Jak Wibo zrobiło Ambasadorki drugiej edycji w bambuko

wtorek, 21 stycznia 2014
Od razu na wstępie chciałam zaznaczyć, że nie zależy mi na rozpętaniu burzy w blogosferze, nie należę do takich osób. Uważam jednak, że sytuację powinna któraś z Was, uczestniczek drugiej edycji Ambasadorek Wibo opowiedzieć Wam wszystkim. Idealny przykład jak "rzetelne" potrafią być niektóre firmy. Ale od początku.










Kiedy wiosną minionego roku otrzymałam wiadomość, że zakwalifikowałam się do drugiej edycji Ambasadorki Wibo, nie wierzyłam własnym oczom. Poprzednia edycja podobała mi się. Przede wszystkim fajną przygodą dla ambasadorek było stworzenie własnego lakieru (lub też kilku) i wprowadzenie ich na rynek. Zresztą, sama kolekcja cieszyła się bardzo dużą popularnością, sądzę więc, że dużo zyskało też Wibo. Nigdy nie szalałam za tą marką, ani pokrewną jej Lovely, aczkolwiek myślałam sobie, że być może takimi akcjami mają szansę wybić się wśród drogeryjnych marek. Być może nie jakością, bo na to nie liczyłam, aczkolwiek nigdy nie można mówić nigdy.

Zanim zostałam Ambasadorką II edycji kupowałam jedynie lakiery Wibo i Lovely. Może raz lub dwa razy zdarzyło mi się kupić inny ich kosmetyk. Dzięki akcji chciałam też poznać inne produkty bez ewentualnego, przykrego uczucia wyrzucania pieniędzy w błoto.

W regulaminie, który wszystkie zaakceptowałyśmy napisane było, iż co miesiąc mamy przesyłać Wibo linki do postów na blogu, fb, czy w innych miejscach (gdzie tylko się da!), w których pisałyśmy o Wibo & Lovely. Nie był to warunek konieczny, aczkolwiek każda z nas, która chciała zdobyć główną nagrodę (wizyta w fabryce Wibo, pobyt w hotelu i wybrany bezpłatny kurs w AP Edukacja) musiała się liczyć z tym, że powinna tych linków generować jak najwięcej. Pozostałe uczestniczki mogły pokazywać tylko kolejne boxy, a resztą się nie przejmować. Za każdy link przydzielana była odpowiednia ilość punktów. Ta z nas, która zbierze najwięcej, miała dostać główną nagrodę.

Te z Was, które od dawna odwiedzają mój blog wiedzą, że publikowałam bardzo dużo postów dotyczących produktów, jakie znalazłam w boxach. I nie uważam tego za coś wstydliwego, że chciałam wygrać. Poświęciłam swój czas na swatchowanie, malowanie, pisanie, robienie zdjęć. Mój blog zrobił się praktycznie tylko i wyłącznie o Wibo i Lovely, czego teraz żałuję.
Wibo miało przy tym nie tylko z mojej strony, ale i innych ambasadorek wielką, darmową kampanię.
Darmową, ponieważ w miarę upływu czasu kontakt z firmą był coraz bardziej uciążliwy, a nasze wiadomości pozostawały bez odpowiedzi. W końcu kontakt całkowicie się urwał...

Po pierwszych dwóch miesiącach używania boxów, dostałyśmy na maile obiecane statystyki. Był to pierwszy i ostatni raz. Pozostałe miesiące były tylko z nienacka pojawiającymi się boxami, a linki wysyłane co miesiąc pozostawiane były bez odpowiedzi. W październiku miało nastąpić rozwiązanie konkursu. A zamiast tego nastąpiła cisza ze strony Wibo...



W końcu 18.10 Wibo postanowiło się odezwać na skrzynki mailowe ambasadorek...




Jak łatwo się domyślić, żadnego kolejnego maila nie było.

I tak skończył się listopad, nastał grudzień... I coraz większa konsternacja wśród ambasadorek.



Co ciekawe zaczęły pojawiać się pytania o nową ambasadorkę...



I tak... Mamy 21.01.2014 r., a Wibo milczy. Każdej z nas należałyby się jakieś wyjaśnienia i podziękowania za uczestnictwo, a nie chowanie przez Wibo głowy w piasek i udawanie, że akcji nie było.
P.S. Pewnie za chwilę znajdzie się hejter, który stwierdzi, że skoro dostawałyśmy kosmetyki za darmo przez pół roku to nie mamy się czego czepiać... ;)

Szczerze mówiąc nie zależy mi już na nagrodzie. Każdemu opadłyby ręce i miałby dość. Czuję się oszukana i użyta jako darmowa reklama.

S.

217 komentarzy:

  1. nieładnie... nie miałam pojęcia, że tak Was załatwili bo w przypadku naszej edycji wszystko było dopięte na ostatni guzik no i te blogerskie lakiery... wisienka na torcie... trzymam kciuki aby jednak cos się wyjaśniło...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga, Wasza edycja była naprawdę fajna i kiedy dostałam informację o tym, że dostałam się do drugiej edycji nie mogłam przestać uśmiechać się ze szczęścia, bo myślałam, że i mnie coś podobnego spotka.

      Usuń
    2. nie do konca Aga:) ja niestety do tej pory nie dostalam chociazby szacunkowej liczby sprzedanych lakierow, ktore byly sygnowane moim nickiem, a od wrzesnia przeciez nie ma ich w drogeriach.... nigdy wiecej akcji z nimi

      Usuń
    3. no tak teraz sobie przypominam że ich o to poprosiłaś... nie wiedziałam że olali odpowiedź... hmmmm widocznie zarobili na nas krocie :)

      Usuń
    4. Widocznie nie chciało im się pamiętać o wysłaniu takich informacji do "jakiejś tam" blogerki ;)

      Usuń
    5. Kolejny dowód na to, że w Polsce traktuje się blogerki jak głupie gęsi, które za kilka produktów zrobią darmową reklamę. Co zrobić, żeby zaczęto traktować blogi tak jak na zachodzie, gdzie internet jest już najważniejszym źródłem reklamy, a współpraca jest okraszona godziwą zapłatą za dni ślęczenia przed komputerem?
      Wstrętne cwaniactwo! Nieczęsto sięgałam po jakiś produkt do ich szafy, a teraz zastanawiam się, czy w ogóle zwracać na nią uwagę w Rosskach.

      Usuń
    6. Nie mam pojęcia co zorbić. Jak widać marketing wielu marek to jeszcze zaścianek i nie potrafią, albo nie chcą wreszcie uwierzyć w to, że to internet jest teraz potęgą.

      Usuń
  2. A ja tak bardzo żałowałam, że się nie załapałam na Ambasadorkę...bo I edycja była jak dla mnie fantastyczna- podobał mi się pomysł z lakierami autorskimi, liczyłam, że i w 2 edycji coś się pojawi (może jakieś cienie do powiek? szminki?). Szkoda, że to się tak niefajnie potoczyło :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać, nie masz czego żałować. Z tego co Wibo odpowiedziało jednej z dziewczyn na ich fan page'u, trzeciej edycji już nie będzie.

      Usuń
    2. Może to i lepiej ;)
      Z każdym kolejnym zadaniem dla Ambasadorek mieli coraz głupsze wymagania- a to bądź najszybsza, a to miej najpopularniejszy blog...trudno! Płakać z tego powodu nie będę :D Wibo to nie jedyna firma na świecie, która organizuje podobne akcje ;)

      Usuń
    3. Pewnie, jest wiele marek, które są nawet bardziej warte zachodu.

      Usuń
    4. Ja byłam zachęcona przede wszystkim tymi autorskimi lakierami! Przecież mało która blogerka może się takimi pochwalić :D No ale cóż, dla takich akcji szkoda nerwów :D

      Usuń
    5. Też byłam nimi zachęcona :) A dla lakieromaniaczki to już w ogóle frajda własny lakier!;)

      Usuń
  3. Serio?!! Zawsze myślałam, że to porządna firma.. jednak się myliłam.. jasne nie ma to jak potraktować blogerki, jako darmową reklamę.. ech.. wstyd.. ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy co rozumiesz przez słowo "porządna":)

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. najpierw Wibo robi taką akcję a teraz wychodzi brak profesjonalizmu osoby za to odpowiedzialnej... Brak słów...

    OdpowiedzUsuń
  6. W takiej sytuacji, to już mogłabym te ich box-y ostentacyjnie im odesłać, bo tyle zachodu dla samych pudełek z kiepskiej jakości kosmetykami, to żenada. Wydaje mi się, że większość blogerek zgłaszała się na ambasadorki, nie dla boxów, tylko dla promocji bloga ( pierwsza edycja była do pozazdroszczenia pod tym względem). To co Wibo zrobiło w drugiej edycji to skandal!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda kasy na przesyłkę, bo trochę by to ważyło ;)
      Nie da się ukryć, że taka akcja to też w pewnym sensie promocja bloga, aczkolwiek ja żadnego wzrostu czytelników nie zauważyłam ;) bardziej chyba zniechęciłam czytelników do siebie, bo prawdą jest, że nie wiele osób lubi Wibo i Lovely. Promocją dopiero mogły być akcje jak ta z lakierami, ale o ile się orientuję, to też nie wszystkie ambasadorki I edycji dostąpiły "zaszczytu" i dostały miejsce na półce Wibo.

      Usuń
    2. mi z tą promocją bloga, właśnie chodziło o tą akcję z lakierami. Myślę, że ta akcja wyszła blogerkom na dobre i dzięki niej zdobyły sporo nowych czytelników

      Usuń
    3. nie wszystkie oczywiście, ale miały o co walczyć

      Usuń
    4. To jest bardzo możliwe. W końcu miały do nich dostęp też dziewczyny spoza blogosfery :)

      Usuń
  7. Zachowanie nie do pomyślenia. Pamiętam I edycję i z tego co pamiętam/widziałam przebiegała bez żadnych problemów. Może Twój spot skłoni WIBO do podjęcia jakichś kroków w tej sprawie, a najlepiej rozstrzygnięcia II edycji, bo faktycznie się to wszystko strasznie przeciąga. Też byłabym zniesmaczona na miejscu Twoim i innych ambasadorek...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz to już chyba schowali głowę w piasek ;)

      Usuń
  8. zachowali się bardzo nie profesjonalnie ;/ Kurcze takie sytuacje zniechęcają do brania udziału w czymkolwiek ;/;/ życzę szybkiego rozwiązania sprawy!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale, ale, nie warto zrażać się przez taką sytuację do innych marek!:)

      Usuń
  9. tez do nich pisałam osobiście i cisza...Też straciłam zapał do tej firmy, a fajnie isę zapowiadało

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wątpliwości czy w ogóle wchodzili na tę skrzynkę mailową ;)

      Usuń
    2. bardzo prawdopodobne że nie...na FB też pisałam...nie rozumiem tylko czemu tak zrobili???

      Usuń
  10. Przykre to jest.. Darmowa reklama i zwodzenie uczestniczek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przede wszystkim nie przejmowanie się sprawą.

      Usuń
  11. moim zdaniem dziwne jest zachowanie Wibo.... powinni coś odpowiedzieć. Zdecydowanie brak im profesjonalizmu. Ja co prawda byłam ambasadorką przez dwa miesiące, więc nie nastawiałam się na zwycięstwo, to w przypadku osób które uczestniczyły w tym od początku jest to bardzo nie fair.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinni, ale widocznie nie poczuwają się do odpowiedzi.

      Usuń
  12. Noo to polecieli w kulki...;| Jestem bardzo ciekawa jak to się potoczy dalej.
    Ale obstawiam,że pewnie będzie tak,że osoba która zajmowała się Ambasadorstwem,zostanie rzekomo "zwolniona" ,i zakończą temat-mnie taka sytuacja spotkała z kosmetykomanią,gdy obiecywali cuda na kiju,i rozesłali do około 25-30 blogerek maile żeby wybrać sobie produkty do testów,ale co z tego jak paczka nie doszła i wiem,że nie tylko do mnie nie dotarła,ale i do kilku innych blogerek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie liczę na rozwiązanie sprawy, ale stwierdziłam, że milczeć nie będę.
      A co do Kosmetykomanii, to słyszałam coś o tym... Widocznie stwierdzili, że jednak nie mają takich nakładów finansowych.

      Usuń
    2. Z Kosmetykomanią to był cyrk na kółkach, po ich pierwszym mailu odpisałam następnego dnia, a oni dopiero po 3 miesiącach. Jak już wybrałam, co bym chciała od nich, to mi odpisali po 4 miesiącach, że wyślą. Po kolejnych 4 miesiącach dopiero doszła paczka - rzekomo wysyłka prosto z UK. Szkoda tylko, że dostałam kopertę z polskimi znaczkami pocztowymi, nadaną kilka dni wcześniej. Poza tym wątpię, żeby taka paczka z UK szła 4 miesiące, skoro z Chin przychodzą mi produkty nieraz po tygodniu.

      Usuń
    3. Mi paczka z USA szła rzekomo pół roku i osoba, która wysyłała mi ją z Kalifornii upierała się, że tyle czasem mogą przesyłki iść :P

      Usuń
  13. Przyznam szczerze, że z tym mnie zaskoczyłaś. Bo zawsze Wibo kojarzyło mi się z dobrym stosunkiem do blogerek. Ale najwyraźniej się myliłam. Jakiś czas temu sama doświadczyłam na własnej skórze jak miła współpraca się zakończyła. Gdy podczas ostatniej zrecenzowanej paczki (a było ich 4) pani nie spodobało się to jak dla mnie pachnie krem (a nie była to zła opinia).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tylko pamiętam, że dziewczyny były w miarę zadowolone z pierwszej edycji ambasadorki, ale jak teraz czytam, też było różnie.
      O kurczę! Kolejne nieprofesjonalne zachowanie ;/

      Usuń
  14. Jestem w szoku, nie miałam pojęcia, że tak potoczyła się Wasza Edycja :(

    W pierwszej edycji wszystko było naprawdę idealnie i toczyło się zgodnie z planem, Mój pobyt na Kaszubach oraz w Fabryce również był, że tak powiem dopieszczony.

    3mam kciuki, żeby u Was się wszystko dobrze skończyło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twój post o wizycie w fabryce zapadł mi w pamięć, dlatego sama chciałam spróbować szczęścia.
      Dzięki, kciuki się zawsze przydadzą :)

      Usuń
  15. Ja od zawsze czułam niechęć do tej firmy, a teraz utwierdziłam się tylko w przekonaniu, że to szit nad szity.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też za nią nie przepadałam, ale miałam jedynie lakiery, więc zbyt dużo powiedzieć nie mogłam. Teraz już mogę ;)

      Usuń
  16. nie ładnie...
    Też właśnie byłam zdziwiona, że wyników nie było... myślałam, że przeoczyłam (nie byłam ambasadorką)...
    Chyba tą edycją wibo zrobiło sobie wielką antyreklamę...
    Ciekawa jestem rozwiązania tej sprawy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że zupełnie odwrotnie - tyle dziewczyn starało się wrzucać często posty, że chyba reklamy mieli aż za dużo. Aczkolwiek i tak trzeba im oddać honor, bo piaski Wibo czy ostatnie Lovely były naprawdę fajne.

      Usuń
    2. Jestem zbulwersowana, ze ktos jaky z mojego konta dodal komentarz. Doskonale pamietam wszystkie pisane przeze mnie i z mojego konta na dodatek. Nie przypominam sobie abym pisala cokolwiek do tego wpisu, aczkolwiek pierwszy raz go na oczy wodze - z tym problemem cos zrobie, bo az zszokowalo mnie to! Jezeli chodzi o akcje Wibo to nie nalezy sprawy bagatelizowac imaskowac jej. Wrecz przeciwnie naglasniac! Firmy wspolpracujace ewidentnie nieraz wykorzystuja, a my bloggerki nieozemy sobie pozwolic na takie traktowanie. Musza zdac sobie sprawe, ze szacunek idzie w dwie strony. Np. ModnaKomoda jedna z podobnych spraw naglosnila w sieci jak zostala oskarzona w sklepie o kradziez. Niewiadomo jak ale firma napisala pismo z przeprosinami (badz emaila) i dostala w ramach tego maly prezent od firmy. Oim zdaniem jezeli kazda z Was napisze o tym, inne bloggerki jak ja zainteresuja sie tym, to Wibo straci. Ja osobiscie sie zawiodlam, bo uwielbiam Wibo. Jednak opinia spada gdy traktuje si klienta jak smiecia, a to niedopuszczalne! Trzeba walczyc o swoje prawa i z pewnoscia na swoim blogu porusze sprawe i zachece do tego aby inne dziewczyny takze zainteresowaly sie tym.

      Reservedbeinspired, zostaje.

      Usuń
    3. Wybacz za literowki, ale pisze z innego przenosnego urzadzenia, gdzie brak Pl znakow, a literowki wynikaja z dotykowej klawiatury.

      Usuń
  17. nie ma co WIBO dało klapę! takie zwodzenie mówi samo za siebie! mnie często rażą w rossku puste szafy - albo mają jakieś problemy, albo wręcz przeciwnie, blogerki zrobiły im taaaaką reklamę, że nie nadążają ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rossku o dziwo dawno mnie nie było, a jak już to nie rzucam nawet okiem w stronę szaf Wibo czy Lovely. Ale jak ostatnio mi się wydawało, były raczej pełne. Pewnie zależy w którym Rossmanie :)

      Usuń
    2. ja byłam w zeszły poniedziałek w rossie i "wibo szafa" była napakowana po brzegi, zarejestrowałam to , bo akurat jak wychodziłam z pielęgnacji dla dzieci to ona stała przed moimi oczami właśnie taka napakowana i aż mnie to zdziwiło, bo zawsze pusto tam było, widocznie wszystko zależy od sklepu

      Usuń
  18. Nigdy Wibo nie lubiłam, kojarzy mi się ze słabą jakością i nie żałowałam nawet przez chwilę, że nie jestem ambasadorką tej taniej marki. Co nie zmienia faktu, że potraktowali Was fatalnie i zachowali się bardzo nieodpowiedzialnie. Mam nadzieję, że sprawa szybko nie ucichnie, a Wy dostaniecie w końcu swoje wyczekiwane odpowiedzi i wyjaśnienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chciałam dać im szansę, bo tak naprawdę znałam tylko ich lakiery. Ale zawiedli i na polu większości z kosmetyków i na polu uczciwości.

      Usuń
  19. Dobrze, że o tym napisałaś! Jako Ambasadorka też tej edycji podpisuję się pod każdym Twoim słowem. U mnie było podobnie - ciągle pisałam o Wibo i Lovely by zwiększyć szansę na wygraną. W tej chwili dla mnie nie ma to żadnego znaczenia, pozostał jednak niesmak bo to trochę nie w porządku zwlekać z wynikami ponad 3 miesiące...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że się ze mną zgadzasz :) Uważam, że powinni nam chociaż wynagrodzić to akcją podobną do lakierów blogerskich.

      Usuń
  20. Z pewnego źródła wiem, że miałyśmy mieć analogiczną sytuację do 1 edycji, z tym, że nie chodziło o lakiery, a o błyszczyki.

    Ja się nie odzywam, bo znów mi będą cisnęli, a o ambasadorowaniu już dawno zapomniałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lol, Ty to masz informatorów :D Ale kurczę szkoda, bo takie akcje są naprawdę fajne. Chodziłabym dumna jak paw jeśli zobaczyłabym swój błyszczyk na półce sklepowej. Nawet jeśli chodzi o taką nisko półkową markę Wibo ;)

      Usuń
  21. Masakra! Taka firma taką wtopę zaliczyla!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co rozumiesz przez powiedzenie "taka firma"? :) Bo ja, że "taaaaka super", a Wibo nie jest super pomijając już zachowanie osoby z marketingu.

      Usuń
  22. ja jestem ambasadorką avon dostałam 2 paczki bez żadnych wytycznych podziękowania za recenzje które w sumie zrobiłam z własnej woli, nawet nie podlinkowano wpisów a ostatnia paczka była genialna dostałam kosmetyki męskie i dla cery bardzo dojrzałej - na tym polega w polsce bycie ambasadorką z zaplecza blogów ja już w żadne ambasadorstwo nie chcę się bawić- na maile też nie odpisują może powinnam o tym napisać na blogu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale skoro nie prosili Cię o żadne linki, to za co mają dziękować? Teoretycznie powinni, bo tak należy. Może mail, z którego do Ciebie pisali już nie funkcjonuje?

      Usuń
  23. Wibo schodzi na psy... Nie ładnie się zachowali

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydawało mi się, że dzięki dość fajnym lakierom w ostatnim czasie wcale tak nie zeszło "na psy".

      Usuń
  24. nie ładnie .. nie miałam o tym wcześniej pojęcia ..

    OdpowiedzUsuń
  25. jakoś mnie to nie dziwi, a wiesz dlaczego? kiedyś na ich blogu zamieszczałam SUBIEKTYWNE oceny ich produktów, o których pisali. Kasowali albo nie wystawiali moich negatywnych komentarzy ;) stwierdziłam, że się żegnam z tą firmą

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty wiesz, że miałam tak samo? Moje komentarze nigdy nie były pokazywane bo wpływały negatywnie na markę. Trochę to niepoważne ze strony firmy aby tylko przyjmować do wiadomości te dobre oceny, a wypinać się na negatywne. Każda firma ma swoje wzloty i upadki ale tylko profesjonalna firma potrafi przyjąć do siebie krytykę i będzie starać się naprawić to co złe.

      Usuń
    2. Przez całą ambasadorkę posty starałam się pisać rzetelnie i jak zawsze - szczerze. Nikt moich postów o negatywnym zabarwieniu raczej nie kasował, chyba że nie zauważyłam ;)

      Usuń
    3. oni kasowali komentarze negatywne na swoim blogu

      Usuń
  26. Aż się zdenerowowałam! Dziewczyny poświęciłyście na to tyle swojego czasu. Mam nadzieję, że firma doceni Waszą pracę i się jakoś z tego z twarzą wykaraska.

    OdpowiedzUsuń
  27. Powiem szczerze, że ch. im w d :D Ja tę markę lubię i czasami coś od nich kupię, a ich PR to trochę inna rzecz, no ładnie się nie zachowali, ale jak mają coś fajnego w ofercie, to czemu mam nie kupić? ;)

    Mnie rozwaliło jak dostałyśmy te punkty i w ogóle nie było ocenianie po jakości... chociaż nie wiem jak to było oceniane, bo ja miałam sporo wpisów, wydaje mi się że dość atrakcyjnych, a miałam punktów jakbym prawie nic nie zrobiła xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nikt tu nie twierdzi, że na wieczność nie kupi ich produktów, aczkolwiek taka sytuacja mocno zniechęca do spoglądania w stronę ich szaf. Poza tym ja już potestowałam i stwierdzam, że Wibo i Lovely mają większą część produktów do kitu niż dobrych. Ostatnio zabłysnęli jedynie lakierami i tu zwracam im honor, aczkolwiek trwałością też nie powalają ;)

      Nie było oceniane po jakości, bo od razu było mówione, że określona ilość punktów jest za jedną wzmiankę. O jakości nie bylo mowy. Jak widać poszli na ilość.

      Usuń
  28. O kurcze, w ogóle nie dziwi mnie Twoja irytacja i zdenerwowanie. Tyle pracy i czasu włożonego w ten konkurs...
    Nigdzie wcześniej o tej aferze nie czytałam

    OdpowiedzUsuń
  29. a ja od października nie dostałam wygranej z rozdania u Sanktuarium Piękna, kontakt jest też zerowy......zastanawiam się czy o tym nie napisać w poście jakimś...:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czemu nie :) trzeba nauczyć firmy uczciwości.

      Usuń
  30. To jak oni postępują nie wpływa korzystnie na wizerunek ich firmy a o tym to sami powinni pomyśleć :) Jeżeli się już za coś bierze to trzeba doprowadzić to do końca a nie nagle cisza. ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ucichło, poojawiały się na ich fan page'u nieliczne komentarze z pytaniami odnośnie zakończenia akcji. Stwierdzili, więc, że nie ma co wyjaśniać sprawy ;)

      Usuń
  31. to świadczy tylko o tym jak firmie zależy na zadowoleniu klientek... brałam udział w 'eliminacjach' na ambasadrokę ale po Twoim poście cieszę się, że nią nie zostałam

    OdpowiedzUsuń
  32. komuś należą się klapsy...

    OdpowiedzUsuń
  33. Żenujące zachowanie firmy...
    Tym bardziej dziwi mnie to po tak udanej pierwszej edycji.
    Współczuję nerwów i rozczarowania, ale dobrze, że to wszystko opisałaś, bo ja dalej myślałabym, że te akcje Wibo są takie mega super. Wibo traci w moich oczach i to sporo za coś takiego :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też myślałam, że akcje Wibo są mega super, dlatego zgłosiłam się do programu...

      Usuń
  34. Nie spodziewałam się, że firma Was tak zlekceważy... Jestem w szoku. Bardzo nieładnie z ich strony.

    OdpowiedzUsuń
  35. Żal że nasz rodzima firma tak traktuje kogoś, kto pomaga w ich sprzedaży, bez blogów te produkty nie byłyby tak popularne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ oczywiście, o tym samym pomyślałam, blogerki robią reklamę, sprzedaż i popularność wzrasta a wdzięczność firmy żadna ;/

      Usuń
    2. dokładnie...

      nie ładnie ich strony
      ale dobrze wiedzieć
      szkoda...

      Usuń
    3. Podejrzewam, że pierwsza edycja przyniosła im naprawdę sporo zysku. Zwłaszcza z lakierów blogerskich. Chcieli ugrać teraz to samo.

      Usuń
  36. Nie spodziewałam się, że Wibo tak się zachowa. Zwodzenie, niedotrzymanie terminów, uniki, nieodpisywanie na maile? lakoniczne odpowiedzi bez pokrycia... mam nadzieję, że wszystko się wyjaśni i jakieś racjonalne wytłumaczenie usłyszycie...

    OdpowiedzUsuń
  37. Szkoda, że firma się tak zachowała. Bardzo nieprofesjonalne zachowanie, żenujące po prostu.
    Blogosfera szybko roznosi takie rzeczy, więc zrobili sobie ogromną antyreklamę teraz.
    Widziałam Twój post na ich tablicy z linkiem, ciekawe jak zareagują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale też i internet ma to do siebie, że informacje szybko giną wypierane przez kolejne ;)
      Jak na razie zareagowali... Milczeniem ;)

      Usuń
  38. Oj szkoda, że Wibo tak postępuje ...

    OdpowiedzUsuń
  39. Szkoda słów. Zrobiłyście im genialną reklamę, a tu taka wtopa. Może będą starali się nadrobić, ale żal pozostanie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przede wszystkim nie powinni byli tak zostawiać tej sprawy.

      Usuń
  40. O nie, nie przepuściłabym. To nie do pomyślenia, żeby firma tak się zachowywała. Zastanawiałyście się nad jakimś pozwem zbiorowym?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I co niby dziewczyny miałyby zyskać takim pozwem? :)

      Usuń
    2. Ta sprawa nie jest chyba aż takiej wagi, żeby pisać pozwy ;)

      Usuń
  41. Straszny kwas z tą edycją :/ Obserwując ich zachowanie nie zdziwiłabym się, gdyby olali temat i już się nie zamierzali do tego odnosić, licząc na to, że samo ucichnie...

    OdpowiedzUsuń
  42. Bardzo nie fair wobec Was się zachowali...

    OdpowiedzUsuń
  43. Zachowanie i polityka firmy w tym przypadku są godne objechania. Skoro się do czegoś zobowiązują i coś oferują, to powinni się wywiązywać, a jeśli faktycznie problemy były wynikiem choroby pracownika, czy innego zdarzenia losowego, powinni o tym poinformować, a nie grać na zwłokę. To fakt.
    Dziwią mnie natomiast komentarze w stylu: WIBO to szajs, taniocha, badziewie... Nie dalej jak 2-3 miesiące temu przez blogosferę przetoczyła fala postów pochwalnych dla lakierów WOW effect (piaski i topy), dla pomadek Eliksir czy tuszu do brwi...
    ABSOLUTNIE nie bronię firmy, ale uważam, że kąśliwe uwagi dziewczyn na temat samych produktów są trochę nie na miejscu. Owszem Wibo czy Lovely to tanie marki, więc zdarzają się tu i perełki i buble, ale tu mówimy o działaniu firmy, a nie o jakości.
    Sylwia, przykro mi czytać Twój wpis, bo wiem ile czasu zabiera przygotowanie dobrej treści, ładnych zdjęć i całej prezentacji... uważam, że wyróżnienie Ci się należy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać nikt w firmie nie potrafi ujarzmić bandy blogerek poza jedną z pracownic ;)
      Myślę, że komentarze o treści niepochlebnej dla Wibo są wynikiem całej sytuacji to raz, a dwa to po prostu tego, że w większości niestety ani Wibo ani Lovely szału swoją jakością nie robią. Owszem, pojawiają się perełki, ale jak w każdej, przeciętnej marce. A skoro W&L są tak łatwo dostępne to i większe prawdopodobieństwo, że więcej osób je kupi, a potem podzieli się opinią.
      Dzięki, Kamila :)

      Usuń
  44. bardzo niemiła sytuacja… domyślam się z jakim poświęceniem przyłożyłyście się do postawionego Wam zadania a tu taka lipa …. trzymam kciuki za pomyślne rozwiązanie :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Prawda jest taka, że ktoś wpadł na genialny pomysł tej całej akcji ambasadorskiej. Nawet ludzie normalnie nie interesujący się lakierami zaczęli kupować wibo i lovely. Marketing pewnie poszedł im w takim tempie jak nigdy wcześniej. Najgorsze z tego wszystkiego jest to, że nawet jeśli wszystkie ambasadorki się rozkręcą i będzie afera na całego, to i tak nic z tym nie zrobicie. Ta firma już za bardzo się rozkręciła. Mówię tak, bo sama wiem, że z ich produktów nie zrezygnuję- za dobra formuła jak dla mnie :/

    Co do gładkiego pójścia pierwszej edycji, to Oleska też mówiła o tym, że niespecjalnie brali pod uwagę ich zdanie. Polecam jej filmik.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Nie zależy mi na tym, żeby zdegradować tę firmę do pozycji bankruta i aby wycofali ich szafy z Rossmanna. Myślę, że post mówi sam za siebie i wiadomo dlaczego nie powinno się milczeć o takiej sprawie. A jeśli chodzi o formułę... Cóż, co komu pasuje, ale Wibo czy Lovely to nie Dior czy nawet drogeryjne Bourjois... Prawda jest taka, że kosmetyki te są kiepskie jakościowo, nie licząc paru perełek.
      Dziwię się więc określaniu przez Ciebie ich wyrobów jako kosmetyki posiadające "za dobrą formułę jak dla Ciebie, abyś z tych kosmetyków zrezygnowała". Ale każdy ma prawo do własnego zdania.

      Nie oglądam filmików Oleski, więc nie wiem co mówiła.

      Usuń
  46. Z tymi blogerskimi lakierami też była dziwna sprawa,bo kilka z nich było niemal identycznych z tymi,które już kiedyś w ofercie Wibo gościły. Nawet pokusiłam się o napisanie posta na ten temat (http://ladyanchorblog.blogspot.com/2013/03/w-jak-wibow-jak-watpliwosc.html)
    Nieładnie się zachowują :(

    OdpowiedzUsuń
  47. Ojjj stracili dużo w moich oczach. Nie ładnie... nie ładnie, mam tylko pytanie? czemu tylko Ty o tym napisałaś głośno? w grupie siła! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pojęcia, nie odpowiadam za inne dziewczyny :)

      Usuń
  48. Nawet nie wiedziałam, że zostałyście tak zlane przez Wibo.. Bardzo nieładnie się zachowali i mam nadzieję, że dobrze to wynagrodzą.

    OdpowiedzUsuń
  49. brak profesjonalizmu, nie wiedzą jaką siłę ma blogosfera, i że takie "przekręty" prędzej czy później wyjdą na jaw... osoba która się tym zajmuje jest chora? kto w tych czasach w pracy nie ma swojego back up'u?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pojęcia co takiego się stało, że podczas choroby osoby zajmującej się całym przedsięwzięciem nie było zastępstwa. Moze to tylko taka wymówka, kto ich tam wie.

      Usuń
  50. Czekałam na Twój post, smutne, że od czasu, kiedy wymieniałyśmy e-maile (jakieś 4 miesiące temu?) nic się nie zmieniło, cisza... tak samo po części żałuję - po recenzji kolejnego lakieru Wibo i Lovely czytelnicy zaczęli się buntować i pisać w komentarzach, że już nie chcą o tym czytać. Pierwsza edycja taka udana, te lakiery, nasze marzenie :D a w drugiej wszystkie dziewczyny zostały wykorzystane, aby jak najniższym kosztem zrobić najlepszą reklamę, bo wiemy, w jaki sposób opinie w internecie i zdjęcia na blogach zachęcają do kupna polecanych produktów... teraz jak przechodzę w Rossmannie obok ich szaf to czuję niesmak, a szkoda... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, trochę minęło od naszej ostatniej mailowej rozmowy. Ja też czuję niesmak! Ale jak mi się jakiś lakier spodoba, to pewnie i tak go kupię.

      Usuń
  51. Nigdy bym się nie spodziewała że coś takiego miało miejsce,tyle postów od wielu dziewczyn,zachęcały by kupować produkty,starały się i zostały olane choć bardziej pasuje napisać oszukane.

    OdpowiedzUsuń
  52. Ja przyznam szczerze- nie lubię zbyt kosmetyków wibo, mimo że to firma która jest zaledwie kilka kilometrów ode mnie. Miałam kilka, i nie zachwyciły mnie jakością. Wolę coś pewniejszego. Czasem kupię jakiś lakier i tyle :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wychodziłam z tego samego założenia - wolałam coś pewniejszego, bo patrząc na asorytment Wibo miałam wątpliwości. Pozwalałam sobie jedynie na lakiery.

      Usuń
  53. Przykra sytuacja. Nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego nie wyjaśnili Wam na czym stoicie. O wiele lepiej wypadliby, gdyby przyznali się do błędu, powiedzieli co nie wyszło i przeprosili. Przecież nikt by ich wtedy publicznie nie linczował. Ktoś zawalił, coś się nie udało, bywa... Może wynagrodziliby Wam to w inny sposób. Milczenie jest tutaj najgorszym (!) możliwym rozwiązaniem. Czyżby od razu planowali zrobić darmową kampanię reklamową i od początku nie przewidywali żadnych nagród/podsumowania akcji itp.? To zmieniłoby postać rzeczy i szczerze mówiąc zaufanie do marki w takim wypadku leci w dół. Mogą podziękować swojemu PR.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS. Przez długi czas kojarzyłaś mi się właśnie z marką Wibo (i Lirene, ale to już inna sprawa :)

      Usuń
    2. Jak widać nie zależy im i wychodzą z założenia, że wszystko jest ok. A ich sprzedaż i tak się nie załamie ;)
      Nie no, nie sądzę, żeby od razu zakładali takie posunięcie. Jakby to wyszło na jaw, to moim zdaniem mogliby być skończeni.
      Szczerze mówiąc żałuję, że przez długi czas mogłam kojarzyć się z Wibo. Z Lirene bardzo chętnie :D

      Usuń
  54. Sylwia... bardzo dobrze to opisałaś a hejterów miejmy głęboko... jedynym naszym warunkiem było opisać zawartość boxa, dodatkowe wpisy mogłyśmy zrobić ale nie musiałyśmy, podobnie, co chciałyśmy mogłyśmy zrobić z kosmetykami. Ogólnie cała ta "kampania" moim zdaniem była zrobiona na odwal, co można było zauważyć zaraz po pierwszym pudełku, kiedy to poproszono nas o wybranie sobie kosmetyków (ok bardzo to miłe, ale zdjęłyśmy komuś pracę z karku). Kolejne pudełka mało, że byly opóźnione to jeszcze takie niedopracowane. Nie chcę się skarżyć, bo zaraz mi ktoś zarzuci, że dostałam za darmo to jeszcze narzekam, ale to, że coś jest za darmo, nie oznacza, że zwalnia z dotrzymywania umów. Uważam, że firma postąpiła bardzo nieładnie w stosunku do dziewczyn, które faktycznie mocno przyłożyły się do całej akcji, bo był faktycznie moment, że w blogosferze było tylko wibo i lovely.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie bylo za darmo to bylo pudelko za prace boxowa dla marki.

      Usuń
    2. Dokładnie. DO tej edycji w ogóle się nie przyłożyli i wysyłali boxy tak jakby jak najszybciej chcieli się wywiązać z umowy. A jak teraz widzimy z części umowy... Przepraszam, ułamka.

      Usuń
  55. Wibo - co za wieś! Jaka poważna firma wymawia się chorobą pracownika! Jakby tylko jedna osoba siedziała w całym dziale marketingu czy PR... porażka. I też bym się bardzo wkurzyła na Twoim miejscu gdybym tyle czasu robiła za słup reklamowy, a potem okazałoby się że konkurs... hm, odwołany?
    Mam nadzieję że zrobi się o tym głośno i firma chcąc ratować swój wizerunek, porządnie Wam to wynagrodzi...

    OdpowiedzUsuń
  56. to smutna historia....ja bym się też wpieniła, ręce opadają :/

    OdpowiedzUsuń
  57. niezle... mysłałam, że to porządna marka i że jesli będzie III edycja to się zgłosze..

    OdpowiedzUsuń
  58. Z każdym kolejnym zdaniem poziom absurdu wzrastał. Wibo nie jest jakąś hiper mega luksusową marką, więc powinno im zależeć chociaż na dobrym zdaniu klientek. Ech... brak słów...

    OdpowiedzUsuń
  59. matko, żenada! ktoś powinien tam stracić pracę!
    mam nadzieję, że wszystko się jakoś wyjaśni! choć smród pozostanie! :/

    OdpowiedzUsuń
  60. boooz już myślałam , że przeczytam tytuł "wibo zrobiło ambasadorki w ch**":D bo mi się do połowy tylko wyświetlił tytuł .
    Szczerze to współczuje , bo zrobiłyście im niezłą reklamę aczkolwiek dla mnie co za dużo to nie zdrowo i połowę wpisow wibo omijałam szerokim łukiem , bo mnie średnio interesują ich kosmetyki , ale powinni się wywiązać z umowy , a nie zganiać na pseudo chorobę pracownika...

    OdpowiedzUsuń
  61. Chetnie dowiem się co dalej. Ja miesiac temu składałam reklamacje do Wibo na ich matowy piasek bez piasku ;p dostałam info że mam czekać do dzisiaj. Oczywiście nie odezwali się;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodam ze wibo jest jakies 12 km ode mnie. Pojade i powiem im co o tym sadze. XD

      Usuń
  62. masakra! Widać w drugiej edycji stracą całą pozytywną opinię, jaką zyskali po pierwszej edycji. Szkoda :(
    Oby ktoś to jeszcze naprawił -póki czas!

    OdpowiedzUsuń
  63. Szczerze mówiąc po przeczytaniu tego co napisałaś brak mi słów. Wydawało mi się, że firma Wibo jest o wiele bardziej odpowiedzialną i rzetelną marką. A oni polecieli na darmową kampanię reklamową wśród blogerek (co na pewno podniosło ich obroty) i chodu z domu aby nie wydawać kasy dla zwyciężczyni. Cwaniaki za 5 zł.

    OdpowiedzUsuń
  64. Prawda jest taka, że teraz sobie sami rzucili kłodę pod nogi... myślę, że ta reklama którą zrobiłyście im praktycznie za free (bo dla nich kilka kosmetyków w tą czy w tamtą - to prawie jak nic) szybko im się wyzeruje, a nawet powiedziałabym, że robiąc taką akcję - trochę na tym ucierpią! ----- Trzeba poruszać takie tematy, bo teraz każdy chce wszystko za darmo!!! A za darmo UMARŁO!!!........

    OdpowiedzUsuń
  65. Nie miałam pojęcia, że ta firma jest aż tak nieprofesjonalna i nieuczciwa ! Jestem ciekawa jaka będzie (i czy wogóle będzie) reakcja firmy w tej sprawie...

    OdpowiedzUsuń
  66. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  67. Oj, nieładnie! Bardzo nieładnie! Widząc posty Ambasadorek i obserwując całą akcję z boku byłam przekonana, że wszystko idzie jak należy. Zwłaszcza, że to była już druga edycja. A tu zonk! Wstyd!!! Powinny być pisane jakieś poważniejsze umowy przy współpracach, ponieważ jak widać blogerki wywiązują się ze swoich zadań i tracą, a firma unika kontaktu i generalnie na sucho jej to uchodzi. Ale "internet nie wybacza" :) Myślę, że Wibo strzeliło sobie w stopę i na pewno z czasem zacznie odczuwać tego konsekwencje.

    OdpowiedzUsuń
  68. Jestem normalnie w szoku :/
    Takiego podejścia ze strony firmy kosmetycznej bym się nie spodziewała, co za żenada.
    Wychodzi na to, że zyskali darmową reklamę, pewnie zwiększyli sprzedaż i resztę mają gdzieś. Ręce opadają :/

    OdpowiedzUsuń
  69. Bardzo dobrze, że o tym napisałaś! Kupowałam produkty Wibo, ale skoro tak traktuje blogerki to nie zamierzam im zwiększać przychodów. Wolę już zainwestować pieniądze w inną markę :) głupio postąpili. Powinni wiedzieć, że negatywne opinie rozszerzają się dużo szybciej niż te pozytywne.

    OdpowiedzUsuń
  70. duży błąd marketingowców, że tak olali sprawę... mieli fajną reklamę, w chyba najbardziej chłonnym środowisku i nie potrafią jej porządnie zakończyć. mam nadzieję, że mimo opieszałości firmy, wszystko zostanie wyjaśnione.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  71. Bardzo niefajne zachowanie ze strony firmy, całkowicie niepoważne podejście do sprawy i ludzi.

    OdpowiedzUsuń
  72. tu chodzi o grubszą sprawę, nie wiem o co dokładnie.
    ale tez dziwi mnie cisza w eterze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wera, a skąd Ty masz takie informacje?;)

      Usuń
  73. Dobrze, że nagłośniłaś sprawę. Osoby nie będące ambasadorkami mogą się w końcu przekonać, że nie ze wszystkim jest tak różowo.
    Co do samej marki nie przepadam za nią (kolorówce nie ufam), ale fakt mam kilka lakierów, które lubię. I gdy pojawi się kolejna interesująca seria to zapewne się nią zainteresuję.
    Obecnie sama męczę się z jedną firmą (ale chyba wszystko już jest na dobrej drodze) i wiem, że brak kontaktu naprawdę potrafi zirytować.
    Pozdrawiam i zagrzewam do dalszej walki o swoje!

    OdpowiedzUsuń
  74. To chyba jednak dobrze zrobiłam, że nie zgłosiłam się do drugiej edycji.
    Trochę szkoda... Szczególnie, że to nasza rodzima firma, więc tym bardziej powinno im zależeć, no ale jak widać mają odmienne zdanie! Mogliby chociaż powiedzieć wprost, że np. "Przepraszamy dziewczyny nie stać nas na te prezenty za wygraną, więc wyślemy pakę kosmetyków" czy coś innego. Po prostu powiedzieć otwarcie, a nie owijać albo milczeć.

    OdpowiedzUsuń
  75. ooo gruuboo! no to pojechali po bandzie :/ zrobili Was na szaro bym powiedziała. Ja nie rozumiem jak tak można robić? Mimo iż dostałyście darmowe produkty to przecież Wy poświęciłyście dla nich swój cenny czas i nie tylko. Wygląda na to, że nie było warto bo w sumie produkty nie są najlepsze. Już wolę kupić GR jak Wibo.

    OdpowiedzUsuń
  76. Ale wstyd! Zrobili sobie niezly barter... Nie ma to jak pelen "profesjonalizm".

    OdpowiedzUsuń
  77. A ja obserwując pierwszą i drugą edycję mam wrażeni, że każda z nich miała na celu wypromowanie tylko i wyłącznie marki Wibo, bez ukierunkowania na korzyści dla obu stron. W pierwszej edycji zostały wytypowane " popularne" blogi które wśród swoich uczestników napędzały zainteresowanie marką Wibo. Dziewczyny stworzyły lakiery i nagle powiedzmy że na 1500 osób które widziały lakier siouxie 1000 z nich polecało do Rosska kupić go i dalej pokazać na swoich blogach, to samo z Gosią czy Jampii i innymi dziewczynami i machina się nakręciła sama ;-) Kolejna edycja z tego co piszesz była już bardziej ukierunkowana na linkowanie;-) Pospamowałyście linkami gdzie się dało za kogoś kto był odpowiedzialny za reklamę firmy ;-) Ciekawa jestem czy było to celowe działanie firmy ? Wiadomo, ze wpadka i jakiś błąd może zdarzyć się każdemu ... ale przy uczciwych zamiarach jeżeli chce się być fair ma się odwagę powiedzieć przepraszam i błąd naprawić ... a tu ewidentnie chęci nie widać .
    Współczuję Wam nerw, bo na pewno jest to przykre doświadczenie i zapewne po raz kolejny uczące każdą z nas czegoś.

    OdpowiedzUsuń
  78. Jestem zaskoczona postępowaniem Wibo, nie dość, że zachowali się nieprofesjonalnie względem blogerek to dodatkowo zrobili sobie czarny marketing. Nigdy nie byłam zainteresowana produktami tej marki, a teraz dwa razy zastanowię się przed zakupem. Wstyd.

    OdpowiedzUsuń
  79. Bardzo żałowałam, że nie dostałam się do II edycji. Teraz mogę powiedzieć, że dotknęło mnie szczęście w nieszczęściu :)

    OdpowiedzUsuń
  80. Nie przepadam za tą firmą, ale czasem zdarza mi się kupić ich lakier ze względu na kolor. Chciałam zgłosić się do II edycji konkursu, by mieć okazję "zaprzyjaźnić się" z kosmetykami tej firmy. Gdy przeszłam do konkretnych informacji dot. rekrutacji, trzeba było w mailu wysłać im m.in. adres do siebie. I tu zapaliła mi się czerwona lampka - po co, co cholery potrzebny jest im adres do każdej osoby, która się zgłosi?! Przecież wystarczyło później zapytać tylko zwyciężczynie o dane teleadresowe... Doszłam do wniosku, że nie będę zasilać ich bazy danych i zrezygnowałam. W sumie dobrze, bo firma wcale nie jakaś super ekstra, a zachowuje się, jakby była nie wiadomo jak elitarna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miało być "W sumie dobrze, bo firma wcale nie JEST jakaś super ekstra, a zachowuje się, jakby była nie wiadomo jak elitarna." :)

      Usuń
  81. Przykre i nieprofesjonalne, wręcz dziecinne zachowanie firmy. I faktycznie też czułabym się zrobiona w bambuko na Twoim miejscu (delikatnie rzecz ujmując :))

    OdpowiedzUsuń
  82. Dobrze, że o tym napisałaś, bo ktoś nie zainteresowany tematem (czyt. ja) nawet nie wiedziałby jaką akcję odwalili. Była reklama, jest i należna antyreklama.

    OdpowiedzUsuń
  83. No no nieładnie Wibo... nie wiedziałam, że tak Was zrobili, delikatnie mówiąc, w bambuko. Oby szybko się wyjaśniło.

    OdpowiedzUsuń
  84. Nie wiedziałam, że tak wyglądał program ambasadorski. To przykre, że firma nie chce wywiązać się z wcześniejszych ustaleń. Takie chowanie głowy w piasek działa na jej niekorzyść.

    OdpowiedzUsuń
  85. Ludzie pracujący dla Wibo w tym momencie sami sobie strzelili w stopę. Owszem.Może zwykła pani Kowalska która nie prowadzi bloga a szuka w internecie informacji na temat produktów Wibo przeczyta recenzje interesujących ją kosmetyków i zachęcona recenzjami pobiegnie niczym antylopa kupić je. Natomiast blogerka która być może otrzyma kiedyś tam w przyszłości propozycję współpracy od Wibo nawet przez przypadek może trafić na twój wpis i w jej głowie zapali się czerwona lampka. Dzięki temu,że odważyłaś się napisać o zaistniałej sytuacji inne blogerki w tym ja które nie wiedziały nawet że Wibo bawi się w "zostań naszą ambasadorką" dowiedziały się jakiego fermentu narobili i jak że tak to ujmę olali blogerki które poświęciły czas na pisanie recenzji.

    OdpowiedzUsuń
  86. Jeśli chodzi o Wibo i Lovely to mam do tej firmy stosunek bardzo neutralny, czasem wrzucę do koszyka jakiś lakier ale częściej przechodzę obok ich szafy obojętnie ;) Niestety ta cała kampania ambasadorska wyszła kiepsko i nieprofesjonalnie.... szkoda

    OdpowiedzUsuń
  87. Szok! Po pierwszej udanej akcji nie spodziewałabym się, że firma tak się zachowa. Wstyd.

    OdpowiedzUsuń
  88. jestem w szoku, że firma tak załatwiła całą sprawę. Tym bardziej, że tyl e dziewczyn naciska na kontakt, a oni dalej uparcie milczą.

    OdpowiedzUsuń
  89. nie przepadam za ich kosmetykami, a jesli chodzi o ich zachowanie to są po prostu kpiny! właśnie tak stracą większość pozytywnych opinii na które tak dłuuugo "pracowali" :/

    OdpowiedzUsuń
  90. dobrze wiedzieć, bardzo niedobrze czytać :/

    OdpowiedzUsuń
  91. to Ws wyhuśtali.
    Nie załapałam się na tą edycje i nie żałuję
    Nie ładnie Wibo, macie teraz antyreklamę

    OdpowiedzUsuń
  92. Cała sprawa jest bardzo zastanawiająca, bo jeśli potrafili przeprowadzić świetną pierwszą edycję, to co takiego się wydarzyło, że tak zawalili drugą ?
    Albo blogerki napędziły im sprzedaż do tego stopnia, że nie ogarniają, albo jednak dotknął ich kryzys. Tak czy inaczej, zachowanie mega nieprofesjonalne.

    OdpowiedzUsuń
  93. Nieładnie postąpili nawet nie wiedziałam, że tak to się skończyło :/ Dobrze że o tym piszesz

    OdpowiedzUsuń
  94. Był regulamin - był.. i nie ważne kto co dostawał za darmo obie strony MUSZĄ się z niego wywiązać.. masakra :/ Niby blogerki dostają za darmo kosmetyki i co wibo to nic nie daje? oczywiście, że daje i to dużo więcej niż wszyscy myślą, nie ładnie z ich strony, szkoda, że boją się nawet odpowiedzieć na pytania :/

    OdpowiedzUsuń
  95. Mnie w tych całych wibo boxach zdziwiło jedno. Dlaczego oni dawali do przetestowania lakiery które były już wycofane albo miały opóźnienie 2-3 miesiące już dawno ludzie o nich zapomnieli.Nie zapomnę jak dziewczyny pokazywały so matte, których w sklepach nie było od pół roku. Inne zachęcone kolorami i recenzjami pognały do Rossów a tam dupa. Może trafił się jakiś niedobitek co zalegał w szafie zapomniany przez świat.

    OdpowiedzUsuń
  96. Przykre, pewno zdobyli już taką ,,popularność" że więcej im się nie chce ;/

    OdpowiedzUsuń
  97. To przechodzi ludzkie granice... A wydawało się, że ta firma podchodzi naprawdę rzeczowo i na poważnie... Ręce opadają- chociaż nie... Opada wszystko...

    OdpowiedzUsuń
  98. o ja nieźle o.O szczerze dobrze że tak napisałaś! to jest aż niedorzeczne taka marka ucieka przed własnymi zasadami -_-

    OdpowiedzUsuń
  99. Szerze, to myślałam, że mi się coś z gmailem dzieje, że nie otrzymuję żadnych wiadomości od nich i to olałam, ale teraz wychodzi na to, że po prostu oni tak w kulki przygrali... nie spodziewałam się po nich takiego czegoś zwłaszcza, że dziewczyny z pierwszej akcji ambasadorek były zadowolone.

    OdpowiedzUsuń
  100. A ile było tych dodatkowych zadań dla ambasadorek? ja dostałam tylko jedno tzn. tylko raz dostałam maila z dodatkowym zadaniem, więc nie wiem czy na tym się skończyło, czy więcej było tylko ja nic o tym nie wiem:D;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie no były ze 3 chyba raz brałam udział a może dwa razy ale potem to już były takie zadania że odpuściłam

      Usuń
    2. What?! Jakie 3? Było jedno zadanie dodatkowe dla ambasadorki - zrobienie stylizacji "marynarskiej". The end. Coś Ci się pomyliło, modnaania ;)

      Usuń
    3. był jeszcze wakacyjny kolaż do zrobienia, wiem bo miałam zaszczyt dostąpić wyróżnienia :)

      Usuń
    4. Właśnie ten kolaż ze stylizacją marynarską robiły wszystkie chętnie ambasadorki... Może mówicie dziewczyny o akcjach niezależnych od ambasadorki organizowanych na fan page'u lub blogu Wibo?

      Usuń
    5. Ja dostałam jednego maila o dodatkowej akcji żeby zrobić jakieś mani (no coś "marynarskiego" :D) i tyle. Faktycznie, raz wysłali punktację, a później napisali może ze 3 maile o wysyłce pudełek i koniec kontaktu.

      Usuń
    6. Ja tak jak Ty dostałam tylko jednego maila, właśnie o tej "marynarskiej akcji":D

      Usuń
  101. Nie fajnie, nie lubie czegoś takiego ;/

    OdpowiedzUsuń
  102. ja p....e, żenada roku, a nawet dwóch O.o

    OdpowiedzUsuń
  103. bardzo przykro jest czytać to co napisałaś. Zostałyście potraktowanej jak tania siła robocza - dostaniesz pakę siedź cicho i recenzuj , ktoś inny mógł być na Twoim miejscu. Jest to nie fair ...

    OdpowiedzUsuń
  104. no to trochę nie ładnie , aczkolwiek nie miałam jeszcze chyba żadnego kosmetyku z Wibo , więc sie na ten temat nie wypowiem, ale dobrze ze zrobiłaś taki post : ) Śliczny blog : ) Zapraszam : http://spelniaj-swoje-marzenia.blogspot.com/ Obserwuję ♥ . Pozdrawiam : )

    OdpowiedzUsuń
  105. No to bardzo niefajnie się zachowali. Skoro coś organizują to powinni się jakoś zebrać w sobie i poprowadzić to jakoś porządnie.

    OdpowiedzUsuń
  106. Nie sądziłam, że Wibo wykręciło taki numer... Nieprzyjemna sytuacja, szkoda zaangażowania i czasu uczestniczek. Dobrze, że napisałaś o tym.

    OdpowiedzUsuń
  107. Totalnie nie rozumiem dlaczego firma wycięła przede wszystkim sobie taki numer. "Sobie" bo ja w tej chwili patrzę w ich stronę bardzo chłodno, nigdy nie byłam fanką Lovely i Wibo, ale dzięki tym boxom czasami coś tam rzuciło mi się w oczy i miałam ochotę spróbować. Mieli naprawdę świetną promocję z Waszej strony, szkoda, że nie umieli tego docenić, bo mniemam, że wielkich pokładów finansowych w Was nie utopili...

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar zostawić w komentarzu reklamę swojego bloga bez skomentowania w sensowny sposób posta, to nie licz na to, że do Ciebie zajrzę ;) Szanuję pracę innych i chciałabym, aby szanowano moją :)





SZABLON BY: PANNA VEJJS.