Przyszła pora na wpis nielakierowy... Lirene Dermo Program Stop Cellulit - Aktywne serum antycellulitowe

Kosmetyki z serii Stop Cellulit marki Lirene otrzymałam w okresie, gdy bardzo chciałam schudnąć i ujędrnić skórę na przyjście lata. W tym okresie ćwiczyłam, starałam się nie jeść słodyczy i... Używałam też innych kosmetyków, a te musiały poczekać na swą kolej. Niestety tej serii zaczęłam używać po zaprzestaniu ćwiczeń (do których chcę powrócić jak już wreszcie w końcu wyzdrowieję...), dlatego niestety moje recenzje nie będą w pełni pochwalne, ponieważ wychodzę z założenia, że tego typu kosmetyki działają nie same, a właśnie wspomagane ćwiczeniami i odpowiednią dietą. Mimo to, zauważyłam na swej skórze pewne zmiany.





PRODUCENT:

To skoncentrowana dawka składników aktywnych przyspieszająca redukcję zaawansowanego cellulitu. Serum zawiera rewolucyjny kompleks 5 składników aktywnych: złotą algę, kofeinę, L-karnitynę, eskulinę i centellę azjatycką, mający na celu działanie na 5 przyczyn powstawania cellulitu:
1. Osłabioną strukturę skóry.
2. Ograniczony rozkład komórek tłuszczowych.
3. Zatrzymanie toksyn i wody w organizmie.
4. Niewłaściwy metabolizm komórek skóry.
5. Niekorzystne stresogenne procesy komórkowe.

Badania potwierdzają zmniejszenie obwodu uda nawet do 3 cm!*
Produkt został dodatkowo wzbogacony składnikami o działaniu nawilżającym i regenerującym: Glucam® + masło kakaowe i masło Shea + Wit. E

Potwierdzona skuteczność:
- 100% - Nawilża, uelastycznia i ujędrnia**
- 75% - Zmniejsza widoczność cellulitu**
- 67% - Zmniejsza liczbę nierówności**

BADANIE TERMOWIZYJNE POTWIERDZA
REDUKCJĘ CELLULITU U 64% BADANYCH*

*Badania aparaturowe
** Badania aplikacyjne po 4 tygodniach stosowania.

Stosowanie:
Serum energicznie wmasować w skórę, ze szczególnym uwzględnieniem tych miejsc, gdzie występuje cellulit i nadmiar tkanki tłuszczowej. Aby uzyskać najlepsze rezultaty, stosować kosmetyk systematycznie, rano i wieczorem, przez 4 tygodnie. Następnie, dla podtrzymania efektu, wystarczy stosować 2-3 razy w tygodniu.

TESTOWANO DERMATOLOGICZNIE.

źródło: www.sklep.eris.pl 

SKŁAD: 


Szukając informacji o składzie, natknęłam się na dość ciekawy post autorstwa Let's Talk Beauty. Opisuje ona składniki odpowiedzialne za drenaż, ujędrnienie tkanek i skóry, stymulację krążenia i dotlenienia tkanek oraz niszczenie złogów. warto zajrzeć, gdyż może nam to ułatwić dobieranie kosmetyków ujędrniających stricte do potrzeb naszej skóry.

I tak posługując się poradnikiem koleżanki po fachu w składzie serum można wyróżnić:

Aqua, Isopropyl Palmitate, Paraffinum Liqidum (Mineral Oil), Cyclopentasiloxane, Caprylic/Capric Triglyceride, Triethanolamine, Tocopheryl Acetate, Carboner, Methyl Gluceth-20, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Butylene Glycol, Xanthan Gum, Carnitine, Pentylene Glycol, Laminaria Ochroleuca Extract BHA, Lecithin, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Caffeine, Theobroma Cacao (cocoa) Seed Butter, Atelocolagen, Esculin, Centella Asiatica Extrac, Salicylic Acid, Sodium Chondrotin Sulfate, Heksapeptide-9, Methylparaben, Phenoxyethanol, Diazolidinyl Urea, Butylparaben, Propylparaben, Ethylparaben, Parfum (Fragrance), Limonene, Butylphenyl Methylpropional, Linalool.

Caffeine - kofeina - niszczenie złogów, czyli blokowanie odkłądania się tłuszczu w komórkach.
Carnitine - przyśpiesza metabolizm w komórkach.
Centella Asiatica Extrac - kwas azjatykowy - ujędrnienie skóry i tkanek. Stymuluje skórę właściwą do wytwarzania kolagenu.
Esculin - pol. Eskulina, czyli wyciąg z kasztanowca. Surowiec roślinny poprawiający przepływ krwi, działający przeciwobrzękowo, zmniejszający przepuszczalność naczyń.

Na samym początku znajdują się - woda i niestety parafina, co dla wielu z Was może nie być dobrą wiadomością. Składniki pochodzenia roślinnego odpowiedzialne za walkę z cellulitem są trochę dalej w składzie, a konkretnie w środku. Nie jest źle, ale mogłoby być lepiej. Jest też mocznik (nawilżanie, w wyższym stężeniu - złuszczanie), a kwestie zapachowe nie odgrywają w tym kosmetyku aż tak ważnej roli w składzie, aczkolwiek sam zapach jest wyczuwalny.

OPAKOWANIE: W formie tuby, która mieści 200ml produktu. Otwieranie jest wygodne - wystarczy podważyć kciukiem wieczko.


KONSYSTENCJA: dość lekka, raczej nie treściwa, ale i nie z kategorii lejących. Wchłania się dość szybko, dzięki czemu nie mamy problemu z białym nalotem na skórze.


ZAPACH: genialnie dopasowany do koloru serii - wyczuwam nieco chemiczną, ale jednak pomarańczę. Woń nie jest dokuczliwa, dla mnie umilała wmasowywanie kosmetyku.

DZIAŁANIE: jak już wspomniałam na samym początku posta, nie używałam tego serum w trakcie czasu, kiedy dość intensywnie ćwiczyłam i pilnowałam się z jedzeniem. Jego używanie przypadło na okres zaniechania mojej fizycznej aktywności i niestety rozpasania się ze słodyczami. Dlatego efektów w postaci zmniejszenia się pomarańczowej skórki po ściśnięciu skóry (na szczęście bez tego, mojego cellulitu specjalnie nie widać) nie zauważyłam. Natomiast wydaje mi się, że po regularnym stosowaniu tego serum (zawsze na wieczór, czasem rano) zauważyłam efekt wygładzenia skóry i lekkiego nawilżenia, przez co skóra na strefach objętych cellulitem nie była sucha. 
Moja przyjaciółka dość intensywnie ćwicząc, zgubiła cellulit, podejrzewam, że gdybym i ja wzięła się za siebie i połączyła ćwiczenia, dietę + kurację tą serią, efekty byłyby o wiele szybsze i bardziej zadawalające.

WYDAJNOŚĆ: generalnie kosmetyki Lirene są dość wydajne, oczywiście zależy też od częstotliwości ich używania. Jak wspomniałam w podpunkcie dotyczącym działania, sera używałam zawsze wieczorem i czasami rano. W ten sposób spokojnie starczył mi na dwa miesiące z hakiem jak nie więcej.

DOSTĘPNOŚĆ/CENA: kosmetyki Lirene znajdziecie zarówno w drogeriach jak i w supermarketach, możecie też zaopatrzyć się w nie bezpośrednio ze strony marki: www.sklep.eris.pl/lirene. Cena to 17zł.

Może jest wśród Was osoba, która lubi tę serię i chwali ją sobie?

S.

Dziękuję za udostępnienie kosmetyku Laboratorium dr Irena Eris.


27 komentarzy:

  1. Nie znam tej serii, ale plus dla niej, ze coś tam działa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie ;) bo często tego typu produkty tylko nawilżają o ile w ogóle to robią ;P

      Usuń
  2. Mam peeling z tej serii i pachnie obłędnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Takie kosmetyki nie działają, ale ja też co jakiś czas się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że powinnaś doprecyzować - nie działają same. Jeśli w cały etap walki z cellulitem wdroży się przede wszystkim ćwiczenia i odpowiednią dietę, kosmetyki te pomagają w odniesieniu satysfakcjonujących rezultatów. Wiadomo, że samymi kosmetykami cellulitu się nie usunie.

      Usuń
  4. Moim antycellulitowym ulubieńcem jest serum drenujące z Ziaji, na to z Lirene raczej się nie zdecyduję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. miałam tę serię była ok

    OdpowiedzUsuń
  6. Od lat używam serum Eveline i świetnie mi służy, bez ćwiczeń i diety przy takich kosmetykach można liczyć jedynie na ujędrnienie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam awersję do tej marki, ale rzeczywiście kosmetyki ujędrniające jako tako u nich działają.

      Usuń
  7. też mam tą serie na razie używam jednego kremu z tej a jednego z serii c:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam i bardzo sobie chwaliłam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie wierzę w moc tego typu produktów niestety :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te kosmetyki są dobre w połączeniu z ćwiczeniami i dietą. Wtedy rzeczywiście w jakimś stopniu działają :)

      Usuń
  10. Wydaje mi się, że wszystkie tego typu produkty nawilżają i trochę ujędrniają. :) Tę pomarańczową serię lubię i często do niej wracam

    OdpowiedzUsuń
  11. Aktualnie go używam, ale brak mi regularności w stosowaniu. Na pewno jest bardzo przyjemne, ładnie pachnie, dobrze się wchłania - ja je polubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach to coś, co przypadło mi bardzo do gustu!

      Usuń
  12. Może w przypływie chęci do ćwiczeń skuszę się na tubkę. Działanie ujędrniające, a przede wszystkim antycelluliotowe jest zawsze mile widziane :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Też go mam, ale jeszcze nie używałam. Jestem ciekawa czy mi coś pomoże i czy zauważę jakąś różnicę. Dopóki nie otworzę, to się nie przekonam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to na pewno nie przekonasz się dopóki nie wypróbujesz ;)

      Usuń
  14. Chciałabym to serum, tym bardziej że peeling z tej serii bardzo lubię :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z peelingiem też się zaprzyjaźniłam :)

      Usuń
  15. Polubiłam tę serię tyle, że ja używam akurat balsamu :) chociaż jak na razie i tak najlepsze było dla mnie serum z Pharmaceris ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Balsamu teraz też używam :) Dla mnie najlepsze było z kolei serum z Vichy. Moim zdaniem nie ma sobie równych!

      Usuń