Trzeci miesiąc ćwiczeń już za mną

W drugim miesiącu ćwiczeń moja aktywność fizyczna niestety była mierna. Ciągle coś mi wypadało, starałam się ćwiczyć kiedy mogłam, ale niestety czasem panowała nade mną siła wyższa. W trzecim miesiącu ćwiczeń było o niebo lepiej! Dość często udawało mi się ćwiczyć codziennie, ale dopiero w tej drugiej połowie trzeciego miesiąca. W pierwszej królowała częstotliwość mierna z drugiego miesiąca.


Wciąż częstotliwość ćwiczeń jest do poprawy, ale z drugiej strony niestety (albo stety) poza ćwiczeniami jest też życie codzienne i masa spraw do ogarnięcia. Taka prawda, aczkolwiek każdy dzień kiedy wiem, że muszę sobie odpuścić ćwiczenia, bo nie zdążę, albo skracam je, wkurza mnie. Ale jak to mówią lepszy rydz niż nic ;)

W drugiej połowie trzeciego miesiąca (ależ to zawiłe :D) rozpoczęłam Aerobiczną Szóstkę Wediera. Aktualnie dziś wykonałam dzień 10. Muszę przyznać, że po tygodniu ćwiczeń widziałam efekty - lekko zarysowały mi się mięśnie brzucha. Należy jednak pamiętać, że jeśli ma się na brzuchu tłuszcz, tak jak ja, efektów nie będzie takich samych jak u osoby z prawie płaskim brzuchem. Dlatego zalecany jest trening interwałowy na redukcję tkanki tłuszczowej.
Zanim rozpoczęłam treningi A6W zasięgałam opinii na kilku portalach. Chyba najbardziej pomocny okazał się ten. Ponadto ściągnęłam specjalną aplikację na telefon poświęconą A6W. Można tam ustawić sobie interaktywnego trenera, który będzie instruował jakie ćwiczenie ma się wykonać oraz liczył serie i powtórzenia. Ja z niego nie korzystam, aplikacja służy mi raczej jako notatnik na jakim etapie jestem. Do ściągnięcia tu.

źródło

Poza tym tak jak wcześniej korzystałam z filmików zawartych w internecie. W tym miesiącu dość dużo eksperymentowałam. Poniżej przedstawiam poszczególne filmiki, do których ćwiczyłam.

Ten miesiąc rozpoczęłam od skalpela Ewy Chodakowskiej.


Wiem, że wiele z Was narzeka na sposób prowadzonych przez nią ćwiczeń lub generalnie jej osoba Was denerwuje. Jeśli chodzi o mnie, w Skalpelu nie zauważyłam nic niepokojącego może oprócz tzw. "pompowania" przy ćwiczeniu mięśni nóg, ale po prostu tego akurat nie wykonuję. Co do samej Ewki, nie irytuje mnie ani jej głos, ani twarz, przeciwnie - wydaje mi się bardzo sympatyczna. Same ćwiczenia są dla mnie dość forsujące, moim zdaniem pasują mojemu obecnemu poziomowi.

Wybrałam również trening ramion 10 minut z Mel B.


Ćwiczę z obciążnikami 1,5kg. Fajne jest to, że tak naprawdę ramiona możesz ćwiczyć z czymkolwiek w rękach. Sama Mel B ma np wodę mineralną, a jedna z uczestniczek filmików nie ma niczego ;) Idealnie więc filmik nadaje się do ćwiczeń dla osób, które dopiero zaczynają jak i dla osób mających już jakieś doświadczenia z treningiem.

Ponadto postanowiłam poszukać treningu interwałowego. Ćwiczyłam na podstawie dwóch filmików.




 
Pierwszy to kanał fittapy. Jest STRASZNY. Ale podobno interwały należy wykonywać 20-30minut, więc ten trening pewnie jest najbardziej efektywny.

Drugi trening interwałowy to tabata z Natalią Gacką.




Ten dla odmiany trwa 4 minuty i też jest bardzo intensywny. Ale kurczę, cały czas zastanawia mnie czy w 4 minuty zdołamy coś ugrać?

Natomiast dziś znalazłam coś innego, tym razem znów z Chodakowską -> KLIK

Poza tym starałam się po każdym ćwiczeniu rozciągać, a nawet wprowadzać streching do szpagatu. Na razie jednak duuużo mi brakuje ;) Korzystałam z:

- postów z bloga Blue SWAETPANTS;
- kanału fitappy.

Ostatecznie stwierdzam, że na razie pozostaję przy: A6W, Skalpelu, treningu Mel B na ramiona, jakimś treningu interwałowym (na razie będę chyba szukać swojego idealnego) oraz strechingu. Wszystko zabiera mi ok. 2 godzin. 



Jeśli chodzi o dietę, nadal nie stosuję szczególnej. Słodycze jeśli już to tylko w weekendy i też nie na zasadzie "napcham się w weekend, bo w tygodniu nie mogę". Fast foodów wolę nie tykać, pieczywo spożywam ciemne. Nadal jednak mam problem z obiadami, ponieważ w domu gotuje Mama dla całej rodziny, a ja aktualnie średnio mam czas, żeby coś sobie sporządzić z menu internetowych. Ale myślę, że to kwestia czasu.
Czy widzę efekty? Na pewno przy okazji regularnych ćwiczeń czuję, że mój pot nie idzie na marne. Jeśli chodzi o wizualne efekty - myślę, że lekkie ujędrnienie skóry i lekkie zmniejszenie wagi. Jeśli chodzi o moje cele czyli płaski brzuch i chudsze uda - niestety chyba na razie muszę jeszcze na nie poczekać :)

To tyle z moch zmagań, kolejny raport za miesiąc ;)

S.

72 komentarze:

  1. Trzymam kciuki i dziękuje za kopa do działania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co i również trzymam kciuki!

      Usuń
  2. Gratulacje. Też ćwiczyłam Skalpel Ewy a z Mel B wybrałam pośladki. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Wczoraj ćwiczyłam z Mel B pośladki i bardzo te ćwiczenia przypadły mi do gustu. Myślę, że zostanę przy nich.

      Usuń
  3. muszę się zmobilizować też do ćwiczeń ;) z ciekawością przeczytałam i jeszcze sobie wrócę do tego posta;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja aktualnie jestem na 14 dniu :D Mam nadzieję, że tym razem uda mi się wytrwać do końca ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow! Trzymam kciuki :) Podobno rzadko kto może wytrwać.

      Usuń
  5. Gratuluje!:) Ja się nadal zbieram ;x zamierzam ćwiczyć hula hop, przysiady i coś jeszcze na uda ;>

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też ćwiczę z Mel B, najpierw rozgrzewka, później 20 minutowy trening całego ciała, 10 minutowy trening brzuch, 10 minutowy trening pośladków i na koniec oczywiście 5 minut ćwiczeń rozluźniający. Zaczęłam 2,5 tyg. temu dało to super efekty - 3 cm mniej w udach, 5cm brzuch ;D z czego jestem mega zadowolona. Także życzę nam wszystkim wytrwałości w dążeniu do celu!!! :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nono, to spore postępy w ciągu niecałego miesiąca, gratulacje! A stosujesz jakąś dietę?

      Usuń
  7. podziwiam Cie i trzymam kciuki, bo ja to mam do ćwiczeń słomiany zapał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy może się zmobilizować jak chce:)

      Usuń
  8. Ja codziennie rano cytryna z woda :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z jakiegoś specjalnego powodu czy po prostu lubisz?:)

      Usuń
  9. Daj mi kopa, abym i ja się za siebie wzięła!!! :(

    OdpowiedzUsuń
  10. ja ćwiczyłam z ewką i mel b :)

    OdpowiedzUsuń
  11. powodzenia !:)zobacz jeszcze tiffany rothe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wczoraj ćwiczyłam z nią boczki i nawet mi się podobało :)

      Usuń
  12. Ćwiczę z Mel i Chodakowską, obie lubię.
    Mam tak samo jak Ty :D Jak brakuje mi czasu i muszę zrezygnować z ćwiczeń to jestem na siebie zła ;P

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja też ćwiczę Skalpel, ale jak dla mnie jest już za lekki, robię go tylko jako przerwę od Killera :)
    Za to tego treningu na ramiona z Mel B nie mogę zrobić całego bez odpoczynku ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skalpel też się zrobił dla mnie za lekki. Wczoraj zmieniłam nieco ćwiczenia :) Co do treningu na ramiona z Mel B, też tak na początku miałam. Ale nie poddawaj się :) Ja już efekty widzę.

      Usuń
  14. Ja najczęściej ćwiczyłam z Ewą Chodakowską i Mel B, bo te ćwiczenia po prostu sprawiały mi najwięcej przyjemności. Wkręciłam się, ćwiczyłam bite dwa miesiące, ale niestety musiałam przerwać, już nie mogę się doczekać, aż zacznę od początku, ale tym razem mam zamiar dołączyć bieganie :) Gratuluję wytrwałości! Co do efektów mi też wydawało się, że nic się nie dzieje, ale gdy patrzę na swoje zdjęcia z wakacji to zmieniam zdanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skalpel i ćwiczenia z Mel B też sprawiają mi najwięcej przyjemności. Już nauczyłam się, że jeśli coś w danym zestawie ćwiczeń nam się nie podoba (i nie mówię tu o bólu mięśni, bo on musi być) to trzeba szukać czegoś innego. Też myślę coraz poważniej o bieganiu :)

      Usuń
  15. Jest dobrze! trzymam kciuki za ciebie bo za mnie w tym msiesaicu ciezk ogdyz olalam troszke teamrt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Jeśli chcesz to się postaraj :) To nie jest trudne ;)

      Usuń
  16. Za mną już miesiąc ostrych ćwiczeń i diety i muszę stwierdzić, że było warto. Kilka kg mniej, znacznie więcej energii i lepsze samopoczucie.
    Tabatę warto robić, ponieważ, mimo że trening trwa krótko, jest bardzo efektywny. Po interwałach tłuszcz spalany jest jeszcze długo po zakończeniu ćwiczeń (dlatego ważne, żeby zjeść przed i potreningowo węglowodany i białka w odpowiednich proporcjach). Jeśli miałabym Ci coś ciekawego zaproponować to wymieniłabym Fitness Blender i WomensWorkoutChannel na YT.

    A co do diety to może podsuwaj mamie zdrowe rozwiązania? :) To trudne, ale krok po kroku do zrobienia. W końcu dieta to 70% efektu końcowego :)

    Trzymam za Ciebie kciuki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idalio, jestem ciekawa jaką dietę stosujesz i jakie ćwiczenia wykonujesz, że w miesiąc zgubiłaś kilka kg?
      O Fitness Blender słyszałam, na to drugie chętnie zajrzę :)

      Jeśli chodzi o dietę, muszę ostro wziąć się za sprawę :)

      Usuń
  17. Trzymam kciuki za dalsze postępy :)

    OdpowiedzUsuń
  18. mnie już Chodakowska i Mel B znudziły :P tabatę też ćwiczę i tak jak Ty zastanawiam się czy ten trening naprawdę działa? nie wiem czy dobrze robię, ale czasami wykonuję 3-4 różne zestawy tabat :P od kilku dni ćwiczę brzuch i boczki z Tiffany Rothe. do tego cardio, trening z kettlebell i pot leje się ze mnie ciurkiem :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno trening interwałowy, do którego zalicza się również Tabata można robić do 30 minut dziennie. Generalnie osobom mało wyćwiczonym poleca się robienie jej 2-3 razy w tygodniu. Wczoraj też robiłam boczki z Tiffany:)

      Usuń
  19. U mnie cały czas jest systematycznie :)
    No i znowu zaczęłam biegać! Wyleczyłam w końcu lewe kolano.
    Poza tym zaczęłam zapisywać to co jem. I trochę zmodyfikowałam swój sposób odżywiania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poazazdrościć :) Choć u Ciebie Anetko to chyba za bardzo nie ma co zrzucać :)

      Usuń
  20. Z Chodakowską ćwiczyłam Skalpel i uwielbiam ją za całokształt ale potrzebowałam dynamiki, którą zapewnia mi Mel B i przy niej zostałam - wyobraź sobie, że przy ćwiczeniach ramion służą mi dwie miniaturki Joanny Peeling kiwi i żel pod prysznic grejfrutowy bo hantle mam po 2.5 kg więc to za dużo jak na taki wysiłek, do tego zumba w domu i ćwiczenia na xboxie, rowerek i czuję się o wiele lepiej, miałam już nawet jeden jogging ale przewiało mnie wtedy bo nie dostosowałam się do pogody, teraz jak pokonam jelitówkę wracam do gry a Tobie życzę wytrwałości, systematyczności, widocznych efektów i duuuużo endorfin :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Peeling kiwi nie jest z kolei za mały? W takim razie życzę CI powrotu do joggingu :* Sama chciałabym spróbować, ale jeszcze poczekam na cieplejsze dni :)

      Usuń
    2. Są małe te butelki ale póki co będą mi służyły dopóki nie kupię hantli odpowiednich bo wkurza mnie jak woda przelewa mi się w butelkach :)

      Usuń
  21. ciężko mi wrócić do ćwiczeń

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, najłatwiej jest tak powiedzieć :) Trzeba wziąć się w garść i zacząć działać! To nie jest trudne ;)

      Usuń
  22. Ja zaczęłam się odchudzać jakiś czas temu, ale Chodakowska mnie zaczęła męczyć. Znalazłam sposób - siłownię. Byłam ostatnio, dzisiaj - czuje się wypoczęta i pełna energii nawet wtedy gdy mam zły dzień. W domu orbitrek, do którego także sie przekonałam po siłowni. Myślę, że dorzucę do tego biegi w terenie. Dieta natomiast to podstawa! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem na siłownię trzeba poświęcić o wiele więcej czasu niż na ćwiczenia, podczas których wykonujesz powtórzenia na różne partie ciała. No i jeszcze należy doliczyć czas dojazdu do siłowni itp. Dla mnie to wszystko zdecydowanie dłużej trwa, dlatego wybrałam fitness w domu :)

      Usuń
  23. Podziwiam, że się zmobilizowałaś :) Ja nie mogę :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam, że jednak Cię zmobilizowałam :D

      Usuń
  24. ja właśnie ćwiczę od miesiąca - tak co drugi dzień ;-) nieintensywnie ale zawsze to coś, efekt ujędrnienie skóry i to już mnie cieszy :-) powodzenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak co drugi dzień to super! Powodzenia!

      Usuń
  25. Ja teraz drugi tydzień chodziłam na zumbę i jestem bardzo, bardzo zadowolona! W domu ćwiczy mi się źle, bo po pierwsze brakuje mi motywacji i ustalonych pór, a przy facecie kręcącym się ciągle po mieszkaniu trudno znaleźć spokojny kąt ;) A po drugie, jedyne miejsce na ćwiczenia to u nas salon, a to i tak dopiero kiedy odstawię fotel i ławę na bok, więc szczerze... Wolę iść na zorganizowane zajęcia i tam się wypacać, a że mam praktycznie pod domem, to zabieram tylko buty, ręcznik i wodę i mogę śmigać :) Pewnie niedługo zamienię karnet zumba open na kartę Benefit, wtedy będę mogła bardziej urozmaicić ćwiczenia i wpleść do planu treningowego przykładowo zajęcia na płaski brzuch, streching, pilates albo zwyczajnie siłownię, ale z zumby na razie nie zamierzam rezygnować, bo przede wszystkim - mimo zmęczenia - nie mam poczucia, że ćwiczę, tylko zwyczajnie dobrze się bawię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, do ćwiczeń jednak trzeba mieć przestrzeń :) Jeśli taka forma Ci odpowiada, to jak najbardziej rozszerz sobie karnet. Też zastanawiałam się nad zumbą, ale także w domu. Może poszukam jakiś filmików :)

      Usuń
    2. Spróbuj z tym układem, który wrzucałam na fanpage'u. W moim odczuciu to jeden z łatwiejszych, ale generalnie na profilach Przemka Waszczyszyna i Roberta Magiery znajdziesz kilka fajnych układów - np. El Chevo Metela Sacala lub Leila :D Filmiki mają to do siebie, że możesz je zatrzymywać i powtarzać do znudzenia dany krok, ale znowu filmik Ci nie odpowie jak wyliczyć dany krok i nie podpowie kiedy jakiś krok sprawia trudność ;) Ja wolę takie zajęcia na normalnej sali - u mnie znowu wchodzi w grę kwestia małej przestrzeni, a takie układy przestrzenne są naprawdę fajne, bo angażują więcej mięśni i ogólnie sprawiają więcej radochy :D

      Usuń
  26. Z tych wszystkich filmików znam tylko skalpel :) Ostatnio opuściłam się w ćwiczeniach, ale podoba mi się ten trening na ramiona, od jutra się za niego wezmę :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Wow, wow, wow! Gratuluję samozaparcia, jest naprawdę godne podziwu :) Powinnam wziąć z Ciebie przykład :)
    Jestem pewna, że już niedługo doczekasz się pięknego brzuszka i zgrabnych nóg :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ale chyba bez wtoczenia ciężkich działów w postaci diety się nie obędzie ;)

      Usuń
  28. Trzymam kciuki za dalsze ćwiczenia i w końcu za dietę;p może warto ją jeszcze trochę zmodyfikować dla jeszcze lepszych efektów? ok, obiadu nie gotujesz, ale kupnych jogurtów po za naturalnymi nie spożywam - bo już tutaj dodają nam cukier;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fantasia to było "najlepsze" co aktualnie było w domu, a dopadł mnie głód ;) jakoś nie mogę przekonać się do smaku jogurtów naturalnych, ale chyba będę musiała :(

      Usuń
  29. Powodzenia:D
    Niestety ja i moja silna wola jakoś nie możemy się zabrać za ćwiczenia...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Oj! Można się zabrać, można, tzreba chcieć :)

      Usuń