Styczniowe i lutowe denko

Były nowości, jest denko ;) Przepraszam Was, że tak rzadko zaglądam na Wasze blogi, mam nadzieję, że wkrótce się to zmieni i znajdę trochę więcej czasu mimo nadchodzących obowiązków :)




Lirene antycellulitowy żel pod prysznic - wiadomo - żel pod prysznic nic z naszym cellulitem nie zrobi. Jedyne co było fajne w tym żelu to zapach (uwielbiam zapach całej tej serii) oraz fakt, że skóra wydawała się po jego użyciu miękka. Przynajmniej przez jakiś czas. Moim zdaniem zwykły żel, niewyróżniający się spośród innych.

Lirene żel do higieny intymnej odświeżenie - ten żel starczył mi na długo. Chyba nie skłamię, jak powiem, że używałam go pół roku. Był dość łagodny, dobrze odświeżał okolice intymne. Jak najbardziej polecam.

Yves Rocher żel pod prysznic z serii cacao, czekolada + pomarańcza - nie dość, że żel wyglądał cudownie, to jeszcze pięknie pachniał! Przywołać tu mogę skojarzenie już dość popularne, czyli Delicji pomarańczowych. Współpracowało mi się z nim dobrze, nie odczułam wysuszenia skóry, ani podrażnień. Więcej tu.


Lirene stop cellulit balsam do ciała - balsamu używałam na okolice objęte cellulitem lub podatne na jego występowanie, czyli uda, pupę i brzuch. Nie rzadko używałam go także do biustu. To, co zauważyłam po jego użyciu to tymczasowe wygładzenie skóry. Lubię tę całą serię i chętnie jeszcze do niej powrócę, aczkolwiek nie spodziewajcie się po niej zmniejszenia obwodu np. ud.

Pianka do depilacji Venus z żurawiną - bardzo polubiłam się z tymi piankami Venus. Są niezwykle wydajne, delikatne i pięknie pachną! Przed przerzuceniem się na Venus używałam pianek z Isany, które moim zdaniem można porównać do Venus. Także w kwestii ceny, bo o ile się nie mylę, tę mają podobną. 

Balea krem do rąk owoce leśne, limitka - na ten krem wymieniłam się z KasiąPL, która była już podobno nieco zmęczona zapachem. A ja ten zapach wręcz ubóstwiałam! Przypominał mi zapach owocowej Furtitelli, którą zajadałam się z przyjaciółkami w dzieciństwie. Moim zdaniem krem dobrze nawilżał dłonie i był dość treściwy. Szczerze mówiąc nie wiem czy obecnie można go jeszcze kupić w DMie, ale być może zostały jeszcze resztki na Allegro lub innych stronach internetowych sprowadzających Balea.

Exclusive cosmetics peeling do stóp wygładzający - przemęczyłam się w stosowaniu go, ale niestety nie zrobił dosłownie nic, co można by porównać do peelingowania. Do stóp nierzadko potrzebujemy dość mocnych zdzieraków, a u tego zdzieranie było praktycznie znikome. Nie polecam.


Green Pharmacy peeling cukrowy miód i rooibos - o tym peelingu mogłyście poczytać peany pochwalne tu. Bardzo chętnie powrócę do tego peelingu za jakiś czas.

Płyn micelarny Farmony Perfect beauty - nie, nie i jeszcze raz NIE! Z demakijażem prawie sobie nie radził, natomiast, gdy próbowałam zmyć nim makijaż oczu - piekły niemiłosiernie. Postanowiłam, że płyn ten zużyję jako tonik i w tej kwestii sprawdził się dość dobrze. Oczywiście omijając okolice oczu ;)

Lirene tonik 3w1 wybielanie - tonik kupiłam zanim jeszcze otrzymałyśmy go w ostatniej paczce od Pań Erisek. Zauważyłam lekkie wybielenie przebarwień. Nie zrażajcie się też, jeśli tonik w niektórych miejscach będzie Was szczypał. Zawiera on dość wysoko kwas migdałowy, którego głównym zadaniem jest właśnie wybielanie. A kwas ten ma to do siebie, że nieco szczypie podczas aplikacji. Jeśli nie boicie się tego, to polecam, aczkolwiek chyba nie jest to tonik dla wrażliwców.

Krem L'Occitane Nuit Precieuse Immortelle Precious Night Cream - ten krem "męczyłam" przez kilka wyjazdów. Postanowiłam, że będzie najlepszym kremem na wyjazdy i nie myliłam się. Małe opakowanie z łatwością dało się schować dosłownie wszędzie. Działanie oceniam jako dobre - dobrze nawilżał cerę, używałam go również na dzień jako bazę pod podkład. Niestety zapach jest dość specyficzny i mój chłopak nigdy nie mógł go zdzierżyć, kiedy nakładałam go na twarz. Dodatkowo dość długo się utrzymywał, co wywoływało grymas mojego ukochanego, kiedy w nocy chciał się do mnie przytulić :P 


Zmywacz do paznokci Essence nail art studio quallity - ten zmywacz podpowiedziała mi Aalimka. Okazał się strzałem w 10 i teraz nie kupuję żadnego innego! Zmywacze Isany długo były moimi number one, ale niestety po dłuższym stosowaniu, na moich paznokciach zaczął tworzyć się biały nalot, dodatkowo wysuszyły moje paznokcie. Wtedy przeniosłam się na Sensique, które też dobrze się sprawdziły, ale jednak zdecydowanie wolę ten Essence. Już mam kolejne buteleczki w zapasie ;)

Próbka zmywacza do paznokci Inglota - miał dość dziwny zapach - lekko pomarańczowy i dość przyjemny. Miałam wrażenie, że przy okazji zmywania lakieru, lekko natłuszczał paznokcie. Chętnie kupiłabym w wersji pełnej.

Inglot masełko do rąk i paznokci olive & cupacu - to masełko było wybawieniem dla moich nieustannie suchych skórek wokół paznokci. Ładnie pachniało, a na aplikację na wszystkie paznokcie starczyło go naprawdę niewiele. Dlatego służyło mi dość długo i ubolewam, że już się skończyło.

Green Pharmacy jedwab w płynie - mój numer jeden w kategorii jedwab do włosów. Więcej pisałam tu.


Cleanic chusteczki do higieny intymnej - bardzo delikatne, dobrze oczyszczały w sytuacjach kryzysowych. Chętnie powrócę.

Cleanic perfumowane chusteczki do rąk - baardzo przydały mi się podczas wakacyjnych wojaży, a potem długo przeleżały w torebce i nadal były mokre! Do tego miały prześliczny zapach. Także chętnie do nich powrócę.


O'right Camellia oil-control shampoo - szampon bajka - naturalny, do tego bardzo łagodny dla mojego skalpu. Dostałam go na pierwszych Igraszkach Kosmetycznych i kiedyś chętnie go kupię. Myślę, że pomógł mojemu skalpowi podczas największych upałów, kiedy borykałam się z jeszcze szybszym przetłuszczaniem włosów.


Maybelline One by one tusz do rzęs - jeden z moich ulubionych tuszy. Dobrze rozczesuje rzęsy, lekko pogrubia i wydłuża. Warto wypatrywać na promocjach!

Bourjois podkład Healthy Mix - początkowo byłam tym podkładem zachwycona, ale im bardziej dobijałam dna, tym bardziej mój zachwyt malał. Nie wiem co się stało, ale miałam wrażenie, że moja skóra świeci się jeszcze bardziej niż kiedyś, i to zaraz po nałożeniu tego podkładu, a do tego wydawało mi się, że podkład nie kryje już tak dobrze jak kiedyś. Chyba nie powrócę.

Pomadka Yves Rocher z masłem karite - mój must have jesieni i połowy zimy. Miał delikatny zapach i świetnie nawilżał usta. Mam ochotę na inne pomadki YR.

Oriflame baza wygładzająca - kiedyś sprawdzała się dobrze i miałam chyba nawet dwie tubki, ale odkąd odkryłam bazę wygładzającą Cashmere DAX, nie ponowię więcej zakupu. DAX nie ma sobie równych.

To wszystko. Następne denko za dwa miesiące :) A ja uciekam ćwiczyć ;)

S.

80 komentarzy:

  1. Wow. Ile ty tego zebrałaś. Gratuluję takiej liczby zużyć :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam te chusteczki Cleanic i są świetne. Co do Healthy Mix mam podobne obserwacje, choć wciąż go lubię to raczej nie kupię ponownie. Tonikiem Lirene bardzo mnie zaciekawiłaś. Ostatnio mam fazę na kwasy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja raczej też nie kupię ponownie. Chyba sporo dziewczyn narzeka, że po zmianie formuła jest dużo gorsza. Ja niestety nie odniosę się do tego, bo poprzendniej wersji nie miałam :) Kwasy też dość mnie interesują obecnie :) Zawsze wspominałam dobrze kosmetyki z ich zawartoscią.

      Usuń
  3. jej! ale zaciekawiłaś mnie tym szamponem O'right Camellia oil!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem jest naprawdę wart uwagi :)

      Usuń
  4. Ten żel pod prysznic z Yves Rocher na pewno by mnie zachwycił, uwielbiam takie połączenia zapachów! Również ten krem do rąk z Balea kusi mnie niesamowicie! No i ten szampon w dość dziwnej butelce mnie bardzo zaciekawił!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kremu już raczej nie dostaniesz, chyba że jakieś resztki na Allegro, bądź w sklepach internetowych. A żel podobno może być dostępny jedynie w sklepie ;)

      Usuń
  5. Mam ochotę na tonik 3w1 z Lirene, jutro wstąpię do Rosska i kupię. Ja już po ćwiczeniach tz. 15 km na bieżni plus 100 przysiadów.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten wybielający tonik z Lirene chyba kupię. Może złagodzi zaczerwienienia po wypryskach. Ten tusz One by One też lubię, ale szybko się kończy, wysusza i mnie po 2 miesiącach używania już się kruszy i nie daje takiego efektu jak na początku :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Załagodzić to nie wiem, ale teoretycznie powinien troszkę wybielić. Aczkolwiek polecałabym poczytać o kremach z kwasami, ona raczej wybieliłyby Ci zaczerwienienia, a nie tonik.
      Fakt, wysusza sie dość szybko, ale mi taka konsystencja odpowiada :)

      Usuń
  7. tez bardzo lubie zmywacze z essence ;) a po zel z yr musze sie wybrac, skusilas mnie zapachem :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Butelka tego szamponu wygląda przecudownie, na pewno super ozdabia łazienkę :)
    A czy ten Twój tusz One by One to wersja wodoodporna? Bo kurcze ja go właśnie mam w takiej wersji i jestem mega niezadowolona. Znaczy się co ma robić to robi, ale tego dziadostwa nie można niczym usunąć z oczu ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. I u mnie płyny do higieny intymnej starczaja na bardzo bardzo długi :) jedwab on GP jest iu moim numere 1 :) Jeszcze nie widziałam osoby, która by na niego narzekała:P Niestety i mój powoli dobija dna i nie wiem gdzie go teraz zdobędę :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdaje się, że ten jedwab swobodnie kupisz w Naturze. Nie wiem czy też w Super-Pharm.

      Usuń
  10. Krem do rąk z Balei czeka u mnie w kolejce ;) Dobrze, że ładnie pachnie, bo brałam go w Dmie w ciemno ;) A jedwab z GP dopiero zaczęłam używać, mam nadzieję, że się u mnie równie dobrze sprawdzi, bo wiążę z nim duże nadzieje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ładnie pachnie i fajnie nawilża :) To drugie chyba ważniejsze ;)

      Usuń
  11. Miałam kiedyś ten tusz one by one, ale chyba już nie powrócę do niego :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mam zastrzeżeń, służył mi bardzo długo, chociaż efekt faktycznie nie był taki jak na początku:)

      Usuń
  12. Jutro pójdę do DM to Ci powiem, czy krem jest bo sama już dłuższy czas na niego polowałam ale jak byłam w DM to zawsze o nim zapominałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem czy mają go jeszcze w ofercie :)

      Usuń
  13. Troche tego jest.. U mnie też szykuje się denko ;) A z Cleanic bardzo lubię ten dezodorant w chusteczkach ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. uwielbiam ten balsam do ust z Yves Rocher jest świetny, genialnie odżywia i regeneruję moje usta:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Również w tym miesiącu wykończyłam peeling GP i również bardzo przypadł mi do gustu:)

    OdpowiedzUsuń
  16. sporo tego :) i żadnego kosmetyku nie miałam :P

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam ochotę na to masełko z inglota:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam ochotę na niego, ciekawa jestem czy można go po prostu kupić :) Kiedyś dostałam go jako gratis do zakupów.

      Usuń
  18. Strasznie dużo produktów zużywasz, ja chyba jestem jakaś spaczona w ich wykańczaniu :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może dlatego, że rozpoczynasz nowe zanim skończysz jedne? Pamiętaj, że mje denko jest z dwóch miesięcy :P

      Usuń
  19. Całkiem pokaźne denko, też testuję ten krem do rąk z Balei.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ale kolorowe denko :) Mam ten krem z Balea, uwielbiam jego zapach, ale czeka na wiosne :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, na wiosnę czy lato powinno się go używać jeszcze fajniej przy takim iście owocowym zapachu :)

      Usuń
  21. Pokaźne denko ! ;) A ja lecę czytać parę recenzji Twoich zdenkowanych , które mnie zainteresowały ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja właśnie wykańczam masło z GP w tej samej wersji, co peeling i również jestem z niego bardzo zadowolona. Zarówno z działania, jak i zapachu. Dobrze wiedzieć, że są też inne kosmetyki z tej linii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie ja z kolei chętnie wypróbuję masło:)

      Usuń
  23. całkiem tego sporo, uwielbiam pianki z venus :)

    OdpowiedzUsuń
  24. lubię toniki lirene, chusteczki posiadam w wersji z różą

    OdpowiedzUsuń
  25. U mnie żurawiny Venus też zdenkowany :)

    OdpowiedzUsuń
  26. bardzo lubię ten zmywacz z Inglot właśnie za ta jego właściwości natłuszczające i pielęgnujące skórki. Przez to że jest dosyć drogi kiedyś używałam go na przemian z innym zmywaczem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A pamiętasz może w jakiej cenie można go kupić?

      Usuń
  27. też wykończył chusteczki Cleanic fajne są

    OdpowiedzUsuń
  28. Szampon Camellia ma przepiękny flakon!

    OdpowiedzUsuń
  29. Sporo rzeczy udało Ci się zdenkować, gratuluję przynajmniej nic się nie marnuje:)
    Mam podobne doświadczenia ze zmywaczem z Isany. Początkowo wszystko było super a ostatnio... masakra jakaś!

    OdpowiedzUsuń
  30. Bardzo lubię chusteczki z cleanic , jak wychodzę na zajęcia to fajnie szybko oczyszczają ręce przed jedzeniem lub po jeździe w mpk ; ))
    Jezeli chodzi o ten zmywacz to jest on normalnie w szafach essense ? (nie bywam w naturze za czesto dlatego pytam )

    OdpowiedzUsuń
  31. Też zaczęłam robić denka co 2 miesiące, ale moje jest znacznie mniejsze. Och :D

    OdpowiedzUsuń
  32. ale spore denko! o tym toniku wybielającym z Lirene pierwszy raz słyszę :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Krem L'Occitane baaaaardzo miło wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Już się wystraszyłam, że tak szybko wykończyłaś ten tonik z Lirene :D Cieszę się, że się dobrze sprawdził, tym chętniej po niego sięgnę jako następcę mojego ulubieńca - wersji nawilżającej :)

    Generalnie kilka produktów znam, ale większości chyba jeszcze nie miałam okazji używać :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja też bardzo lubię ten zmywacz z Essence, zużyłam kilka jego butelek. Teraz natomiast używam zmywacza z Ebelin i również bardzo go sobie chwalę :) Natomiast tusz One by one miałam ale oddałam koleżance bo tą szczoteczką nie byłam w stanie się malować ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Spore denko :-) U mnie w tym miesiącu jest znacznie mniej zużyć kosmetycznych...

    OdpowiedzUsuń
  37. dużo tych rzeczy wykończonych :) i napewno któreś z nich wypróbuje :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Chyba sobie zamówię kilka żeli z Yves Rocher - w tym ten który widzę u Ciebie, narobiłaś mi ochoty. Co do Bourjois Healthy Mix, używam od niedawna i u mnie jest na odwrót, na początku nie byłam zachwycona, ale teraz lubię się z nim coraz bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Ten jedwab w płynie też bardzo lubię ;)
    A zapach kremu do rąk Balea też mnie zachwycił, pachniał cudownie <3

    OdpowiedzUsuń
  40. Oj tak seria Delicji z YR była nieziemska :D
    Piankę z Venus zdecydowanie lubię, ale bardziej w wersji konwaliowej :]

    OdpowiedzUsuń
  41. wow!Dużó tego sie nazbierało,ale widzę wśród tych kosmetyków swoje perełki,które na pewno kupię po raz kolejny :-)

    OdpowiedzUsuń
  42. Też lubię tą pomarańczową serię Lirene :)
    Piankę Venus mam bodajże z mango, też mi się wydaje, że jest nieco lepsza niż Isana.
    Fajnie, że krem do rąk Ci przypasował :D
    A zmywacz z Essence będę musiała wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
  43. bardzo lubię one by one z maybelline :) świetnie się sprawdza:)

    OdpowiedzUsuń
  44. podkład Bourjos to mój nr 1 , bardzo go lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  45. Gratuluję zużyć :) One by one to również jeden z moich ulubionych tuszy :) Muszę spróbować tego jedwabiu GP :)

    OdpowiedzUsuń
  46. jej jej jej ile tego jest :)
    http://veneaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  47. Podkład Bourjois <3 Uwielbiam mam juz chyba 3 opakowanie :D

    OdpowiedzUsuń
  48. Gratuluję tylu zużyć! :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Wooww ile tego ;D widzę dużą systematyczność u Ciebie

    OdpowiedzUsuń
  50. Sporo tego, brawo.
    Zmywacz z Inglota bardzo lubię, nie miałam lepszego.
    Szkoda tylko, że jest troszkę drogi, jak na taki kosmetyk.
    Zainteresowałaś mnie tym z essence, kupię go.
    Już kiedyś Niecierpek bardzo pozytywnie o nim pisała.

    OdpowiedzUsuń
  51. Spore denko. Parę produktów mnie zaciekawiło ;)

    OdpowiedzUsuń
  52. Zainteresował mnie tonik wybielający Lirene. Pierwszy raz mam okazję go widzieć.

    OdpowiedzUsuń
  53. niemalo nazbieralo sie w tym denko!!!! ja czuje sie skuszona tym maselkiem do pazkokci z Inglot, wlasnie szukam czegos dobrego)

    OdpowiedzUsuń
  54. Mam tą samą pomadke z Yves Rocher. Niestety jak dla mnie ta pomadka jest zbyt twarda i nie bardzo za nią przepadam :/ Jedwab w płynie z Gren Pharmacy to mój hicik :D Mega wygładza włosy <3 Szkoda tylko, że jest taki malusi :/ :P
    Obserwuję!

    OdpowiedzUsuń