Wyszukiwarki lotnicze, dlaczego należy uważać na Ryanair i nadbagaż, czyli jak planować podróż za granicę na własną rękę

Pamiętacie jeszcze mój post dotyczący relacji z podróży po Barcelonie? Wtedy wiele z Was w komentarzach pod tym postem zgłosiło chęć przeczytania przewodnika po organizacji wycieczki na własną rękę moim okiem. Troszkę długo mi to zajęło, ale biorąc pod uwagę fakt, że niebawem będziecie rozglądać się za propozycjami na majówkę, chyba jest to nawet niezły czas na tego typu post.

Od razu zaznaczam, że podróżując na własną rękę za granicę, zawsze wybieram samolot jako środek transportu. Jedynie raz wybraliśmy się z chłopakiem samochodem poza granice Polski - na Słowację. O pozostałych formach podróżowania do innych krajów nie będę się wypowiadać, ponieważ w niektórych zwyczajnie nie mam doświadczenia :)

Źródło


Od czego zacząć?

Oczywiście jak zapewne każdy, mam swoje priorytety w podróżach po Europie. Szczególną uwagę zwracam, więc w szukaniu biletów na te miejsca, jednak jeśli ceny okazują się bardzo wysokie, rezygnuję na rzecz innych kierunków.

Bilety lotnicze to sprawa kluczowa i właśnie od tego powinnyście zaczynać planowanie podróży. Dlaczego? Ponieważ nocleg zawsze się znajdzie.

Istnieje wiele portali, które wyszukują najlepsze oferty w różnych liniach lotniczych (tzw. metawyszukiwarki). Pamiętam, że kiedyś wykorzystywałam: www.loter.pl, www.skyscanner.pl, www.fly4free.pl, www.mlecznepodroze.pl. To na tych portalach często pojawiają się również informacje o najciekawszych i najtańszych ofertach jakie administratorzy stron wyszukują na potrzeby nas, czytelników. Niestety, większość promocji ma jednak haczyk - jeśli nie posiadacie specjalnych kart danych linii lotniczych, promocje albo nie będą Was obowiązywać, albo promocje będą, ale znacznie mniejsze niż przy karcie. Takie karty mają z reguły osoby, które często podróżują daną linią.  

Skoro już mowa o kartach z konkretnych linii lotniczych, jest jeszcze inna opcja: nie musicie wcale jej posiadać. Na niektórych stronach typu te, które podałam powyżej są kontakty do osób posiadających karty linii lotniczych i udostępniających ich kody. Jaki mają w tym interes? - spytacie. Ano taki, że za każde kupione bilety lotnicze, otrzymują odpowiednią ilość punktów. A co za tym idzie, mają dostęp do jeszcze lepszych promocji. Ja jeszcze nie kontaktowałam się z osobą posiadającą taką kartę, ale myślę, że kiedyś jednak spróbuję.


Grosik do grosika, czyli najtańsze linie lotnicze

Szukając biletów, zawsze zaglądam do Ryanair i do Wizz Air. To najtańsze linie (i mi znane, latające z Warszawy, która najbardziej mnie interesuje, bo tu mieszkam), latające na polskie lotniska.
Jak dotąd korzystałam z Ryanair, wydaje mi się jednak, że Wizz Air ma nieco lepszy standard, lata z Okęcia, a nie z Modlina jak w przypadku pierwszych linii. 

Jeśli wybieracie się np. do Skandynawii, Francji czy innych miejsc, warto też sprawdzać oferty rodzimych linii lotniczych.

Jeśli chodzi o Ryanair - dla mnie to taki typowy, podniebny autobus. Biorąc pod uwagę fakt, że samolot przylatuje na miejsce, zostawia pasażerów, a za chwilę zabiera kolejnych, nie można uniknąć tego skojarzenia. Nie wiem jak jest w innych miastach, ale w Modlinie jest kiepsko jeśli chodzi o podejście do pasażerów. To małe lotnisko, a gdy zaczyna się boarding, każdy komu sprawdzą kartę pokładową wychodzi uwaga... Na dwór. Nie jest to problemem o ile pogoda jest ładna, jest słońce (ale nie upał, bo wtedy zaczynają się też schody), nie ma deszczu, śniegu i zimna. Ale zimą i jesienią, kiedy pogoda w Polsce jest bardzo kapryśna, a często też mroźna pasażerowie stoją sobie na dworzu, czasem nawet 30 minut, a wiatr hula pomiędzy nimi w najlepsze. Żeby tylko wiatr! Za jedyną ochronę mamy tylko daszek. Suuuper. To jest właśnie powód, dla którego nienawidzę latać z Modlina. Co ciekawe, będąc z Ryanairem w Barcelonie czy w Budapeszcie - normalnie przylatywaliśmy na lotnisko z prawdziwego zdarzenia, a samolot miał wykupiony rękaw (bądź podstawiano nam busik). 
Przewalutowanie i inne niespodzianki? Tylko z Ryanair!

Jeśli już znajdziecie bilety w rozsądnej cenie w Ryanair, to przy kupowaniu ich, uważajcie na przewalutowanie. Nie wiem czy jeszcze nadal to jest, ale podejrzewam, że tak. O przewalutowaniu w Ryanairze możecie poczytać sobie TU (znajdziecie pod tym linkiem także sposób w jaki ominąć przewalutowanie). Ja o tym wcześniej nie wiedziałam i nic dziwnego - Ryanair o tym nie informuje. A o co chodzi z tym przewalutowaniem w skrócie? Jeśli płacimy za bilety kartą debetową Visa, Ryanair obciąży nasze konto w Euro. Dlatego, że bank pobierze kwotę nie w złotówkach, ale w Euro, a dopiero potem przeliczy na zł. Bardzo nie fair ze strony Ryanair, zwłaszcza, że nie wpadłabym na to, aby kliknąć, jak według instrukcji na stronie w "pokaż więcej". Ale to osobny temat...
W każdym razie różnicę zwrócono mi na konto.

Warto też pamiętać, że przy podróżowaniu tanimi liniami w cenie biletu mamy jedynie bagaż podręczny do 10kg. Czyli nie możecie mieć ze sobą żadnej torebki, tylko walizeczkę, w której wszystko pomieścicie. Chyba, że wykupicie bagaż do 15kg lub 20 kg. Ale to już się wiąże z większymi kosztami. Ja z przyjaciółkami zastosowałyśmy taki myk, że wylatując do Barcelony wykupiłyśmy jeden bagaż rejestrowany (czyli idący do luku bagażowego) i każda z nas miała dodatkowo małe walizeczki podręczne, które zabrałyśmy na pokład.


                                                            Lot załatwiony, co dalej?

Teraz możemy zająć się noclegiem. Lecąc do Budapesztu wykupiłyśmy ofertę pobytu w hotelu na grouponie. W cenie było śniadanie, dostałyśmy studio, a zapłaciłyśmy naprawdę nie dużo (w tym momencie nie pamiętam już dokładnej kwoty, musiałabym pewnie zajrzeć do korespondencji). Dlatego jeśli chodzi o wykupienie oferty w jakimś hotelu na grouponie jestem na tak, natomiast na wycieczkę z jakiegoś biura-krzaku wystawiającego swoją ofertę groupona mówię NIE. Słyszałam i czytałam już wiele na temat tego jak ludzie mocno się przejechali i chociaż groupon zdaje się, że zwracał pieniądze, ja wolę sobie oszczędzić nieprzyjemności.

Atutem jest to, że hotel sprawdzamy sobie po prostu na jakimś forum, najlepiej międzynarodowym. Ja polecam www.holidaycheck.pl, aczkolwiek wersja niemiecka jest dużo lepsza. Wiadomo, Niemcy to wymagający podróżnicy i bardzo dokładnie opisują pobyt w konkretnym hotelu. Tutaj znajdziecie też zdjęcia osób, które były w danych hotelach i zobaczycie jak wszystko wygląda naprawdę, a nie na przekoloryzowanych zdjęciach w katalogu. Ja z tego portalu korzystam już od wielu lat.

Natomiast jeśli chodzi o hotel w Barcelonie, szukałyśmy na stronach typu www.booking.com, www.turez.pl. Na początku celowałyśmy w apartament. Niestety, te które były w centrum lub blisko i podobały nam się miały dość skrajne opinie. Stwierdziłyśmy, więc że warto jednak zastanowić się nad hotelem. I tutaj też uważajcie - strony, które podałam są pośrednikami, więc niekiedy cena może być zawyżona niż poprzez bezpośredni kontakt z hotelem. Warto więc spytać najpierw hotel jakie ma ceny. Czasem jednak są promocje na takich stronach i w efekcie wychodzi taniej.


Lot: checked, hotel: checked...

Teraz to już chyba najprzyjemniejsza część planowania wyjazdu, czyli to, co chcemy zobaczyć w danym miejscu. Polecam Wam, abyście wcześniej wchodzili na strony głównych zabytków i tych mniej znanych. Często unikniecie w ten sposób stania w gigantycznej kolejce do kasy, a i bilety bardzo często są tańsze. My zrobiłyśmy tak np. z Sagradą Familią i jednym z domów Gaudiego.

Poza tym, warto też zaliczyć miejsca, w których pojawiają się "tubylcy". Tyczy się to nie tylko rekreacji czy odpoczynku, ale też i jedzenia. Np. w Barcelonie w niektórych knajpkach jest tzw. "Menu del dia", napisane po hiszpańsku. Często są to prawie te same potrawy co w karcie, ale o wiele tańsze.

Przed wyjazdem warto oczywiście obcykać sobie mniej więcej dojazd do hotelu, zaopatrzyć się w przewodnik (albo najlepiej dwa) i... Dobry humor!


To chyba tyle z najważniejszych rad przed podróżą. I tak rozpisałam się i aż się boję, czy w ogóle będziecie to czytać ;) Aczkolwiek jeśli zainteresuje Was tematyka, to pewnie mój trud nie pójdzie na marne.

Jeśli macie do mnie jakieś pytania - komentarze stoją otworem :) Chętnie też poczytam o Waszych doświadczeniach związanych z podróżowaniem.

S.

46 komentarzy:

  1. dziekuje Ci bardzo za tak fajny i dokladny wpis. zawsze mialam problem ze znalezieniem tanich ofert na bilety lotnicze, a teraz wiem jak i gdzie mam szukac!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo, że mogłam pomóc :)

      Usuń
  2. Oblatana jesteś w tych sprawach. Świetny post, pochłonęłam go z przyjemnością i mam nadzieję, że dane mi będzie wykorzystać te informacje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nie przesadzajmy z tym oblataniem, ale co nieco wiem :)

      Usuń
  3. O kurczę! Ja w tym roku pierwszy raz lecę liniami Ryanair, parę dni temu kupiłam bilet i nie zwróciłam uwagi na coś takiego jak przewalutowanie... O.O muszę to sprawdzić, bo płaciłam kartą kredytową taty i jeśli coś się nie będzie zgadzać, tata mnie udusi xD
    W Krakowie na szczęście Ryanair lata z Balic, mam nadzieję, że na lotnisku nie spotkają mnie żadne niespodzianki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli kupowałaś bilety lotnicze płacąc kartą kredytową, to wszystko powinno być w porządku. Przewalutowanie dotyczy jedynie kart debetowych Visa. Ale warto sprawdzić wyciąg z konta czy nawet kwotę, która przyszła Ci w wyciągu na maila :)

      Jak Modlin nie działał przez jakiś około rok, bo remontowali nawierzchnię (a to nowe lotnisko było, same cyrki...) to Ryanair też latał z głównego lotniska, Okęcia. Wcześniej z Modlina latał Ryanair i Wizz Air, ale Wizz Air nie chciał znów przenosić się do Modlina i walczył, aby zostać na Okęciu. Udało mu się ;)

      Jeśli lecisz z głównego lotniska, to powinno być ok ;)
      Mm, Rzym! Fajnie!

      Usuń
  4. Myślę, że zainteresowani przeczytają dokładnie Twój post, tak jak ja właśnie zrobiłam. :) Ryanair jest mi dobrze znany, bo tymi liniami latam dość często do Anglii do siostry, warunki są jakie są, miejsca mało żeby się wygodnie rozsiąść, ale coś za coś. Chociaż np. 3 czy 4 lata temu bilety były znacznie tańsze, czasem udało mi się znaleźć bilet za 50-100zł, teraz to raczej niemożliwe. W dalsze podróże np. na Majorkę wylatywałam z biura podróży ale z Anglii właśnie. Na własną rękę jeszcze daleko się nie wybierałam, ale zastanawiam się nad takim wyjazdem do Paryża wiosną tego roku. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wydaje mi się, że kilka lat temu mimo wszystko bilety lotnicze były tańsze i można było znaleźć naprawdę fajne oferty. Też myślałam nad Paryżem, a dokładnie na majówkę :) Ale problem jest z tym, że mój luby nie lubi planowania wycieczek z wyprzedzeniem.

      Usuń
  5. Hmm, fajny post, ale nie zgodzę się z dwiema sprawami:
    1 - "nocleg zawsze się znajdzie", no otóż nie zawsze jest to takie proste, warto wcześniej zorientować się trochę w cenach noclegów jednak. Np. w Wenecji w rozsądnej odległości od turystycznego centrum nie ma nic w niskiej cenie, a jeśli zależy nam na locie za 100zł to nie zapłacimy 1000zł za 2 noclegi. Na couchach też można się przejechać zwłaszcza przy wylotach na ostatnią chwilę. Nie mówię, że tak jest zawsze, tylko uczulam, że jednak warto sprawdzić nocleg zanim się kupi ten bilet.
    2 - co do bagażu podręcznego, nie wiem jak w Ryanerze teraz jest, bo dawno nie leciałam, natomiast Wizzair (info sprzed 2 tyg) możesz mieć bagaż podręczny 10kg, torebkę ORAZ torbę z laptopem np. Więc całkiem sporo bagażu można wziąć na pokład ze sobą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o pierwszy punkt, oczywiście. Przezorny zawsze ubezpieczony i warto jest sprawdzać czy noclegi są na naszą kieszeń. Zgadzam się z Tobą całkowicie i po prostu zapomniałam dodać tego do posta. Jak widzisz, jest w nim bardzo dużo treści, czasem nie sposób jest pamiętać, aby spisać wszystko. Ale z drugiej strony można wychodzić z założenia, że człowiek, który jest świadomy, wie, że jednak najpierw musi sam określić swój budżet. To jest chyba oczywiste.

      Jeśli chodzi o bagaż, każda linia lotnicza rządzi się swoimi prawami. Ja pisałam tu o Ryanairze, ponieważ to z nim mam doświadczenia. Kwestii bagażu w Wizz Airze nie opisywałam.

      Usuń
  6. My z mężem sami organizowaliśmy wyjazd do Paryża. Lecieliśmy Wizz Air z Okęcia na lotnisko pod Paryżem. Polecam również google street view. My dzięki temu wiedzieliśmy, jak trafić bez problemu na nocleg. A nocowaliśmy u Polki, która wynajmuje pokoje i mieszkanie na obrzeżach Paryża. Internet to bardzo dobra sprawa do planowania samodzielnych wojaży :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A podałabyś namiary na tę Polkę?:)

      Usuń
    2. Jasne :) Tutaj masz jej stronę http://www.pokoje-w-paryzu.com/topic/index.html
      Wszystkie ustalanie szczegółów odbywało się mailowo. Do zabytków paryskich jechało się od niej jakieś 20 min kolejką :)

      Usuń
    3. Dzięki wielkie!! Myślimy z chłopakiem nad wycieczką do Paryża, więc taka polecana miejscówka przyda się :) Zwłaszcza jeśli prowadzi to Polka - wtedy można się dowiedzieć wielu ciekawych rzeczy bez bariery językowej:)

      Usuń
    4. Jeśli się zdecydujecie, to jak najszybciej do niej piszcie. My w kwietniu umawialiśmy się na przyjazd październikowy. Takie gorące okresy jak majówki, sylwester czy inne długie weekendy są bardzo oblegane.

      Usuń
    5. Domyślam się. Porozmawiam z moim chłopakiem, ale z nim jest problem - nie lubi załatwiać takich rzeczy wcześniej ;)

      Usuń
    6. To ja czekam na wieści bo jestem ciekawa, gdzie w takim razie spędzicie majowy weekend :) Nieważne czy Paryż, czy gdzieś indziej - najważniejsze, że razem :)

      Usuń
    7. O, na wieści to pewnie jeszcze poczekasz :) Też racja, że najważniejsze jest spędzenie czasu razem :)

      Usuń
  7. Bardzo fajny post, na razie jeszcze "sama" nie podróżowałam, ale w przyszłości myślę, że właśnie chciałabym w taki sposób ;))

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny post! Przeczytałam jednym tchem. Uwielbiam podróże i już na wiosnę zaplanowany mam wyjazd! :))

    OdpowiedzUsuń
  9. super post :p niedługo będę planować moją pierwszą indywidualną podróż więc napewno do niego wrócę :p

    OdpowiedzUsuń
  10. bardzo przydatne informacje :) dzięki

    OdpowiedzUsuń
  11. mnie mega zaciekawiłaś,co roku od zawsze latam do Hiszpanii ale o tym menu to nawet nie wiedziałam.
    Do miejsca do którego latam od kwietnia będzie można Ryanairem z Modlina (z którego jeszcze nie leciałam) ale przeraziłaś mnie,szczególnie jeśli za oknem taka pogoda jak teraz.
    Bardzo nie lubię tych linii ale to niestety jedna która tam lata :(
    W tamtym roku leciałam Ryanairem z Katowic,nie polecam. Dodatkowy koszt żeby dojechać na lotnisko a poźniej żeby z niego wrócić z tego co pamiętam ok 58zł.
    Czekam na więcej postów "podróżniczych" :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm o jakie menu Ci chodzi?;)
      No niestety, Modlin nie ma super warunków dla podróżnych. Coś za coś. A przy okazji można załapać przeziębienie...

      Na razie chyba postów podróżniczych nie będzie, bo nie bardzo wiem jakie miałabym napisać. Jeśli masz jakieś potrzeby to pisz ;)

      Usuń
  12. Aleś się napracowała przy tym poście :) Dużo cennych informacji w nim zawarłaś :)
    Ja jeszcze nigdy nie leciałam samolotem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę się napracowałam, to fakt.
      Na pewno kiedyś Ciebie to czeka ;)

      Usuń
  13. Mi się przyda :) chciałabym wybrać się na Malagę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że post Ci się przyda. Ale rozumiem, że do Malagi? To miasto, nie wyspa :)

      Usuń
  14. Ja bardzo czesto latam, Ryanair to moj najlepszy przyjaciel;)
    Od grudnia wiele sie zmienila na korzysc w Ryanie - na poklad mozna wnosic procz walizki 10 kg damska torebke, lub torbe z laptopem. Nie robia rowniez problemow z zakupami z duty free jak to bylo wczesniej. Poza tym zmienili strone internetowa, jest duzo bardziej user friendly. Moja najwieksza wyprawa z Ryanaem byl lot z Cypru do Maroka z przesiadka w Hiszpanii:D na szczescie wszystko sie fajnie zgralo logistycznie. Serio nie ma sie czego bac, I mozna nawet latac z przesiadkami.

    Jezeli chodzi o Skyscanner itp to warto poszukac tam polaczen, a pozniej jednak kupic bilety ze strony wlasciwych linii lotniczych, bo jest taniej (wyszukiwarki przeciez musza sobie cos doliczyc).

    Co do noclegow, to booking.com rzadzi :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. Fajnie to wszystko opisałaś :) Prosto i zrozumiale - na pewno dla osób, które nie bardzo się w tym wszytskim orientują bardzo pomocny post. Może jak kiedyś ktoś mnie uśpi i na siłe wepchnie do samolotu i zobaczę, że latanie nie jest takie straszne to powrócę do tej notki :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetny poradnik dla podróżujących nowicjuszy. Tanie linie lotnicze niestety starają się zarobić na każdym kroku i naprawdę trzeba się narobić, żeby u niech nie zapłacić kilku kolejnych stów. Pamiętam, że za wydrukowanie biletu ostatnio żądali sobie jakie ogromne sumy i część osób, która nie przeczytała o tym przy zakupie biletów i nie wydrukowała ich w domu, była bardzo zaskoczona na lotnisku. Limity na bagaż też są absurdalne.

    OdpowiedzUsuń
  17. Chętnie przeczytałam całość :) ja też lubię sama wszystko organizować, wychodzi dużo taniej :) Najlepiej właśnie zaczynać od biletów lotniczych, czasem można dorwać naprawdę niezłe promocje, ostatnio LOT też miał świetne ceny, mój brat kupił sobie bilety do Tbilisi w obie strony za niecałe 500 zł

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja latałam ryanairem i wizzairem i wizzair wywarł na mnie trochę lepsze wrażenie. Choć jak się lata tanimi liniami, to też nie ma co oczekiwać wspaniałych warunków.
    Stania sobie na dworze doświadczyłam, na szczęście warunki były sprzyjające, ale nie wyobrażam sobie stać tak w zimie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Subskrypcja fly4free załatwia wiele problemów z wyszukiwaniem tanich lotów :))

    OdpowiedzUsuń