Bath & Body Works, balsam do ciała Paris Amour

czwartek, 24 kwietnia 2014
Długo zbierałam się, aby dodać recenzję choć jednego z produktów Bath & Body Works. Podejrzewam, że hamował mnie fakt łączący się z koniecznością zaprezentowania Wam jak najlepiej zapachu kosmetyków, bowiem w tym sklepie to właśnie zapach jest czymś co najbardziej przyciąga klienta. Na szczęście mimo wszystko idzie to w parze z działaniem i nie otrzymujemy pięknie pachnącego, ale pielęgnacyjnego bubla ;) Ich produktów wypróbowałam już dość dużo, sporo znajduje się też w zapasach zrobionych jeszcze na zeszłorocznej letniej? jesiennej? promocji. Czas, więc opowiedzieć co nieco o tych produktach, a nie tylko przedstawiać je pokrótce w denkach. Na pierwszy ogień pójdzie balsam Paris Amour, który dostałam na moje 22-gie urodziny od Karotki. Minęło już półtora roku, a ja jakoś boję się go zużyć :D Ten zapach jest dla mnie zbyt cenny ;)

Kosmetyki Bath & Body Works przyciągają swym zapachem klienta już na odległość kilkadziesiąt kroków. Zawsze, ale to zawsze będąc w Złotych Tarasach w pobliżu sklepu marki, czuję pomieszanie woni wywodzących się z wnętrza. Należy zaznaczyć od razu, że są osoby kochające ten sklep, są również te, które nie rozumieją jego fenomenu, a zapachy jakie można w nim kupić przyprawiają ich o mdłości. Dlatego przed zakupem warto najpierw powąchać, wypróbować i sprawdzić czy nasze nozdrza tolerują te zapachy. Nawiasem mówiąc B&BW ma również linie łagodniejsze zapachowo jak np. relaksacyjna, którą nie dawno odkryłam, także dzięki Karolinie. 

Oprócz zapachu, marka przykłada również wagę do opakowań, które często są słodkie, bardzo dziewczęce i przepełnione kolorami. Zdecydowanie nie jest to minimalizm, ale o kicz również nie zahacza. Myślę, że design opakowań jest zdroworozsądkowy.

Nie wiem jak teraz, ponieważ jakiś czas temu marka zmieniała opakowania, ale jeszcze kiedyś balsamy znajdowały się w 226 g w tubach jak ta powyżej. Opakowanie łatwo się otwiera, jest tu charakterystyczne wyżłobienie na kciuka, pozwalające wydobyć kosmetyk z tubki bez złamanego paznokcia lub odpryśniętego lakieru ;)


Czas na opisanie zapachu, czyli kwestii, której chyba najbardziej się boję ;) Paris Amour to zdecydowanie mój ulubiony zapach spośród zapachów marki. Co prawda od momentu, kiedy dość czynnie obkupywałam się w B&BW wprowadzono wiele nowych zapachów, myślę jednak, że ten trudno byłoby zdetronizować w mojej osobistej hierarchii. Paris Amour to zapach bardzo przypominający perfumy. Nie ma w nim raczej przewagi owocowych nut, są lekko kwiatowe, jabłkowe i słodkie, aczkolwiek słodycz ta jest bardzo subtelna. Woń kojarzy mi się z czymś odświeżającym oraz bardzo przypomina mi wieczory za granicą, w turystycznych kurortach, kiedy to po całodziennym wylegiwaniu się nad basenem, zmywamy z siebie słońce i przygotowujemy się do wieczornej kolacji. Potem zaś udajemy się na spacer brzegiem morza... Takie są moje wyobrażenia, a co na ten temat mówi sama marka? Niestety nadal nie doczekaliśmy się polskiej odsłony strony internetowej B&BW, sięgnę jednak do witryny amerykańskiej. A ta opisuje Paris Amour jako romantyczną woń prosto z Paryża, która jest pomieszaniem francuskich tulipanów z kroplą różowego szampana. <wąchnięcie  balsamu> Chyba w jakiś sposób mają rację :D Składniki zapachowe znajdujące się w balsamie to: 
Nuta głowy
- mandarynka;
- słodka truskawka;
- czarna porzeczka;
- musujący różowy szampan;
- kwiat jabłoni;
- frezja.

Nuta serca:
- brzoskwinia;
- jaśmin;
- tulipan;
- lilia wodna;
- plumeria.

Nie wiem co znaczy "dry notes", prawdopodobnie nuty bazowe, jednak pod tym punktem znajdują się:
- wanilia;
- mleczko kokosowe;
- drzewo bursztynowe;
- drzewo sandałowe;
- piżmo.


Gwarantuję Wam, że po posmarowaniu się tym balsamem, perfumy będą już zbędne :) co prawda po pewnym czasie zapach znika, ale z moich doświadczeń wynika, że utrzymuje się pół dnia. Można też nosić ze sobą mgiełkę do kompletu i psikać się nią podczas dnia lub zaopatrzyć się w wodę toaletową.


Tyle o zapachu, resztę trzeba... Powąchać ;) Jeśli zaś chodzi o konsystencję, przypomina ona body lotion. Jest lekka i rzadsza niż konsystencja balsamu. Właściwie to kosmetyk ten opisuje się jako krem do ciała. Kosmetyk z łatwością rozsmarowuje się na skórze i dość szybko w nią wnika. Dzięki temu nie musimy zbyt długo czekać i tracić czasu na wchłonięcie. Nie pozostawia białych, tłustych smug, nie brudzi ubrania.

Co z wydajnością? Biorąc pod uwagę fakt, że balsam stoi sobie na łazienkowym blacie już jakieś pół roku i używam go dość oszczędnie, nie mogę stwierdzić na ile wystarczyłby przy codziennym stosowaniu. Patrząc jednak na wielkość tuby, myślę, że mógłby to być miesiąc, góra półtora. 


Jeśli jesteście ciekawe kosmetyków B&BW, to niestety (dla niektórych z Was), możecie je kupić jedynie w sklepach w Warszawie - w Złotych Tarasach, bądź Galerii Mokotów. Trochę kosmetyków znajduje się na Allegro, również tych, których nie ma w PL, bowiem sprowadzane są z USA. Wiem też, że wiele z Was otrzymuje kosmetyki Bath & Body Works na spotkaniach blogerskich. Cóż... Pozostaje jedynie nadzieja, że i te dziewczyny, które mieszkają w innych niż stolica miejscach, wkrótce będą mogły wyrobić sobie opinię co do zapachów marki. A jest jakaś nadzieja - w końcu i MAC zaczął otwierać się w wielu miastach :)
Dajcie znać w komentarzach czy już miałyście okazję wypróbować dobroci B&BW, jak je przyjęłyście, a może w ogóle Was one nie interesują?:)

Buziaki,
Sylwia

61 komentarzy:

  1. pierwszy raz słyszę o tej firmie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiolka, no coś Ty?:D W blogosferze jej pełno!

      Usuń
  2. Posiadam Coconut Lime Breeze z tej samej serii triple cośtam i jestem niesamowicie zadowolona. Uwielbiam nałożyć grubszą warstwę na dłonie czy stopy przed snem. Rano są pięknie nawilżone i miękkie. No i oczywiście cały pokój pachnie (co mnie niezmiernie cieszy)
    Mam też White Citrus oraz Sweet Pea. Ten pierwszy jakoś nie przypadł mi do gustu, ten drugi przynosi mnóstwo wspomnień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba kojarzę butelkę i zapach, ale nie jestem pewna :) Nic dziwnego, że Twój pokój pachnie potem tym balsamem - B&BW to dość intensywne, ale i nie przyprawiające o zawroty glowy zapachy. Fajnie, że tak dobrze kosmetyk ten wypada w zetknięciu z Twoim ciałem :) Sweet Pea też bardzo lubię! :)

      Usuń
  3. ...Z tej firmy lubie mgielki :D balsamu do ciala jeszcze nie mialam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mgiełki rzeczywiście są bardzo przyjemne :) Sama posiadam 4 i przyznam, że bardzo fajnie sprawdzają się w lecie - odświeżają, a przy tym nadają zapach, który po jakimś czasie i tak sam się ulatnia :)

      Usuń
  4. Mam nadzieję, że kiedyś będę miała okazję zrobić stacjonarne zakupy w tym sklepie.
    Marzy mi się obwąchanie tego wszystkiego i znalezienie zapachu dla siebie.
    Do tej pory miałam dwa balsamy do ciała, ale zapachy okazały się średnio trafione.
    Minus posiłkowania się opisami w internecie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anetko daj znać w razie problemów, chętnie kupię dla Ciebie co nieco jeśli jednak zdecydowałabyś się na zakupy za pomocą pośrednika ;) Służę też wsparciem odnośnie konkretnych zapachów :)

      Usuń
  5. mój ulubiony i pierwszy zapach z BBW <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam te kremy do ciała z BBW :) Jeden zużyłam, dwa mam w zapasie i 3 idą do mnie ze Stanów, bo były po 5$ za sztukę więc żal było się nie skusić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O wow, to faktycznie się opłaca! Aczkolwiek czasem chyba są promocje i na balsamy typu weź 3 zapłać za... I wydaje mi się, że wtedy kwota ta wychodzi tak samo jak w Stanach :)

      Usuń
  7. Uwielbiam ich kosmetyki za te cudowne zapachy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie każdy te zapachy lubi, ale ja podzielam Twoje zdanie :)

      Usuń
  8. Kremów do ciała z BBW jeszcze nie miałam, ale wszystko przede mną jeszcze, czekam na promocje wakacyjne :D Jeśli chodzi o zapach to ten też bardzo mi odpowiada ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty nie miałaś kremów z B&BW? Przecież Ty jesteś maniaczka tego sklepu :D

      Usuń
  9. Nie wiem, nigdy nie byłam w tym sklepie bo w Trójmieście go nie ma, a w Warszawie do niego nie weszłam :( Wiem tylko,że Ada tego sklepu nie cierpi i przyprawia ją o mdłości :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale skoro Ty wytrzymujesz różnego rodzaju świeczki zapachowe to i ten sklep nie byłby Ci straszny :D Może Ci coś kiedyś podeślę :*

      Usuń
  10. z tego wariantu mam mgielkie:) a BBW uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam mgiełkę :) Przy dobrej okazji polecam kupić balsam, utrwali zapach mgiełki :)

      Usuń
  11. lubię zapachy tek firmy, tego nie znam

    OdpowiedzUsuń
  12. Narobiłaś mi na niego ochotę! :) Szkoda,że nie dostanę go we Wrocławiu.

    OdpowiedzUsuń
  13. BBW poznałam dzięki Agacie z BeautyIcon bo to od niej dostałam ich błyszczyki. Tak jak napisałaś; kolorowe opakowania i zapach, to jest to co od razu je wyróżnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja błyszczyków nie miałam, ale myślę, że to kwestia czasu. Podejrzewam zresztą, że błyszczyki mają mniej intensywne zapachy niż pozostałe kosmetyki :)

      Usuń
  14. ja mam tylko żele antybakteryjne, ale zapachy mnie zabiły i wiem ze jak pojadę do warszawy to wykupię wszystko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Początkowo kiedy zobaczyłam słowo "Zabiły" pomyślałam, że te zapachy nie przypadły Ci do gustu :D W takim razie miłej wycieczki do stolicy ;))

      Usuń
  15. Ciekawi mnie bardzo ten kosmetyk :)

    OdpowiedzUsuń
  16. :*

    Uwielbiam tę linię! Mam z niej m.in. wodę toaletową, po którą naprawdę często sięgam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :*

      Ja wody nie mam i myślę, że pozostanę jednak przy tych drogeryjnych, ale za to mam mgiełkę, żel i ten balsam :D

      Usuń
  17. Lubię go, mam też mgiełkę o tym zapachu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paris Amour jest na tyle podobny do klasycznych perfum, że chyba każda z nas lubi ten zapach :)

      Usuń
  18. Mam z tej serii mgiełkę i jestem nią zachwycona!

    OdpowiedzUsuń
  19. Czuję, że jeśli nie uda mi się niebawem przekroczyć progów B&BW, to zgłoszę się do Ciebie z prośbą o wyświadczenie mi przysługi :D A wszystko przez Twój opis!
    Truskawka, porzeczka, szampan, wanilia, kokos... Brzmi jak znakomity koktajl, rozbudziłaś moją wyobraźnię konkretnie. Ten balsam będzie rzeczą, na którą na pewno się zdecyduję :) Chętnie przekonam się też o jego walorach pielęgnacyjnych, ciekawe, czy na mojej skórze też wykaże dobre działanie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! :D To już załatwione :) Próbkę balsamu, a raczej kremu do ciała przesłałam Ci w przesyłce. Jednak wydaje mi się, że dla Ciebie lepszy byłby balsam, a nie ten krem (którego nazywam balsamem:P), bo jest bardziej treściwy.

      Usuń
  20. Mam żel pod prysznic z tej wersji zapachowej i bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też go mam, zauważyłam jednak, że najpiękniejsza woń wydobywa się przy balsamie i mgiełce :)

      Usuń
  21. nie mialam go ale ich kosmetyki uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakie warianty zapachowe miałaś, Wiolu?:)

      Usuń
  22. Odpowiedzi
    1. To prawda, opakowanie jest bardzo słodkie i dziewczęce :)

      Usuń
  23. Bardzo chciałabym poczuć ten zapach ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Słabo się na mnie trzyma większość perfum, więc z chęcią bym wypróbowała jakiegoś balsamu z B&BW, noszonego w duecie z mgiełką, czy wodą toaletową. Szkoda, że nie mam nigdzie dostępu do ich kosmetyków, ani w Polsce, ani w Anglii :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu jeśli będziesz chciała zaopatrzyć się w kosmetyki, służę pomocą. Aczkolwiek wiem jak trudno jest sobie coś wybrać bez możliwości powąchania i dotknięcia... W PL B&BW można kupić również na Allegro. Zdziwiłaś mnie, że w UK nie ma B&BW.

      Usuń
  25. Jestem teraz na etepie zeli antybakteryjnych B&BW i juz je pokochalam :) z checia przygarnelabym ten balsam o ktorym mowisz bo tak ladnie opisalas go ze az zaczelam sobie wyobrazac jego zapach ( chociaz ostatnio za bardzo wyidealizowuje sobie zapachy i przy pierwszym psikenieciu/wachnieciu jest jedno wielkie rozczarowanie jak w przypadku Bonbon V&R...) Oj musze go zdobyc jakos...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żele antybakteryjne B&BW są naprawdę fajne! Nie czuć w nich tak alkoholu jak w podobnych im specyfikach innych firm oraz ślicznie wyglądają :) Poszukaj na Allegro :)

      Usuń
  26. Paris Amour jest jednym z moich ulubionych zapachów BBW, na pierwszym miejscu stoi Carried Away ale w szczególności jesienią i zimą sięgam właśnie po 'Paryż w butelce' :) ten krem również posiadam. Genialnie zwiększa trwałość mgiełki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Carried Away też lubię, aczkolwiek moim number one jest Paris Amour. Jesienią i zimą z kolei sięgam po Twilight Woods :)

      Usuń
  27. This blog is so nice to me. I will continue to come here again and again. Visit my link as well. Good luck
    obat aborsi
    cara menggugurkan kandungan
    obat telat datang bulan
    obat penggugur kandungan

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar zostawić w komentarzu reklamę swojego bloga bez skomentowania w sensowny sposób posta, to nie licz na to, że do Ciebie zajrzę ;) Szanuję pracę innych i chciałabym, aby szanowano moją :)





SZABLON BY: PANNA VEJJS.