Relacja z VI Spotkania warszawskich blogerek [dużo zdjęć]

czwartek, 31 października 2013
I minęło kolejne spotkanie. Tym razem, w pewnym sensie na spontanie, zorganizowałam je z Paulą (Basket of kisses). Na miejsce spotkania wybrałyśmy lokal Kava i wino mieszczący się na Al. Jerozolimskich 42. Jest to raczej knajpa na wymienione w nazwie kawę i wino, a także lekkie przekąski w stylu kanapki czy sałatki. Znajdziecie tam też codziennie nowe menu na lunch.
Dlaczego wybrałyśmy to miejsce? Przede wszystkim mieści się ono w samym centrum, ponadto bardzo spodobał nam się wystrój. Pauli do tego stopnia, że nie chciała już szukać niczego innego ;)



Czytaj więcej »

Okulary Firmoo mam i ja! ;)

środa, 30 października 2013
Gdy kilka tygodni temu napisała do mnie Tina z www.firmoo.com z propozycją przetestowania wybranych przeze mnie okularów, nie wahałam się zbyt długo. Przede wszystkim większość z okularów prezentowanych przez Was na blogach bardzo mi się podobała, wydawały się fajnie wykonane, więc sama chciałam się przekonać na żywo jak wyglądają te okulary. Wybrałam przeciwsłoneczne. Jak wiecie, noszę na zmianę soczewki i okulary korekcyjne. Z tych drugich od Firmoo zrezygnowałam przede wszystkim dlatego, że lubię moje własne i na razie nie zamierzam ich zmieniać. Poza tym, z tego co wiem, w Firmoo za darmo do testów można dostać jedynie okulary korekcyjne do wady -1,5 lub +1,5 (za szkła do większej wady trzeba płacić) podczas, gdy ja mam około -5 ;)


Czytaj więcej »

Ostatni Wibo box 2 edycji Ambasarodek Wibo

poniedziałek, 28 października 2013
Dziś otrzymałam ostatni już box w ramach programu Ambasadorek Wibo. Myślę, że w najbliższym czasie zrobię pewne podsumowanie i napiszę szczerze jak mi się z Wibo współpracowało. Oczywiście jeśli chcecie.



Wodoodporne tusze do rzęs - Maximum Volume Mascara Lovely czy Volume Size Lash + WIBO? Wprowadziliśmy dwa zupełnie nowe tusze z wodoodporną formułą, która sprawdzi się na basenie, latem nad morzem, jesienią w deszczu, a zimą w śnieżycy by wciąż mieć idealny makijaż!


Kolekcja lakierów z efektem WOW: WOW! Glamour Sand dzięki błyszczącym drobinkom brokatu, po wyschnięciu nadaje niezwykle modny efekt piaskowej struktury. WOW Sand Effect to lakier, któy po wyschnięciu tworzy matową pi piaskową strukturę na powierzchni paznokci. WOW Matte Effect Glitters to przezroczysty top coat, w którym zanurzono płatki brokatu. Wraz z matową formułą lakieru tworzą niezwykłe połączenie będące idealnym wykończeniem dla każdego koloru manicure.


Nowe kolory lakierów z kolekcji Gloss Like Gel - olśniewające lakiery o formule imitującej lakier żelowy nadającej manicure niezwykłej intensywności. Szeroki pędzelek w lakierze pozwala na dokładne pokrycie płytki już po pierwszej palikacji!



Ze względu na opóźnioną przesyłkę Wibo do boxa dodało również dwa pędzle: liner oraz konturówkę do ust Lovely z limitowanej kolekcji Natural Beauty (nie jest już dostępna w sprzedaży).

***

Nie wiem jak Wam, ale mi box się podoba. Może trochę nie trafili z kolorami moich ulubionych Gel Like, ale nie jest źle. Cieszę się bardzo z nowych Glamour Sand! Ostatnio powstrzymywałam się przed ich kupnem i dobrze zrobiłam jak widać ;) Jeden z nich już wylądował na paznokciach.

S.


Czytaj więcej »

Słyszałyście o lakierach Yves Rocher?

niedziela, 27 października 2013
Słyszałyście o lakierach Yves Rocher? Dla mnie to nowość. Jak dotąd markę Yves Rocher mocno kojarzyłam z pielęgnacją, dlatego, gdy nadarzyła mi się okazja wypróbować ich lakiery, do testów przystąpiłam z wielkim entuzjazmem i ciekawością.


Chciałoby się powiedzieć "cukierki Yves Rocher";)
Czytaj więcej »

Dr Irena Eris Normamat Sferyczny peeling oczyszczający

sobota, 26 października 2013
XXI wiek to era technologii


inteligentnej architektury


 inteligentnej techniki


inteligentnej pielęgnacji


Laboratorium Dr Irena Eris idąc z duchem czasu przedstawia najnowszy kosmetyk - NORMAMAT Intelligent Sebo Technology Sferyczny peeling oczyszczający, który pozwala na inteligentną pielęgnację cery mieszanej i suchej.

Czytaj więcej »

Wibo Electric blue - pierwszy niebieski eyeliner, do którego się przekonałam

piątek, 25 października 2013
Dziś o kosmetyku, o którym jeszcze kilka dni temu nie pomyślałabym, że tak przypadnie mi do gustu, ponieważ uważałam, że zupełnie nie jest w moim typie. Mało tego, uważałam go za tandetny! Bo gdzie, ja, używająca tylko czarnych eyelinerów (ewentualnie brązowych) i uważających je za dodające eleganckiego i tajemniczego look'u sięgam po niebieski eyeliner? Makijaż a'la bazarowe wykończenie? No way! No to dziś zobaczycie mnie w wersji bazarowej :D Aczkolwiek obecnie wcale nie uważam, aby niebieski liner odejmował coś mojemu makijażowi, wręcz przeciwnie!

Idealnie pasujący odcień lakieru do paznokci do eyelinera nie jest zamierzonym zabiegiem :P


OD PRODUCENTA:


Kobaltowy eye - liner

  • udoskonalona formuła long-lasting color
  • kolor tylko dla odważnych!
  • intensywny i wyraźny kolor

Electric Blue jest propozycją dla odważnych osób ceniących intensywny makijaż oka. Intenswyny kobaltowy kolor przyciąga uwagę i efektownie stylizuje oko.

OPAKOWANIE:  kobaltowy liner zamknięty jest w pojemniczku o takim samym kolorze jak kosmetyk. Rączka, do której przymocowany jest pędzelek jest dość długa, natomiast sam pojemniczek z linerem wydaje się dużo mniejszy. Moim zdaniem buteleczka ma naprawdę ładną formę i jest zgrabna.


KOLOR: electric blue to nic innego jak piękny, kobaltowy liner. Już na samym wstępie tego posta pisałam, że nie byłam przekonana to nakładania takiego koloru na oczy. Tym bardziej, że np. niebieskie cienie nie pasują do mojej niebieskiej tęczówki i blond włosów, a niebieskiego tuszu do rzęs nie używałam, bo wydaje mi się tak samo tandetny. W makijażu oczu zawsze wybierałam więc minimalizm i klasykę. Dlatego cieszę się, że Wibo dało mi możliwość przekonania się do niebieskiego linera, bo umiejętnie ułożony, myślę, że potrafi podkreślić atuty urody.


KONSYSTENCJA: typowo płynny eyeliner. Przy czym nie spływa z pędzelka, a przy nałożeniu na zewnętrzne kąciki powiek potrzebowałam jedynie dwóch pociągnięć pędzelkiem, aby kolor był bardziej wyrazisty.

PĘDZELEK: bardzo precyzyjny, moim zdaniem wystarczająco długi, aby wygodnie nanieść kreskę na oko. Wydaje mi się, że przypadnie do gustu zarówno osobom, które dopiero rozpoczynają swoją przygodę z eyelinerami oraz wytrawnym ich użytkownikom ;)


TRWAŁOŚĆ: liner przetrwał na powiece cały dzień, nie rozmazał się.

ZMYWANIE: micel radzi sobie z nim bez problemów, na powiece nie zostają niebieskie zacieki.

NAKŁADANIE: kobaltowy liner nałożyłam na wcześniej nałożony czarny liner w zewnętrznych kącikach górnej powieki. Kiedy nałożyłam electric blue na całą linię górnej powieki, niestety moim zdaniem nie wyglądało to ładnie. Sposób na zewnętrznych kącikach pozwala wydobyć błękit mojej tęczówki.




Jestem ciekawa jakie macie podejście do niebieskich linerów. Hot or not?

S.
Czytaj więcej »

Pharmaceris R multikojący krem do twarzy - recenzja gościnna

czwartek, 24 października 2013
Muszę Wam powiedzieć, że bardzo stęskniłam się za postami pielęgnacyjnymi. Kiedyś jakoś bardziej wolałam pisać o lakierach, ale teraz chyba powracam do korzeni - czyli pierwszych recenzji jakie pisałam na moim blogu.

Powrót do recenzowania pielęgnacji zaczynam tzw. recenzją gościnną - jako, że moja Mama posiada cerę naczynkową, chętnie przetestowała produkty Pharmaceris z serii R, które podesłała Pani Magda.


OD PRODUCENTA:


MULTIKOJĄCY KREM do twarzy dla skóry suchej, normalnej i wrażliwej SPF 15 LIPO-ROSALGIN

WSKAZANIA:

Krem polecany do codziennej pielęgnacji skóry suchej, normalnej oraz wrażliwej z trądzikiem różowatym, ze skłonnością do zaczerwienień, trwałego oraz napadowego rumienia i zmian grudkowo-krostkowych.

DZIAŁANIE:

Wyjątkowe połączenie składników aktywnych skutecznie łagodzi i przeciwdziała procesom zapalnym towarzyszącym trądzikowi różowatemu poprawiając kondycję i wygląd skóry. Krem wzmacnia i uszczelnia naczynka krwionośne zmniejszając stopień zaczerwienienia skóry. Zawarty w recepturze piroktonian olaminy wykazuje działanie antybakteryjne i wspomaga ustępowanie istniejących zmian grudkowo-krostkowych. Przywraca równowagę mikroflory naskórka zapobiegając nawrotom dolegliwości. D-pantenol oraz alantoina łagodzą podrażnienia, trwały i napadowy rumień oraz zmniejszą tendencje do nadrekatywności skóry na czynniki zewnętrzne. Wosk z oliwek wzmacnia barierę hydrolipidową naskórka oraz zapewnia odpowiednie nawilżenie i natłuszczenie. Systematyczne stosowanie preparatu zapobiega utrwalaniu się zaczerwień.
HIPOALERGICZNY
WYSOKA TOLERANCJA I SKUTECZNOŚĆ
PRZEBADANO DERMATOLOGICZNIE
 
 SKŁADNIKI:
  • Piroktonian olaminy - działa antybakteryjnie, przywraca równowagę mikroflory naskórka, niwelując łuszczenie się skóry, zapobiegając nawrotom dolegliwości. Wspomaga ustępowanie istniejących zmian grudkowo-krostkowych.
  • Ekstrakt ze złotej algi - zapobiega przesuszeniu, wzmacnia lipidową barierę skóry, nawilża oraz wspomaga regenerację naskórka, silnie łagodzi.
  • D-pantenol - o właściwościach kojących i łagodzących, zmniejsza tendencję do nadwrażliwości skóry.
  • Wosk z oliwek - jest łagodnym emolientem, odżywia i nawilża skórę.
  • Alantoina - ukierunkowana na kojenie podrażnień, działa łagodząco i regenerująco na naskórek.
SKŁAD: Aqua, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Caprylic/Capric Triglyceride, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Potassium Cetyl Phosphate, C12-15 Alkyl Benzoate, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Hydrogenated Decyl Olive Esters, Hazelnut (Corylus Avellana) Oil, Panthenol, Ethylhexyl Triazone, Piroctone Olamine, Sodium Polyacrylate, Kelp (Macrocystis Pyrifera) Extract, Allantoin, Glyceryl Polyacrylate, Citric Acid, BHA, Pentylene Glycol 






OPAKOWANIE: białe, plastikowe, z pompką typu airless (Karotka :*). Zamykane na przezroczysty korek.


KOLOR: krem jest biały, po rozsmarowaniu staje się przezroczysty.




KONSYSTENCJA: typowa u kremów - kremowa ;) (odkrywczo!). Samą konsystencję moja Mama określiła jako dość lekką. Kosmetyk szybko się wchłania.


DZIAŁANIE: zadawałam Mamie pytania związane z obietnicami producenta - potwierdziła, że stosując krem na dzień i na noc po jego użyciu czuła ukojenie i delikatne nawilżenie cery. Ponadto sprawdził się też bardzo dobrze jako baza pod podkład, który nie rolował się nakładając go na krem. 
Producent zapewnia również, że przy długotrwałym stosowaniu multikojącego kremu, zaczerwienienia na twarzy nie będą się pojawiać. Trudno powiedzieć czy stosując ten krem non stop, po kilka opakowań pod rząd nie wpłynąłby korzystnie na hamowanie powstawania nowych naczynek. Ale jak wiadomo - tych, które już są nie zredukuje. Być może efekty, byłyby bardziej widoczne, gdyby kremu używała osoba młoda, ze skłonnościami do powstawania naczynek. Jednak dla osoby, która z problemem trądziku boryka się już dobre kilkanaście lat, krem znajdzie zastosowanie w ukojeniu i być może hamowaniu powstawania nowych zaczerwienień przy stosowaniu np. przez rok.

WYDAJNOŚĆ: pewnie niektóre z Was wiedzą, że kremy Pharmaceris są niezwykle wydajne. Z tego, co wiem, mama używała tego ok. 3 miesiące jak nie więcej.


PODSUMOWUJĄC: Mama była zadowolona z tego kremu i potwierdziła, że chętnie zaopatrzy się w niego w przyszłości. Nie zapchał jej cery, nawilżył oraz ukoił.


DOSTĘPNOŚĆ/CENA: pamiętajcie, że są to produkty apteczne i raczej nie znajdziecie ich w zwykłych drogeriach typu Rossman czy Natura. W markę Pharmaceris zaopatrzycie się przede wszystkim w aptekach zarówno stacjonarnych jak i internetowych, a także w popularnej sieci drogerii Super Pharm w dziale aptecznym. Polecam zaglądać do gazetek, często mają fajne promocje właśnie na Pharmaceris! W kosmetyki zaopatrzycie się również w oficjalnym sklepie marki www.sklep.eris.pl/pharmaceris 


Jestem ciekawa czy dużo z Was boryka się z problemem trądziku różowatego i posiada cerę naczynkową?

S. 
Czytaj więcej »

Wibo puder z jedwabiem i wit. E

środa, 23 października 2013
Mam swoich ulubieńców w kategorii pudry - pewnie niektóre z Was wiedzą, że jest to Synergen oraz Maybelline Dream Matte Powder (zresztą, obydwa poznałam dzięki poleceniu mojej blogowej koleżanki Karotki. Ale szczerze mówiąc, gdybym nie miała moich faworytów, być może skłaniałabym się ku pudrowi z jedwabiem i wit. E Wibo.



OD PRODUCENTA:

Prasowany puder do twarzy

  • wygładza i nadaje skórze jedwabistą gładkość
  • maskuje niedoskonałości, nie pozostawia smug
  • zapewnia wyjątkową trwałość przez wiele godzin

Puder z bogatą formułą zawierającą minerały oraz wit.E nadając skórze zdrowy i naturalny wygląd.  Cera jest odpowiednio nawilżona. Przeznaczony do  każdego rodzaju skóry z uwzględnieniem osób o wrażliwej cerze i skłonnościach do problemów skórnych. Łatwo się aplikuje za pomocą dołączonej do produktu gąbeczki. Nie pozostawia smug i zapewnia wyjątkową trwałość przez wiele godzin.

Dostępny w odcieniach: nr 2,4,5,6.



OPAKOWANIE: kwadratowe o zaokrąglonych bokach, czarne, plastikowe. Wieczko przezroczyste, otwierane ku górze. W środku znajdujemy puder prasowany, po podniesieniu drugiej części - lusterko wraz z gąbeczką.

KOLOR: ja posiadam odcień nr 5.Na swatchu może wydawać się prawie biały, jednak idealnie stapia się z moją jasną cerą.


KONSYSTENCJA: jest to puder prasowany, do nabierania używam jednak pędzla, a nie dołączonej do pudru gąbki. Robię to już z zasady, bowiem uważam, że żadna gąbeczka nie nałoży dobrze pudru jak zrobi to pędzel (w moim przypadku pędzel do pudru ecotools). Gąbeczka sprawdza się przy awaryjnych sytuacjach, np. gdy nie mamy możliwości operowania pędzlem, a chcemy dość dyskretnie poprawić makijaż.

TRWAŁOŚĆ: czyli cecha kluczowa dla pudru. Niestety nie matuje on tak dobrze, jak wyżej wymienieni ulubieńcy, jednak wystarczająco, żebym przez dwie godziny nie świeciła się jak żarówka. Pudru musiałam jednak używać znacznie częściej w ciągu dnia niż lepiej matujących Synergen czy Maybelline.

DZIAŁANIE: nie podkreśla suchych skórek, ale nie przesadzałabym z tą jedwabistą gładkością, o jakiej zapewnia producent. Ot, kolejny puder, który czuć jak przesunie się ręką po buzi. Niestety nie maskuje on niedoskonałości w postaci np. krostek, co robi właściwie jedynie korektor. Z wyjątkową trwałością przez wiele godzin również się nie zgodzę, ponieważ po ok. dwóch godzinach musiałam ponownie sięgnąć po niego, aby poprawić makijaż (od razu nadmienię, że moja cera to cera mieszana).


DOSTĘPNOŚĆ/CENA: drogerie Rossmann, 12zł/5g.

Podsumowując, puder byłby dla mnie dobry i nie różnił się od innych, które używałam wcześniej, gdybym nie odkryła dzięki Karotce Synergenu i Maybelline. Wibo z jedwabiem i wit. E skierowany jest raczej dla osób, które nie potrzebują silnego zmatowienia cery oraz nie borykają się z jej silnym przetłuszczaniem. Prawdopodobnie sięgną po niego również osoby, które celują w niższą półkę cenową jeśli chodzi o kosmetyki. Puder nie jest zły, ale nie zrobił na mnie takiego wrażenia jak w/w.

Miałyście? Jak się u Was sprawdził? Wszelkie komentarze mile widziane:)

S.

Czytaj więcej »

Wibo Growing Lashes stimulator mascara

poniedziałek, 21 października 2013
Dziś trochę o kolejnym tuszu do rzęs z Wibo, jaki miałam okazję testować w ramach programu Ambasadorek Wibo. Nawiasem mówiąc, mam wrażenie, że powoli ćwiczę się w opisywaniu tuszy do rzęs, tyle już ich od Wibo dostałam ;)


OD PRODUCENTA:

Najnowszej generacji maskara stymulująca wzrost rzęs z innowacyjną szczoteczką

  • pogrubiający i wydłużający tusz do rzęs
  • posiada właściwości zapobiegające obumieraniu torebek włosowych
  • stymulujące intensywny wzrost rzęs

Marzysz o znacznie dłuższych, grubszych i mocniejszych rzęsach? Wypróbuj mascarę Growing Lashes Stimulator, która pielęgnuje i odżywia rzęsy, a jednocześnie stymuluje ich wzrost, dzięki czemu zapewnia ich ekstremalne wydłużenie. Zawarte w formule odżywcze proteiny jedwabiu, D-Panthenol oraz kolagen dodatkowo wzmacniają, regenerują i chronią i pielęgnują osłabione torebki włosowe a unikalne peptydy wspomagają naturalny wzrost rzęs.



OPAKOWANIE: plasitkowe, koloru limonkowego z niebeiskimi, połyskującymi napisami. Szczoteczka odkręcana.

KOLOR: czarny

SZCZOTECZKA: silikonowa i jak dla mnie dość dziwna, bo... Prosta, lekko wygięta ku górze.


KONSYSTENCJA: mokra.

OSYPYWANIE: lekkie, zauważalne po 2 godzinach od nałożenia tuszu.

TRWAŁOŚĆ: tusz cały dzień był widoczny na oku.

DOSTĘPNOŚĆ/CENA: drogerie Rossmann, 10zł/8ml.

Przechodząc do mojej opinii - Growing Lashes to dobry tusz. Dobry, ale nie rewelacyjny i na pewno na swojej kosmetycznej drodze spotykałam lepsze. Jak wiecie moje rzęsy potrzebują maksymalnego wydłużenia i pogrubienia. Maskara ta fajnie podkręca, lekko pogrubia również, jednak moim zdaniem tusz ten kompletnie poległ na polu wydłużania rzęs, bo nie przedłuża mi ich prawie wcale. Tutaj powinny być zadowolone dziewczyny, które posiadają długie firanki.

Nie zauważyłam również nadmiernego osypywania się na dolną powiekę. Maskara na rzęsach trzymała się cały dzień.

Muszę przyznać, że mam mieszane uczucia. Początkowo byłam w euforii, bo szczoteczka bardzo fajnie przeczesała mi rzęsy, jednak w ostatecznym rozrachunku, myślę, że nie powrócę do tego produktu.




 Z eyelinerem:


Miałyście ten tusz? Jak się u Was sprawdził?

S.
Czytaj więcej »

Wibo Glamour Nails nr 7 - piękność

niedziela, 20 października 2013
Hej Dziewczyny!

Chyba dość dawno mnie tu nie było, ale niestety i ja i Wy chyba będziemy musiały się do tego przyzwyczaić. Poza tym pierwsze skrzypce w komputerze będzie teraz grała mgr, którą tak mi się chce pisać... Ale czego się nie robi dla trzech literek przed nazwiskiem ;)

W dzisiejszym poście pokażę Wam lakier Wibo z kolekcji Glamour Nails. I przy tej okazji poinformuję Was, że program Ambasadorek Wibo przedłużył się z powodu choroby koordynatorki, będzie więc jeszcze jeden box! Już jestem ciekawa co też nam przyślą :)



KOLOR: nr 7 to jakby kontynuacja serii Glamour Nails, która pojawiła się znacznie wcześniej. Wibo dodało bowiem jeszcze jeden kolor na jesień. I muszę przyznać, że zresztą bardzo udany kolor!
Jesienny "prezent" od Wibo jest granatową bazą z zatopionymi w niej milionami złoto-srebrnych, malutkich drobinek. Już w buteleczce emalia zachęca, natomiast na paznokciach pokazuje swoje prawdziwe możliwości. Mówię Wam - C-U-D-O!

KONSYSTENCJA: nie za rzadka, nie za gęsta, powiedziałabym - w sam raz. Przy czym emalia schyla się ku żelkom. Może trochę rozlewać się na skórki, także radziłabym dokładną aplikację.

KRYCIE: dwie warstwy dają pełne krycie, a także wydobycie głębi koloru i drobin.

ZMYWANIE: sama byłam zaskoczona - ale nie nastręcza takich problemów jak brokat. Jednak jak to w lakierach z dodatkiem brokatu, troszkę dłużej trzeba przytrzymać przy paznokciu wacik nasączony zmywaczem, ale nie ma w tym żadnej tragedii, ani nadmiernego tarcia paznokcia.

TRWAŁOŚĆ: mój standard u Wibo - 2 dni bez odprysków.

PĘDZELEK: średni, dobrze nakłada emalię.


CENA/DOSTĘPNOŚĆ: 7zł/9,5 ml. Dostępny w drogeriach Rossmann.

A teraz zdjęcia. Śmiało mogę powiedzieć, że większość z Was zakocha się w tym numerku :)

 W słońcu






Nez słońca


I jak Wam się podoba? Oczarował Was tak samo jak mnie?:)
Miłej niedzieli!

S.
Czytaj więcej »

Nie ma to jak urodzinowy weekend!

środa, 16 października 2013
Hej!

W myśl tego, że miałam Wam od czasu do czasu pokazać co tam żyje się w moim życiu prywatnym, dziś chciałabym pochwalić się tym, co robiłam podczas urodzin.

Mój urodzinowy weekend rozpoczął się w piątek, kiedy to pojechałam do Kabodreams na manicure hybrydowy. Wybrałam klasycznego frencha.


U Kamili po zrobieniu mani / w drodze do Kamili




Tego samego dnia przyszło wiele przesyłek. M.in. z długo wyczekiwanymi Lush Lacquer


Prezent od siostry / przesyłka z Firmoo



W piątek zaczęłam też świętowanie urodzin z przyjaciółkami



Sobotni ranek przywitałam tortem made by moja Mama / dostałam m.in. słodką kartkę od rodziców



A to zbiór prezentów od najbliższych.
Kartka i kostka do manicure od sis,
Pandorka od rodziców,
Łańcuchowy naszyjnik i piwny szampon do włosów prosto z Czech od przyjaciółek


Balsam Shea i kolczyki od koleżanek ze studiów.


A urodzinową sobotę zakończyłam wieczorem z moim chłopakiem - sztuką Biblia - w wersji skróconej w Starej Prochowni. Bardzo fajne i śmieszne przedstawienie, które polecam!


Na koniec dnia wybraliśmy się do kawiarni Same Fusy, bardzo klimatycznego miejsca.



Fajnie jest mieć urodziny!

W międzyczasie udało mi się zrobić więcej bransoletek.




Po więcej zapraszam na 




 
S.
Czytaj więcej »




SZABLON BY: PANNA VEJJS.