Co czytać w Święta?

Korzystając z okazji, że już dawno nie było u mnie posta o tematyce kulturalnej, postanowiłam opowiedzieć Wam nieco o książkach, które przeczytałam na przestrzeni ostatnich miesięcy. Być może wśród nich znajdziecie Waszą lekturę na święta. Nie od dziś wiadomo, że to wtedy wieczorami często mamy najwięcej czasu, aby spędzić relaksujące chwile sam na sam z lekturą.





HARLAN COBEN

Chyba mało kto nie zna tego autora. Jest to jeden z najbardziej znanych pisarzy kryminałów. Moja przygoda z jego książkami rozpoczęła się w liceum, ale wtedy jeszcze raczej były to sporadyczne spotkania ze słowem pisanym tego autora. W październiku sięgnęłam wreszcie po "Zostań przy mnie" kupioną podczas majówki w Krakowie. I z miejsca książka ta mnie wciągnęła. Jak tylko ją skończyłam, sięgnęłam po kolejną książkę tego autora, która leżała już u mnie na półce od dłuższego czasu - "Najczarniejszy strach". Niestety w domu nie mam więcej książek Cobena, ale na pewno niebawem znów zaopatrzę się w jakąś czy to z księgarni czy z biblioteki.



"Zostań przy mnie"


Megan, na pozór typowa pani domu z przedmieścia, ma za sobą bujną przeszłość, która nie daje jej spokoju. Ray sfrustrowany zajęciem, które uważa za dno swojej kariery zawodowej, topi swoje smutki w alkoholu. Kiedyś wybitnie uzdolniony fotoreporter, dziś pracownik agencji wynajmującej fotografów paparazzi. Broom, detektyw badający od 17 lat sprawę zagadkowego zniknięcia przykładnego ojca rodziny.

Trzy różne osoby, które łączy jedno - rozczarowanie życiem i sekrety. Sekrety, których istnienia nie podejrzewają nawet najbliżsi członkowie rodziny. Tajemnice, które w każdej chwili mogą wyjść na jaw i zrujnować im życie. Prowadząc pozornie nudne, codzienne życie, wszyscy troje odkrywają, że przeszłość nie umarła. W pewnym momencie ich losy splatają się ze sobą, doprowadzając do odkrycia straszliwej prawdy.
źródło: empik.com


"Najczarniejszy strach"


Na Myrona jak grom spada wiadomość, że ma nieślubnego syna, którego istnienia nawet nie podejrzewał. Co więcej, Jeremy choruje na rzadką odmianę białaczki - by go uratować, konieczny jest przeszczep szpiku kostnego. Niestety, jedyny zarejestrowany dawca, niejaki Taylor, przepadł bez śladu. Myron ustala jego prawdziwe nazwisko - Lex. Ale Lex jest nieuchwytny, a podający się za niego człowiek przez telefon każe mu pożegnać się z chłopcem. Powtarza przy tym maniakalnie "siej ziarno". Siej Ziarno to przydomek seryjnego porywacza i mordercy opisanego w serii artykułów przez Stana Gobbsa - dziennikarza, którego media i FBI oskarżyły o fabrykowanie informacji. Są na to niepodważalne dowody. Czy rzekomy zabójca i dawca to jedna i ta sama osoba?

źródło: empik.com

WALTER ISAACSON - STEVE JOBS

Ta książka to istna, trochę ponad 700-stronicowa cegła. Początkowo obawiałam się, że nie będę mogła przeczytać jej całej - taka cegła, w dodatku biografia może być nudna - myślałam. Co prawda  nie doczytałam jej do końca, ponieważ nie dawno musiałam oddać ją do biblioteki (znów ją zamówiłam!), ale zatrzymałam się mniej więcej w połowie i ciągle chciałam jeszcze. Isaacson, który ma na koncie biografię m.in. Benjamina Franklina czy Einsteina, z niesamowitą zręcznością manewruje między faktami z życia Steve'a. Może powinnam napisać dlaczego w ogóle sięgnęłam po tę pozycję? Sylwetką Jobs'a zainteresowałam się po zobaczeniu filmu o nim z Ashtonem Kutcherem w roli głównej. Poza tym, osoby konfrontujące film z tą właśnie biografią twierdziły, że hollywoodzki obraz zniekształcił nieco postać Jobs'a. Zastanawiałam się w jaki sposób mógł ją zniekształcić skoro i tak reżyser pokazał Jobs'a jako prawdziwego tyrana? Dla zaspokojenia swojej ciekawości sięgnęłam, więc po polecaną lekturę. 

Autor podzielił poszczególne rozdziały tematycznie dlatego też nie jesteśmy skazani na totalną chronologię - np. Steve jako romantyk jest pokazany na przestrzeni wszystkich swoich ważniejszych związków. 




DIMITRIJ GŁUCHOWSKI - METRO 2033

"Po przeczytaniu tej powieści, metro nie będzie już takie same..." - powiedziała moja przyjaciółka rekomendując mi tę pozycję. I trochę miała w tym racji ;)
Autor stworzył świat po wybuchu wojny atomowej. Świat, który znajduje się w moskiewskim metrze. To prawie na każdej ze stacji toczy się życie, niemal na wszystkich stacjach zamknięto hermetyczne wrota, aktywowano filtry przeciwradiacyjne i oczyszczające wodę. Po 20 latach od wybuchu bomby atomowej w metrze żyje 50 000 ludzi. W książce pomiędzy niektórymi stacjami panuje zgoda, bo zawiązały one sojusze, znów inne są ze sobą w stanie wojny. Wiele stacji strawił pożar, zostały zasypane, a dostęp mają do nich jedynie dziwne istoty z powierzchni ziemi.

Generalnie ciekawa jest historia w jaki sposób doszło do wojny atomowej, a następnie perypetie jednego z mieszkańców metra, który pewnego razu zmuszony jest wyjść na powierzchnię ziemi... Warto wspomnieć, że z metra nie wychodzi nikt, jedynie wybrane do tego osoby w specjalnych skafandrach. Poza tym nie dość, że na powierzchni jest niebezpiecznie to i w sztucznie stworzonym przez ludzi, którzy przeżyli świecie też nie można się czuć spokojnym.

Pozycja ta jest praktycznie równie gruba jak biografia Steve'a Jobs'a, ale jest tak niesamowicie ciekawa, że pochłonęłam ją przez tydzień, co i tak mi się rzadko zdarza. To jedna z książek, która wywarła na mnie ogromne wrażenie. Zupełnie inna niż reszta.

Istnieje jeszcze druga część powieści, ale nie miałam okazji jej przeczytać. W każdym razie, mam zamiar nadrobić :)






SUZANNE COLLINS - IGRZYSKA ŚMIERCI

Długo broniłam się przed tymi książkami, a powodem był fakt, iż źle je oceniłam. Wydawało mi się, że to kolejna powieść dla dzieci, a miałam już trochę przesyt Harry'ego Potter'a i jemu podobnych powieści. Kiedy jednak ludzie z mojego otoczenia zaczęli zachwalać trylogię, zadziałał na mnie mechanizm - skoro moja społeczność to i ja. Spróbowałam i przepadłam!

Dla tych, którzy nie wiedzą z czym te książki się je - jest to opowieść przede wszystkim o dziewczynie - Katniss Everden, która zgłasza się w zamian za wylosowaną młodszą siostrę do Igrzysk Śmierci rozgrywanych co roku. Na tych igrzyskach przeżywają tylko najwytrwalsi i najsilniejsi - wygrywa je jedna osoba, a wszyscy jej przeciwnicy nie mogą wyjść z tych zawodów żywi. Z każdego dystryktu wyruszają dwie osoby. 

Collins wprowadza czytelnika w świat zupełnie nowy i wymyślony przez nią. Jestem w trakcie drugiego tomu i jestem zachwycona. Zamierzam też obejrzeć dwa filmy, które zostały nakręcone w oparciu o powieść.



A co ja będę czytać w te święta? Oczywiście wyżej wspomnianą drugą część Igrzysk Śmierci, czyli "W pierścieniu ognia".




S.

107 komentarzy:

  1. jeszcze nie czytalam, musze do niej zajrzec :)
    zapraszamy w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do niej? To nie jest post tylko o jednej książce...

      Usuń
    2. I tak właśnie rozpoznaje się czy ktoś przeczytał post czy nie :D ŻAŁOSNY KOMENTARZ :D

      Usuń
    3. uwielbiam takie komentarze ;D

      Usuń
    4. No cóż ;) Zajrzeć to niestety do tych dziewczyn nie zajrzę ;)

      Usuń
  2. Igrzyska śmierci po prostu wciągnęłam, wszystkie trzy części. Nawet raz siedziałam do 5 rano, bo nie mogłam się oderwać :p
    Cobena oczywiście znam, Metro 2033 było nawet u mnie w domu, bo rodzina czytała, ale ja się jakoś nie dorwałam. Na pewno chętnie wypożyczę, żeby przeczytać.
    Moje święta opierają się na książce - przygotowanie do matury z biologi :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się siedzieć do 5 rano z książką. Jeśli mogłam to poświęcałam cały dzień na czytanie jej, ale dla mnie sen rzecz święta - bez przynajmniej 8 godzin snu nie funkcjonuję dobrze, więc nawet nie próbuję iść na takie szaleństwa ;)
      Metro 2033 koniecznie przeczytaj!
      Oj, cóż... Każdy musi kiedyś przez to przejść :D Powodzenia w takim razie!

      Usuń
    2. dla mnie 10 godzin snu to minimum, żeby dobrze funkcjonować, ale i tak przyzwyczaiłam się, że tylko w weekendy to mam. No, ale jak książka dobra to siedzę i czytam :)
      Nie dziękuję! :D

      Usuń
    3. 10 godzin snu to i tak mam też w weekendy ;) ale w ciągu tygodnia jednak staram się dbać o to, aby mieć te 8 :)

      Usuń
    4. Ja uwielbiam zarywać noce dla książek! Nie raz i nie dwa zdarzyło mi się czytać do 4, czy 5 nad ranem, dopóki nie skończyłam książki - ostatnio miałam tak z Kosogłosem i Szmaragdową Tablicą :)

      Usuń
  3. Nie wydaje mi się aby ocenianie filmu i książki mogło iść w parze to tak odnośnie Jobs'a. Dla mnie prawie zawsze książka jest dobrym początkiem aby obejrzeć film a przynajmniej aby go lepiej zrozumieć. Myślę, że dużo ciężej oglądałoby mi się np. Harry'ego Potter'a gdybym nie znała książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że film biograficzny a film o Harry'm Potterze, gdzie jest zupełnie inny od naszego, wykreowany świat to też inne kwestie i nie należy ich łączyć.

      Usuń
  4. U mnie sterta książek świeżo zakupionych w Polsce więc ogólnie lektur mi nie będzie brakować na najbliższe miesiące. Kiedyś zaczytywałam się w książkach Cobena ale jakoś mi przeszło. Może kiedyś po jakąś sięgnę? Nie wiem. Za to dla świąteczny czas, to idealna pora na wypad poza miasto i kilka innych rozrywek więc dobra lektura poczeka na inne zimowe wieczory :)
    Klimatyczne zdjęcie wprowadzające, bardzo mi się podoba bo jest takie zwyczajne w dobrym słowa znaczeniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem jakie to książki :) Czasem tak już jest, że niektóre fascynacje są chwilowe. Ja dopiero tak naprawdę rozpoczynam przygodę z Cobenem. Ale być może w miarę czytania kolejnych pozycji tego autora, są one do siebie tak podobne, że czuje się przesyt? Zobaczymy. Akurat Tobie rzeczywiście rekomendowałabym zostawienie książek na późniejszy czas ;) Korzystaj z pobytu w domu :)
      Dziękuję!

      Usuń
    2. Nie, już jestem u siebie z powrotem :) Byliśmy tylko na tydzień bo Nasze plany na Święta w tym roku są zupełnie inne i przyznam się, że nie przepadam za rodzinnymi zgromadzeniami. Teraz to czas wyłącznie dla Nas.
      Na pewno pokażę swoje zakupy, bo trochę poszalałam w Matrasie. Jednak nie wiem, że coraz częściej sięgam teraz po lektury w jęz. angielskim więc pakiet starczy na długo :D

      Usuń
    3. A, myślałam, że jeszcze zostajesz w domu stąd ta dłuższa planowana przerwa w blogowaniu :) Szczerze mówiąc ja za dużymi zgromadzeniami rodzinnymi również nie przepadam, ale lubię takie małe, kameralne spotkania, podczas których mogę czuć się całkowicie swobodnie ;) Pokaż, pokaż, jestem bardzo ciekawa! Matras często ma fajne promocje. Tak samo jak Znak, ale pewnie z tych nie zdążyłaś skorzystać? I ciekawa jestem też czy kupiłaś w PL coś z kosmetyków.
      Z językiem angielskim pewnie już jesteś już obeznana, więc nie dziwię się ;) Zresztą jeśli znałabym biegle angielski to wolałabym czytać niektóre pozycje w oryginale, a nie w tłumaczeniu, które jak wiemy często jest takie sobie ;)

      Usuń
    4. Nie, mamy swoje plany i przez tamten tydzień tempo ze spotkaniami było szalone :D W zasadzie gdyby nie zabieg u Teściowej na oczy, to nie pojawiliśmy się w Polsce. Wiem, że to może zabrzmieć dziwnie ale w którymś momencie decydujesz się, że układasz swoje życie gdzieś i cała reszta schodzi na plan dalszy a jednak UK stało się i moim domem, w pełnym słowa znaczeniu. Zostały zapuszczone korzenie i powrót do Polski z własnej woli nie chodzi w grę. Stąd też pewna awersja do częstszych wizyt, które niestety ale kojarzą się jedynie z obowiązkami, nie przyjemnością.... Fajnie jest się pokazać raz na jakiś czas i tyle ;))
      W Matrasie nie trafiłam na wiele okazji, ale ogólnie byłam zaskoczona że zakupy nie zrujnowały portfela ;)) Znak kusił mnie, jednak wybrałam finalnie Matrasa.
      Kupiłam małe co nieco w PL z kosmetyków, nie za wiele bo sięgnęłam głównie po marki do których naprawdę nie mam dostępu i przy okazji mogłam darować sobie opłaty za przesyłki. Jednak najbardziej cieszy mnie zakup torebki z Kazara :D To był mój główny cel, choć przez chwilę straciłam nadzieję, że się uda. Głównie dlatego, że model który chciałam już nie jest dostępny a kobiece serie są naładowane dodatkami, których nie trawię. Lubię minimalizm i jak się okazało torebka jest z serii dla Panów :))) ale dokładnie taka, na jakiej mi zależało. Potrzebowałam "listonoszki" a jak na złość nic lokalnie nie mogłam wypatrzeć, bo najczęściej logo bije po oczach. A tego chciałam uniknąć.
      Czytanie w oryginale jest faktycznie dużo przyjemniejsze i co więcej stanowi dla mnie dodatkową pomoc. Tuż po przylocie do UK przekonałam się, że ten angielski jaki znałam ze szkoły jest do wykasowania. Dodatkowo zderzenie z odmienną kulturą, obyczajowością to temat rzeka. Sposób wysławiania się, budowania zdań itd. to jest to, co chciałabym poprawić/dopracować ale zdaję sobie sprawę, że w moim wieku jest to już coraz trudniejsze. Ciężko to doprecyzować, ale obracam się w kręgu tzw. middle class i czuje się różnicę.Do tego mamy przyjaciół z kręgów arystokratycznych i tam angielski to jest jak poezja dla uszu :))) Dlatego też staram się, by język rozwijał się wielopoziomowo.

      Usuń
    5. Każdy robi jak uważa :) Długo już jesteś w UK?
      W Matrasie mam wrażenie, że trwają permanentne promocje, zawsze jest na coś -25% :P Ale to dobrze, bo w sumie w takim Empiku nie ma praktycznie żadnych promocji, chyba że na stronie empik.com. Ale to im nie przeszkadza być liderem na rynku w handlu książką ;)
      Wiem o jakie listonoszki Ci chodzi, moja Mama też takie lubi nosić i kiedyś miała właśnie z Kazara, a teraz zrezygnowała właśnie z powodu mnogości dodatków na nowej kolekcji. Wyszukała sobie Calvina Kleina na Allegro od zaufanej sprzedawczyni. Ja w sumie na męskim dziale chyba jeszcze nic nie kupiłam, ale kiedyś na dziecięcym wypatrzyłam dokładnie taką apaszkę jak chciałam, więc nie zastanawiałam się ani chwili i kupiłam ;) W Zarze też kupiłam raz legginsy na dziecięcym, praktycznie takie same jak na dziale dla dorosłych, ale o wiele tańsze. Także dobrze jest mieć oczy i uszy szeroko otwarte ;)
      Właśnie tego jestem ciekawa - jak wyglądałoby moje zderzenie z angielskim w UK. Niby uczą nas angielskiego brytyjskiego, ale pewnie nie ma to wiele wspólnego z rzeczywistością. A osoby z kręgów arystokratycznych chyba rzeczywiście muszą się pięknie wysławiać, aż chciałabym kiedyś to usłyszeć. Podróż to UK to takie moje marzenie :) Może kiedyś :)

      Usuń
    6. W UK z małą przymusową przerwą jestem blisko 2 lata :)
      Mam uraz do Empiku, czasami tam coś kupuję ale wyłącznie stacjonarnie. Jakoś Matrasa polubiłam od samego początku jak tylko pojawił się na rynku.
      Listonoszkę już widziałaś na FB więc nie będę się powtarzać ale liczę, że zajrzę do Kazara jeszcze nie jeden raz jak tylko będzie okazja.
      Moje zderzenie z językiem było niczym jak ze ścianą :D nagle okazało się, że co innego bywać za granicą gdzieś na urlopie i sobie coś tam dukać, a co innego mieć styczność na co dzień. Z językiem polskim mam bardzo mały kontakt, tyle co przez bloga, podczas rozmów z bliskimi na Skype i mężem. Jednak Jego kontakt z językiem polskim od dawna był/jest bardzo okrojony więc to bardziej mieszanka polsko-angielska. No i w polskim sklepie mam kontakt z rodzimym językiem, choć rzadko tam bywam. Siłą rzeczy mózg zaczyna pracować na innych obrotach.
      Kręgi arystokratyczne mają coś takiego, że ten angielski brzmi zupełnie inaczej. Jest pewien sposób wysławiania się, wykorzystywania innych słów/określeń. Ma to niesamowity urok.

      Usuń
    7. Czyli tyle ile ma mój blog ;)
      Ja w Empiku kupuję jeśli już internetowo - wtedy jest trochę taniej. Matras wie jak przyciągać klientów promocjami.
      Tak podejrzewałam, że zupełnie inna bajka jest mówić po angielsku na urlopie niż w prawdziwym życiu w kraju anglojęzycznym. Zresztą, podczas życia w takim kraju trzeba w końcu znać słownictwo z różnych dziedzin życia. Ale jestem pewna, że już dość dobrze opanowałaś język :) Mieszkając w UK dwa lata jednak da się sporo nauczyć, a przynajmniej tak słyszałam.

      Usuń
  5. Igrzyska Śmierci są super serią pochłonęłam całość w kilka dni :)
    Ja na Święta wzięłam ze sobą książkę o Helenie Rubinstein, bardzo ciekawa! :)
    Miłęgo czytania!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już dawno dość słyszałam o tej książce, ale nie było mi do niej po drodze. Rzadko kiedy sięgam po biografie, ale robię wyjątki jak w przypadku Steve'a. Może jak znajdę pozycję o Helenie w biblio to się skuszę :)
      Wzajemnie!

      Usuń
    2. Miałam dokłądnie tak samo, ale potem trafiła do mnie dzięki Mamie :) Ja równeż za biografiami nie przepadam, ale tutaj to wiesz, kosmetyki mnie przyciągnęły ;)
      Dzięki! :)))

      Usuń
    3. Racja :D Ale rzeczywiście ta pozycja może być ciekawa, w końcu Helena była Polką :)

      Usuń
    4. I z Krakowa :D Bardzo ciekawa postać, barwne życie, z każdą kartką intryguje mnie coraz bardziej :) Coś czuję, że skończy się na kupnie jakiegoś jej kosmetyku ;P

      Usuń
    5. Haha :D Ja miałam kiedyś tusz do rzęs - ten w opakowaniu z cętkami. Gorąco polecam!

      Usuń
  6. Igrzyska uwielbiam <3 Jedne z lepszych książek, które czytałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja może nie nazwałabym tej serii najlepszymi jakie czytałam, bo jest wiele pozycji na rynku, które są godne znacznie większej uwagi, ale tej trylogii nie można odmówić wciągającej historii ;)

      Usuń
  7. Straaasznie Ci zazdroszczę. Mnie w świąteczne czytanie czeka "Pan Tadeusz" a to nie jest książka, którą tak pragnęłabym przeczytać. Słyszałaś już o nowej książce Dan'a Brown'a "Inferno"? Strasznie mnie ciekawi jaka jest :)

    I-am-Journalist.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ona jest nowa? Wydawało mi się, że powstała już dawno, ale w Brownie się nie zaczytuję, więc mogę się mylić. Jeśli chodzi o "Pana Tadeusza" - chyba każdy musi przez to przejść, aczkolwiek ja całej tej książki nie przeczytałam :P

      Usuń
    2. Nowe jest tłumaczenie na język polski :D Wersja anglojęzyczna była u nas dostępna już kilka miesięcy temu :) Sama niedawno skusiłam się na Inferno w Biedronce, ale najpierw chcę kupić i przeczytać Zaginiony Symbol, co by być chronologicznie z wydarzeniami, mimo, że pewnie jak to było w przypadku Aniołów i Demonów i Kodu Da Vinci i tu nie łączą się one zbyt mocno, ale jednak lubię czytać serie o danym bohaterze (tu Langdon) w kolejności wydawania :)

      Usuń
    3. Ja jakoś za Brownem mimo wszystko nie przepadam. Zraziłam się czytając "Kod da vinci".

      Usuń
  8. ani jedna z Twoich pozycji nie pokrywa się z moimi planami czytelniczymi ;) Zdecydowanie mamy inne gusta ;)
    Mam pierwszą część Igrzysk Śmierci i nawet jakiś czas temu zaczęłam czytać, ale zupełnie się nie wciągnęłam i odstawiłam na jakiś czas. Może właśnie nadszedł ten czas, by znów spróbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mów hop, to nie są jedyne gatunki po jakie sięgam, tylko mały urywek ;) Co wobec tego planujesz przeczytać?
      Nic na siłę :)

      Usuń
    2. aktualnie zaczytuję się w biografii księżnej Kate :)

      Usuń
    3. Och! Chcę to przeczytać Daj znać, czy warto! :)

      Usuń
  9. Kiedyś siostra polecała mi książki Cobena, twierdząc, że są takie fajne, ale jakoś o tym zapomniałam. Przypomniałaś mi, dzięki :)
    Na igrzyska śmierci, czaję się już jakiś czas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się w takim razie, że przypomniałam Ci o tym autorze :)

      Usuń
  10. Cobena bardzo lubię (jestem fanka kryminałów) a po Igrzyska Śmierci z chęcią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nawet lubię kryminały, ale na rynku jest tyle książek, że w końcu rzadko po nie sięgam ;)

      Usuń
  11. U mnie pewnie w Święta nie będzie czasu na lekturę ale jestem na etapie czytania Sagi ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetne propozycje. Igrzyska Śmierci to moja ulubiona trylogia. Chyba w Święta przeczytam ją po raz drugi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś w święta czytałam całą trylogię Zmierzch i ona najbardziej kojarzy mi się ze świętami ;)

      Usuń
  13. ja kończę w święta Greya i sagę o Szczęściu a potem zabieram się za...jeszcze sama nie wiem :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zaczęłam "Szczęście w cichą noc", ale jak tylko dorwałam drugą część Igrzysk, to poszła w odstawkę. No cóż :P

      Usuń
  14. Metro jakoś mnie nie wciągnęło, mimo, że lubię fantastykę...nie wiem zupełnie czemu, za to mój TŻ był zachwycony :D
    Igrzyska Śmierci przeczytałam już dawno temu, dzięki temu spodobał mi się film. Obejrzałam go zanim przeczytałam książkę i stwierdziłam...co to za kaszana? Ale po przeczytaniu książki moje podejście zupełnie się zmieniło :D Siłą zaciągnęłam mojego TŻ na 2 część...i jemu też się spodobała :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze powtarzam, że nie każdemu pasuje to, co większości :) Mnie wciągnęło bardzo, ale nie miałam jeszcze okazji przeczytać drugiej części.
      Ja pierwszą część filmu nadrobię w święta, na drugą wybieram się z przyjaciółką po świętach, zobaczymy ;)

      Usuń
  15. A ja utknę na święta z Władcą Pierścieni (po raz kolejny). Nie żebym narzekała. Uwielbiam tę trylogię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kilka lat temu robiłam podejście do Władcy Pierścieni, ale zupełnie nie mogłam przebrnąć. Może dlatego, że byłam jeszcze w gimnazjum i wolałam czytać lżejsze lektury? W każdym razie nawet do filmów mnie teraz nie ciągnie, więc być może i książki średnio by mnie zainteresowały.

      Usuń
  16. Muszę się przyznać, że nie znam Cobena i nigdy nie miałam do czynienia z jego książką. W ogóle, bardzo rzadko czytam i właściwie nie wiem czemu ;) Ale moje ulubione pozycje to te Stiega Larssona albo Carlosa Ruiza Zafona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Mężczyzn, którzy nienawidzą kobiet" Larssona szybko pochłonęłam. Tak samo podobał mi się film z Danielem Craigiem. Dwie kolejne części jeszcze czekają na przeczytanie. A Zafona też b. lubię! Chyba praktycznie każdą jego książkę przeczytałam, która ukazała się w języku polskim :)

      Usuń
  17. Cobena i Igrzyska mam na liście zakupów ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Chciałam kiedyś wypożyczyć książkę tego autora, ale jednak się nie skusiłam.. teraz nie wiem dlaczego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To znaczy którego? Nie wiem czy w ogóle przeczytałaś posta, ale piszę tu o kilku książkach...

      Usuń
  19. Z tych opisanych przeczytałam (prawie) Jobsa ; ) mam nadzieję, że uda mi się w końcu przebrnąć ; ) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety na dalsze czytanie tej książki muszę nieco poczekać ;)

      Usuń
  20. Jestem w trakcie czytania 6 części HP po raz drugi. Nie czytałam ich jednak po kolei. W wakacje pochłonęłam 5 część, która ma prawie 1000 stron w 4 dni. Lektur, tych nawet około 100-200 nie dam rady przeczytać. Ciekawią mnie te Igrzyska Śmierci. Muszę zobaczyć czy są w bibliotece :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi już HP tak zbrzydł, że nie chce mi się po raz kolejny czytać tych książek. Będą dla potomnych ;) A lektury... No cóż, chyba rzadko komu chce się czytać z przymusu ;)

      Usuń
  21. Igrzyskami śmierci jestem zachwycona :) Przeczytałam dwie pierwsze części, a trzecią mam zarezerwowaną w bibliotece i nie mogę się już doczekać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja drugą kupiłam po przeczytaniu pierwszej, bo na drugą część w biblio musiałabym sporo czekać. Ale dzięki za przypomnienie, zaraz zarezerwuję sobie trzecią! Może szybciej będzie ;)

      Usuń
  22. Żadnej z tych książek nie miałam okazji przeczytać, co powoduje u mnie straszny niedosyt... W ogóle ostatnio nie mam czasu czytać książek, a jeśli już chwycę coś do ręki- to są to książki, które wykorzystuję do pracy mgr...
    Czytanie w święta?? Hmm, fajna opcja, ale moja rodzina chyba nie wytrzymałaby tego :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na szczęście nie muszę aż tak dokładnie czytać książek do pracy mgr :) Dlaczego? Każdy ma prawo do prywatności i relaksu, a nikt nikomu nie każe czytać książki podczas siedzenia przy wigilijnym stole ;)

      Usuń
  23. widzę, że też lubisz Cobena :) czekam na 2014 rok i na dwie jego nowości :)
    przyjemnej lektury :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię lubię, po nowości też chętnie sięgnę :) Dziękuję!

      Usuń
  24. "Zostań przy mnie " właśnie czyta moja siostra i mówi że jest extra :)))

    OdpowiedzUsuń
  25. Kiedyś, kiedyś czytałam Cobena.
    Z ciekawości sprawdzę, co nowego (dla mnie) napisał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, może coś Ciebie zainteresuje :)

      Usuń
  26. Kto co lubi :)) Ale półeczka śliczna :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Wstyd mnie ogarnia że Cobena nie znam wcale! Ale na święta zaopatrzyłam się już w Alice Munro, ostatnią książkę Bator i chodzi za mną Zafron ... Czemu doba nie ma 40 godzin? yyy ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też czasem zadaję sobie to pytanie ;) Alice Munro też za mną chodzi :)

      Usuń
  28. ja mam tyle zaległości książkowych :P i wszytskie chce przeczytać przez świeta !:P

    OdpowiedzUsuń
  29. sama myślałam o wpisie na blogu o książkach na święta,ale mam mega przestój książkowy i nie mogę się przemóc i znowu zacząć czytać.
    Zazdroszczę kremu do rąk malinowego :)))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma czego zazdrościć, kiepski jest.

      Usuń
  30. Dawno temu miałam czas dla siebie i książki... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jednak warto czasem znaleźć czas:)

      Usuń
  31. Ja juz ogladalam film igrzyska smierci i w pierscieniu ognia. I musze przyznac ze rzeczywiscie inny swiat. Szkoda ze wczesniej nie przeczytalam ksiazki.
    Ja tpw te swieta czytam "zielone pieklo" w koncu...! Tyle ta ksiazka lezala na mojej polce nietknieta i zawsze cos...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie wczoraj obejrzałam pierwszą część, na drugą wybieram się jutro. Myślę, że przeczytać książki i tak możesz, bo zauważyłam trochę różnić z pierwszą książkową częścią i filmową.
      Hmm nie znam tego, polecasz?

      Usuń
  32. Nie znam żadnej z książek przedstawionych przez Ciebie. Lubię kryminały ale mają jedną wadę :D nie można ich przeczytać ponownie po mniej niż 10 latach (wtedy się już lekko zapomina treść) - a ja lubię kupować książki i je mieć na półce i wracać do nich. Jak mieszkałam w mieście - z biblioteką pod nosem - wtedy sporo ich czytałam. Teraz na wsi - nie mam takich możliwości. Biografie też lubię - mam sporo.

    Metro kupię - zachęciłaś mnie :)

    Czytam sporo, mam kilkaset książek w domu :P i czytam bardzo szybko, jak się dorwę to przeczytam książkę 500 stronicową w dzień. Ostatnio czytałam kilka książek Philippy Gregory (mam prawie wszystkie jej książki), sagę o Greyu (męczyłam się dosyć istotnie, nie podoba mi się mimo ogólnego entuzjazmu), ponownie sagę Zmierzch (kicz ale uwielbiam). Przez święta nie mam czasu na czytanie - ale w styczniu będę nadrabiać. Synowi kupiłam Inferno - jak przeczyta - kolej na mnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, ja dość szybko zapominam co działo się w poszczególnych książkach, więc chyba mogłabym raz jeszcze książkę czytać za mniej niż 10 lat :P Też lubie kupować książki i je mieć, jednak wracam tylko do nielicznych, najczęściej poradników. Dlatego moje zakupy książkowe raczej planuję z rozwagą.

      Koniecznie Metro kup i przeczytaj! Jest jeszcze druga część, ale nie czytałam.

      Wow! To musisz mieć sporą biblioteczkę! Philippy Gregory zaraz wygoogluję, bo nie znam, a co do Grey'a... Haha, też się męczyłam, ale przeczytałam w końcu całość z czystej ciekawości i co by mieć o argumenty na dowód, że ta saga jest... Głupia.

      Usuń
  33. Mam cichą nadzieję, że dostanę trylogię Igrzyszk Śmierci w prezencie pod choinkę... :)) Co prawda nadal uważam, że ktoś kto wymyślił akcje polegającą na zabijaniu się wzajemnie przez dzieci musi mieć trochę nierówno pod sufitem, ale nie ukrywam, że filmy zrobione na podstawie książki (szczególne 2 część), bardzo przypadły mi do gustu i stąd też taka chętka na książki.
    Ja natomiast na chwilę obecną kończę Alibi na szczęście i biorę się za kolejne części, przyznaje, że książkami jestem oczarowana... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jak, udało się ją dostać?:) Cóż, fakt nie jest to super posunięcie, ale wydaje mi się, że początkowo książka była po prostu skierowana do młodszych czytelników i miała zainteresować przede wszystkim ich, dlatego bohaterami są dzieci. Aczkolwiek już tego samego o aktorach powiedzieć nie można ;)
      Wczoraj obejrzałam pierwszą część i podobała mi się, dlatego skoro mówisz, że szczególnie przypadła Ci druga do gustu to już się cieszę na jutrzejsze kino! :)
      Alibi aż tak mnie nie oczrowało, czytałam jedną część (nie pamiętam którą) i podobała mi się, nawet wciągnęła, ale ot książka jak książka :)

      Usuń
  34. Czytałam "Najstraszniejszy strach" i teraz kurcze zastanawiam się jakie było zakończenie :D Ale ogólnie Coben wciąga, chociaż w jego książkach jest też coś co mnie irytuje, ale przymykam na to oko;p Za "Igrzyska..." może też kiedyś chwycę ;)) A u mnie na to wolne wypożyczyłam sobie 3 książki J.Grishama :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, nie będę zdradzać, może znów sięgniesz :D A co Ciebie irytuje w jego książkach?
      O Grishama chętnie bym przeczytała.

      Usuń
  35. Kiedyś czytałam książki jednak od jakiegoś czasu nie mam na nie ani ochoty anni czasu ;) Może kiedyś się to jeszcze zmieni

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różne są momenty w życiu, nic na siłę.

      Usuń
  36. Są jednak ludzie, którzy nie znają twórczości Cobena. Należę do nich ja ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego w poście napisałam, że "chyba mało kto nie zna Cobena" ;)

      Usuń
  37. Pierwszą część Igrzysk śmierci dostałam od narzeczonego i niedługo zabieram się za czytanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem czy tak wpadniesz w tę powieść po uszy jak ja :)

      Usuń
  38. Biografia Jobsa jest genialna! Przerobilam ja w wersji audio booka. Aktualnie czytam Grę o tron i no cóż ... Kocham!!!

    OdpowiedzUsuń
  39. Nie miałam jeszcze styczności z prozą Cobena, ale moja mamka się w nim zaczytuje. Metro od dawna leży na półce nieprzeczytane, w sumie nie wiem dlaczego zwlekam, bo klimat książki mnie intryguje. Igrzyska śmierci pochłonęłam, podobnie jak jedna z dziewczyn wyżej, zarwałam noc - to najlepszy dowód na to, że wciąga:) Ja w planach mam zapoznanie się z kryminałami Camilli Lackberg, skorzystałam z promocji na stronie wydawnictwa :) Czytałaś je może?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem tak to bywa, że książki Cię intrygują, a mimo wszystko leżą na półce ;) Lackberg też mnie interesuje, nie czytałam, ale wiem, że ostatnio stała się popularna :)

      Usuń
  40. Cóż mogę napisać! A nie mówiłam? :D I odnośnie Cobena i odnośnie Igrzysk! :)) Cieszę się, że podobały Ci się te pozycje i cieszę się, że poniekąd zaraziłam Cię fascynacją trylogią o Katniss. Myślę, że filmy również przypadną Ci do gustu, zwłaszcza druga część! :)

    Sama zastanawiam się na tego rodzaju postem, ponieważ odkąd nie muszę męczyć magisterki, ani uczyć się do egzaminów przeczytałam dosłownie tony książek i ciągle mi mało! Już dawno nie miałam takiego ciągu i takiej ochoty na czytanie, a teraz pochłaniam jedną książkę za drugą i mniej więcej z taką samą częstotliwością kupuję kolejne pozycje :) Teraz zabieram się za Upadłe Damy II Rzeczpospolitej albo Wołanie Kukułki - to zależy od nastroju, obie zabrałam na Święta! A dzisiaj skończyłam Dziewczyny Wojenne, bo okazało się, że zapomniałam doczytać ostatnią historię! Miło mi było wrócić na chwilę do tej pozycji! No i kilka dni temu skończyłam czytać Szmaragdową Tablicę - 600-stronicową cegłę! Żadne z tego arcydzieło, ale z pewnością wciągająca rozrywka, teraz przymierzam się do kupna drugiej (a raczej chronologicznie pierwszej) książki tej samej autorki (Carla Montero), czyli Wiedeńskiej Gry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówiłaś, mówiłaś i na pewno na moje gusta czytelnicze masz też wpływ i Ty :*

      Hehe, no tak, ze mną jest już gorzej z czasem i czytaniem, bo czytam właściwie w drodze na zajęcia i z oraz generalnie jak poruszam się komunikacją, najczęściej metrem. Ostatnio miałam sporo zaliczeń, a i sesja się zaczyna pod koniec stycznia, ale damy radę ;)) Upadłych Dam nie mam, może zamówię jak pojawi się kolejna fajna promocja na Znaku lub upoluję w biblio. Dziewczyny wojenne naprawdę utkwiły mi w pamieci. Pewnie dlatego, że tak bardzo utożsamiałam się z tym zbiorem wspomnień przez moją babcię.

      Szmaragdową Tablicę chętnie bym przeczytałam, mimo że jak mówisz, nie jest arcydziełem. Na razie jest spora kolejka w biblio, więc pewnie sobie poczekam :P

      Usuń