Bath & Body Works, balsam do ciała Paris Amour

Długo zbierałam się, aby dodać recenzję choć jednego z produktów Bath & Body Works. Podejrzewam, że hamował mnie fakt łączący się z koniecznością zaprezentowania Wam jak najlepiej zapachu kosmetyków, bowiem w tym sklepie to właśnie zapach jest czymś co najbardziej przyciąga klienta. Na szczęście mimo wszystko idzie to w parze z działaniem i nie otrzymujemy pięknie pachnącego, ale pielęgnacyjnego bubla ;) Ich produktów wypróbowałam już dość dużo, sporo znajduje się też w zapasach zrobionych jeszcze na zeszłorocznej letniej? jesiennej? promocji. Czas, więc opowiedzieć co nieco o tych produktach, a nie tylko przedstawiać je pokrótce w denkach. Na pierwszy ogień pójdzie balsam Paris Amour, który dostałam na moje 22-gie urodziny od Karotki. Minęło już półtora roku, a ja jakoś boję się go zużyć :D Ten zapach jest dla mnie zbyt cenny ;)

Kosmetyki Bath & Body Works przyciągają swym zapachem klienta już na odległość kilkadziesiąt kroków. Zawsze, ale to zawsze będąc w Złotych Tarasach w pobliżu sklepu marki, czuję pomieszanie woni wywodzących się z wnętrza. Należy zaznaczyć od razu, że są osoby kochające ten sklep, są również te, które nie rozumieją jego fenomenu, a zapachy jakie można w nim kupić przyprawiają ich o mdłości. Dlatego przed zakupem warto najpierw powąchać, wypróbować i sprawdzić czy nasze nozdrza tolerują te zapachy. Nawiasem mówiąc B&BW ma również linie łagodniejsze zapachowo jak np. relaksacyjna, którą nie dawno odkryłam, także dzięki Karolinie. 

Oprócz zapachu, marka przykłada również wagę do opakowań, które często są słodkie, bardzo dziewczęce i przepełnione kolorami. Zdecydowanie nie jest to minimalizm, ale o kicz również nie zahacza. Myślę, że design opakowań jest zdroworozsądkowy.

Nie wiem jak teraz, ponieważ jakiś czas temu marka zmieniała opakowania, ale jeszcze kiedyś balsamy znajdowały się w 226 g w tubach jak ta powyżej. Opakowanie łatwo się otwiera, jest tu charakterystyczne wyżłobienie na kciuka, pozwalające wydobyć kosmetyk z tubki bez złamanego paznokcia lub odpryśniętego lakieru ;)


Czas na opisanie zapachu, czyli kwestii, której chyba najbardziej się boję ;) Paris Amour to zdecydowanie mój ulubiony zapach spośród zapachów marki. Co prawda od momentu, kiedy dość czynnie obkupywałam się w B&BW wprowadzono wiele nowych zapachów, myślę jednak, że ten trudno byłoby zdetronizować w mojej osobistej hierarchii. Paris Amour to zapach bardzo przypominający perfumy. Nie ma w nim raczej przewagi owocowych nut, są lekko kwiatowe, jabłkowe i słodkie, aczkolwiek słodycz ta jest bardzo subtelna. Woń kojarzy mi się z czymś odświeżającym oraz bardzo przypomina mi wieczory za granicą, w turystycznych kurortach, kiedy to po całodziennym wylegiwaniu się nad basenem, zmywamy z siebie słońce i przygotowujemy się do wieczornej kolacji. Potem zaś udajemy się na spacer brzegiem morza... Takie są moje wyobrażenia, a co na ten temat mówi sama marka? Niestety nadal nie doczekaliśmy się polskiej odsłony strony internetowej B&BW, sięgnę jednak do witryny amerykańskiej. A ta opisuje Paris Amour jako romantyczną woń prosto z Paryża, która jest pomieszaniem francuskich tulipanów z kroplą różowego szampana. <wąchnięcie  balsamu> Chyba w jakiś sposób mają rację :D Składniki zapachowe znajdujące się w balsamie to: 
Nuta głowy
- mandarynka;
- słodka truskawka;
- czarna porzeczka;
- musujący różowy szampan;
- kwiat jabłoni;
- frezja.

Nuta serca:
- brzoskwinia;
- jaśmin;
- tulipan;
- lilia wodna;
- plumeria.

Nie wiem co znaczy "dry notes", prawdopodobnie nuty bazowe, jednak pod tym punktem znajdują się:
- wanilia;
- mleczko kokosowe;
- drzewo bursztynowe;
- drzewo sandałowe;
- piżmo.


Gwarantuję Wam, że po posmarowaniu się tym balsamem, perfumy będą już zbędne :) co prawda po pewnym czasie zapach znika, ale z moich doświadczeń wynika, że utrzymuje się pół dnia. Można też nosić ze sobą mgiełkę do kompletu i psikać się nią podczas dnia lub zaopatrzyć się w wodę toaletową.


Tyle o zapachu, resztę trzeba... Powąchać ;) Jeśli zaś chodzi o konsystencję, przypomina ona body lotion. Jest lekka i rzadsza niż konsystencja balsamu. Właściwie to kosmetyk ten opisuje się jako krem do ciała. Kosmetyk z łatwością rozsmarowuje się na skórze i dość szybko w nią wnika. Dzięki temu nie musimy zbyt długo czekać i tracić czasu na wchłonięcie. Nie pozostawia białych, tłustych smug, nie brudzi ubrania.

Co z wydajnością? Biorąc pod uwagę fakt, że balsam stoi sobie na łazienkowym blacie już jakieś pół roku i używam go dość oszczędnie, nie mogę stwierdzić na ile wystarczyłby przy codziennym stosowaniu. Patrząc jednak na wielkość tuby, myślę, że mógłby to być miesiąc, góra półtora. 


Jeśli jesteście ciekawe kosmetyków B&BW, to niestety (dla niektórych z Was), możecie je kupić jedynie w sklepach w Warszawie - w Złotych Tarasach, bądź Galerii Mokotów. Trochę kosmetyków znajduje się na Allegro, również tych, których nie ma w PL, bowiem sprowadzane są z USA. Wiem też, że wiele z Was otrzymuje kosmetyki Bath & Body Works na spotkaniach blogerskich. Cóż... Pozostaje jedynie nadzieja, że i te dziewczyny, które mieszkają w innych niż stolica miejscach, wkrótce będą mogły wyrobić sobie opinię co do zapachów marki. A jest jakaś nadzieja - w końcu i MAC zaczął otwierać się w wielu miastach :)
Dajcie znać w komentarzach czy już miałyście okazję wypróbować dobroci B&BW, jak je przyjęłyście, a może w ogóle Was one nie interesują?:)

Buziaki,
Sylwia

61 komentarzy:

  1. pierwszy raz słyszę o tej firmie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiolka, no coś Ty?:D W blogosferze jej pełno!

      Usuń
  2. Posiadam Coconut Lime Breeze z tej samej serii triple cośtam i jestem niesamowicie zadowolona. Uwielbiam nałożyć grubszą warstwę na dłonie czy stopy przed snem. Rano są pięknie nawilżone i miękkie. No i oczywiście cały pokój pachnie (co mnie niezmiernie cieszy)
    Mam też White Citrus oraz Sweet Pea. Ten pierwszy jakoś nie przypadł mi do gustu, ten drugi przynosi mnóstwo wspomnień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba kojarzę butelkę i zapach, ale nie jestem pewna :) Nic dziwnego, że Twój pokój pachnie potem tym balsamem - B&BW to dość intensywne, ale i nie przyprawiające o zawroty glowy zapachy. Fajnie, że tak dobrze kosmetyk ten wypada w zetknięciu z Twoim ciałem :) Sweet Pea też bardzo lubię! :)

      Usuń
  3. ...Z tej firmy lubie mgielki :D balsamu do ciala jeszcze nie mialam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mgiełki rzeczywiście są bardzo przyjemne :) Sama posiadam 4 i przyznam, że bardzo fajnie sprawdzają się w lecie - odświeżają, a przy tym nadają zapach, który po jakimś czasie i tak sam się ulatnia :)

      Usuń
  4. Mam nadzieję, że kiedyś będę miała okazję zrobić stacjonarne zakupy w tym sklepie.
    Marzy mi się obwąchanie tego wszystkiego i znalezienie zapachu dla siebie.
    Do tej pory miałam dwa balsamy do ciała, ale zapachy okazały się średnio trafione.
    Minus posiłkowania się opisami w internecie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anetko daj znać w razie problemów, chętnie kupię dla Ciebie co nieco jeśli jednak zdecydowałabyś się na zakupy za pomocą pośrednika ;) Służę też wsparciem odnośnie konkretnych zapachów :)

      Usuń
  5. mój ulubiony i pierwszy zapach z BBW <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam te kremy do ciała z BBW :) Jeden zużyłam, dwa mam w zapasie i 3 idą do mnie ze Stanów, bo były po 5$ za sztukę więc żal było się nie skusić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O wow, to faktycznie się opłaca! Aczkolwiek czasem chyba są promocje i na balsamy typu weź 3 zapłać za... I wydaje mi się, że wtedy kwota ta wychodzi tak samo jak w Stanach :)

      Usuń
  7. Uwielbiam ich kosmetyki za te cudowne zapachy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie każdy te zapachy lubi, ale ja podzielam Twoje zdanie :)

      Usuń
  8. Kremów do ciała z BBW jeszcze nie miałam, ale wszystko przede mną jeszcze, czekam na promocje wakacyjne :D Jeśli chodzi o zapach to ten też bardzo mi odpowiada ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty nie miałaś kremów z B&BW? Przecież Ty jesteś maniaczka tego sklepu :D

      Usuń
  9. Nie wiem, nigdy nie byłam w tym sklepie bo w Trójmieście go nie ma, a w Warszawie do niego nie weszłam :( Wiem tylko,że Ada tego sklepu nie cierpi i przyprawia ją o mdłości :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale skoro Ty wytrzymujesz różnego rodzaju świeczki zapachowe to i ten sklep nie byłby Ci straszny :D Może Ci coś kiedyś podeślę :*

      Usuń
  10. z tego wariantu mam mgielkie:) a BBW uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam mgiełkę :) Przy dobrej okazji polecam kupić balsam, utrwali zapach mgiełki :)

      Usuń
  11. lubię zapachy tek firmy, tego nie znam

    OdpowiedzUsuń
  12. Narobiłaś mi na niego ochotę! :) Szkoda,że nie dostanę go we Wrocławiu.

    OdpowiedzUsuń
  13. BBW poznałam dzięki Agacie z BeautyIcon bo to od niej dostałam ich błyszczyki. Tak jak napisałaś; kolorowe opakowania i zapach, to jest to co od razu je wyróżnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja błyszczyków nie miałam, ale myślę, że to kwestia czasu. Podejrzewam zresztą, że błyszczyki mają mniej intensywne zapachy niż pozostałe kosmetyki :)

      Usuń
  14. ja mam tylko żele antybakteryjne, ale zapachy mnie zabiły i wiem ze jak pojadę do warszawy to wykupię wszystko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Początkowo kiedy zobaczyłam słowo "Zabiły" pomyślałam, że te zapachy nie przypadły Ci do gustu :D W takim razie miłej wycieczki do stolicy ;))

      Usuń
  15. Ciekawi mnie bardzo ten kosmetyk :)

    OdpowiedzUsuń
  16. :*

    Uwielbiam tę linię! Mam z niej m.in. wodę toaletową, po którą naprawdę często sięgam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :*

      Ja wody nie mam i myślę, że pozostanę jednak przy tych drogeryjnych, ale za to mam mgiełkę, żel i ten balsam :D

      Usuń
  17. Lubię go, mam też mgiełkę o tym zapachu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paris Amour jest na tyle podobny do klasycznych perfum, że chyba każda z nas lubi ten zapach :)

      Usuń
  18. Mam z tej serii mgiełkę i jestem nią zachwycona!

    OdpowiedzUsuń
  19. Czuję, że jeśli nie uda mi się niebawem przekroczyć progów B&BW, to zgłoszę się do Ciebie z prośbą o wyświadczenie mi przysługi :D A wszystko przez Twój opis!
    Truskawka, porzeczka, szampan, wanilia, kokos... Brzmi jak znakomity koktajl, rozbudziłaś moją wyobraźnię konkretnie. Ten balsam będzie rzeczą, na którą na pewno się zdecyduję :) Chętnie przekonam się też o jego walorach pielęgnacyjnych, ciekawe, czy na mojej skórze też wykaże dobre działanie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! :D To już załatwione :) Próbkę balsamu, a raczej kremu do ciała przesłałam Ci w przesyłce. Jednak wydaje mi się, że dla Ciebie lepszy byłby balsam, a nie ten krem (którego nazywam balsamem:P), bo jest bardziej treściwy.

      Usuń
  20. Mam żel pod prysznic z tej wersji zapachowej i bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też go mam, zauważyłam jednak, że najpiękniejsza woń wydobywa się przy balsamie i mgiełce :)

      Usuń
  21. nie mialam go ale ich kosmetyki uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakie warianty zapachowe miałaś, Wiolu?:)

      Usuń
  22. Odpowiedzi
    1. To prawda, opakowanie jest bardzo słodkie i dziewczęce :)

      Usuń
  23. Bardzo chciałabym poczuć ten zapach ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Słabo się na mnie trzyma większość perfum, więc z chęcią bym wypróbowała jakiegoś balsamu z B&BW, noszonego w duecie z mgiełką, czy wodą toaletową. Szkoda, że nie mam nigdzie dostępu do ich kosmetyków, ani w Polsce, ani w Anglii :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu jeśli będziesz chciała zaopatrzyć się w kosmetyki, służę pomocą. Aczkolwiek wiem jak trudno jest sobie coś wybrać bez możliwości powąchania i dotknięcia... W PL B&BW można kupić również na Allegro. Zdziwiłaś mnie, że w UK nie ma B&BW.

      Usuń
  25. Jestem teraz na etepie zeli antybakteryjnych B&BW i juz je pokochalam :) z checia przygarnelabym ten balsam o ktorym mowisz bo tak ladnie opisalas go ze az zaczelam sobie wyobrazac jego zapach ( chociaz ostatnio za bardzo wyidealizowuje sobie zapachy i przy pierwszym psikenieciu/wachnieciu jest jedno wielkie rozczarowanie jak w przypadku Bonbon V&R...) Oj musze go zdobyc jakos...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żele antybakteryjne B&BW są naprawdę fajne! Nie czuć w nich tak alkoholu jak w podobnych im specyfikach innych firm oraz ślicznie wyglądają :) Poszukaj na Allegro :)

      Usuń
  26. Paris Amour jest jednym z moich ulubionych zapachów BBW, na pierwszym miejscu stoi Carried Away ale w szczególności jesienią i zimą sięgam właśnie po 'Paryż w butelce' :) ten krem również posiadam. Genialnie zwiększa trwałość mgiełki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Carried Away też lubię, aczkolwiek moim number one jest Paris Amour. Jesienią i zimą z kolei sięgam po Twilight Woods :)

      Usuń
  27. This blog is so nice to me. I will continue to come here again and again. Visit my link as well. Good luck
    obat aborsi
    cara menggugurkan kandungan
    obat telat datang bulan
    obat penggugur kandungan

    OdpowiedzUsuń