Essie The lace is on

Post na życzenie Izy z Lakierowego abecadła. Tak się składa, że zdjęcia miałam już jakiś czas na dysku i szukając właśnie inspiracji do jakiegoś dość szybkiego posta, pomyślałam o The lace is on.
Niestety przyglądając się zdjęciom zauważyłam, że dość mało precyzyjnie nakładałam lakier na płytkę, co mam nadzieję mi wybaczycie ;)






KOLOR: The lace is on to różowa, czy raczej baza o koloru fuksji z opalizującymi drobinkami. W zależności od kąta padania światła i od rodzaju światła, możemy wyróżnić różne odcienie koloru różowego, moim zdaniem niekiedy nawet niebieskiego. Ten lakier ma w sobie niezaprzeczalną tajemnicę, która tkwi właśnie w opisaniu samej jego barwy. Jeśli chodzi o wykończenie, lakier jest żelkiem i wydaje się lekko perłowy, nie jest to natomiast na szczęście perła idąca w kierunku tandety.
Osobiście miałam wątpliwości czy kupować ten lakier - wydawał mi się niemal kopią Jamaica me crazy. Jednak po obejrzeniu swatchy obydwu w internecie i nałożeniu The lace na moje paznokcie, stwierdziłam, że mimo wszystko lakiery się różnią, a bohater tego posta jest o wiele bardziej urodziwy niż jego starszy brat.

KONSYSTENCJA: jak wspomniałam wyżej - żelkowa. Przy czym mój egzemplarz jest z serii profesjonalnej, toteż sam w sobie lakier jest troszkę lejący, co widać po nierównomiernym nałożeniu go na płytkę paznokci przeze mnie ;) Jednak przydałaby mi się czasem odrobina precyzji w tym, co robię ;) Ale wracając do meritum - konsystencja nie jest bardzo lejąca, dlatego nie musicie obawiać się ewentualnych większych trudności z aplikacją. Jeśli jesteście o wiele dokładniejsze niż ja, na pewno sobie poradzicie.

PĘDZELEK: jakoże jestem posiadaczką wersji profesjonalnej, pędzelek jest cienki. Muszę przyznać, ze chyba coraz bardziej przekonuję się do cienkich pędzelków w wykonaniu Essie. No, chyba, że do czynienia mam z lakierem mocno kremowym (jak Fiji czy French Affair) - wtedy jednak wygrywa szeroki pędzelek.




TRWAŁOŚĆ: TLIO o dziwo okazał się jednym z najtrwalszych (w moim odczuciu lakierów Essie). Na moich paznokciach wytrzymał 4 dni, wcześniej pojawiły się lekkie otarcia.

ZMYWANIE: bezproblemowe. Lakier nie barwi płytki ani skórek wokół paznokci.


DOSTĘPNOŚĆ/CENA: lakier obecnie możecie dostać w szafach Essie w Super Pharm. Musicie jednak dobrze poszukać, ponieważ kolekcja jesienna, z której pochodzi The lace wciśnięta jest pomiędzy ofertę stałą. Zdaje się, że jeszcze do jutra włącznie trwa promocja na Essie - dwa Essie za 40zł (czyli jeden za 20zł). Warto poszukać ;)
Oprócz tego, lakier znajdziecie na victoriasbeauty.com, czy u poszczególnych sprzedawców na Allegro. Nie mówiąc już o salonach manicure, ale tu kupować nie polecam, bo po co przepłacać?:)
Cena: waha się od 20zł do 45zł w salonach.








Jak Wam się podoba?

S.

44 komentarze:

  1. Mam jego miniaturkę i nie do końca jestem do tego koloru przekonana ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolor jest dość kontrowersyjny. Wiem, że jedni go kochają, inni mają stosunek ambiwalentny ;)

      Usuń
    2. Ja zdecydowanie jestem w tej ambiwalentnie nastawionej części… Takie wykończenia do mnie nie przemawiają.

      Usuń
  2. Dziękuję :DDDD Kusi mnie i kusi ten lakier, więc w końcu dam mu szansę :DDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro tak Cię kusi, to nie ma co, bierz i ukróć swe męki :D

      Usuń
  3. Mam podobny róż od Rimmela i nawet lubię :) Bardzo kobiecy kolor.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie chyba coś z Rimmela podobnego było :)

      Usuń
  4. Jest intrygujący, ale sama pewnie bym go nie kupiła :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Całkiem przyjemny, ale mam mieszane uczucia co do niego :/

    OdpowiedzUsuń
  6. mnie kolor się średnio podoba :) e tam mało precyzyjnie! jakbyś zobaczyła moje mało precyzyjne nakładanie, to byś się prześwięciła :D

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo fajny, podoba mi się i kolor i wykończenie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. fajny, nie pasują mi takie do końca ale popatrzeć lubię :>

    OdpowiedzUsuń
  9. Przepiękny odcień. Podoba mi się ogromnie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ślicznie się prezentuje ! :) Fajny kolorek:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Efekt ciekawy jednak ja chyba bym się na niego nie zdecydowała :) wolę bardziej sprecyzowane kolory ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo ładny kolor, mam coś podobnego z jakiejś no name firmy i zawsze budzi zachwyt u koleżanek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo możliwe, myślę, że podobne kolory rzeczywiście można spotkać u innych marek :)

      Usuń
  13. U Ciebie wygląda jakoś tak na mniej nasycony, na pewno masz tutaj dwie warstwy? Może to kwestia formuły, ale mam wrażenie, że moja miniaturka ma bardziej nasycony kolor. Tak czy inaczej kolor bardzo na tak! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno, zawsze nakładam dwie warstwy, a przy tym lakierze jedna byłaby niewystarczająca.
      Myślę, że to raczej kwestia zdjęć, ustawień monitora itp. ;)

      Usuń
  14. U Ciebie mi się podoba. Jakoś nie mogłam się do niego przekonać, ale teraz wpadł mi w oko.

    OdpowiedzUsuń
  15. Mnie tak średnio przekonał. Ładny jest, ale chyba bym go nie kupiła.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten kolor mnie do siebie jakoś nie przekonuje :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mimo początkowej konsternacji, ostatecznie TLIO przekonał mnie do siebie. Rzeczywiście, przez wykończenie, nie jest uniwersalną pięknością, ale urody mu odmówić nie można, oj nie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem jak prezentowałby się na Twoich paznokciach :)

      Usuń
  18. Śliczny! Nigdy takiego nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jak wiesz jestem nim totalnie zauroczona :) Piękny i niepowtarzalny! U mnie tez trzyma się długo ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Pięknie wygląda. Lubię taki kolory w zimę.

    OdpowiedzUsuń
  21. Zdecydowanie nie mój kolor, zwłaszcza w perłowym wykończeniu - gdyby nie było perły jeszcze by mógł być. Nie mam ani pół ciucha w takim kolorze, szminka w tym odcieniu na mnie wyglądałaby pewnie okropnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze dobierasz paznokcie do ubioru?;) To jest dość delikatna fuksja, więc aż tak do niczego podobnym kolorem to nie jest. Ale cóż, szanuję Twoje zdanie :)

      Usuń
  22. Przyjemny, ale w zachwyt nie wpadam :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Uwielbiam ten kolor, mam szminkę w bardzo podobnym odcieniu :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Sama nie wiem :) ale muszę zerknąć, czy ja w ogóle posiadam jakiś odcień choćby zbliżony do tego, co oferuje The lace is on.

    OdpowiedzUsuń