Tuż przed urlopem dostałam specjalną walentynkę...

wtorek, 25 lutego 2014
która wyglądała tak...




Do sklepów The Body Shop specjalnie na Walentynki weszła seria jagodowa "Blueberry". 

"Jagoda od lat uznana jest jako naturalnie, bogate źródło antyutleniaczy, a jej działania przeciwzapalne wykorzystywane było zanim wynaleziono antybiotyki.
To tylko część jej dobroczynnych właściwości.
The Body Shop wykorzystał siłę odżywczą oraz orzeźwiającą jagody w nowej linii Blueberry. Masło do ciała zawiera nawilżający olejek aż z 500 jagód!
W oczekiwaniu na lipcowe świeże owoce, możemy sięgnąć po nawilżającą Blueberry już w lutym." 



Dziś przychodzę do Was z recenzją jagodowego żelu pod prysznic.



SKŁAD: Aqua/Water (Solvent/Diluent), Sodium Laureth Sulfate (Surfactant), Cocamidopropyl Betaine (Surfactant), Polysorbate 20 (Emulsifier), Glycerin (Humectant), Sodium Chloride (Viscosity Modifier), Phenoxyethanol (Preservative), Polyglyceryl-2 Caprate (Skin-Conditioning Agent), Parfum/Fragrance (Fragrance), Mel/Honey (Natural Additive), Sodium Benzoate (Preservative), Citric Acid (pH Adjuster), Limonene (Fragrance Ingredient), Hexyl Cinnamal (Fragrance Ingredient), Vaccinium Myrtillus Fruit Extract (Skin-Conditioning Agent), Linalool (Fragrance Ingredient), Butyl Methoxydibenzoylmethane (Ultraviolet Light Absorber), Disodium EDTA (Chelating Agent), Denatonium Benzoate (Denaturant), CI 42090/Blue 1 (Colour), CI 17200/Red 33 (Colour), CI 15985/Yellow 6 (Colour).

Niestety skład może wzburzyć wielbicielki idealnych składów. Już na drugim miejscu znajduje się SLS, czyli dość popularny detergent, który dodawany jest do m.in. kosmetyków, dlatego, że jest tani. Może powodować przesuszenie skóry czy podrażnienia, aczkolwiek mnie nic takiego nie spotkało ani po użyciu tego żelu ani po kontakcie z o wiele wrażliwszą skórą głowy. Cocamidopropyl Betaine to substancja myjąca i pianotwórcza. Dalej Polysorbate 20, który jest dobrze tolerowany przez skórę, umożliwia powstanie emulsji. Potem Gliceryna, która daje poczucie pozornego nawilżenia, ale jak napisałam poniżej w działaniu, nie odczuwam tłustej powłoczki na ciele. Polyglyceryl-2 Caprate to substancja natłuszczająca, ale i usuwająca bakterie, a zaraz za nią perfumy jako składnik zapachowy. Akurat to mnie nie dziwi, w końcu TBS słynie ze swoich zapachów. Miłym zaskoczeniem jest ekstrakt z miodu, dalej ekstrakty zapachowe: ze skórki cytrynowej, jaśminu, jagody i konwalii. Na końcu trochę konserwantów przedłużających żywotność kosmetyku oraz barwniki.

OPAKOWANIE: żel zamknięty jest w przezroczystej, opływowej buteleczce 250 ml, zamykanej u góry na zatrzask. Niestety czasem musiałam się pod prysznicem posiłować z mechanizmem otwierania i zamykania. Jedyny plus jest taki, że bez obaw mogłam zabrać moją walentynkę na wyjazd w góry i tam delektować się zapachem.

KOLOR: przezroczysto-niebieski. Po rozsmarowaniu na ciele zamienia się w białą pianę, jednak pieni się lekko.


ZAPACH: TBS nie na darmo słynie m.in. z pięknych zapachów. I tym razem woń uwodzi. Może nie czuć w niej typowej jagody, ponieważ wyczułam również aromat typowy dla żeli. Zapach jest śliczny, słodki, ale nie duszący. Długo utrzymuje się w łazience, niestety na skórze dość szybko zanika.

KONSYSTENCJA: typowo żelowa. Konsystencja jest oczywiście dość płynna, ale nie musimy łapać żelu w locie, jeśli zbyt dużo nie nalejemy na dłoń ;)

WYDAJNOŚĆ: żel jest naprawdę wydajny. W górach używaliśmy go we trójkę (ja, mama i tata) przez tydzień, a do tej pory mam jeszcze połowę żelu (czyli minęło jakieś 3 tygodnie). Aby oszczędzać produkt oczywiście warto użyć pod prysznicem myjki, bądź gąbki.

DZIAŁANIE:
żel nie wysuszył ani nie podrażnił mi skóry, nie pozostawił również tak nielubianego przez nas tłustego filtru. Wychodzę z założenia, że żel ma przede wszystkim myć i tutaj nie mogę odmówić mu pochlebstw.

DOSTĘPNOŚĆ/CENA: żel wraz z całą serią znajdziecie w sklepach The Body Shop. Cena to 25zł.


Lubicie TBS?:)

S.

Jeśli chcesz być na bieżąco z nowymi postami, polub fan page:


66 komentarzy:

  1. Ja mam żel kokosowy TBS i jakoś nie powalil mnie zapachem bo smierdzi chemią :-/ serię jagodowa mialam okazje wachac w sklepie i mi się podobała :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam kokosowego, więc nie ocenię. Ale zaciekawiłaś mnie, jak będę w sklepie TBS to spróbuję wyniuchać :)

      Usuń
  2. Jagody! uwielbiam wcinać latem:) ale dobra alternatywa by przywołać choć letnią atmosferę:) duży plus za niewysuszanie skóry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja za jagodami jakoś nie przepadam... Aczkolwiek ostatnio wpadł mi pomysł na naleśniki z jagodami i bitą śmietaną. Mmm...

      Usuń
  3. Zapach jest na pewno niesamowity. Tylko, że walentynka trochę spóźniona :)

    MSjournalistic.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Walentynka nie była spóźniona, bo otrzymałam ją na tydzień przed Walentynkami:)

      Usuń
  4. Dzisiaj lecę z nim pod prysznic, mam nadzieję, że i mnie zaczaruje :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo jestem ciekawa jego zapachu, bo jagody nie są zbyt często wykorzystywanym aromatem w kosmetykach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, ten aromat jest rzadko wykorzystywany. Ale jak widać po składzie, ten żel też ma dodatkowe aromaty oprócz jagodowego :)

      Usuń
  6. piłabym ten żel! niuchałam też masełko i peeling :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no, pić to nie pij! :P jeszcze będziemy musiały odwiedzać Cię w szpitalu :P

      Usuń
  7. oj ja też muszę go spróbować, uwielbiam jagódki :) choć najbardziej w pierogach :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedyś lubilam, a teraz nie ma ich sklepów w Łodzi więc lipa;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiepsko... Aczkolwiek i tak TBS ma dość drogie kosmetyki :(

      Usuń
  9. Wąchałabym :D Chyba żadna dotąd firma nie wypuściła jagodowych kosmetyków, chociaż coś mi się wydaje że Luksja miała jagodowy żel z jakimś dodatkiem w ofercie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo możliwe, szczerze mówiąc chyba nie miałam żelu Luksji. A co do tej linii, jak widać po składzie, nie jest to zapach "czystej" jagody :)

      Usuń
  10. jak ja lubię żele, tego nie znam, jagódka kusi

    OdpowiedzUsuń
  11. szkoda, ze nie mam body shopa u mnie ;( z checia wypróbowałabym to cudo :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam jakiś czas temu to masło i uwielbiałam je:) wszystko z TBS jest świetne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie wydaje mi się, że ja też miałam masło jagodowe z TBS i było już dostępne dawno, jeszcze w starej wersji etykiet...

      Usuń
  13. Hej ! Zapomniałam napisać że paczka przyszła ale tak czy siak zobaczę ją dopiero pod koniec marca. Ale dziękuję bardzo ! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kuszą jagodami w lutym...
    ... zapowiada się ciekawie, mniam:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ostatnio jestem zakochana w żelach TBS (papaya i satsuma). Powalają zapachem i wydajnością! Z chęcią spróbowałabym i tej wersji!

    OdpowiedzUsuń
  16. Nigdy jeszcze nie miałam żadnego kosmetyku o zapachu jagody :) Szkoda tylko, że w Łodzi nie ma TBS. ;(

    OdpowiedzUsuń
  17. oj zapach może być genialny!! ;) szkoda, że cena aż tak duża...

    OdpowiedzUsuń
  18. Raczej nie skuszę się. Cena zbyt wysoka no i te składniki moga być nie przyjęte przez Atopka. Mam swoje ulubieńce, które akceptuje moja skóra :) Czasami mieszam je z żelem pod prysznic aptecznym do atopowej skóry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Twoimi problemami skórnymi rzeczywiście nie polecałabym kupna tego żelu z uwagi na to, że jest dość drogi. Jakby się u Ciebie nie sprawdzi, to pewnie byłabyś mocno zła, że tyle pieniędzy poszło w błoto.

      Usuń
  19. Musi pachnieć niesamowicie:) Ja jestem zakochana w bananowej serii do włosów :)

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie w wolnej chwili:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam, ale jeszcze nie wypróbowałam :)

      Usuń
  20. Miałam kiedyś z TBS migdałowy żel, faktycznie bardzo wydajny był.

    OdpowiedzUsuń
  21. Miałam masło jagodowe jeszcze w starej szacie graficznej. Zapach delikatny i bardzo ładny, ale strasznie się lepiło, lepszym masłem TBS było dla mnie czereśniowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak! Też miałam to masło w starej szacie graficznej i pamiętam, że polubiłam za właściwości oraz zapach, ale niestety nie jestem w stanie sobie przypomnieć czy woń była taka sama jak tego żelu.

      Usuń
  22. Strasznie podoba mi się ten zapach. Kupiłam mamie na walentynki masło do ciała i masełko do ust. Oba kosmetyki ponoć sprawdzają się super, a masełko do ust jest słodkie i pyszne! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze wiedzieć, że masełko do ust jest fajne. Ja miałam chyba kakaowe, ale zupełnie nie przypadło mi do gustu.

      Usuń
  23. mmmm jagodowe :) musi pachną nieziemsko :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ale cudo. Kocham wszystko co jagodowe :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ale fajna walentynka :) A film oglądałaś? Widzę tam w pudełku Blueberry Nights :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie oglądałam. Ostatnio brakuje mi jakoś czasu na seanse w domu...

      Usuń
  26. A próbowałaś ich peeling? Wygląda i pachnie jak galaretka jagodowa.. Ale widzę, że dostałaś też film - Jagodowa miłość - <3 szczęściara, cudny film!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie próbowałam. Od marki każda z nas dostała jedynie żel, a ja postanowiłam nie kupować kolejnych kosmetyków, jeśli mam ich dużo w zapasach... Także na razie peeling pozostaje w wersji marzeń ;) A co do filmu, pamiętam jak kiedyś leciał zwiastun w kinach... Ale do tej pory filmu nie miałam jeszcze okazji obejrzeć :)

      Usuń
  27. Kiedyś bardzo napaliłam się na jeżynę z TBS i.... rozczarowanie na całej linii. Dlatego też bardzo ostrożnie podchodzę do oferty tej firmy. Poza tym pielęgnacyjne mało tam widzę dla siebie więc... rzadko coś kupuję nowego. Trzymam się swoich ulubieńców, trochę zachowawczo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówisz o rozczarowaniu zapachowym czy właściwości? TBS odwiedzam rzadko, głównie z powodu cen. Ale moja mama jest zakochana w maśle mango, które chyba zresztą stało się już ich kultowym produktem. Jest bardzo dobre dla suchej skóry.

      Usuń
  28. chyba jeszcze nigdy nie miałam jagodowego kosmetyku i wstyd się przyznać ale nie potrafię sobie wyobrazić jego zapachu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście trudno go sobie wyobrazić, bo producenci kosmetyków chyba rzadko sięgają po jagodę. Aczkolwiek jak widać po składzie, zapach żelu też nie jest czysto jagodowy.

      Usuń
  29. Niestety nigdy nie miałam żadnego kosmetyku z TBS, a szkoda, może by się coś sprawdziło. Ciekawe jak pachnie ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś będziesz miała okazje :) miej oczy szeroko otwarte na promocje :)

      Usuń
  30. Taką jagodową walentynkę też bym chciała dostać! Tak sobie przypominam i nie kojarzę, abym kiedykolwiek miała jakiś jagodowy kosmetyk. Muszę to zmienić :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo producenci chyba rzadko używają jagód do kosmetyków. Ale jak widzisz po składzie, nie do końca ten żel jest jagodowy, także aromatycznie ;)

      Usuń
  31. Jagoda mnie nie kusi, ponieważ nie przepadam za owocowymi aromatami.
    Z TBS uwielbiam waniliowy żel pod prysznic - gęsty i bardzo kremowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja owocowe aromaty uwielbiam głównie wiosną i latem. Są bardzo odświeżające, natomiast te typu wanilia, kokos, czekolada, bardziej otulają.

      Usuń
  32. Próbuję sobie wyobrazić ten zapach :D

    OdpowiedzUsuń
  33. nigdy nic nie miałam z TBS i jakoś nie ciągnie mnie do jakiegokolwiek ich kosmetyku

    OdpowiedzUsuń
  34. Miałam imbirowy żel z TBS i nawet był niezły, chyba jeszcze mam gdzieś końcówkę... W każdym razie chętnie wypróbowałabym jakieś owocowe wersje ich żeli :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Cudowny prezent :) Uwielbiam owocowe zapachy :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar zostawić w komentarzu reklamę swojego bloga bez skomentowania w sensowny sposób posta, to nie licz na to, że do Ciebie zajrzę ;) Szanuję pracę innych i chciałabym, aby szanowano moją :)





SZABLON BY: PANNA VEJJS.