Pomadka z masłem karite z Yves Rocher

środa, 19 marca 2014
Obecnie mamy boom na Carmexy, Blistexy, Nivea, Nuxe i inne pomadki. Mało kto wspomina jeszcze o pomadkach z innych marek, co moim zdaniem jest lekko dla nich krzywdzące. Toteż dziś chciałabym Wam opowiedzieć nieco o moim ustnym przyjacielu na czas zimy, czyli o sztyfcie Yves Rocher z masłem karite.




OD PRODUCENTA: "Balsam zawiera masło Karite o właściwościach ochronnych i regenerujących. Zapewnia uczucie komfortu, zapobiega przesuszaniu warg. Natychmiastowa poprawa stanu skóry warg: staje się gładsza i delikatniejsza."

Waga: 4g.

SKŁAD: Paraffinum Liqudum, Ozokerite, Hydrogenated Palm Kernel Oil, Myristyl Lactate, Cetyl Palmitate, Butyrospermum Parkii, Cera Alba, Simmondsia Chinensis, Ethyl Linoleate, Disostearyl Malate, Parfum, Tocopheryl Acetate, Propylparaben.

Niestety na pierwszym miejscu w składzie znajduje się nielubiana przez niektóre z Was parafina. Mi akurat jej występowanie szczególnie nie przeszkadza, ale wiem, że są osoby, które po prostu uczula. Jednak według kosmetologów postać płynnej parafiny jest obecnie tak konstruowana chemicznie, że jest obojętna i nie wywołuje podrażnień czy alergii. Pozostawia skórę miękką i jedwabistą oraz jest lżejsza od jej siostry wazeliny. Nie ma w sobie właściwości odżywczych, ale świetnie natłuszcza i chroni. Kolejny składnik to Ozokeryt, czyli pochodna pochodząca z przerobu ropy naftowej. Jest to wosk ziemny, stosowany podobnie jak woski roślinne celem nadania konsystencji i natłuszczenia, często wykorzystywany w produktach do pielęgnacji (i dekoracji) ust. Hydrogenated Palm Kernel Oil, czyli olej palmowy, uzyskiwany z nasion palmy olejowej drogą rafinacji. Olej palmowy jest tani i stąd często używany w kosmetyce, głównie do produkcji mydła, ale także w pielęgnacji, jako olej bazowy. Myristyl Lactate - ciekły wosk. Emolient tzw. tłusty. Jeśli jest stosowany na skórę w stanie czystym, może być komedogenny, czyli sprzyjać powstawaniu zaskórników. Plastyfikator w produktach typu sztyft - jak np. szminki i niektóre antyperspiranty. Nadaje miękkość i elastyczność sztyftom, zapobiega ich kruszeniu. Poprawia właściwości aplikacyjne kosmetyku, ułatwia rozsmarowywanie np. na ustach. Cetyl Palmitate - Emolient tzw. tłusty. wpływa na konsystencję kosmetyków, powodując wzrost lepkości.  Butyrospermum Parkii to masło karite. Jak na pomadkę reklamowaną jako regenerującą z masłem karite, składnik ten mógłby być nieco wyżej, ale nie jest źle. Naturalny tłuszcz o barwie żółtej lub w kolorze kości słoniowej, otrzymywany z owoców (orzechów) afrykańskiego drzewa Vitellaria paradoxa (masłosz Parka). Wykazuje działanie regenerujące. Kolejny składnik to  Cera Alba, czyli wosk pszczeli. Wosk pochodzenia zwierzęcego wydzielany przez pszczołę. Ciało stałe, nierozpuszczalne w wodzie. Używany często w kremach i sztyftach jako baza. Wykazuje działanie regenerujące. Simmondsia Chinensis to nic innego jak popularny olej jojoba. Odżywia, zmiękcza, nawilża i natłuszcza. Ethyl Linoleate - witamina F-to zespół nienasyconych kwasów tłuszczowych, działanie odżywcze. Disostearyl Malate - jabłczan diizostearylu - emolient. Następny składnik to perfumy, aczkolwiek pomadka moim zdaniem jest praktycznie bezzapachowa. Tocopheryl Acetate - przeciwutleniacz. Propylparaben - i ostatni składnik który jest dla mnie zagadką. Pomadka ta reklamowana jest jako produkt bez parabenów, tymczasem jeden z nich znajduje się na końcu składu...

Źródła: 12345.

OPAKOWANIE: w formie sztyftu, plastikowe, małe i dość poręczne. Przez cały okres użytkowania nie miałam problemu z mechanizmem wysuwającym sztyft.

KONSYSTENCJA: sztyft. Dość zbita, aczkolwiek łatwo rozsmarowująca się na ustach. Pozostawia lekko tłustawy film.

KOLOR: sztyft koloru białego, na ustach pozostawia bezbarwną powłoczkę.

ZAPACH: prawie nie wyczuwalny, moim zdaniem bardziej naturalny niż syntetyczny. 


DZIAŁANIE: pomadki używałam przez cały okres zimowy oraz jeszcze wcześniej przez lato. Moim zdaniem dość dobrze nawilżała usta, dzięki niej rzeczywiście robiły się miękkie i miłe w dotyku. Wiem, że uczucie nawilżenia może być złudne przez pierwszą pozycję parafiny w składzie, jednak wychodzę z założenia, że skoro w INCI znalazły się również masło karite czy olej jojoba, jakieś tam rzeczywiste nawilżenie jednak się pojawia, a kosmetyk wcale nie jest zły. W Carmexie też w końcu pojawia się składnik o nazwie parrafin wax ;) Jestem alergikiem, więc teoretycznie jestem podatna na wszelkie uczulające środki, moim ustom jednak nic się nie stało i bardzo polubiłam się z tą pomadką.

WYDAJNOŚĆ:  pomadki używałam praktycznie co dzień przez około pół roku lub trochę więcej. 

CENA/DOSTĘPNOŚĆ: 9, 90zł.

Jestem ciekawa Waszej opinii na temat tej czy innych pomadek Yves Rocher. Czekam na opinie w komentarzach :)

S. 

54 komentarze:

  1. No nie, po co ja tu wlazłam :D Teraz pewnie polecę kupić i będę mieć 123942342435 pomadkę do kolekcji :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to wcale nie jest takie niedobre, ja mam już 12332454 pomadek a i tak za każdym razem w drogerii zatrzymuję się przy wystawce z mazidłami do ust.... :D

      Usuń
  2. Mam tą pomadkę i powiem Ci, że jeżeli chodzi o działanie jest całkiem fajna, tylko brakuje mi trochę jakiegoś przyjemnego zapachu :/ Ogólnie lubimy się, ale raczej długiego i wiernego związku z tego nie będzie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że niektóre dziewczyny piszą o ciasteczkowym zapachu. Ja zbyt wyraźnego nie dostrzegam, nawet chyba już tak przyzwyczaiłam się do tej pomadki, że przestałam jakikolwiek dostrzegać.

      Usuń
  3. O, mam ją, nawet właśnie użyłam. ^^ W zimie towarzyszyła mi dość długo, świetnie chroni i regeneruje usta! Ale według mnie ma świetny zapach, taki trochę ciasteczkowy :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już tego zapachu pod koniec prawie nie wyczuwałam, albo się tak do niego przyzwyczaiłam. Bardzo polubiłam się z tą pomadką! :)

      Usuń
  4. Powiem tylko tyle - CHCĘ JĄ MIEĆ :)

    OdpowiedzUsuń
  5. YR nie uzywalam dla mnie od zawsze najlepsza bedzie zwykla wazelina :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja daaawno wazeliny nie miałam już w kosmetyczce :)

      Usuń
  6. Możliwe, że wypróbuję tej pomadki, skoro mówisz że jest okej;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wygląda interesująco :) Skłonna byłabym ją zakupić :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawie się zapowiada ;) Też mam ostatnio bzika na punkcie takich balsamów, ale chyba moim ulubionym jest czerwona Isana z żurawiną i acerolą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jej nie miałam :) Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się wypróbować :)

      Usuń
  9. nie miałam jej ale produkty YR bardzo lubię:)

    OdpowiedzUsuń
  10. z carmexami się nie dogadałam, nivejki słabe jakieś były, a tę bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z Carmexami też szczególnie się nie dogadałam... Zwłaszcza jeśli chodzi o wersję wiśniową w tubce.

      Usuń
  11. Miałam kilka tego typu pomadek z Yves Rocher i jednak do Carmexu czy Nuxe się nie umywają ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie mi wystarczają. Carmexu wręcz nie znoszę! Zdzierżę jeszcze wersję oryginalną w sztyfcie, ale z kolei tubkę wiśniową męczyłam długo. Z Nuxe mam sztyft i bardzo polubiłam, ale mam wrażenie, że też szczególnie nie nawilża.

      Usuń
  12. Wydajność ogromna, jeszcze nie miałam żadnej pomadki tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem mają niektóre fajne i warto sie im przyjrzeć :)

      Usuń
  13. Niestety nie znam tej pomadki :) Piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem warto zapoznać się z ofertą pomadek YR. Dziękuję :)

      Usuń
  14. ja wlasnie koncza ta i jeszcze mam z winogronem nawilzajaca!!!! te pomadki sa swietne i ja je bardzo lubie)))

    OdpowiedzUsuń
  15. Miałam kiedyś, kiedyś pomadkę ochronną z tej firmy i bardzo lubiłam jej pomarańczowo-kakaowy zapach, bo miałam edycje świąteczną :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się, że lubiłaś zapach tej pomadki - zeszłoroczna świąteczna kolekcja i mix pomarańczowo-kakaowy były naprawdę udane!

      Usuń
  16. Miałam :-) Również polecam :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Moje ulubione masełko w pomadce do ust :)) Mam takie same, dostałam od mamy D. :) Używam je bardzo często na zmiane z neutrogeną :) Ciekawa jestem innych wersji zapachowych :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Miałam tą pomadkę i była genialna :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nigdy nie używałam pomadek YR. Ogólnie niezbyt często sięgam po ich kosmetyki i sama nie wiem dlaczego :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Wszelkie mazidła do ust zużywam nałogowo ale tej pomadki nie miałam. Pewnie niebawem się to zmieni :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Sama bardzo ją lubię i z przyjemnością używałam podczas zimy. Teraz zresztą również!

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja miałam balsam YR w innej formie - z dzióbkiem i był nawet fajny, ale ta moda o której piszesz w pierwszych słowach mnie też wkurza i kiedy u siebie na blogu zrobiła pojedynek Carmex kontra Tisane to w mojej opinii wygrał Tisane a i dziewczyny są już znudzone jak widziałam po komentarzach wszędobylskimi Carmexami :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Miałam kiedyś jakiś sztyfcik od nich, ale prawdę mówiąc, nie sprawdził się kompletnie. Ja jestem zachwycona Nuxe'm i przy nim zostanę ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Sztyftów z YR nie miałam, ale kupiłam sobie kiedyś wersję w słoiczku. Niestety ten specyfik zupełnie się u mnie nie sprawdził :( Nie nawilżał ust, tworzył na ich powierzchni taką ciężką powłokę, generalnie - nie robił nic dobrego. Unikam też parafiny w takich produktach, bo nie zauważam długofalowego działania pielęgnacyjnego. Obecnie męczę masełko Nivea - nie pamiętam już nawet kiedy je kupiłam, z ogromnym trudem przychodzi mi jego zużywanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. mój synek i mąż używają namiętnie tych balsamów ale w wersji winogronowej

    OdpowiedzUsuń
  26. Wydaje się bardzo fajna :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Takich pomadek/balsamów etc. przetestowałam już całkiem sporo w swoim życiu i jedyna rzecz, która mi naprawdę odpowiada to Tender Care z Oriflame.
    W ogóle co do YR to chyba najbardziej lubię ich żele pod prysznic ;-) Cała reszta mogłaby dla mnie nie istnieć.

    OdpowiedzUsuń
  28. A moja właśnie się kończy, chyba się za tą porozglądam :) Szczególnie, że jestem uzależniona od pomadki pielęgnacyjnej do ust. Nawet w nocy.. jeśli nie mam posmarowanych ust - nie zasnę! Głupie co.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Zapach prawie niewyczuwalny ? Proszę Cię, no! ;) Mam, miziam usta i czuję waniliowo-ciasteczkowy aromat!

    OdpowiedzUsuń
  30. Miałam kilkanaście sztyftów z YR, w różnych wariantach i odsłonach bo zmieniali szatę graficzną oraz wersje. Niestety żadna nie zachwyciła mnie na tyle, by wracać do nich. Mam hopla na punkcie pielęgnacji moich ust.
    Regularnie kupuję żele pod prysznic z serii JdM i wybiórczo inne duperele ;) ale bez większego przywiązania.

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja mam z YR migdałowy sztyft, ale używam go rzadko. Zwykle maluję usta błyszczykiem.

    OdpowiedzUsuń
  32. Kiedyś miałam pomadkę od nich ale szczerze mówiąc nie zachwyciła mnie...

    OdpowiedzUsuń
  33. Milion lat temu miałam pomadkę ochronną do us YR. Tyle mają wspaniałości, że o takich maluszkach po prostu zapominam, ewentualnie wrzucam do koszyka, żeby dobić sumę do darmowej dostawy:P Moje usta nie są wymagające i takie pomadki kupuję raczej przypadkowo i przy okazji.

    OdpowiedzUsuń
  34. miałam wersję waniliową albo kokosową, własciwie to już nie pamiętam i lubiłam ją, gdyby nie zapach, który zupełnie był inny od nazwy :D

    OdpowiedzUsuń
  35. Lubię kosmetyki Yves Rocher, ale jeszcze nie zdarzyło mi się mieć od nich tak podstawowego produktu, jakim jest pomadka pielęgnacyjna do ust. Muszę w końcu się skusić na jakąś, zwłaszcza po Twojej pozytywnej recenzji :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Nie miałam, na razie używam pomadki z Eveline :)

    OdpowiedzUsuń
  37. zjadlabym ta pomadkę tzn uzyla ;p
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Chętnie bym wypróbowała, już dawno nic nowego do ust nie miałam :-)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar zostawić w komentarzu reklamę swojego bloga bez skomentowania w sensowny sposób posta, to nie licz na to, że do Ciebie zajrzę ;) Szanuję pracę innych i chciałabym, aby szanowano moją :)





SZABLON BY: PANNA VEJJS.