miałam podobnie. Ale że utrzymuje się aż do tej pory?

      Usuń
  11. Po Twoim opisie widzę, że się u mnie nie sprawdzi.
    Szkoda, bo mimo mieszanej cery, lubię sięgać po kosmetyki tego typu.
    Najczęściej właśnie zawierają parafinę, której moja skóra nie toleruje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro Twoja cera parafiny nie toleruje, to rzeczywiście lepiej dmuchać na zimne i zająć się innymi kosmetykami :)

      Usuń
  12. Nie miałam jeszcze niczego z tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja również nie miałam jeszcze nic z Iwostinu :) ale co do zapachu kremu to ja wolę te bezzapachowe więc tutaj mi brak wyczuwalnego zapachu by nie przeszkadzał :)

      Usuń
    2. Joanna, jeśli wolisz bezzapachowe to myślę, że ten kosmetyk w tej kwestii przypadłby Ci do gustu. Ja jednak jestem fanką ładnych aromatów w kosmetykach, dla mnie mimo że może mniej zdrowo, ale bez tego kosmetyk jest jakiś "goły";)

      Usuń
  13. Miałam kiedyś krem, który się nie sprawdził i od tej pory jakos nie kupuję ich kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jeden z ich kremów też się nie sprawdził zbyt dobrze, dlatego mam dystans do marki.

      Usuń
  14. Miałam żel do mycia twarzy ale z takiej serii zielonej bardzo go sobie chwalę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie kojarzę szczerze mówiąc. Do jakiej cery jest przeznaczony?

      Usuń
  15. Nie znam tej firmy. Gdy potrzebuję czegoś mocno nawilżającego sięgam po krem z LRP.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. LRP zupełnie się u mnie nie sprawdziło...

      Usuń
  16. Od kilku tygodni go testuję i mam na jego temat dobre zdanie. Obawiam się jednak, że moich ulubieńców nie pobije ;) Ze względu na dosyć wysoki SPF jest dobrym kremem na lato :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest chyba kosmetyk z kategorii "dobry, ale szału nie ma" ;)

      Usuń
  17. Ja z Iwostin miałam tylko kosmetyki do opalania i żel do mycia twarzy, ale nie wspominam zbyt dobrze :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiedziałam, że Iwostin ma kosmetyki do opalania. Ja generalnie przygody z Iwostinem też średnio wspominam, ale nie zapowiada się, aby ten krem zrobił jeszcze coś złego mojej buzi ;)

      Usuń
  18. Brzmi ciekawie :-) Lubię Iwostin, ich kosmetyki raczej się u mnie sprawdzały. Tego jeszcze nie próbowałam ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli polubiłaś się z Iwostinem, to myślę, że ten krem bardzo przypadłby Ci do gustu :)

      Usuń
  19. w mojej aptece na wsi kosmetyki iwostin kosztują powyżej 50 zł. mają niezłą przebitkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, zależy jaki kosmetyk. Ale może się zdarzyć tak, że jeśli to prywatna apteka, to ceny mogą być wyższe.

      Usuń
  20. Ładowanie tej paskudnej parafiny gdzie popadnie nigdy nie spotka się z moim zrozumieniem, chociaż zdaję sobie sprawę z powodów, dla których jest tak szeroko rozpowszechniana. Jedynym kosmetycznym odstępstwem, którego się dopuszczam jest okresowe stosowanie balsamów, czy żeli pod prysznic z tym składnikiem, moja twarz mogłaby się w takiej sytuacji naprawdę mocno zbuntować.

    Co do samej marki Iwostin, to używałam kiedyś kilku propozycji, ale z tej zielonej serii, przeznaczonej dla trądzikowców. I w sumie... średnio je wspominam :) Miłości między mną a tymi kosmetykami nie było i raczej nie będzie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie rozumiem dodawania tego składnika do kosmetyków, tym bardziej, że wiele dziewczyn ma z nim problem. Mi parafina w składzie zazwyczaj szkody nie robi, ale jestem świadoma tego, że i tak zdrowa nie jest.

      Zauważyłam, że chyba sporo osób nie polubiło się z Iwostinem :)

      Usuń
  21. Miałam kiedyś ich żel do twarzy i niestety lipa,parafina niestety potrafi mnie zapychać

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar zostawić w komentarzu reklamę swojego bloga bez skomentowania w sensowny sposób posta, to nie licz na to, że do Ciebie zajrzę ;) Szanuję pracę innych i chciałabym, aby szanowano moją :)





SZABLON BY: PANNA VEJJS.