Żelo-krem, serum zwężające pory i maseczka oczyszczająca Yves Rocher Sebo Vegetal

Ciąg dalszy nowej serii Yves Rocher - Sebo Vegetal. Tym razem postanowiłam pozostałe 3 produkty pokazać razem, ponieważ moim zdaniem w tym trio działają najlepiej. Dzisiejszy post będzie więc o serum zmniejszającym pory, które tak bardzo Was interesowało, maseczce oraz kremie-żelu.
Post będzie trochę długi, także przygotujcie się psychicznie ;))

Żel-krem przeciw niedoskonałościom



OD PRODUCENTA: Żel-krem to sekret gładkiej i równomiernej powierzchni skóry. Absorbuje nadmiar sebum, ściąga pory, wygładza nierówności i nawilża przez 24h. Dzięki formule żelu pozostawia na twarzy uczucie odświeżenia i oddychającej skóry.
Gama Sebo Végétal powstała z myślą o osobach, które borykają się z problemem błyszczenia skóry oraz jej nieregularnej powierzchni a także niedoskonałości zlokalizowanych głównie w strefie T.( zaskórniki, rozszerzone pory, sporadycznie wypryski). Składnikiem aktywnym zawartym w kosmetykach jest puder bajkalski pochodzący z roślinnych upraw. Puder pozyskiwany jest w naturalnym procesie z korzenia tarczycy bajkalskiej i wykorzystywany ze względu na swoje właściwości regulujące i oczyszczające.

• wyrównuje powierzchnię skóry
• Pochłania nadmiar sebum
• Skutecznie nawilża skórę przez 24h
• Przeciwdziała błyszczeniu się skóry

Naukowcy z Laboratoriów Yves Rocher opracowali puder z tarczycy bajkalskiej, potężne źródło oczyszczające, które przywraca skórze mieszanej i tłustej jednolitość i doskonałą matowość.
Skóra uwolniona od nadmiaru sebum na nowo zaczyna oddychać.
Formuła bez parabenów, olejów mineralnych, barwników i silikonu.

SKŁAD: Aqua/Water/Eau, Glycerin, Alcohol, Zea Mays (Corn) Starch, Polyglyceryl-3 Dicitrate/Sterate, Methylpropanediol, Coco-Caprylate/Caprate, Dimethicone, Glyceryl Sterate, Sesamum Indicum (Sesame) Seed Oil, Aphloia Theiformis Leaf Extract, Acrylatesi C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Zinc Gluconate, Salicylic Acid, Parfum/Fragrance, Sodium Hydroxide, Xanthan Gum, Tocopheryl Acetate, Tocopherol, Scutellaria Baicalensis Root Extract.

Aqua
Glycerin - Hydrofilowa substancja nawilżająca. Ma zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka, dzięki czemu pełni rolę promotor przenikania - ułatwia w ten sposób transport innych substancji w głąb skóry. Humekant.
Alcohol
Zea Mays (Corn) Starch - skrobia kukurydziana. Organiczny wypełniacz kosmetyczny. Ma silne właściwości adsorpcyjne, doskonale wchłania sebum i wilgoć ze skóry. Stosowana do cery suchej lub normalnej może powodować jej wysuszanie, więc należy dodawać jej do kosmetyków rozważnie lub wcale.
Polyglyceryl-3 Dicitrate/Sterate - emulgator pochodzenia roślinnego.
Methylpropanediol - środek rozpuszczający pochodzenia chemicznego.
Coco-Caprylate/Caprate - emolient.
Dimethicone - Emolient tzw. suchy, niekomedogenny (nie powoduje powstawania zaskórników), czyli tworzy na powierzchni skóry film, który ogranicza ucieczkę wody z naskórka.
Glyceryl Sterate - emolient i emulgator.
Sesamum Indicum (Sesame) Seed Oil - olej sezamowy. Zawiera kwas linolowy Omega 6, zwiększa barierową funkcje skóry, zmniejsza utratę wody przez naskórek oraz zwiększa elastyczność skóry. Przywraca właściwe nawilżenie skóry. Silny antyutleniacz.
Aphloia Theiformis Leaf Extract - Ekstrakt z liści Aphloia (zwana inaczej Mountain Peach), rośliny rosnącej na Madagaskarze. Ma działanie ściągające oraz silne właściwości ochronne skóry przed szkodliwymi czynnikami z zewnątrz. Stosowany zamiast sztucznych filtrów przeciwsłonecznych.
Acrylatesi C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer - wpływa na konsystencję produktu kosmetycznego - zwiększa lepkość. Stabilizator emulsji (np. kremów).
Zinc Gluconate - glukonian cynku, wykazuje działanie bakteriostatyczne, ściągające, regulujące wydzielanie sebum (wydzielina gruczołów łojowych.
Salicylic Acid - kwas salicylowy. Substancja konserwująca, zabezpiecza przed rozwojem niekorzystnych drobnoustrojów. Dopuszczony do stosowania w kosmetykach naturalnych.
Parfum/Fragrance
Sodium Hydroxide - regulator PH.

Xanthan Gum - zagęstnik, zwiększa lepkość preparatu.
Tocopheryl Acetate - przeciwutleniacz.
Tocopherol - przeciwutleniacz.
Scutellaria Baicalensis Root Extraxt - ekstrakt z korzenia Tarczycy Bajkalskiej. Naturalny filtr UV, posiada właściwości przeciwalergiczne i przeciwzapalne, rozjaśnia plamy pigmentacyjne oraz zapobiega ich tworzeniu.

I znów przyczepię się do tego, że ekstrakt z korzenia Tarczycy Bajkalskiej jest na końcu... Trochę kiepsko, gdy marka reklamuje nową serię tym składnikiem, podczas gdy znajduje się on na szarym końcu w składzie... Jak żyć? Niektórych może również zniechęcić wysoka pozycja gliceryny. Fajnie, że w kosmetyku są 3 ekstrakty, ale na dość dalekich pozycjach. Generalnie moim zdaniem skład nie powala.

OPAKOWANIE: dość ciężkie i masywne, zapewne dlatego, że część, w której znajduje się krem jest szklana. Odkręcane wieczko jest już natomiast plastikowe, o przyjemnym, jasno-zielonym kolorze. Nie mam żadnych problemów z otwieraniem słoiczka, a to, że jest ciężkie moim zdaniem w pewnym sensie nadaje mu luksusu. Aczkolwiek nie polecałabym wieźć tego kremu ze sobą w podróż np. samolotem, gdzie często dużą rolę w walizce grają kilogramy. Opakowanie mieści 50ml kremu, a przy kupowaniu krem spakowany jest dodatkowo w papierowy kartonik oraz powleczony folią.

KONSYSTENCJA: jak sama nazwa wskazuje jest to żelo-krem, czyli połączenie tych dwóch form emulsji. W dotyku jest niemal jak zwyczajny krem do twarzy, ale czujemy żelową warstwę. Osobiście polubiłam konsystencję tego kremu, a sam kosmetyk bardzo przyjemnie rozsmarowywało mi się na twarzy. Nie pozostawia białych smug, a po jego użyciu za każdym razem czuję przyjemny chłód na skórze.


ZAPACH: zapach całej serii Sebo Vegetal bardzo do mnie przemawia. Jak już pisałam przy okazji płynu micelarnego (recenzja TU), zapach kojarzy mi się z winogronową landrynką. Jest bardzo świeży i moim zdaniem świetnie sprawdziłby się latem, podczas upałów, kiedy jesteśmy wręcz spragnieni takich odświeżających woni w kosmetykach.

KOLOR: biały, po rozsmarowaniu przeistacza się w przezroczysty film.

WYDAJNOŚĆ: krem stosuję praktycznie od początku kiedy go otrzymałam, czyli już jakieś ponad 3 tygodnie, a sądzę, że starczy mi go na jeszcze prawie miesiąc. Używam go na noc.


DZIAŁANIE: kosmetyk według producenta przeznaczony jest do skóry tłustej i mieszanej, zwłaszcza dla tej, która ma problemy z nadmiernym wydzielaniem sebum w strefie T. Jak nie dawno się dowiedziałam, mam cerę normalną ze skłonnością do zmian właśnie w owej "T". Jako że na dzień zabezpieczam swoją cerę kremem do cery naczynkowej (ponieważ przy temperaturze jaką mamy obecnie, czasem w pewnych partiach moje naczynka się odzywają), kremu Sebo Vegetal używam na noc wraz z wcześniej nałożonym pod serum z tej samej serii. Po zaschnięciu kremu, rzeczywiście moja cera staje się matowa, ale tam, gdzie nie boryka się ona z nadmiernym przetłuszczaniem (czyli np. na policzkach), wydaje mi się aż za bardzo matowa, a wręcz sucha. Zdecydowanie, więc nie polecam osobom ze skórą suchą czy normalną. U osób z tłustą czy mieszaną krem może naprawdę dobrze sprawdzić się na dzień.


DOSTĘPNOŚĆ/CENA: żelo-krem dostaniecie w sklepach Yves Rocher lub na ich stronie internetowej - KLIK. Obecnie trwa promocja - 26, 90zł zamiast 39 zł.

Serum zwężające pory


OD PRODUCENTA: Aby zintensyfikować działanie kosmetyków Sebo Végétal przeznaczonych do tłustej skóry zastosuj Serum zwężające pory.
Absorbuje ono nadmiar sebum, oczyszcza i ściąga pory, sprawiając, że stają się mniej widoczne. Serum posiada odświeżającą, płynną formułę. Po zastosowaniu skóra jest oczyszczona, nie świeci się i ma jednolitą powierzchnię.

Gama Sebo Végétal powstała z myślą o osobach, które borykają się z problemem błyszczenia skóry oraz jej nieregularnej powierzchni a także niedoskonałości zlokalizowanych głównie w strefie T.( zaskórniki, rozszerzone pory, sporadycznie wypryski). Składnikiem aktywnym zawartym w kosmetykach jest puder bajkalski pochodzący z roślinnych upraw. Puder pozyskiwany jest w naturalnym procesie z korzenia tarczycy bajkalskiej i wykorzystywany ze względu na swoje właściwości regulujące i oczyszczające.

• ściąga pory zmniejszając ich widoczność
• usuwa nadmiar sebum
• wyrównuje powierzchnię skóry
• przeciwdziała błyszczeniu skóry

Stosować 2 razy w tygodniu na oczyszczoną i osuszoną skórę twarzy. Delikatnie, bez naciągania skóry, wmasuj serum okrężnymi ruchami, omijając okolice oczu.

SKŁAD: Aqua/Water/Eau, Glycerin, Alcohol, Silica, Dimethicone, Hydroxethyl Acrylate/Sodium Acryloyl, Dimethyl Taurate Copolymer, Zea Mays (Corn) Starch, Malic Acid, Cantaurea Cyanus Flower Water, Zinc Gluconate, Aphloia Theiformis Leaf Extract, Sodium Hydroxide, Salicylic Acid, Parfum/Fragrance, Scutellaria Baicalensis Root Extract, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Citric Acid.

Aqua/Water/Eau
Glycerin - Hydrofilowa substancja nawilżająca. Ma zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka, dzięki czemu pełni rolę promotor przenikania - ułatwia w ten sposób transport innych substancji w głąb skóry. Humekant.
Alcohol
Silica - krzemionka. W kosmetykach przeznaczonych do cer przetłuszczających się i mieszanych wykorzystywana jako substancja matująca.
Dimethicone - Emolient tzw. suchy, niekomedogenny (nie powoduje powstawania zaskórników), czyli tworzy na powierzchni skóry film, który ogranicza ucieczkę wody z naskórka.
Hydroxethyl Acrylate/Sodium Acryloyl
Dimethyl Taurate Copolymer
Zea Mays (Corn) Starch - skrobia kukurydziana. Organiczny wypełniacz kosmetyczny. Ma silne właściwości adsorpcyjne, doskonale wchłania sebum i wilgoć ze skóry. Stosowana do cery suchej lub normalnej może powodować jej wysuszanie, więc należy dodawać jej do kosmetyków rozważnie lub wcale.
Malic Acid - Kwas jabłkowy. W niskich stężeniach (do 5%) działa nawilżająco, rozjaśniająco. W wyższych stężeniach działa peelingująco, zmiękcza zrogowaciały naskórek.
Cantaurea Cyanus Flower Water - hydrolat z Chabra Bławatka. Bogaty w polifenole i minerały, ma właściwości fotoochronne i antyoksydacyjne. Działa antyoksydacyjnie, antyseptycznie, łagodząco, zmiękczająco i lekko ściągająco.
Zinc Gluconate
Aphloia Theiformis Leaf Extract - Ekstrakt z liści Aphloia (zwana inaczej Mountain Peach), rośliny rosnącej na Madagaskarze. Ma działanie ściągające oraz silne właściwości ochronne skóry przed szkodliwymi czynnikami z zewnątrz. Stosowany zamiast sztucznych filtrów przeciwsłonecznych.
Sodium Hydroxide - regulator PH.
Salicylic Acid- kwas salicylowy. Substancja konserwująca, zabezpiecza przed rozwojem niekorzystnych drobnoustrojów. Dopuszczony do stosowania w kosmetykach naturalnych.
Parfum/Fragrance
Scutellaria Baicalensis Root Extract- ekstrakt z korzenia Tarczycy Bajkalskiej. Naturalny filtr UV, posiada właściwości przeciwalergiczne i przeciwzapalne, rozjaśnia plamy pigmentacyjne oraz zapobiega ich tworzeniu.
Sodium Benzoate - konserwant.
Potassium Sorbate - konserwant.
Citric Acid- kwas cytrynowy. Działanie keratolityczne, czyli złuszczające, dzięki czemu usuwa przebarwienia i rozjaśnia skórę.

Patrząc na skład serum mam wrażenie, że wiele składników z żelo-kremu powtarza się w nim. Oprócz tego jest krzemionka, która działa matująco, hydrolat z chabra bławatka, który działa łagodząco, zmiękczająco oraz lekko ściągająco (już wiem skąd to uczucie ściągnięcia skóry po użyciu serum). I znów na drugim miejscu gliceryna.

OPAKOWANIE: serum zamknięte jest w podłużnej, szklanej buteleczce utrzymanej w kolorystyce biało-zielonej. Zakończone pompką, na którą jest jeszcze specjalna, przezroczysta nakładka. Nie mam problemu z wydobywaniem kosmetyku, pompka działa bez zarzutów. Podobnie jak w przypadku kremu, opakowanie jest ciężkie.

KONSYSTENCJA: lekko lejąca się, troszkę wodnista, a zarazem lekko żelowa. Właściwie to jest typowa dla wszystkich serum jakie miałam okazję stosować. Dość szybko zasycha na twarzy tworząc lekką, matową w dotyku powłoczkę.


ZAPACH: patrz opis żelo-kremu ;)

KOLOR: po wyciśnięciu na palec lekko żółtawy, ale po rozsmarowaniu robi się przezroczysty.

WYDAJNOŚĆ: serum używam tak jak pozostałą część kosmetyków z linii Sebo Vegetal, już ponad 3 tygodnie, a nie zużyłam jeszcze połowy serum, aczkolwiek już powoli dobijam do niej ;) Używam je codziennie na noc przed użyciem żelo-kremu.

DZIAŁANIE: głównym zadaniem serum jest zminimalizowanie porów do tego stopnia, aby stały się mniej widoczne. Po użyciu maski  o której niżej) rzeczywiście zanotowałam zmniejszenie porów przy stosowaniu tego serum. Jednak, gdy maski nie stosowałam dwa tygodnie, samo serum nie zmniejszyło ich. Jeśli chodzi o matowienie - rzeczywiście dobrze matuje cerę. Na początku stosowałam je pod krem na dzień, ale niestety podkład mocno się na tym duecie rolował. Próbowałam z żelo-kremem - to samo.


DOSTĘPNOŚĆ/CENA: serum dostaniecie w sklepach Yves Rocher lub na ich stronie internetowej - KLIK. Obecnie trwa promocja - 49 zł zamiast 72 zł.

Maseczka oczyszczająca


OD PRODUCENTA: Maska wzbogacona o glinkę, dzięki której dogłębnie odblokowuje pory oraz pochłania nadmiar sebum. Odświeżająca konsystencja pozostawia uczucie oddychającej, czystej skóry. Do stosowania w uzupełniającej pielęgnacji tłustej skóry. 

 SKŁAD:


Nie ma sensu powielać niektórych składników ze składu, dlatego wkleję tu jedynie opisy "nowych".

Kaolin - glinka biała. Kaolin łagodnie oczyszcza i odżywia skórę, a jednocześnie działa odświeżająco. Likwiduje martwe komórki i stymuluje regenerację tkanek.
Stearalkonium Hectorite - substancja zagęszczająca.
Ceteth-20 - Substancja myjąca - usuwa zanieczyszczenia z powierzchni skóry.
Phenoxyethanol - konserwant.
Hydroxethylcellulose - zagęstnik.

Na plus fakt, że glinka biała znajduje się na drugim miejscu w składzie, a w masce nie ma gliceryny obecnej w poprzednich kosmetykach. 

OPAKOWANIE: tubka mieszcząca 75ml maski, otwierana i zamykana na zatrzask. Przy części otwieralnej jest zagłębienie, które ułatwia cały proces.

KONSYSTENCJA: dość tępa, mimo wszystko nie nastręcza problemów przy nakładaniu kosmetyku na twarz. Po kilku sekundach zastyga.



KOLOR: lekko zielony.

ZAPACH: jak wyżej.

WYDAJNOŚĆ: masek z zasady nie używa się więcej niż raz (góra dwa) razy w tygodniu, więc wydajność jest duża.

DZIAŁANIE: po nałożeniu maski twarz nie szczypała mnie, a po jej zdjęciu nie zanotowałam czerwonych plam czy uczulenia. Wręcz przeciwnie, czułam, że skóra jest odżywiona, świeższa, a naczynka i pory uspokojone. Cera wydawała się gładsza w dotyku, ale też i dobrze zmatowiona. Maskę nałożyłam na 10 minut, po czym spłukałam ciepłą wodą.

DOSTĘPNOŚĆ/CENA: maskę dostaniecie w sklepach Yves Rocher lub na ich stronie internetowej - KLIK.  Obecnie trwa promocja - 26 zł zamiast 39 zł.


 Podsumowanie całej linii Sebo Vegetal

Na plus jest zapach i właściwości jakie dają kosmetyki w połączeniu ze sobą. Płyn micelarny i żel-krem spokojnie mogą funkcjonować oddzielnie, natomiast kupno duetu serum & maseczka jest konieczne, aby zobaczyć efekty. Nie polecam kupowania serum i stosowania go na dzień w połączeniu z jakimkolwiek kremem, ponieważ będziecie ryzykować ważeniem się podkładu na twarzy. Generalnie linia dobra, moim zdaniem wiele może zdziałać na skórze tłustej i mieszanej. Zdecydowanie nie dla cery suchej. Normalna jeszcze ujdzie ;)

Ciekawa jestem czy czujecie się zachęcone :)

P.S. Dacie wiarę, że ten post pisałam dwie godziny?? o.O


S.

Produkt otrzymałam od Yves Rocher Polska. Nie wpłynęło to na moją opinię.

53 komentarze:

  1. O widać, że YR potrafi robić dobre kosmetyki. Ja niestety po bublu, którego recenzja pokazała się dziś na moim blogu, boję się używać czegokolwiek od nich ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W YR zdarzają się i buble i dobre kosmetyki. Jak na razie działanie żadnych z nich nie przyprawiło mnie o szybsze bicie serca. Ta seria jednak może być uważana za udaną, o ile rzeczywiście będzie działać dobrze na osoby, które mają cerę mieszaną i tłustą, a w sumie jest duże prawdopodobieństwo :)

      Usuń
  2. Strasznie kusisz tą serią i to już nie pierwszy raz! :)
    Chyba w końcu będę musiała coś przetestować, szczególnie w temacie rozszerzonych porów, bo choć Effaclar Duo pomaga to chciałabym mieć coś jeszcze na dzień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, ale polecam kupić za jednym zamachem serum i maseczkę.

      Usuń
  3. Niestety ale nie jestem zachwycona :) z takich kosmetyków właśnie, w tej chwili rezygnuję na rzecz naturalnych. Przekonałam się o ich działaniu dobitnie. Te obietnice, składy wszędzie podobne. I zazwyczaj działanie było albo znikome, albo żadne. Moja skóra jest bardzo tłusta dlatego nie używam matujących kremów, zazwyczaj na noc są to bogatsze, treściwe, a na dzień filtr. Stosowałam kiedyś serię kosmetyków z Yves Rocher do skóry trądzikowej ale szału nie zrobiła ;) poza tym ceny mają dość wysokie, za takie kosmetyki z innych marek zapłacimy o wiele mniej. Glinki w maseczkach gotowych przyznam szczerze że na mnie nie działają, tylko czysta postać zmieszana z olejkiem bądź wodą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nic dziwnego, że nie jesteś zachwycona skoro sięgasz po kosmetykę naturalną :) Ja jak na razie mam zamiar przetestować kilka tego typu kosmetyków, zobaczymy.
      Rzeczywiście ceny kosmetyków YR są dość wysokie, a często po prostu nie widziałam zbytnich efektów na mojej skórze. Ale kolejna sprawa, że na razie moja cera nie jest zbyt wymagająca.

      Usuń
  4. Byłam ciekawa tego serum, ale z tego co piszesz może się nie do końca sprawdzić u mnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślę, że to też zależy od cery. Czasami producenci piszą na takich glinkowych maseczkach ile razy w tygodniu dany typ skóry powinien ją stosować. W moim przypadku maseczka szybko dobiła dna gdyż stosowałam ją jeszcze na inne problematyczne miejsca. Na szczęście pomogła, więc będę kontynuować z samorobionymi maseczkami glinkowymi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, rzadko używam maseczek w tubkach, ale jeśli już jakieś używałam, to w żadnej nie spotkałam się z rozgraniczeniem na cerę i częstotliwość stosowania. Zazwyczaj zawsze było to 1-2 razy w tygodniu. Aczkolwiek nie miałam glinek w tubkach, więc może to dlatego :)

      Usuń
  6. Mamy podobne spostrzeżenia w większości przypadków, ale mi nic się nie rollowało. Nie wiem czy to kwestia używanych podkładów czy naprawdę cienkiej warstwy albo odczekiwania do wchłonięcia. No w każdym razie spoko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem tylko jedno - nie tylko ja miałam problem z rollowaniem :)

      Usuń
  7. chciałam próbeczkę na jeden raz, ale mi pani nie zrobiła. Powiedziała, że mogę na miejscu użyć :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A w YR w ogóle można prosić o próbki? ;)

      Usuń
    2. Ja nigdy nie miałam problemu z próbkami w YR. Jedyne co musiałam zrobić to przynieść słoiczek, bo YR nie posiada swoich.

      Usuń
    3. Może dlatego pani w YR nie chciała dać próbki :)

      Usuń
  8. Maseczka wydaje się fajna, ale u mnie podobnie się sprawdza błotna maseczka z Avonu, która zwykle kosztuje ok. 10 zł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam tej maski, rzadko kupuję w Avonie lub Oriflame. A właściwie to w ogóle ;)

      Usuń
  9. Ciekawi mnie to serum, ale jak roluje się na nim podkład, to już sama nie wiem ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystarczy używać serum na noc i po problemie :)

      Usuń
  10. Mam ochotę wypróbować wszystkie kosmetyki z tej serii :) Nie tylko ze względu na działanie, ale też zapach!

    OdpowiedzUsuń
  11. A mnie jakoś ta linia nie przekonała.

    OdpowiedzUsuń
  12. o biała glinka podobno jest dobra na naczynka ;D najbardziej zaciekawił mnie wlasnie ten ostatni maseczkowy kosmetyk ;D i fajna promocja na niego w dodatku, zobaczymy czy uda mis ie go kupic ;Dbo i tak w sumie troche drogawo, moze na poczatek spróbuje z sama glinka ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, też czytałam o tym, że biała glinka jest dobra na naczynka. Radzę na dniach wybrać się do YR póki jeszcze promocja trwa.

      Usuń
    2. na dniach to niestety raczej mi sie nie uda, zwlaszcza ze jestem u siebie w domu i nie mam dostepu do sklepów YR ;/

      Usuń
  13. Hmm, coś dla mnie. Muszę wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Z całej serii maska zainteresowała mnie najmocniej. Mam wrażliwą cerę i sądzę, że ona dobrze oczyści skórę bez zbędnych zaczerwień i podrażnień. Reszta produktów raczej nie będzie odpowiednia do mojego typu cery.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ta linia brzmi bardzo ineteresujaco!

    OdpowiedzUsuń
  16. Szkoda, że serum nie zmniejsza porów:( Miałam straszną ochotę je wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak napisałam - jeśli używasz je równolegle z maseczką, wtedy efekty są.

      Usuń
  17. Brzmi ciekawie, ale raczej nie dla mnie. Mam cerę normalną + dziwne niespodzianki w strefie T (w komplecie z nadmiernym wydzielaniem sebum) i bardzo często zdarza mi się, że to co działa świetnie w strefie problematycznej, generuje nowe kłopoty tam, gdzie wcześniej ich nie było, czyli na policzkach. Moja pielęgnacja składa się więc z kilku produktów, które stosuję na różne strefy twarzy.
    Z drugiej strony YR ogromnie kusi mnie promocjami i okazjami, że nawet do stosowania na pół twarzy chciałabym zaryzykować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też muszę używać na jedną połowę twarzy innych kosmetyków, a na drugą innych. Nie jest to dla mnie problemem :)

      Usuń
  18. Przyznam że krem mnie zainteresował. Dla mojej cery powinien być odpowiedni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli masz cerę mieszaną, bądź tłustą to jak najbardziej! :)

      Usuń
  19. Wczoraj o serum i maseczce pisała Cammie.
    W bardzo pozytywnych słowach :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Dziękuję za tak dokładne opisanie tych kosmetyków, jestem na kupnie żelo-kremu i bardzo mi pomogłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetne są te kosmetyki,ale ja wole chyba standardowy krem,zamiast żelo-kremu.Jedyny który był dobry to z Vichy.Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uważam, że warto próbować różnych kosmetyków :)

      Usuń
  22. Na maseczkę kiedyś się skuszę, bo zawartość kwasu salicylowego mnie zachęca. Drugą sprawą jest fakt, że od maseczkowania jestem uzależniona :)
    Miałam też ogromną ochotę na serum, jednak te mocne tendencje do rolowania mnie niepokoją, w miarę możliwości i na miarę pozyskanych informacji, staram się otaczać jak najmniej problematycznymi kosmetykami. Podejrzewam jednak, że i tak w nie zainwestuję na jakiejś dobrej promocji, najwyżej będę stosować na noc :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei ciągle zapominam o maseczkach, a mam ich w domu sporo w tubkach i saszetkach. Trzeba chyba przyśpieszyć zużycia, bo w końcu się przeterminują.

      Jeśli chcesz, spróbuj. Ja jednak na dzień nie polecam :)

      Usuń
  23. Przygotowałaś świetny post, gratuluję :) Co prawda produkty średnio mnie interesują, ale doceniam zawarte informacje oraz rewelacyjne rozłożenie na czynniki pierwsze. Takie recenzje czyta się z prawdziwą przyjemnością!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Hexx! Twoje zdanie jest dla mnie ważne dlatego tym bardziej się cieszę :)

      Usuń
  24. Właśnie w YR można kupić 2 w 1 i zastanawiam się co z tej serii wybrać. Raczej bardziej chciałabym peeling lub żel. Ale maseczka też wygląda całkiem ok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę? Fajna promocja! Ja jednak rekomendowałabym bardziej maseczkę niż żel :)

      Usuń
    2. Promocja z okazji dnia kobiet, przy zamówieniu do domu. YR daje wiele gratisów, więc jeśli lubisz tą firmę i co jakiś czas robisz większe zakupy to polecam zamawiać w paczce :)

      Usuń
  25. Seria Sebo Vegetal niestety nie jest dla mojej skóry, ale mam pozostałe produkty z serii Vegetal (Hydra i Nutritive) - jeszcze nie używane. Zwróciłaś uwagę na ciekawą rzecz, składniki reklamowane najbardziej znajdują się zwykle na końcu składu. Niestety tak jest bardzo często :) Ja dopiero zaczynam stosować kremy z YR - na razie w ruch poszły Elixiry i jestem bardzo zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To znaczy bardzo czesto zdarza się ta obecność tytułowego składnika na końcu w YR? Czy mówisz ogólnie o markach? Ja obecnie stosuję roll on Elixir (nadal) i naprawde wciąż jestem zadowolona.

      Usuń
  26. Dzięki za tak rzetelną recenzję i poświęcony czas.:) Ja biorę pod uwagę jedynie maseczkę z tej serii.

    OdpowiedzUsuń